Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dominikana - samolotem, nie statkiem

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 28.03.2017 21:39

Niestety nie doszedłem do tego, dlaczego pozrywały się linki do zdjęć. Ale nic to przeniosłem fotki w inne miejsce i było trochę pracy z nowym linkowaniem.

Po pierwszej wycieczce trzeba zrobić sobie odpoczynek i dalej poznawać okolicę. Tak właściwie, to ta zatoczka przy hotelu bardzo rozleniwia. Jest spokój, można się zrelaksować na plaży i w wodzie, a także chodząc kilka kroków dalej...

Obrazek
Obrazek
Obrazek

to powyżej to takie leniwe spojrzenie w górę

Długo nie da się poleżeć w moim przypadku, trzeba połazić w takich pięknych okolicznościach przyrody
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Popatrzę co kryje się na cypelku po prawej stronie plaży. Poszedłem boso z aparatem w ręku, nie wiem jak zajdę daleko.
Obrazek

Widok na plażę hotelową.
Obrazek
Obrazek
Chłopaki czegoś szukają, albo łowią – kilka okazów w tej zatoce widziałem, a także udało mi się wyłowić, ale to w dalszej części.

Obrazek

Idę dalej, zastanawiam się czy dobrze robię tak sobie beztrosko spacerując na bosaka. Nie jest trudno wdepnąć w
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

ale poza tym są kamienie, a także mogą się trafić jakieś nieznane mi pełzające stwory, które mogą być niebezpieczne. :)
Obrazek

Wracam, w tamtym kierunku mamy zaplanowaną wycieczkę – więc powrót na plażę.

Po drodze jeszcze raz koniki.
Obrazek

Spojrzenie w górę
Obrazek

i na to co tuż pod nogami :)
Obrazek

To namiary jak ktoś byłby chętny na rezerwację przejażdżki.
Obrazek

a w następnej części to będzie o ... ptakach? :)
Ostatnio edytowano 28.03.2017 22:45 przez Jer, łącznie edytowano 1 raz
tyniolek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 850
Dołączył(a): 30.12.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) tyniolek » 28.03.2017 22:02

Ciekawie opowiadasz, a miejsce samo w sobie oczywiście arcyciekawe :D pierwsza strona i już humbaki :D zaczekam, czym jeszcze zaskoczysz ;)
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 29.03.2017 19:36

tyniolek napisał(a):Ciekawie opowiadasz, a miejsce samo w sobie oczywiście arcyciekawe :D pierwsza strona i już humbaki :D zaczekam, czym jeszcze zaskoczysz ;)


Witam, miejsce rzeczywiście bardzo ciekawe, warto się tam wybrać. Zobaczymy, czy uda mi się zaskoczyć. ;)
Pozdrawiam
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 31.03.2017 23:00

Nadszedł czas na następną wycieczkę, czyli na Park Narodowy Los Haitises. Jest to park znajdujący się w północno-wschodniej części Republiki Dominikańskiej, który rozciąga się od zatoki San Lorenzo do obszaru na południe i południowy-zachód od zatoki Samana. Obejmuje powierzchnię 208 km2. My mamy dotrzeć tam łodzią. Podobno to jedyna droga. Park położony jest na krasach i żyje w nim wiele rodzajów ptaków.
W tym Parku Narodowym mamy zobaczyć wiele cudów przyrody, w tym: subtropikalne i wilgotne lasy, duże obszary lasów namorzynowych, trawa morska, pagórki pokryte roślinnością i piękne plaże. Jaskinie Taino, zajęte przez pierwszych mieszkańców wyspy, są uważane za największą atrakcję turystyczną.

Niestety przed dniem wyjazdu daje o sobie znać ten klimat i zmienność pogody. Kropi
Obrazek
Obrazek

To dlatego jest tu tak zielono, bo mimo pory suchej obficie pada deszcz. Rankiem, ale dopiero po śniadaniu meldujemy się w recepcji. Znoooowu kropi. Jest kilka grup, które rozdzielają się na osobne środki transportu. My jak poprzednio trafiamy do małego busa. Droga ta sama - czyli kierunek do miasteczka w którym już byliśmy - Santa Barbara de Samana.

Obrazek
Mokro, to już około 9 rano, ale w bancas jeszcze śpią. Tych budek jest bardzo dużo w tamtym rejonie.

Ale jak pada to można zrobić też pranie, bo na to wygląda. :)
Obrazek

Port w Samanie nie zmienił się po kilku dniach, ten sam ruch. Znowu nas grupują i sadzają w jednej z łodzi. Pomimo ponownego rozgardiaszu, który tu widzę idzie to sprawnie. Wyruszamy, oczywiście ponownie widzimy hotel GBP.
Obrazek
Obrazek
A za mostem przemierzamy wody zatoki. Akurat siedzimy z przodu, przed nami młode dziewczyny, które przewodnik upodobał sobie jako obiekt zaczepek i ciągłej konwersacji. Z racji sąsiedztwa, automatycznie jesteśmy wciągnięci do jego gierek. Czas upływa na śmiechach i raczeniu się kuba libre.

