re SEJU
napisał(a) RozAnia » 13.07.2008 23:07
Powiem tak, serdecznie ci współczuję tego co cię spotkało. Nie mam powodu aby ci nie wierzyć, choć do końca dać wiary też nie mogę. Uważam że winę za nieporozumienia zawsze ponoszą obydwie strony sporu. Ktoś krzyknie, użyje niewłaściwego słowa (a w twoich postach jest wiele agresji) i zaczyna się nakręcać "spirala nienawiści" czego skutkiem mogą być twoje przygody. Ja w Chorwacji nie spotkałem się z taką eskalacją turysty, wręcz przeciwnie, ale kategorycznie nie mogę się zgodzić na osądzanie twojej osoby. Jak przeczytałem ten wątek stanął mi przed oczami następujący obraz:
"młoda dziewczyna bardzo wyzywająco ubrana i zachowująca się, jeszcze na dokładkę pod wpływem alkoholu i wielu natrętów chcących od niej uzyskać przyjemność, ona świadoma wszystkiego, każdemu odmawia, aż jeden nie wytrzymuje i... mamy gwałt. Niestety zamiast chronić ofiarę - pomimo swojego zachowania (stanowiącego być może bezpośrenią przyczynę zdarzenia) winę się zrzuca na nią (I zapomina kto tu naprawdę jest OFIARĄ)"
I tak też tu mamy może SEJU niczym się nie różni od cytowanych przez niego buraków, ale w końcu to on był gościem i do tego wypłacalnym (powiem szczerze z taką kasą jak opisuje to chyba rok bym tam spędził). Powiedział co miał do powiedzenia (z tej wypowiedzi wynika że on jest OFIARĄ - choć można to zapewne w każdy inny pokrętny sposób sobie tłumaczyć), a został zmieszany z błotem za swoje przekonania (jak upierdliwe by nie były), a my jak to my (Polacy) za innych dali byśmy się poćwiartować, a swoich byśmy zniszczyli (te przykre doświadczenia mam z pracy w Niemczech - ale tam wróg to był swój, a nie Niemiec z nimi wspaniale mi się współżyło bez podtekstu seksualnego). Było jak było, a prawdę wie tylko SEJU, każdy napisany wcześniej post jest próbą interpretacji i/lub oceny czegoś o czym oceniający nie mają pojęcia (czyli tam nie byli i nie widzieli i znają sytuację tylko ze swoich na szczęscie pozytywnych odczuć i w tej relacji oceniają - cyrk prawie jak w komisji śledczej).
Pytanie jeżeli 1000 kobiet urodzi zdrowe dzieci, a 1001 chore to 1001 kłamie bo oceniające 1000 nie miało takiego doświadczenia.
Wybaczcie za tak drastyczne porównania.
Uważam że temat należy zamknąć, a jeżeli jeszcze ktoś nie mając pojęcia o całej sytuacji chce "dowalić" SEJOWI to niech to już robi na jego maila
I SEJU nie bronię ciebie tylko pragnę zdrowego rozsądku (choć niestety zdrowie i rozsądek każdy ma różne)