9koowal4 napisał(a):myslalem o wyspie rab? np lopar tam:)?
jesli szukasz raczej "zacisza" to zapraszam na Rab do Lopar:)
Ja jak odwiedzilam ta wyspe to bylam w samej miejscowosci Rab. Do Lopar pojechalam z wizyta do znajomych. Tam tez po raz pierwszy widzialam w Chorwacji taka prawdziwa piaszczysta plaze. Jesli ktos mialby w planach sie utopic to raczej bedzie z tym problem

Bo zejscie do morza jest niewiarygodnie lagodne i chyba dlatego jezdzi tam sporo rodzin z malymi dziecmi

Przynajmniej jak ja tam trafilam tak bylo.
Wiecej dzieje sie w Rab - sa bary i restauracje a reszta zalezy od tego na "kogo" w danej chwili sie trafi. Ja trafilam raczej na starszych turystow .... i bron boze nie chce nikogo uradzic ... Na nastepny rok moi znajomi byli wsrod trochu mlodszych i ponoc bylo super. Ale przy moim pobycie i tak restauracje i bary byly pelne i bylo fajnie. Zwlaszcza polecam taka restauracje w porcie, w ktorej tez zazwyczaj stoluja sie podroznicy jachtowi, przykro mi ale nie pamietam nazwy

. Z poczatku nie chcielismy tam isc, bo myslelismy, ze ceny zwala nas z krzesel (choc wyglad tego nie sugeruje tylko bywalcy). Ale bylo odwrotnie i naprawde wielkie porcje

- ona nie jest po stronie gdzie stare miasto, tylko po drugiej .. jakby sie szlo ze starego miasta w strone hotelu "Padova".
Poza tym mozna tam wiecznie lazic .. Jesli ktos lubi "golaskow" lub "na golaska" to tego nie brakuje

Ja natknelam sie na 2 plaze. Jedna chyba raczej nie oficjalna. Szlam z kamera i filmowalam, w pewnym momecie jakis facet darl sie na mnie z wody. Jak zrobilam zblizenie, to zalapalam ze byl nagi i pewnie myslal, ze jestem tak zboczona, ze go filmuje

Informacja o tym, ze to plaza dla nudystow byla ponoc gdzies na kamieniu ...

Druga plaza lezy na takim, jak ja go nazywam, polwyspie tej wyspy. Mozna dojechac tam autem i zaparkowac. Po prawej stronie od drogi jest tablica ze szlakami do wedrowania. My za pierwszym razem poszlismy na lewo od drogi. Zeby sie lepiej poczuc nagralam zblizenie tych drozek-szlakow. Drozka prowadzila przez plaze dla nudystow. O dziwo jak sie nie mialo w rece kamery czy aparatu, to nikt sie nie oburzal. Wkoncu dotarlysmy do restauracji. Byla dla "golaskow". Wczesniej takich rzeczy nie poznalysmy, wiec nie przeszlo nam to nawet przez mysl. Ale kelner na powitanie dokladnie nas mierzac z gory na dol powiedzial: "jak chcecie tu jesc lub pic to musicie sie wpierw rozebrac". Dopiero wtedy sie rozejrzalysmy jaka ekipa tam siedzi. Boze ... jak oni zaczeli sie smiac

. Chyba nigdy wiecej sie tam nie pokaze. Nastepnym razem udalismy sie na prawo od drogi. Ale to byla dla mnie jedna z wedrowek gdzie myslalam, ze nie znajde drogi powrotnej

Bo sciezki z tymi z mapy sie nie zgadzaly, moze teraz sie cos zmienilo

No ale mozna tam podziwiac przepiekne zatoczki, ale atakuja takie czarne, wielkie i o dzwieku helikoptera chrzaszcze. Ja nazywam je ginekolodzy

Bo kiedys na Hvar siedzialam w barze w krotkiej spodnicy z trochu rozchylonymi nogami i taki jeden tam wyladowal

On mnie nie ugryzl czy co. Ale uczucie jakby hmmm.... siedzial tam chrzaszcz majowy. A ja podnioslam spodnice i jak go zobaczylam to wstalam z krzesla, zaczelam skakac i sie wydzierac. Tak wiec w tym barze juz mnie nie zobacza

Ale to inna historia

No ale drogie Panie .... w spodnicy lepiej trzymac nogi razem
Tak wiec moj urlop na Rab to ja raczej do konca zycia nie zapomne
