Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Zaostrog/Makarska/Banja Luka/Zagrzeb z 9mczną córeczką

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
brzo1985
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 306
Dołączył(a): 18.01.2012
Zaostrog/Makarska/Banja Luka/Zagrzeb z 9mczną córeczką

Nieprzeczytany postnapisał(a) brzo1985 » 02.01.2015 11:37

Nigdy nie pisałem żadnych relacji na Naszym forum, więc proszę o wyrozumiałość (foty oraz informacje będę wrzucał na bieżąco). U nas „wspaniała” pogoda za oknem, więc pomyślałem, że idea napisania relacji poprawi mi nastrój i może komuś z Użytkowników.

Szósta (wakacyjna) eskapada była inna ze względu na miesięczną labę w postaci urlopu wypoczynkowego oraz urlopu ojcowskiego. Inna również dlatego, że wybraliśmy się w podróż z naszą dziewięciomiesięczną Jagodą.

Nigdy nie planujemy lokalizacji na wypoczynek- jedziemy po prostu w dany region i na miejscu wg obserwacji zza okna samochodu jest słowo: „tu”. Wiedzieliśmy tylko, że musimy odwiedzić przyjaciół w Republice Serbskiej oraz w Zagrzebiu plus zatrzymać się w miejscu, które traktujemy z sentymentem, ale o tym w dalszej części postu.

Przygotowania

Od 29 grudnia 2013 roku jest nas trójka, więc wszystko musimy „ustawić” pod Jagódkę. Oczywiście najbardziej „pomocne” rady otrzymywaliśmy od naszych rodziców: „Z tak małym dzieckiem- tyle kilometrów?! Inny klimat (WTF?! :D)”, etc. tylko nas irytowały- Jaga była już w Chorwacji, będąc w łonie matki i śmigała w wózku po Dolinie Kościeliskiej mając 4 miesiące, więc rady naszych rodziców pasowały jak pięść do nosa ;) Każdy wie o co chodzi. Ja za wyznacznik traktuję mimowolną rozmowę znanego i cenionego wrocławskiego ginekologa/onkologa, który na pytanie pacjentki w ciąży o rozpisanie jej diety odpowiedział z iście czarnym humorem: „Kobiety w obozach koncentracyjnych nic nie jadły i rodziły zdrowe dzieci!” Tak wiem, żart poniżej pasa, ale to nie ja go wymyśliłem. Wychodząc z angielskiego poczucia humoru doktora, pomyślałem, że w Europie gorszej opieki zdrowotnej niż w Polsce nie ma, więc w razie „W” będziemy korzystać z profesjonalistów z innych krajów.

Jako członek niemieckiego automobilklubu posiadam dla rodziny potrzebne dokumenty, które w razie przypadku będą pomocne. Dokupiłem dodatkowo ubezpieczenie turystyczne w PZU oraz wyrobiłem karty EKUZ (te dwie ostatnie rzeczy tylko po to, aby było (?)). Przed wyjazdem poszedłem do pediatry celem rozpisania „apteczki” dla córeczki- bez problemu otrzymałem w/w i zakupiłem wsio.
Zawsze z żoną pakowaliśmy się w jedną walizkę, ale teraz? Teraz potrzebnych jest więcej rzeczy- o wiele więcej. Z pomocą przyszedł Szanowny Kolega „Diadek Maciek”, u którego zaopatrzyłem się w bagażnik oraz bazę na dach auta. Wszystkie potrzebne rzeczy zmieściły się „na dachu”- bagażnik służył jako miejsce tylko dla wózka dziecięcego.

Obrazek
Obrazek
walp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10075
Dołączył(a): 22.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) walp » 02.01.2015 11:47

brzo1985 napisał(a):U nas „wspaniała” pogoda za oknem, więc pomyślałem, że idea napisania relacji poprawi mi nastrój i może komuś z Użytkowników.

Zgłaszam się do poprawienia nastroju. :wink:
brzo1985 napisał(a):Nigdy nie planujemy lokalizacji na wypoczynek- jedziemy po prostu w dany region i na miejscu wg obserwacji zza okna samochodu jest słowo: „tu”.

