O rety, ile nowych fantastycznych tematów podróżniczych, chyba przyszło mi już kończyć moją opowieść, bo strasznie to rozwlekłem i czas uciekać.
Co zrobić , jakoś nie mogę dobrnąć do Bali. To wina współczesnych foto aparatów, które robią zdjęcia za zdjęciem, a potem nie ma co z tym zrobić.
Sory, jeżeli już mam coś dodać z drogi, to podsumowanie targu. Te wszystkie niesamowite zielepactwa, to co można kupić na targu, wspaniale znajduje się w tutejszych knajpkach, ot tak przy drodze, gdy głód nas porywa a ceny malutkie. Zastawa nie musi być fajansowa, smak i genialny aromat potrawy zrekompensuje wszystko.
I jeśli do pomocy tylko łyżka i widelec, nie należy się zrażać. Tu taki zestaw jest typowy, nigdy nie podano noża, może się nas bali??
Mie goreng, najbardziej charakterystyczne danie Indonezji. Makaron sojowy, zielepactwa, sos orzeszkowo-ostry, grzybki, danie bezmięsne, typowe.
Drugie podobne, ale z cząstkami kurczaka, Sambalem ostrym, również zielapactwo. To można zjeść, bo wszystko robione doraźnie, czyste, wysmażone, chyba bez zanieczyszczonych składników. Jeść nie marudzić.
Jedziemy wzdłuż wybrzeża, nawet przy plaży wulkany, piach i "niebieskie kamienie".
Niebieskie kamienie na tym odcinku wybrzeża stanowią dla tutejszej ludności nie najgorsze dochody. Zbieranie kamieni w odpowiednim kształcie i rozmiarze owocuje fajnymi zarobkami. Te kamole wysyłane są do USA i Australii, gdzie często stanowią ozdobę tamtejszych ogrodów. Fakt, nie tracą niebieskiego koloru po wyschnięciu, też kilka takich posiadłem.
Tutejsze wsie niekiedy mają takie niesamowite chatynki, pozwala to utrzymać odpowiednią temperaturę w domu, pomimo okropnego upału, którego stale doświadczaliśmy. Temperatura nigdy nie schodziła poniżej 32 stopni, niekiedy było gorzej.
To dzieci z tutejszej wioski, widać przed nami też byli tu turyści, jakże by inaczej?
I żeby nie było banalnie, również zakończę pytaniem. Co to jest????
Chyba już macie mnie dość, ale jeszcze raz spróbuję.
Pozdrawiam,
