Witam
Mając pewne (można rzec - wieloletnie) doświadczenie z słońcem południowym, staram się już w maju i czerwcu powoli przygotowywać swoją skórę (weekendowe sesje opalania się), żeby potem nie cierpieć w pierwszych dniach wakacji i nie być zmuszonym do urzędowania pod parasolem plażowym.
Lecz w tym roku jakoś mnie "odpycha" nasze polskie słonko...
Wczoraj np. w Krakowie "waliło" z nieba żarem, miałem czas, lecz zupełnie nie odnalazłem w sobie ochoty na podsmażenie się..
Czy to z naszym słonkiem coś nie tak, czy może mój organizm coś mi sugeruje?
Czy wy się też przygotowujecie na okoliczność południowego słonka?
pozdrav

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)