.png)
GSM napisał(a):Jeden gość sugeruje nawet,że samolot został porwany aby wydobyć z nich informacje,a reszta to wielowątkowa dezinformacja...
.png)
.png)
walp napisał(a):Czyżby rozwiązanie zagadki?

.png)
walp napisał(a):Najbardziej kuriozalne było oświadczenie tajskich służb: "nie pytaliście, to nie mówiliśmy."
weldon napisał(a):
Za trzy tygodnie zamilkną skrzynki i mamy nową Amelię Earhart lub Saint-Exupéry'ego
.png)
weldon napisał(a):
Też było sporo hipotez, a prawda okazała się prozaiczna - ktoś nie dokręcił jakiejś śrubki.
A te samoloty składając się z coraz większej ilości śrubek, które można zapomnieć dokręcić :/
.png)
weldon napisał(a):walp napisał(a):Czyżby rozwiązanie zagadki?
... głębokość wody na wskazanym obszarze sięga "kilku tysięcy metrów".
weldon napisał(a):
Powstrzymamy się od wydawania sądów do czasu zbadania tych obiektów z bliska - powiedział ekspert.![]()
.png)
walp napisał(a):Oczywiste jest, że najpierw musi zostać potwierdzone, czy dryfujące obiekty pochodzą z malezyjskiego samolotu.

.png)
weldon napisał(a):
Niedługo dolecą - 4 godziny lotu - to coś powiedzą więcej.
Wskazane przez Australijczyków miejsce, w którym być może unoszą się szczątki zaginionego 13 dni temu samolotu Malaysian Airlines, znajduje się w obrębie tzw. wiru Oceanu Indyjskiego. To miejsce to nic innego jak ogromny śmietnik ukształtowany przez odpady zostawiane przez ludzi odbywających przez setki lat podróże morskie w tamtym rejonie. Śmieci krążą w nim jak w spirali, wciąż spychane do środka przez potężne prądy oceaniczne.
Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.
