Gajus.ems napisał(a): Co do korków w sobote i niedzielę 9-10 lipca to w TV HR oglądałem wielogodzinne zablokowanie autostrady przed wjazdami do tunelu MALA KAPELA, wynikało to pewnie z tego, że otwarta jest tylko jedna nitka tunelu. Nie chce nikogo straszyć tymi korkami bo np kolega jechał w sobote rano do Zadaru i twierdził , że tylko troche postał przed tunelem, natomiast korki to były w Słowenii i przed zjazdem na prom na RAB. Zresztą ja sam jechałem wczoraj autostradą przez tunel M. KAPELA i nie było żadnych korków a ruch na autostradzie dopiero zwiększył się na wężle BOSILIEVO gdzie lączy sie autostradą z Rjeki . Być może TV HR "kłamie" z tymi korkami i wpływami. A tak na poważnie to o ile dobrze zrozumiałem to zablokowanie M. KAPELI miało miejsce w niedziele 10.07 i wiaząlo się z powrotami.
Postaram się , może jeszcze dzisiaj napisać parę moich ciepłych jeszcze spostrzeżeń z CRO / i Czarnogóry/ z pobytów na campach jak i poraz pierwszy/ zupełnie w ciemno, bo nawet nie śledziłem wczesniej watków o noclegach innych niz campy/ na kwaterach.
GAJUS
PRZEPRASZAM ZA POMYŁKĘ - korki o których pisałem miały miejsce w dniu
16-17.07 a nie 9-10.07.
SLAPOL
Jeśli chodzi o Czarnogórę to tam byłem tylko na całodniowej wycieczce w mjsc. Herceg-Novi, ale pytałem o nocleg. Natomiast na kwaterach przebywałem w Żuljanie na Peljesacu i Karlobagu u podnóża gór Velebit.
Wracając do Czarnogóry to gorąco polecam/ kiedyś odradzałem z uwagi na fatalną bazę campów, oraz fakt iż czułem sie tam nieswojo, teraz odbieram to inaczej, natomiast nigdy nie kwestionowałem urody i atrakcyjności wybrzeża Czarnogóry / W niedzielę 10.07 ok godz. 9.00 byłem na granicy CRO-Czarnogóra, ze zdziwieniem zauważyłem korek przed terminalem CRO, nikogo nie odprawiano. Ale wina była po stronie Czarnogórców, gdyż cały około 1 km odcinek neutralny był zapchany pojazdami oczekujacymi na przekroczenie granicy. Po ok 20 minutach przekroczyłem terminal CRO i utknełem w ok 50 minutowym korku. Po tym czasie przekroczyłem granicę Czarnogórską. Policjant nie pytał o zieloną kartę a tylko oglądał paszporty i pytał dokąd sie udajemy.Bagaznik sprawdzano tylko Chorwatom i Albańczykom / Chorwaci z koleii tylko Serbom/ Po przejechaniu kikuset metrów widoczny jest niemalże ukończony nowy Czarnogórski terminal, który napewno skróci czas oczekiwania na odprawę. Dodam iz w poprzednich latach nigdy w tym miejscu na natrafiałem na korek. Odrazu powiem, że wracajac wieczorem odrazu mnie odprawiono, natomiast dalej kolejka była od strony CRO.
Dalej jechałem do pobliskiej miejsc. Herceg-Novi, uważałem na wszystkie ograniczenie, gdyz pamietałem, że w strefie przygranicznej zawsze stali policjanci z radarem. I faktycznie ze 2 km przed Herceg był radar i " pechowcy". Samo Herceg-Novi pięknieje z każdym rokiem, widać wprawdzie jeszcze zaniedbane socjalistyczne kompleksy hotelowe, ale im bliżej centrum tym lepiej, prowadzone są liczne prace remontowe. Podobały mi sie ceny w Czarnogórze np. obiad w knajpce w centrum miasta / świeżutki filet rybny, ziemniaki ze szpinakniem, woda, chleb / to wydatek 2,5 euro tj 10 zł !!!, piwo bardzo smaczne NIKSICKO 1 euro droższe były natomiast napoje typu cola tez 1 euro, kawa 0,50 euro, kieliszek wybornej śliwowicy 0,60 euro. Ceny w kawiarni np. deser lodowy-duży 3 euro, piwo 1,60 euro. Natomiast ceny sklepowe w porównaniu z CRO są niższe , nie pamietam szczegółów ale za prosut zapłaciłem o połowę mniej , piwo 0,60 euro. Śmiesznie tanio kosztowało piwo NIKSICKO w 2 litrowych butalkach z krótkich okresem ważności do września bo tylko 0,99 euro.
Wracajac zapytałem o noclegi na kwaterach kilka km za HERCEG w stronę granicy CRO. W miarę nowy dom, aneks kuchenny, łazienka gość chciał bez targowania 10 euro od osoby a mówiłem tylko o 3 dniach. Zaznaczam, że dom ten był położony w odległości kilku km od morza.
W roku 2002 dotarłem do mjsc. Milocer juz za Budvą ale tylko na camp, widziałem Kotor, Budwę i inne mniejsze miejscowości, było duzo ofert kwater / sam miałem propozycję za 3 osoby 20 euro, ale wtedy mnie to nie interesowało/. Moim zdaniem super widokowy jest przejazd wybrzeżem czarnogórskim. W przyszłym roku raczej napewno pojadę do Czarnogóry, chociaż kilka dni spędze na moim ulubionym Peljesacu.
GAJUS