napisał(a) Martiniso » 08.01.2008 13:01
Przyznam się szczerze że o 3 nad ranem wybuchła straszna awantura

wiadomo z jakiego powodu(tyle godzin przed kompem,nawet kolacja jedzona na raty

,nawet zagrożone wyprowadzką żonki z dziećmi do teściowej ) przegiąłem jak zwykle ,nawet granatem nikt mnie nie oderwał od czytania powieści przygodowej:roll: dopiero rano jakoś udało się załagodzić sprawę(tak myślę

) ale naprawdę warto było

ale złożyłem śluby,że nie tknę kompa przez conajmiej tydzień hehheheeheheheh (nie wiem czy wytrzymam,chyba będę u brata czytał
Jestem już fanem tej opowieści ,z takim opisami i fotkami to chyba można ją nominować do Pulitzera
Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego
p.s napiszę więcej jak trochę sprawa przycichnie

(teraz pisze bo żona jeszcze nie wróciła z pracy) heheheehheeheh
