napisał(a) weldon » 30.01.2010 12:05
A ja. dzięki zimie, mam gładko.
Kanalizację i wodę ciągną od kilku lat, to mam w okolicy takie drogi,
jak Maslinka w swoich "Szutrach" opisywała.
Przykryło, wygładziło, kałuże zamarzły. Nie jest źle.
Trochę wąsko, bo po bokach zaspy z odśnieżania chodników rosną.
Gorzej będzie, jak się ociepli, jak to popłynie.
Miejscami, na dachu, to mam tak z 50 - 70 cm śniegu.
Trochę strach, ale ani tam wejść, ani zrzucić.
Może jakoś etapami będzie spływało. Do końca marca mówisz? Może być.
Bo jak tak na raz poleci ...