Podziwiam, ja tak nie potrafię.
Lubię mieć wszystko zaplanowane, chociaż mistrzem w tym nie jestem, bo nie planuję (jak mistrzowie logistyki) stacji benzynowych na trasie, na których koniecznie trzeba zatankować. :)
kaszubskiexpress
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14195
Dołączył(a): 12.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) kaszubskiexpress » 02.01.2015 11:49

brzo1985 napisał(a):Nigdy nie pisałem żadnych relacji na Naszym forum, więc proszę o wyrozumiałość (foty oraz informacje będę wrzucał na bieżąco). U nas „wspaniała” pogoda za oknem, więc pomyślałem, że idea napisania relacji poprawi mi nastrój i może komuś z Użytkowników.


Jeśli będzie dużo zdjęć, to zapewne mi również poprawi nastrój.

Witam i do dzieła Panie.
:hut:
Sara76
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 623
Dołączył(a): 25.02.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Sara76 » 02.01.2015 21:16

Jak masz w zanadrzu coś na poprawę nastroju to i ja się zapisuję :papa:
maci78
Odkrywca
Posty: 96
Dołączył(a): 27.02.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) maci78 » 03.01.2015 00:24

jeszcze ponad 200 dni dni do wyjazdu... także dawaj ;)
Rafał78
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1473
Dołączył(a): 10.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Rafał78 » 03.01.2015 09:29

Widzów chętnych na poprawę samopoczucia przybywa :)
Dawaj dalej z tematem bo na zewnątrz duje niemiłosiernie

Pozdrawiam
figusek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 815
Dołączył(a): 11.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) figusek » 03.01.2015 09:43

Jaka słodka jest Wasza Jagódka :-) czekam na dalszą część...
brzo1985
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 306
Dołączył(a): 18.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) brzo1985 » 03.01.2015 11:15

TRUDNA SPRAWA Z PISANIEM NA BIEŻĄCO, JAK MAŁA PRÓBUJE CHODZIĆ, A ŻONA "SŁODKO MÓWI", ABYM ZAPRZESTAŁ PISANIA NA NOTEBOOK'U :D

(wrzucane zdjęcia były robione zarówno aparatem jak i kalkulatorem- więc jakość będzie różna)

Wyjazd

Wyjeżdżamy z Dolnego Śląska w kierunku Dalmacji jak zawsze „na noc”, ok. godziny 17. Trasa Boboszów- Mohelnice- Brno- Graz- Zagrzeb i dalej w stronę słońca. Jadę jak zawsze normalnie bez „omijania” bo „taniej”, etc. Najgorszy odcinek drogi jaki jest nam dany- nieprzerwanie od 6 lat, to „ósemka” Wrocław- Boboszów, podnosi mi ciśnienie niczym Redbull i pozwala być delikatnie mówiąc pobudzonym, aż do Brna. Trasa przebiega normalnie- Jagoda jest budzona, tylko na posiłki. Nie dziwi nas to, bo od kołyski podróżuje z nami bez żadnych problemów.

Obrazek
Dłuższy postój już w HR; dopiero co wstały; Jaguś z odciśniętym czołem od oparcia rekarca ;-)

Zaostrog

U celu jesteśmy ok. 9-10. Jadąc wybrzeżem zatrzymujemy się w Gradacu myśląc, że „to jest miejsce na pierwsze 10 dni naszych wakacji”. Wychodzimy z auta, żona z małą udają się na spacer, a ja idę wzdłuż plaży pukając do każdych drzwi. Niestety, nigdzie nie mogę trafić na dobrą miejscówę (dla małej). Co więcej spoglądam na plażę i mimo września jest pełno ludzi.
Wracam do auta, czekam chwilę na rodzinkę, pakuję wózek- jedziemy dalej. Wjeżdżamy do Zaostrogu- kierunek plaża i dalej drogą równoległą do plaży jedziemy na koniec miejscowości. Widzę konkret dom i numer telefonu. Dzwonię- nie chce mi się czterech liter ruszać. Krótka rozmowa telefoniczna z właścicielem- krótka piłka- oczekiwanie na właściciela- przegląd apartmanu- przybicie interesu. 40% bon przywieziony z Polski w postaci Wratislavii oraz t-shirt MP mojej żony powodują, iż Miro oddaje euro w postaci jednej doby. ;-) Rybak- konkretny facet; w trakcie wypoczynku zaprosił nas na kolację z makreli. W ramach rewanżu talon z Polski- „dwójniak”- nigdy nie pił.

