Wyjazd z Wrocka 19.07 2.00 i już na początku wyjazdu " odjechał " mi kołpak . Do samej granicy na żadnej stacji paliw w/w nie sprzedają!!! Po 2 godz. byliśmy w Boboszowie i jak zawsze na całej trasie do CRO - tylko tu obowiązkowy przegląd paszportów

. Niech żyje Unia Europejska

oraz spotkanie z drugą ekipą jadącą z nami do Mimic. W Czechach jak zawsze ( od 3 lat )

pomylenie trasy i zaczęło się

Wałbrzyszanie rozbijają lekko samochód - tył, m.in nie daje się zamknąć bagażnik. Jakoś go połataliśmy i w drogę przestrzegając oczywiście

przepisów. Dalszy przejazd przez Czechy i Austrię bez niespodzianek

W Słowenii tankowanie w Mariborze na stacji Petrolu cena 4,29 zł/ l i tutaj na stacji kupiłem kołpaki

. Przejazd przez Słowenię bez problemu. Około 12.00 przekroczyliśmy granicę CRO. Pogoda super. Następny postój na stacji paliw na autostradzie za Karlovacem. Pojedliśmy, popiliśmy ( ja RED BULLA), wsiadamy do samochodów i.....

Wałbrzyszanie nie mogą odpalić

nerwy, telefony do mechaników w Polsce - diagnoza - niech ostygnie może zaskoczy

. postanawiamy ,że Wrocław jedzie dalej a Wałbrzych czeka na cud

. Po około 1,5 godz. dostajemy info, że odpalili i nas gonią

. Humory nam się od razu poprawiły, ale.....

za następną godz. info, ża znowu stoją

. My jedziemy dalej. O 19.30 docieramy do Mimic, witamy sie serdecznie z Gospodarzami, I am pije oczywiście zimniutkie karlovacko. Na miejscu poznaję osobiście Grzegorza G., który już od 2 dni byczy się w Cro. Dostajemy info, że Wałbrzyszanie wezwali pomoc drogową, jadą spać do hotelu i dojadą jutro( mieli ubezpieczenie, nic za to nie bulili

). No to my nad morze, kąpiel,piwko w knajpce na plaży i 1 dzień zleciał. Na 2 dzień Wałbrzych daje znać ,że uszkodziła się cewka wysokiego napięcia i po jej wymianie dojadą do nas około 18.00.

Jedziemy do Omisza wymieniamy złotówki, wychodzi 1kuna - 0,57 groszy, tankuję na stacji INA wychodzi 4,59 zł/l. W Omiszu dojeżdża do nas Wałbrzych - HURRA- jesteśmy w komplecie. Wracamy do Mimic i .........Wałbrzyszanom spadają kapcie, są zachwyceni widokami,morzem, plażą itd. Następne 3 dni nic szczególnego

odpoczywamy całą gębą korzystając z uroków Cro

4 dnia postanawiamy naprawić zepsuty bagażnik w samochodzie Wałbrzyszan. Odpalamy samochód zjeżdżamy w dogodne miejsce do naprawy, udaje nam się naprawić zamknięcie bagażnika

. No to trzeba odstawić z powrotem samochód na parking przy pensjonacie i...... ZNOWU NIE ODPALA

. Zwołane międzynarodowe konsylium dochodzi wreszcie do wniosku, że rozładował się akumulator, ponieważ ... nie był zamknięty bagażnik i świeciła się w nim cały czas lampka

. Diagnoza na całe szczęście była prawidłowa i po naładowaniu akumulatora skończyły się do końca pobytu kłopoty samochodowe. HURRA

. I na tym na dzisiaj kończę, cdn. nastąpi jutro
