napisał(a) zawodowiec » 11.09.2008 18:40
Tamto tłumaczenie jak to z automatycznego translatora, spróbuję trochę lepiej
W dużym skrócie:
Czwórka Polaków wynajęła jacht ze skiperem, również Polakiem. Przypłynęli wieczorem do Sucuraju. Wg pracowników portu wyglądali na trochę podpitych. W porcie chcieli od nich 240 kun za cumowanie na noc, uznali że za drogo, odpłynęli 100 m dalej i zacumowali przy piaszczystej plaży.
W środku nocy lekarz w Sucuraju został zawiadomiony o dwóch rannych na jachcie.
Dwóch Polaków, ojciec i syn, miało rany od noża. Syn ciężko ranny w brzuch, ojciec lżej ranny w brzuch i udo. Twierdzili że skiper "oszalał" i napadł na nich z nożem.
Skipera znaleziono martwego, związanego i z licznymi obrażeniami, śmierć prawdopodobnie nastąpiła przez uduszenie. Na jachcie śmierdziało alkoholem, wszędzie były pozostałości po alkoholowej imprezie. U denata stwierdzono 0.9 promila we krwi.
Wg źródeł zbliżonych do ekipy śledczej przyczyna zajścia jest nieznana ale prawdopodobnie sprowokował je skiper swoim agresywnym zachowaniem.