napisał(a) woka » 05.07.2006 20:54
Dzieki Andrzej za dobry humorek.

Sprawa ma sie bardziej powaznie. Zawsze w drugiej polowie sierpnia, zawsze tak było od lat. W tym roku ze wzgledu na "przymusowy" urlop małżonki od 21 lipca. Ponadto 2 wrzesnia .... piję, śpiewam, hulam .... jestem zaproszony na weselisko.

Jak widzisz, ten 21 lipca nie jest terminem złym. Tylko ten paszport ....... że musiało mi sie to teraz przydażyć. Za co i za jakie grzechy. !!!!!! ( a ja taki wyjątkowo spokojny człowiek) Jutro, o godz. 07,59 jestem w biurze paszportowym, przygotowałem sobie juz klęcznik. Padnę na kolana przed PANEM (PANIĄ) urzednikiem, pocałuję w rączki. ..... Zobaczymy.