Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Pierwszy raz w CRO - Lopar czerwiec 08

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Miłosz_S
Cromaniak
Posty: 919
Dołączył(a): 01.07.2008
Pierwszy raz w CRO - Lopar czerwiec 08

Nieprzeczytany postnapisał(a) Miłosz_S » 02.07.2008 17:48

PLAN:
tydzień w Loparze, tydzień gdzieś dalej na południu (Korcula?)
TRASA:
Godzina 22.30 14 czerwca 2008 ruszamy z wioski pod Wrocławiem. Skład: ja, żona i nasze dwie pociechy - 2 chłpoców w wieku 4 lat. Za namową innych forumowiczów ruszamy w ciemno bez rezerwacji apartamentu. Trasa Wrocław - Boboszów - Brno - Bratysława - Wiedeń - Graz - Zagrzeb - Jablanac - prom na Rab - Lopar. Chłopcy szybko zasypiają. Przejście graniczne w Boboszowie to opuszczone nieoświetlone budynki. Małe sklepiki czynne chyba tylko w dzień. Nie ma gdzie kupić koron ani winiety. Winietę kupuję kilkadziesiątr kilometrów dalej na stacji paliw. Cena 15 euro. Dojeżdżamy do Brna gdzie gubi się nasz gps (Garmin 760). Chcieliśmy jechać przez Bratysławę ale mijamy odpowiedni zjazd i po chwili nasz garminek karze mi skręcić przez barierki w pole. Po chwili ponownie przelicza trasę i kieruje nas tym razem na zwykłą drogę z Brna do Wiednia. Zgadzam się z jego decyzją, jest środek nocy więc przejazd tą trasą przez Wiedeń jest "bezkorkowy". Za Brnem budzą się nasze pociechy więc szukamy miejsca na postój (niestety od tego momentu nasi chłopcy nie bardzo chcieli spać i musieliśmy dosyć często robić postoje). Tam spotykamy innych rodaków których też gps zrobił w konia kierując w pole. Trasa do granicy Słoweńskiej bezstresowa. Mały ruch, dobra pogoda. Na granicy bez kolejki. Przejazd przez Słowenię to już jazda w normalnym ruchu (godziny 7 -8). Chorwacja wita nas słońcem i niewielkim korkiem na granicy. Potem świetna autostrada i zjazd w boczną drogę do Senj. Górska droga, serpentyny i nagle wyłania się morze z wyspami, zatokami. Takie chwile przeżywa się tylko raz. Chłoniemy widoki, robimy zdjęcia, szkoda że jesteśmy zmęczeni bo tutaj warto zrobić sobie dłuższy postój. Ruszamy wzdłuż morza piękną widokową drogą do Jablanac. Do promu godzinna kolejka.
NA MIEJSCU:
Ok. 13 w niedzielę docieramy do Loparu.. Idziemy na spacer na Rajską Plażę. Pierwsze wrażenia pozytywne, płytka zatoka, niedużo ludzi, ciepła woda. Ruszamy szukać noclegu. Szukamy zadbanego budynku z ogródkiem, może placem zabaw. Na budynkach dużo ogłoszeń o wolnych apartamentach i pokojach. Pierwsze podejście nieudane: pytamy o apartament a facet pokazuje nam pokój ok. 20 m2, duże łóżko plus wersalka, łazienka i kuchnia na korytarzu, cena 60 euro. Szok, zaczynamy się bać ile będzie kosztował apartament. Mówimy facetowi że się zastanowimy na co on obniża do 50. 200 metrów dalej widzimy zadbany dom z ładnym podwórkiem, chuśtawką. Wchodzimy, właścicielka po zastanowieniu proponuje 50 euro. 2 pokoje z dużymi łóżkami, kuchnia, jadalnia, 2 łazienki. tv sat (bez polskich programów).
Miejsce jest fajne i nie chce nam się szukać innych opcji, zostajemy, właścicielce mówimy że do piątku. Potem chcemy ruszyć dalej na południe.
CHOROBA:
Niestety życie szybko zweryfikowało nasze plany. W poniedziałek jeden z naszych synów Miłosz ma 38 * gorączki, kaszel, torsje. Z obawy o stan zdrowia naszych dzieci chowamy się przed słońcem, siedzimy cały dzień w domu, tylko wieczorem wychodzę z naszą drugą pociechą na spacer.
