1. Parking w pobliskim lesie to koszmar.45 minut krążenia po leśnych ścieżkach obstawionych samochodami turystów stojącymi w zupełnie nieprawdopodobnych miejscach i pod dużym kątem. Mijanie się na centymetry między samochodami i między drzewami. Chaos komunikacyjny jakiego w życiu nie widziałem, pojazdy cofające się, trąbienie!. W normalnym aucie łatwo uszkodzić podwozie o korzenie i kamienie. Tylko dlatego, że w moim Citroenie mam podnoszone zawieszenie, znalazłem miejsce na korzeniach gdzie nie stawały nawet terenówki.
2. Chorwaci zupełnie nie radzą sobie z tłumami turystów. Wagoniki służące do transportu zupełnie przepełnione. Czekaliśmy na przystanku i 2 razy kierowca dawał znaki, że się nie zatrzymuje i nie zabiera ludzi bo jest przepełniony!!!. W efekcie po godzinie oczekiwania, w międzynarodowym tłumie wkurzonych ludzi ruszyliśmy kilka kilometrów pieszo po asfalcie. Byłem z 3,5 letnim dzieckiem i teściową
3. Słabe oznaczenia. Wszystko opiera się na symbolach G1,G2.....i ST1,ST2....itd. Nie ma strzałek z opisami typu: górne jeziora, dolne jeziora w żadnym języku. W efekcie ciągle trzeba śledzić mapkę którą dostajemy razem z biletem, a jej czytelność jest ogólnie mówiąc słaba.
4. Opuszczenie Parku, kolejny koszmar !!. Polega to na tym, że na wjeździe dostajemy żeton, a przy wyjeździe trzeba w drewnianej budce zapłacić za super zorganizowany parking opisany w pkt 1. Niestety nikt o konieczności opłaty parkingowej nie poinformował, nie ma żadnych tablic, a jeśli są to giną w ogólnej ilości szyldów i reklam. Efekt jest taki, że przy szlabanach wyjazdowych, co drugi kierowca wrzuca żeton do skutku, dziwiąc się czemu bramka się nie otwiera. Oczywiście z tyłu dobiega trąbienie innych kierowców. Nadmienię, że za parkowanie w ekstremalnych warunkach w lesie (opis pkt 1) Park życzy sobie 35 kn. Dla mnie to skandal !!.
Suma sumarum Park jest przepiękny, nawet ładne zdjęcia udało mi się zrobić, ale wyniosłem wrażenia: tłumy ludzi, chaos i Chorwaci nie radzący sobie z organizacją tego wszystkiego. Pomimo to chętnie bym tam wrócił, ale koniecznie poza sezonem i poświęcając cały dzień.
p.s.
dodam jeszcze żę wjeżdzałem i wyjeżdzałem wejściem nr 2.

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)