Zastanawiamy się jak to jest, że nie można znaleźć samolotu zaginionego gdzieś nad oceanem, a tymczasem nadal poszukują i to angażując o wiele mniejsze siły, niż do tej - beznadziejnej jakby nie patrzeć - operacji, więcej osób, niż w zaginionym boeingu i to wokół statku o którym doskonale wiadomo gdzie jest.
Albo ratowanie ludzi to taka skomplikowana sprawa, albo medialnie ważniejsza jest spektakularność akcji, niż skuteczność :/

.png)
.png)
