napisał(a) weldon » 13.11.2010 10:28
Bry ...
Wczoraj, zaraz po tym, jak się ucieszyłem, że się przejaśnia,
naszły straszne, czarne chmury i zrobiła okropna ulewa.
Potem zachciało mi się po mleko pojechać do marketu
Pół godziny z parkingu wyjeżdżałem ...
I tak, dobrze, że szybko znalazłem miejsce do zaparkowania,
bo, mam wrażenie, większość to tylko zrobiła rundkę przez parking i wyjeżdżała z drugiej strony ...
A to zwykły dzień był ...
Ciekawe, jak się święta zaczyna zbliżać
A bombki już można kupić. I już się zaczyna to żygopędne "dźingel bel, dżingel bel" ...
