jeżdziłem na MOTO GP do Brna i raz kolesiowi z Wawy gwizdneli na campingu wszystkie dokumenty (paszport, dowód od motocykla, prawo jazdy ) i kase zrzutka i jedynie problem był z przekroczeniem granicy, na szczęście więcej wtedy motocykli niż aut na drodze i przed granicą zmontowalismy grupę ok 70 moto i na nowym przejściu zaczęło się strzelanie z wydechów, palenie gumy- celnicy bez sprawdzania kazali zmykać (było to jeszcze gdy granice były normalnie kontrolowane). to do posta wyżej, a nie że moje szaleństwo...
Ja osobiście jeszcze nic szalonego w życiu nie zrobiłem:(

.png)