Prysznic, po czym udajemy się na rekonesans po mieścinie. Jest wsio co nam potrzebne- bankomat :D (nigdy nie zabieramy ze sobą gotówki z kraju, skoro Euro wybiera się bez problemu z bankomatu w Poysdorfie, natomiast kuny w chorwackim ATM’ie), Konzum, piekarnia (poranne strudle), poczta i pełno konob. Kameralnie, mało ludzi- jest dobrze. Kolejne dziesięć dni spędzamy na plaży/spacerach/w konobach- musiałem płukać nadmiar ołowiu we krwi (lecz bez przesady ;-)) Dwa dni lało (jednego dnia zalało Vodice)- spędzamy deszczowy czas na wyjazdach do Dubrownika i Neum. Cały okres w Zaostrogu uważamy za udany. Z Jagodą plażing spędzamy od 8 rano do 13 każdego dnia, o 13 jest za gorąco. Córa wzbudza u Chorwatów (korny za free ;) i turystów zachwycenie. Poznajemy dobrych ludzi z Czech- mimo różnicy wieku- moglibyśmy być ich wnukami- większość wieczorów spędzamy razem w miłej atmosferze, m. in. „na sr#niu na nasze władze”. Zapoznajemy parę rodaków z Koeln- jeśli czytają- pozdrawiamy! Wchodzę nocami na cro.pl i czytam jak ludzie denerwują się i równolegle wpadają w euforię w postach pogodowych Riwiery Makarskiej- „u nas leje!” , „a u nas nie leje!”, etc. Dla nich polecam riwierę szczecińsko- koszalińską (joke).

Reasumując Zaostrog jest idealnym miejscem dla rodzin z małymi dziećmi. Wąskie plaże, płycizny, pełno zatoczek, przyjaźni ludzie, "deptak" ciągnący się w stronę Gradaca. Jak Bóg da- wrócimy (choć mamy w tradycji nie wracać w te same miejsca).

Obrazek
Przyjechali...

Obrazek
Widok z okna

Obrazek
Plażowanie czas zacząć

Obrazek
Dalszy etap leżenia

Obrazek
Moje dziewuchy

Obrazek
Pływamy
Bardzo proszę nie wklejać zdjęć zawierających nagość!
[admin]


Obrazek
Przedpołudniowa drzemka

Obrazek
Szukamy telefonu do obsługi VipMe

Obrazek
Karlo ojca, jabłko córki- ulubione miejsce na samym końcu miejscowości (kierunek Gradac)

Obrazek
Panorama ulubionej knajpki z Jeleną w tle ;)

Obrazek
Liga Bocce. Mecz przeciwko ekipie z Gradaca. Najmłodszy navijac kibicuje mimo tego, że jest późno.

Obrazek
Spacer- kierunek Gradac

Obrazek
Za Viterem pioruny. Ten bas- miód dla uszu...
Obrazek
Pada. Jedziemy do Neum i Dubrownika. Kobiety śpią.
Ostatnio edytowano 04.01.2015 18:26 przez brzo1985, łącznie edytowano 1 raz
trevia
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 366
Dołączył(a): 28.08.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) trevia » 03.01.2015 12:37

brzo1985 napisał(a):Reasumując Zaostrog jest idealnym miejscem dla rodzin z małymi dziećmi. Wąskie plaże, płycizny, pełno zatoczek, przyjaźni ludzie, "deptak" ciągnący się w stronę Gradaca. Jak Bóg da- wrócimy (choć mamy w tradycji nie wracać w te same miejsca).


Sama prawda :D Fajnie wrócić dzięki Twojej relacji do Zaostroga :D Czekam na cd :D

Pozdrowienia dla małej CroManiaczki :wink:
brzo1985
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 306
Dołączył(a): 18.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) brzo1985 » 03.01.2015 13:45

Dubrownik

Przyjaciele z Zagrzebia znając nasze charaktery odradzali nam (!) dłuższy pobyt w Dubrowniku. Mieli 101 % racji. Najśmieszniejsze jest to, że planowałem pobyt w tym mieście minimum 10 dni .

Oczywiście piękne miasto, ale ludzi tyle ile w czasie pielgrzymki do Mekki. Do tego schodki, schodki- ludzie kręcący się w kółko jak po prochach- schodki- schodki- deszcz- znów tłuszcza nie zwracająca uwagi na to, że prowadzę wózek z dzieckiem; tudzież napis niebieskim sprayem na kościele obrażający Nas, pozostawiony przez turystów z nielegalnego państwa, o którym można mówić tylko w samych superlatywach. Zbieg zdarzeń spowodował we mnie zespół Tourett’a i powstał nowy odcinek Monty Python’a w naszym życiu.

