Którędy jechać? Ile zajmuje pokonanie trasy? Na jakich odcinkach drogi są płatne? Gdzie przekraczać granice? Nocować po drodze czy nie? A jeśli tak, to gdzie? Co zabrać w podróż, na co uważać, jak się zachowywać, jak radzić sobie w sytuacjach kryzysowych. Gdzie nie warto tankować i co z LPG. [Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
porto napisał(a):Wybieram się wkrótce i nie wiem gdzie sie zatrzymać. A z Węgrami to raczej się nie dogadam. Z góry dzięki.
Pozdrawiam.
Jak wjedziesz Miszkolca kieruj sie na Tapolce (dzielnica Miszkolca ) tam są świetne baseny termalne i w ich pobliżu co drugi dom to pensjonat z pokojami
Z dogadaniem nie bedziesz miał raczej problemu, starczy że staniesz na parkingu, chata "sama" Cię znajdzie
Poszukaj namiarów np. na: www.hotels.hu - masz tam noclegi na całych Węgrzech.
A co do tego języka to bez przesady Oni wiedzą, że tam na grzyby nie przyjechałeś więc dogadasz się.
W końcu to nie Bantustan Jorgus ma rację - w dzielnicy Tapolca jest tego więcej do wyboru niż w samym Miskolcu
Z dogadaniem się moi przedmówcy mają racje.Można się dogadać i to sprawnie.
Ostatnio w czasie pobytu na basenie w Miszkolc -Tapolcy ,zaskoczyła mnie mnogosć Madziarów z obsługi mówiąca "ludzkim językiem".
Zagadka została rozwiązana po krótkiej rozmowie.
Ichnia gmina ,prowadzi naukę ,również naszego języka, za darmo.
A dzięki temu łatwiej o pracę
Jeszcze raz dzięki wszystkim za pomoc - czyli można jechać i spokojnie się dogadam. Wybieram się w listopadzie na baseny - CRO za daleko na wekeend więc pomyślałem o Miskolcu.
Ja nocowałem tutaj: http://varhegypanzio.hu/eszallasfogl.html . Ceny można odrobinę negocjować, a właścicielka coś kuma po polsku Pensjonat jest położony w dzielnicy Tapolca, bardzo blisko basenów termalnych.
Oni wiedzą, że tam na grzyby nie przyjechałeś więc dogadasz się.
Wspinając sie na górkę nad jaskinią z kąpieliskiem zbierałem grzyby kilogramami...Las kończy się pięknym,ogromnym,skalistym urwiskiem z widokiem na równinę.
Aha!
To w sierpniu było ...jak by ktos miał mieć teraz pretensje,że grzybów w listopadzie nie znalazł