Właśnie wróciliśmy z rozpoczęcia sezonu. Po drodze cały czas lało.
W porównaniu do lat ubiegłych mały ruch na drogach i mało turystów na miejscu. Wyjątkowo mało było widać też jachtów.
Tradycyjnie wyjechaliśmy z Zadaru w sobotę wieczorem i całą droge mieliśmy puste szosy.
Po drodze tradycyjne wykopki pomiędzy Bielskiem a Cieszynem (lepiej jechać Katowice-Skoczów)
Rozkopane spore odcinki w Czechach - naprawiają drogi po zimie, może skończą przed sezonem.
Austria i Słowenia bez zmian.
Na wjeżdzie w Macej budowa autostrady do Krapiny, ale w tym roku nie skończą. Na bramkach przed Zagrzebiem wprowadzono stanowiska do płatności kartą, ale jeszcze nie były czynne.
Autostrada do Zadaru na jednym małym odcinku w naprawie. Tunele Mala Kapela i Sv.Rok dalej pojedyncze więc w sezonie murowane korki.
Cena ropy do diesla w Cro 7,17 kuna. Najtaniej wyszło zatankować w Słoweni, ale przed sezonem po 19tej czynna jest tylko stacja na wjeździe z Austri i druga w Mariborze. Wszystkie inne po drodze w Słowenii były zamknięte! Ceny w sklepach i w restauracjach nie zmieniły się od jesieni.
Kurs Euro dość niski (7,2 kn/E)
Pogoda na miejscu była nie najgorsza, zaczęło się deszczowo, ale już od wtorku wyraźna poprawa.
Miłym zaskoczeniem była wysoka temperatura wody w Adriatyku.
Wachała się między 18 st koło Zadaru do 19 st w okolkicach Hvar-u i Vis-u. W poprzednich latach w tym samym czasie zazwyczaj nie przekraczała 16 st. To dobrze rokuje na lato, jeśli tylko w maju nie nadejdą wielkie chłody.
Bardzo niemiłym zaskoczeniem był jednak widok całych chmar meduz.
Więcej o tym piszę w innym poście.
https://www.cro.pl/forum/viewtopic.php?t=10665