Wracamy. Komentując (:-D) wrażenia z wyprawy, jadąc w deszczu widzę naprzeciw siebie mrugające flesze (już poza Dubrownikiem), noga z gazu („k#rwa fotoradar, pięknie”), ale nieeeeeee… To Azjaci, którzy robią zdjęcia skałom (?!), drodze, jadącym autom i czort wie komu ?! Zatrzymuję się równolegle do nich celem rozmowy i jest monolog, prócz mnie zatrzymał się inny użytkownik drogi, który dołączył się do "pogawędki" z wielbicielami kamerowania/fotografowania Jadranki. w tym miejscu przeskoczę do października i przekraczania granicy czesko-polskiej Analogiczna sytuacja- robili zdjęcia nieczynnemu przejściu granicznemu w Boboszowie :-D

Nie zostajemy w Neum, wracamy do domu. Pogoda iście barowa. Przesiadujemy w konobie. Miły gest ze strony szefowej knajpy- na koniec rozmów dostajemy Kruskovac. Ciepło, ale pada do wieczora. Przychodzi znajomy Czech i mówi, że zalało Vodice powyżej maski samochodów. Pięknie. Sprawdzam pogodę na Sat24. U nas ma grać z pogodą do końca wypoczynku. Jak pisałem wcześniej- na dziesięć zaostrogowych dni- dwa w plecy. Chorwaci narzekają na pogodę- są delikatnie mówiąc zdenerwowani. Przeglądam wiadomości z Vodic- grubo- szkoda mi ludzi, którzy nie będą mieli czym wrócić do kraju...

Obrazek
Jagoda na Stradunie

Obrazek
Gołębie

Obrazek
Powrotna drzemka

Obrazek
Deszczowy dzień
brzo1985
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 306
Dołączył(a): 18.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) brzo1985 » 03.01.2015 20:43

Makarska

Kolejną „dziesiątkę” spędzamy w Makarskiej- w miejscowości od której wszystko zaczęło się. Identycznie- jak zawsze- w daleką czterdziestokilometrową podróż udajemy się w „ciemno” ;-) Zasada ta sama, prosta- ma być rzut mokrym beretem do plaży. Kierujemy się na ulicę Króla Piotra Krzesimira IV i w pierwszym strzale bierzemy lokum, w którym spędzimy kolejne dziesięć dni. Zapoznanie z właścicielką niemal identyczne jak w Zaostrogu. Aha- jestem zawiedziony, że zakup domowych win czy oliwy był praktycznie niemożliwy. Pytając ludzi o w/w, uciekali wzrokiem jakbym pytał o Skorpiony lub czeskie CZ-ty. Jednakże bon z Polski przydał się, by móc cieszyć się zapasami oliwy i in. produktami na rok ;-)

Zwiedzamy wszystkie stare miejsca i spędzamy czas identycznie jak w Zaostrogu. Pogoda przez cały okres- bez deszczu. Lampa. Mała zadowolona- bezproblemowo. Poznajemy na plaży rodzeństwo ze Slavonskiego Brodu- inaczej- Jagoda zapoznaje nas z Aną, Milą i Marą ;-) Wspólne tematy powodują, że Jagoda bawi się na plaży z nowo poznanymi babciami („jesteście młodzi, zajmijcie się sobą, idźcie razem kąpać się, my nie cikani”- byłem nieufny- niepotrzebnie). Tak co dzień. Kontakt mamy do dziś. Wysyłamy sobie mmsy i … paczki ;-) Przyjadą na Jasną Górę.

Nie chcę malkontencić, lecz to co „robili” nasi rodacy (niezależnie od wieku) na plaży czy w konobach woła o pomstę do nieba. Pominę tę kwestię, bo takiego sztrymsu lepiej nie opisywać- najważniejsze to stanowczo reagować na takie przypadki, bo ciule robią nam wszystkim „opinię”.

