napisał(a) lechupe » 19.07.2007 15:05
gsielicki napisał(a):Po co ta ironia.
Człowieku przecież nie piszemy wszyscy na tym forum po to żeby tylko szukać problemów ale po to żeby było nam później łatwiej.Takie jest założenie istnienia tego Forum.
Absolutnie nie rozróżniasz tych rzeczy .Proponowałbym Ci następnym razem głębiej zastanawiać się nad postami zanim zaczniesz coś odpisywać albo w ogóle dusić te chamstwo w sobie a wyrzywać się na treningu.
Dziekuje za rady. Wyjaśnię nieco blizej moje intencje.
Otoz jest pewne prawdopodobienstwo okreslonego ryzyka (wypadku) i gradacja czynnosci, ktore te ryzyko (czy konsekwencje) minimalizuja.
Mozemy rozpocząc np od kamizelek odblaskowych, gasnicy w samochodzie, apteczki.
gasnicy uzywalem raz w zyciu, apteczkii samochodowej moze 3-4, kamizelki nigdy. A nie jezdze od wczoraj.
Nigdy nie spotkalem sie , zeby ktos, kto bierze udzial w takim wypadku, ze nie moze odpiac pasow, uzywal do tego specjalnie wozonych narzedzi...A znam sie rowniez troche na wypadkach drogowych.
natomiast jest inna strona medalu. Jezeli ktos na serio mysli, ze takie gadzety uchronia go od przykrych konsekwencji, musi miec albo malo doswiadczenia albo sie bac dlugich podrozy. Radykalnym, ale pewnym srodkiem ochronnym jest unikniecie podrozy.
przepraszam za sarkazm.