napisał(a) janniko » 04.05.2009 07:31
Moich dwóch bliskich znajomych było (z gitarami) we Wrocku!
Padł rekord Smoke On The Water - ok. 6 tyś gitarzystów!!!
Grali razem z St. Morsem!
Poza tym koncert był z a j e b i s t y, czego się zresztą można było spodziewać\1
Morse daje czadu jak nigdy. Koleś dojrzał jako gitarzysta.
Gillan jeszcze daje radę, Pace wali w bębny jak młodzik i generalnie był czad.
To wszystko z ich relacji.
A ja osobiście słyszałem przez tel. kom. jak na bis grali Black Night.
To się k.. a nie starzeje!
Oby nasze dzieci i wnuki na starość miały takich dziarskich "dziadków" wśród swoich ulubionych artystów...
Ale obawiam się, że gdy moje wnuki zaczną się starzeć, to w UE i na świecie będzie już obowiązywać eutanazja po przekroczeniu np. 60 roku życia, a może nawet 55-tego..

. I na pewno ubiorą to w humanistyczne hasła pod tytułem "nie bądźmy egoistami, zróbmy miejsce innym... "
Psia dupa! Jak ja jestem losowi i Bogu wdzięczny, że moja młodość przypadła na tak piękne i w sumie pokojowe czasy , lata 70-te!