We wtorek rano gorączka wzrasta do 39 *. Idziemy do lekarza, diagnoza: angina.
We wtorek wieczorem choroba dopada drugiego syna. Idziemy do lekarza, diagnoza taka sama.
Środa, czwartek i piątek nie przynoszą poprawy. Nieprzespane noce, ciągła gorączka, zimne okłady. Pytam się właścicielki o możliwość przedłużenia pobytu, niestety jest to możliwe tylko do soboty rano. Ale oferuje pomoc w znalezieniu lokum.
Rozważamy możliwość powrotu do kraju pod warunkiem że stan chłopców na to pozwoli. Na szczęście w sobotę rano u Miłosza objawy choroby prawie ustępują. Zostajemy.
Przenosimy się do innego apartamentu którego właścicielem jest matka naszej dotychczasowej "gospodyni". Cena 55 euro (po negocjacji z 60).
W poniedziałek rano obaj nasi chłopcy są nareszcie zdrowi. Możemy ruszać nad wodę.
RAJSKA PLAŻA:
Do powrotu zostało nam tylko 5 dni więc postanowiliśmy wiekszość tego czasu spędzić na plaży w Loparze. Plaża ma długość ok 1 km, głębokość wody wzrasta bardzo łagodnie:
20 metrów od brzegu woda po kostki
100 m od brzegu po kolana
300 m od brzegu po pas
dalej zaczyna się głębia i raj dla amatorów nurkowania.
Temperatura wody w granicach 24-28 stopni, im bliżej brzegu tym cieplejsza. Nasze dzieciaczki całymi godzinami pluskały się w wodzie
i nigdy nie widziałem żeby było im zimno.
Na plaży bary, place zabaw, bezpłatne huśtawki, zjeżdżalnie i płatne: karuzela 10 kun, ciuchcia 10 kun, rowery wodne 50 - 70 kun/h, leżaki 15 kun/h.
W pobliskim porcie małe statki wycieczkowe z ofertą pływania po okolicach. Niestety nie byliśmy na innych plażach które podobno są bardzo ładne (Cyganka, Sahara itd.) Za to byliśmy w pięknym miasteczku portowym Rab które warto zwiedzić.
POWRÓT:
w sobotę rano pobudka o 6,00 pakowanie i wyjazd który planowaliśmy o 7 a udało się ruszyć dopiero o 8 (pożegnanie z właścicielami, pamiątkowe fotki a czas leci). Z duszą na ramieniu dojeżdżamy do promu i niestety kolejka ma 2 km. Kursują 3 promy i po 2,5 godzinach jesteśmy na drugiej stronie. Następne korki były przed bramkami na autostradzie w CRO, na granicy ze Słowenią
i ok 50 km przed Wiedniem gdzie po 30 minutach stania ruszyliśmy w boczną drogę objazdem.
Do Wrocławia dotarliśmy o godzinie 1,30 w nocy.
Następnym razem raczej będę wracał w piątek wieczorem żeby uniknąć korków.
Srednia prędkość na autostradzie 130-140.
Samochód spalił 5,2 oleju /100 km.
CENY DOJAZDU:
- winieta miesięczna na Czechy 15 euro (nie mieliśmy koron)
- winieta tygodniowa na Austrię 7,70 euro
- opłata za drogi w Śłowenii 0,75 euro
- autostrada w CRO 1 odcinek 39 kun, drugi odcinek53 kuny (w jedną stronę)
- prom na Rab: 120 kun, (płaci się tylko za samochód i 1 osobę dorosłą, dzieci i kierowca gratis)
CENY POSIŁKÓW:
- obiad w restauracji: Sote Stroganov, ryż, surówka, 90 kun
- omlet 28 kun
- zupa pomidorowa 14 kun
- naleśniki 16 kun
- lody małe 18 kun
- ceny w barach są trochę niższe, pizza 40 kun, hod dog 16 kun, lody 6 kun za gałkę
CENY W SKLEPACH:
- chleb 12 kun
- bułka kajzerka 3,5 kuny (!)
- bułka słodka 8 kun
- margaryna mała 8 kun
- wędlina 60 kun/kg. (coś takiego jak szynka drobiowa)
- żółty ser od 50 kun
- piwo 0,33l 5,20 kun
- mała konserwa typu pasztet 8 kun
PALIWO:
olej w Cro 9,80 kun, Słowenia 1,3 euro