Obrazek
2008-2014

Obrazek
Krajobraz

Obrazek
Ciepła woda

Obrazek
Jaga "sprzedana" Chorwatkom ;-)

Obrazek
Mam nadzieję, że kłódka wytrzyma i kiedyś będzie można jej poszukać

Obrazek
Truskawka w mini U-Boot'cie
Dawigs
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 367
Dołączył(a): 27.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dawigs » 03.01.2015 21:16

Zostawię ślad.
lotnikwsk
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1728
Dołączył(a): 21.09.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) lotnikwsk » 03.01.2015 22:02

No fajnie tu :D
pozdrawiam Krzysiek :papa:
brzo1985
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 306
Dołączył(a): 18.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) brzo1985 » 04.01.2015 12:05

Banja Luka

Po czasie spędzonym w Chorwacji rozpoczynamy kolejny etap- odwiedzin przyjaciół. Jedziemy w pierwszej kolejności na cztery dni do stolicy Republiki Serbskiej. Trasa: Livno- Glamoc- Podbrdo- Sitnica- Luka. Mimo przedpołudniowych godzin na drodze „puchy”. Trasa przebiega na podziwianiu pięknych krajobrazów tego bałkańskiego raju. Wraz ze zbliżaniem się do umownej granicy Herceg-Bosni a Republiki Serbskiej spada temperatura powietrza, a zaraz za tablicą „Welcome to Rep Srpska” nastaje mgła, włączam ogrzewanie, równolegle Radio Bobar i wstępuje we mnie Petar Popara z czołówki „Underworld’a” Kusturicy ;-) Serbia i Chorwacja działa na mnie (chyba jak na Wszystkich) jak magnes- nie wiem, może przez „Bijelą Hrvatskę” mamy podobną krew…

Przyjeżdżamy do Banja Luki i kolejne dni spędzamy z naszym przyjacielem Bogdanem, który pokazuje nam swoje miasto- oczywiście- pomija wszystkie możliwe miejsca, które kojarzą się z obecnością muzułmanów na tych terenach. To normalne. Nie dziwie mu się.

Tego roku chcieliśmy tego co najlepsze w Banja Luce- poznać prawdziwą KUCHNIĘ BAŁKAŃSKĄ. Trafiamy do Restauracji Vrbas (hotelowa) w samym centrum przy rzece o tej samej nazwie. Nie mam w zwyczaju robić zdjęć daniom, więc ich nie posiadam- jedno jest pewne- jadąc do Dalmacji- jedziemy przez Banję ;-D Niebo dla ust, a do tego te ceny- nie jestem „kalkulatorem”, ale przegięcie. Myślałem, że kelner myli się. Taniocha. Bogi mówi, że w jego rodzinnej Bijelijnie byłoby jeszcze taniej. Oczywiście dla nas Polaków portfel nie odczuwa tego tak mocno- pensja żołnierza w tym kraju to ca. 150 Euro :/ Nie znam się na banksterskiej ekonomii, ale wszędzie wszystko tanie a jakość jak u nas w kraju, a Hipp’y dla małej tańsze niż w PL...

Wrócę na chwilę do podróży- mimo wojen i skorumpowanego państwa infrastruktura jest lepsza, aniżeli w kraju nad Wisłą…

Kolejne dni spędzamy na spacerach, rozmowach przy Nektarze lub Jelenu- tu ciekawa sprawa- jeśli kelner nie zostawi rachunku, a tylko powie ile się należy, mamy prawo wstać i wyjść nic nie płacąc. Brak rachunku- oszukany fiskus, a do tego nieuczciwy kelner potrafi marki włożyć do swojej kieszeni… Przypomnijcie sobie tegoroczne wczasy w HR- wszędzie wciskali nam rachunki- za lody, za wsio (ale u Chorwatów (aneksja do UE), to raczej karność jak u Niemców).

Trafiliśmy w czas, kiedy odbywała się kampania wyborcza. Pełen folklor- muza Baja Mali Knindza, klimaty lat ‘90 i te sprawy. Z plakatów spoglądały na nas mordy oszustów w garniakach- „wybierz mnie!”- wszystkie kolory i opcje, choć i tak było wiadome kto wygra te „demokratyczne” wybory. Z Przyjacielem mamy te same zdanie o wszystkim, dlatego rozumiemy się ;-)

Powrócę do hotelu „Vrbas”- ponieważ tam odbywały się „męskie” rozmowy, kształciła się nauka języka, zdolności wokalne etc. :twisted: - programy telewizyjne- na trzydzieścikilka, ponad dwadzieścia z turbofolkiem :-D . U nas w PL jest chyba jeden i to o jeden za dużo. Było wesoło.

Kolejny rok- jak Bóg da- zahaczamy o Banję, Pale i Bijelijnę.

Polecam Wszystkim.

