napisał(a) Bolesia » 28.10.2007 15:59
Sprawa dziwna z usterką, bo auto po prostu się zatrzymało nie dając wcześniej żadnych objawów. Jeśli byliście w Czarnogórze to wiecie, że nie jest to dobre miejsce na takie przygody:( Po godzinie różnych prób okazało się, że faktycznie Assistance mamy (byliśmy samochodem służbowym), ale na Polskę i nikt nas o tym niestety nie poinformował:( udało nam się przeholować auto do najbliższej miejscowości , oczywiście też z przygodami, bo okazało się, że w Czarnogórze nie wolno holować, więc jeśli dzieje Ci się coś z autem to trzeba liczyć się z lawetą. Dotarliśmy ostatecznie do mechanika który po kilku godzinach stwierdził, że poszedł moduł sterujący wtryskiem paliwa, co oznacza - 1800euro + robocizna. Oczywiście nie zdecydowaliśmy się na taki ruch, ale po zapewnieniach, że inna możliwość czyli regeneracja modułu przyniesie 100% skutek postanowiliśmy poczekać -miało kosztować to 1000 euro czyli tyle co laweta z Polski. Moduł wysłano do Serbii, skąd po 5 dniach zadzwonili, że nigdy wcześniej im się to nie zdarzyło, ale nasz moduł jest tak spalony, ze regeneracja jest nie możliwa...Byliśmy w kropce, ktoś zaproponował wtedy, że wsiądzie w samochód i przywiezie część z kraju,, no i wymontowano ją z drugiego identycznego samochodu, który stał w firmy i przyjaciel wsiadł w auto i dostarczył ją nam...niestety auto nadal nie ruszyło i mechanicy wciąż nie wiedzą co jest przyczyną:( wsiedliśmy wtedy w auto kolegi i wróciliśmy do kraju, zostawiając nasz pojazd i wszystko co w nim było:( Powrót do domu nie skończył jednak tego wakacyjnego koszmaru, próbujemy teraz sprowadzić samochód do Polski, ale jak widzicie nie jest to takie proste...bo na świcie są i Anioły, których w tym czasie spotkaliśmy kilka na swojej drodze (ZA WSZYSTKO BARDZO IM DZIEKUJEMY:), ale są też potworki, jak panowie na granicy:(