Wyjazd oceniamy jako prawie udany. Żona stwierdziła: dobrze że z 13 dniowego pobytu dzieci chorowały tylko 7 dni.
Teraz już myślimy o następnych wakacjach w tym pięknym kraju.
Dziękuję innym forumowiczom za bezcenne rady dzięki którym wyprawa rodzinna do Chorwacji była dużo łatwiejsza.
8)
Jeżeli ktoś ma pytania to proszę pisać, postaram się odpowiedzieć.
Miłosz_S
Cromaniak
Posty: 919
Dołączył(a): 01.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Miłosz_S » 02.07.2008 19:22

Do mojej relacji dodam jeszcze temat mniej przyjemny. Dokładnie sprawdzajcie resztę którą otrzymujecie płacąc za autostrady w Chorwacji. Ja sprawdziłem dopiero po fakcie i okazało się żę zostałem oszukany. Najlepiej pytać o kwotę i dawać wyliczone pieniądze.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 02.07.2008 22:37

Z tej samej relacji malkontent mógłby wysnuć wniosek-nigdy więcej !
A tu proszę-człowiek zadowolony.Brawo za optymizm życiowy,również na ręce małżonki :D
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 96792
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 03.07.2008 00:56

Mibi napisał(a):Do mojej relacji dodam jeszcze temat mniej przyjemny. Dokładnie sprawdzajcie resztę którą otrzymujecie płacąc za autostrady w Chorwacji. Ja sprawdziłem dopiero po fakcie i okazało się żę zostałem oszukany. Najlepiej pytać o kwotę i dawać wyliczone pieniądze.


Jest specjalny temat na ten temat.
Jesteś kolejnym oszukanym, faktycznie trzeba się pilnować, ale zaczyna ten proceder zakrawać na zorganizowaną przestępczość. :cry: :cry:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 03.07.2008 06:51

15 euro jako przelicznik 330 koron(czeska wineta) to też zbójecki przelicznik :wink:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12544
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 03.07.2008 07:43

Mibi napisał(a):Dojeżdżamy do Brna gdzie gubi się nasz gps (...) spotykamy innych rodaków których też gps zrobił w konia kierując w pole.


GPS, cudny wynalazek :wink: Zawsze mówiłem że dobra mapa to jest podstawa 8)

Mibi napisał(a):We wtorek rano gorączka wzrasta do 39 *. Idziemy do lekarza, diagnoza: angina.
We wtorek wieczorem choroba dopada drugiego syna. Idziemy do lekarza, diagnoza taka sama.
Środa, czwartek i piątek nie przynoszą poprawy. Nieprzespane noce, ciągła gorączka, zimne okłady.


No to naprawdę duży pech :( Całe szczęście, że dobrze się wszystko skończyło :!:

Mibi napisał(a):Wyjazd oceniamy jako prawie udany. Żona stwierdziła: dobrze że z 13 dniowego pobytu dzieci chorowały tylko 7 dni.


Gratuluję postawy :!: i żony :!:

Mnie Rab wcale się nie podobał, ale z Twojej relacji ( i z innych na forum) jak na wakacje z dziećmi i to przed sezonem wydaje się być odpowiednim miejscem.
iwona_w
Podróżnik
Posty: 19
Dołączył(a): 03.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwona_w » 04.07.2008 11:08

[ Idziemy do lekarza, diagnoza: angina.
We wtorek wieczorem choroba dopada drugiego syna. Idziemy do lekarza, diagnoza taka sama.]