Obrazek
Na "dzień dobry"- skoro pełno owiec na polach, to i Jagódka potrzebowała owieczkę

Obrazek
Banjalucki "Rynek"

Obrazek
Wizytówka miasta- Sobór Chrystusa Zbawiciela. W tym miejscu stała Cerkiew Świętej Trójcy, zburzona przez Ustaszy. Następnie jugokomuniści postawili tam pomnik ku czci czerwonych, który to został wysadzony przez Czetników. Czerwoni ponownie odbudowali obelisk- Czetnicy ponownie go zburzyli.

Obrazek
Spacer po "deptaku"

Obrazek
Pamiątki (niektóre bardzo "oryginalne" ;-))

Obrazek
Wg Kolegi- "Sposób spędzania czasu przez ramoli, którzy ze łzą w oku wspominają Titę", wg mnie- gra w szachy w 4D ;-D

Obrazek
Pałac prezydenta elekta (przypomina Wam cyrk z Wiejskiej?)- wyciągnąwszy flagę/przygotowując się do zdjęcia, panowie policjanci chcą nam to uniemożliwić- z Bogim gramy cudzoziemców. Jest wesoło- zdjęcie jednak zostaje wykonane. Tu przydały się zajęcia fakultatywne ze spotkaniem na Jadrance (vide fotografowie z Azji) :lol:

Obrazek
Nasza mała truskawka, wszędzie wzbudza zainteresowanie. Te ciągłe rozmowy o znaczeniu jej imienia u nas, a u nich... ;-)

Obrazek
Siedziba władz Republiki Serbskiej- "Słuchaj Stary, w Sarajewie wybudowali nową siedzibę, to te dzbany tutaj musiały wybudować jeszcze większą. Przy okazji defraudując pieniążki. Co z tego, że nie mamy pracy- ważne- że mamy najdroższy budynek w BiH"
Ostatnio edytowano 04.01.2015 17:47 przez brzo1985, łącznie edytowano 1 raz
brzo1985
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 306
Dołączył(a): 18.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) brzo1985 » 04.01.2015 17:15

Zagrzeb

Po odwiedzinach u serbskiego brata ruszamy na cztery dni do Zagrzebia, celem odwiedzin naszych chorwackich braci- nomen omen wspólnych znajomych Serba.

Lecimy kawałek bezpłatnym (jeszcze) odcinkiem bośniackiej autostrady; granicę przekraczamy w Gradiska. W zagrzebskim hostelu meldujemy się przed południem. Po rozpakowaniu i szybkim prysznicu wsiadamy w tramwaj 15 i po kilku przystankach meldujemy się na Trgu Josipa Jelacica, gdzie czeka na nas przyjaciel Leo z kolegami. Przedstawia mnie swoim znajomym w sposób: „Ovo je ustasa-cetnik iż Polskoj- jedan u svjetu!” co powoduje salwę śmiechu. Razem z rodziną, Leo, Franjo oraz Ante udajemy się do Resto z bałkańskimi specjałami- niestety nie przebiła ona Vrbasu ;) Dalsza część dnia przebiega na rozmowach, która dla mnie i Leo, kończy się szybko, bo nad ranem. Ukłon w stronę właściciela, który mimo zamknięcia lokalu zostawił nas w swoim ogródku wraz z zapasem potrzebnych kompendiów do rozmowy- warunek- na koniec wszystko ma zostać na stole. ;-)

Kolejne 3 dni jesteśmy oprowadzani po stolicy Chorwacji oraz bierzemy udział w imprezie odbywającej się na Trgu Jelacicia, gdzie sprzedawane są wszelkie "domaćne" produkty. Oprócz stałych miejsc do zwiedzania… odwiedzamy Polaka- zakonnika- żołnierza +U+. Lekcja historii, której nie nauczą nas książki MEN-u czy innych krzewicieli m. in. mjra Baumanna…

Wszystko co dobre… nie szybko się kończy. Po prawie miesiącu oderwania od szarej codzienności czas wracać do kraju „bulu” i „nadzieji”, tudzież „borubara” i innych wesołych postaci…

Obrazek
Drużyna powitalna przy Katedrze

Obrazek
Makieta

Obrazek
Kościół św. Marka

Obrazek
Za plecami Kamienna Brama wraz z cudownym obrazem Matki Bożej- patronki miasta

Obrazek
Z Leo przy hrabim banie Jelacicu
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Zaostrog/Makarska/Banja Luka/Zagrzeb z 9mczną córeczką
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017