napisał(a) Dziadek Maciek » 07.04.2006 11:38
Zaczynałem podobnie, w Neckermanie wykupiłem wyjazd (w super cenie, prawdziwe last minute), bungalow, super miejsce, do morza ok 10 m, pełen zachwyt ale jakiś niedosyt ciągle był. W następny roku pojechaliśmy prywatnie i "niedosyt" wyjaśnił się. Prywatnie-to pełnia swobody, jadę i robię co w danej chwili chcę, jem kiedy jestem głodny, podziwiam to co mi sie podoba, a nie to co przewodnik ma w kajecie do pokazanie ( nie umniejszam jego roli, też czytam i wynajmuję przewodnika), ale ja decyduję kiedy i co chcę robić. Prywatnie--to luz życia, luż plażowania, jadę autem lub rowerem na plaże, która mi się podoba, a nie leżę na zatłoczonej hotelowej. W taki sposób jeżdzimy po Chorwacji od wielu lat, widzimy miejsca ładne i takie sobie, zatrzymujemy się, bo akurat coś nas zauroczyło. Uwielbiamy Istrię, podziwiamy Dalmację, wyśmienicie wypoczywaliśmy na Peljesacu (mimo złej pogody).
Tunezja--dla mnie, żony i syna -- niesamowity niewypał. Hotel niby przyzwoity, ale ... Plaża typowo hotelowa, mała, zamknięta, woda pełna meduz parzących, czyli został tylko basen, i znowu ale--musialem wstawać ok 6 rano i zajmować leżaki z parasolem, po 6.16 już wszystkie były zajęte--czy to jest urlop ? Imprezy hotelowe wieczorem (śluby arabskie-interesujące rz, dwa, nawet trzy razy, ale po tygodniu mieliśmy dosyć). Wycieczki--drogie i średnio zorganizowane, owszem jest sporo ciekawych miejsc do zobaczenia, ale jazda w upale autobusem od ruiny do kolejnej ruiny mnie nie bawi. Picie słodkiej herbaty na wycieczce do rodziny beduińskiej z jednego kubka po kolei to też nie dla mnie, dobrze,że miałem koniak przemycony--mogłem odreagować po powrocie do hotelu, zdezynfekowac się. Jeszcze jedno--w basenie grasowały jakieś zarazki, wszystkie osoby, głonie dzieci nurkujące były chore na uszy. Naszemu synowi ta przypadłość ciągnęła się ok 3 miesiecy, lekarz w Polsce mówił, że to cud, ze syn nie stracił słuchu w samolocie (przy takiej chorobie to normalne). I jak ja, my, możemy lubić, czy polecać Tunezję ? Jako ciekawostkę dodat, że wychowalem się w Syrii, znam więc trochę tamte zwyczaje.
Zdecydowanie wolę CHORWACJĘ, jej plusy i oczywiscie minusy (maleńkie).
Pozdrawiam