Witam
Mam pytanie w kwestii wizyty u lekarza.
W ramach jakiego ubezpieczenia byliście u lekarza? czy może odpłatnie? no i leki kupiliście na miejscu czy może mieliście swoje? jeśli płaciliście to ile?

Może to troche głupie o co pytam, ale moja 3-letnia córcia lubi sobie chorować na wyjazdach. Do tej pory to woziłam leki lub wracałam do domu, ale było bliżej. Teraz powrót raczej nie wchodzi w grę (do domu będzie 1700km)
APIMA
Odkrywca
Posty: 72
Dołączył(a): 14.04.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) APIMA » 04.07.2008 11:50

Dwie uwagi :D
1) Małe dzieci często reagują na zmianę klimatu, my mieliśmy dokładnie to samo, przyjechaliśmy na Rab 14.06. i po dwóch dniach moje dwie 2,5 letnie córki miały temperaturę i mokry oskrzelowy kaszel - na szczęście byliśmy przygotowani, bez zastanowienia Duomox i nawet nie trzeba było schodzić z plaży, przeszło po dwóch dniach :D.

2) A jak jechać to nie w sobotę, mi się wydawało że jak jadę przed sezonem to będzie luzik a tu 16 godzin, wracałem w czwartek i już tylko 13.
Miłosz_S
Cromaniak
Posty: 919
Dołączył(a): 01.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Miłosz_S » 04.07.2008 16:11

Iwonko, żadne pytanie dotyczące zdrowia dzieci nie jest głupie :D
Gdy dzieci zachorowały to zadzwoniłem do PZU (numer był na druku ubezpieczenia) gdzie wykupiliśmy ubezpieczenie. Miła pani zaproponowała dwa rozwiązania, albo szukamy lekarza na własną rękę i płacimy za wizytę albo PZU szuka lekarza i organizuje wizytę za darmo. Lekarza mieliśmy 200 m od apartamentu więc wybraliśmy pierwszą opcję.
Za wizytę zapłaciliśmy 150 kun, za lekarstwa ??? jak znajdę paragon to napiszę. Drugą wizytę u tego samego lekarza mieliśmy gratis :)

Za koszty leczenia i lekarstwa ubezpieczyciel zwraca pieniądze po powrocie do kraju dlatego nie warto zabierać ze sobą całej apteki.
Nasze maluchy też lubią sobie pochorować i zawsze zabieramy podstawowe leki do "samoleczenia" ale jak choroba narasta to lepiej niech pociechę zbada lekarz.

hepik, kulka
dziękuję za słowa otuchy, przekazałem rodzince :D

A propo gps to też uważam że komplet map to podstawa, każde urządzenie może się po prostu zepsuć, ale jak jedzie się w długą trasę to nawigacja pozwala odpocząć (spać) pasażerowi, dodam jeszcze że bardzo się przydała gdy natrafiliśmy na korek przed Wiedniem w drodze powrotnej.
Przed wyjazdem zawsze analizuję trasę na mapie i gps, dodatkowo robię ściągę z wypisanymi numerami dróg, miastami itp. którą mam zawsze pod ręką. Ale to czasem i tak nie pomaga gdy jestem zmęczony a na decyzję czy skrecić jest kilka sekund.
iwona_w
Podróżnik
Posty: 19
Dołączył(a): 03.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwona_w » 04.07.2008 16:53

Wielkie dzięki
To właściwie mogę już jechać :) , właściwie to była moja ostatnia obawa.
Pozdrawiam
Ania W
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1992
Dołączył(a): 29.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Ania W » 04.07.2008 17:34

Relacja podobała mi się...Już myślałam o swojej córeczce, ona często choruje. na szczęcie w Cro było wszystko ok. Jednak jak wróciliśmy od razu złapała zapalenie tchawicy.
Dobrze,ze chłopcy dzielnie znieśli przeziębienie :D
Pozdr. :papa:

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Pierwszy raz w CRO - Lopar czerwiec 08
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019