Torac napisał(a):A możecie Szanowni forumowicze doradzić jaką kupić kamerę dla 9 latka(prezent komunijny). Zależy mi na bezawaryjności , prostocie w obsłudze , niezłej jakości filmowania itd.
Ja na komunię dostałam czekoladki i ruski zegarek...
.png)
Plumek napisał(a):Torac napisał(a):A możecie Szanowni forumowicze doradzić jaką kupić kamerę dla 9 latka(prezent komunijny). Zależy mi na bezawaryjności , prostocie w obsłudze , niezłej jakości filmowania itd.
Ja na komunię dostałam czekoladki i ruski zegarek...
.png)
Plumek napisał(a): ... Ja na komunię dostałam czekoladki i ruski zegarek...
Torac napisał(a):A tak się wzbraniałem żeby nowy temat założyć
.png)
janniko napisał(a):Plumek napisał(a): ... Ja na komunię dostałam czekoladki i ruski zegarek...
Plumku! Bo teraz świat do przodu idzie! Zastanów się.
Najwyższą wartością we współczesnym świecie jest POSIADANIE!
Więc chyba naturalną sprawą jest, że chcemy dać naszym dzieciom cokolwiek co mogłyby posiadać. Im wyższa wartość sprezentowanej rzeczy tym większa nasza miłość.
Nasi starzy po prostu wierzyli w jakieś bujdy, że trzeba tylko symbolicznie zaznaczyć akt wstąpienie w szeregi świadomych katolików jakimś drobnym upominkiem w stylu "ruski zegarek", a do tego na osłodę naszej goryczy wciskali nam badziewną czekoladkę.. ech.. Zacofani byli, ot co!
Teraz to dzieciakowi trzeba okazywać miłość, współczucie, tolerancję, dobroć, zrozumienie itp itd... a wszystko to popierać nie czczymi pouczeniami, prawieniem morałów i wciskaniem katolickiego kitu, lecz konkretnymi argumentami konsumpcyjnymi!
Na 18-tkę to trzeba będzie coś bardziej konkretnego. Może samochodzik jaki lub przynajmniej TV 58 cali + wypasiona konsola Playstation nr XXX itp.
Potem jeszcze tylko 40 tysiaków na ślub dla naszej pociechy, jakieś małe mieszkanko (na dobry start) i można już spokojnie będzie zająć miejsce w kolejce do eutanazji... no bo chyba już wyprujemy z siebie wszystkie flaki i nie będziemy nadawać się do w miarę normalnej egzystencji..
.png)
avensis napisał(a):janniko napisał(a):Plumek napisał(a): ... Ja na komunię dostałam czekoladki i ruski zegarek...
Plumku! Bo teraz świat do przodu idzie! Zastanów się.
Najwyższą wartością we współczesnym świecie jest POSIADANIE!
Więc chyba naturalną sprawą jest, że chcemy dać naszym dzieciom cokolwiek co mogłyby posiadać. Im wyższa wartość sprezentowanej rzeczy tym większa nasza miłość.
Nasi starzy po prostu wierzyli w jakieś bujdy, że trzeba tylko symbolicznie zaznaczyć akt wstąpienie w szeregi świadomych katolików jakimś drobnym upominkiem w stylu "ruski zegarek", a do tego na osłodę naszej goryczy wciskali nam badziewną czekoladkę.. ech.. Zacofani byli, ot co!
Teraz to dzieciakowi trzeba okazywać miłość, współczucie, tolerancję, dobroć, zrozumienie itp itd... a wszystko to popierać nie czczymi pouczeniami, prawieniem morałów i wciskaniem katolickiego kitu, lecz konkretnymi argumentami konsumpcyjnymi!
Na 18-tkę to trzeba będzie coś bardziej konkretnego. Może samochodzik jaki lub przynajmniej TV 58 cali + wypasiona konsola Playstation nr XXX itp.
Potem jeszcze tylko 40 tysiaków na ślub dla naszej pociechy, jakieś małe mieszkanko (na dobry start) i można już spokojnie będzie zająć miejsce w kolejce do eutanazji... no bo chyba już wyprujemy z siebie wszystkie flaki i nie będziemy nadawać się do w miarę normalnej egzystencji..
DobreAle niestety prawdziwe.
Co niektórzy załamuja sie jak dostaja zaproszenie na komunie , 18 albo ślub. Wiadomo ze trzeba linie kredytową uruchomić bo taka imprezka słono kosztuje. A jak ktoś jest ojcem chrzestnym to faktycznie ma niewesoło.
hrehor napisał(a):Święte słowa zaproszenia na takie imprezy są tak postrzegane jak wizyta komornika w domu.
Oczywiście żartuję może niektórzy reagują w taki sposób przecież to tylko Polskie realia.
.png)
janniko napisał(a):Plumek napisał(a): ... Ja na komunię dostałam czekoladki i ruski zegarek...
Plumku! Bo teraz świat do przodu idzie! Zastanów się.
Najwyższą wartością we współczesnym świecie jest POSIADANIE!
Więc chyba naturalną sprawą jest, że chcemy dać naszym dzieciom cokolwiek co mogłyby posiadać. Im wyższa wartość sprezentowanej rzeczy tym większa nasza miłość.
Nasi starzy po prostu wierzyli w jakieś bujdy, że trzeba tylko symbolicznie zaznaczyć akt wstąpienie w szeregi świadomych katolików jakimś drobnym upominkiem w stylu "ruski zegarek", a do tego na osłodę naszej goryczy wciskali nam badziewną czekoladkę.. ech.. Zacofani byli, ot co!
Teraz to dzieciakowi trzeba okazywać miłość, współczucie, tolerancję, dobroć, zrozumienie itp itd... a wszystko to popierać nie czczymi pouczeniami, prawieniem morałów i wciskaniem katolickiego kitu, lecz konkretnymi argumentami konsumpcyjnymi!
Na 18-tkę to trzeba będzie coś bardziej konkretnego. Może samochodzik jaki lub przynajmniej TV 58 cali + wypasiona konsola Playstation nr XXX itp.
Potem jeszcze tylko 40 tysiaków na ślub dla naszej pociechy, jakieś małe mieszkanko (na dobry start) i można już spokojnie będzie zająć miejsce w kolejce do eutanazji... no bo chyba już wyprujemy z siebie wszystkie flaki i nie będziemy nadawać się do w miarę normalnej egzystencji..