Dopływamy do parku, pierwsze ptaszyska widziane z daleka.
Obrazek
Obrazek

A to trochę bliżej, pelikany brunatne których było bardzo dużo.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ze względu na to, że na łodzi jest około 10 rzędów siedzeń, podzielonych mniej więcej po cztery osoby na burtę to rytm pływania jest podzielony na fotografowanie z lewej i prawej burty. Mijamy małe wysepki, na których te pelikany maja swoje gniazda. Nie zawsze widziane przez nas ptaki to pelikany.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

A tutaj inny przedstawiciel latającego towarzystwa, nie mam pojęcia jak nazywa się ten gatunek ptaka (ten z rozpostartymi skrzydłami). Nasz przewodni uparcie po angielsku określał go jako batman. :)

Obrazek

W planach jest jeszcze zobaczenie jaskini z rysunkami naskalnymi Indian Taino.

Obrazek

Podziwiamy przyrodę brzegów parku, aż nagle poruszenie na statku - dodatkowa atrakcja. Szkoda, że tak sporadycznie się pokazują, ale są to delfiny.
Obrazek

Do jaskiń warto zabrać własne latarki, choć na łodzi było kilka do wypożyczenia. Jak to w jaskiniach, stalagmity i stalaktyty oraz rysunki naskalne :)

Obrazek
Obrazek

a także prześwity w suficie

Obrazek
Obrazek

a także w podłodze:)
Obrazek

wychodzimy z groty. Jest to pewnie atrakcja dla miłośników takich miejsc.
Obrazek
Obrazek

Płyniemy dalej do zatoczki pełnej drzew namorzynowych, plątanina korzeni, taki widok mam na wyciągnięcie ręki.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obrazek

Jeśli na wyciągnięcie ręki, to trzeba pozbierać kilka krabów. Wpatrując się w te korzenie trudno było zauważyć kraby, ale jak łowca przystąpił do łowów to okazało się tam siedzi pełno zamaskowanych krabików.

o takich:)
Obrazek


Po zabawach z krabikami, które pouciekały po łodzi. Oczywiście zostały zebrane i wypuszczone na wolność. Następnie kierujemy się ponownie w stronę wyspy Cayo Levantado, gdzie byliśmy w czasie poprzedniej wycieczki. Ptaki za nami.
Obrazek

Po drodze podziwiamy dzikie plaże i taki stateczek.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Jako, że na Cayo Levantado już byliśmy, więc sprawnie po lunchu przechodzimy do stanu leniuchowania. Oczywiście powtórzyła się rybka, równie smaczna. Tym razem zamiast fotek były jakieś filmiki i błogie lenistwo, a także moje przekomarzania się lokalnymi sprzedawcami cygar. Nie warto tam kupować, ceny lepsze są przy wylocie na lotnisku i zakup pewny.

A w następnej części coś o skutkach załamania pogody. ;-)
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 03.04.2017 22:41

Czas na mały wypad w najbliższą okolicę. To taki przerywnik aby się nie zasiedzieć na plaży i w hotelu. Decydujemy się na zobaczenie restaurację:) na klifie, która znajduje się na prawo od hotelu. To tam, gdzie po drodze widziałem konie. Nie wiemy jaka będzie droga po opadach.

Obrazek
Kierunek ElCabito.
Obrazek

O, będziemy się trochę taplać w błocku. Nie było tak źle, kilka miejsc gdzie trzeba było zaliczyć wdepnięcie w grząski grunt.
Zgubić się właściwie nie ma gdzie. Po drodze oczywiście oglądamy to wszystko co jet za każdym zakrętem.
Obrazek

Po drodze w większości to plantacje bananowców – ale jaki gatunek to nie mam pojęcia.
I między nimi inne drzewa
Obrazek

a na wzgórzu niezła hacjenda
Obrazek
jakby ktoś był chętny
Obrazek

Obrazek
spojrzenie za siebie
Obrazek

Docieramy do El Cabito, jesteśmy tam dość rano jak na warunki dominikańskie, przekonamy się o tym za kilka minut. :)
Obrazek

Jak widać można się tam zatrzymać, a także mieć wyżywienie. Miejsce bardzo klimatyczne. Na dzień dobry wita na drób.

Obrazek
Mijamy dość spory dom, a tam mała zagroda dla psa i ...

Obrazek
trochę zdezorientowani, dla kogo jest ten hamak

Pies był oczywiście łagodny jak baranek. Tylko, że szybko zapomnieliśmy o psie, bo w miarę zbliżania się na klif dźwięki były bardziej niż interesujące. Niesamowity huk rozbijanych fal. Pełen zachwyt, trafiliśmy tam we właściwym momencie.

Obrazek

Małe zamówienie z karty i obserwacja oceanu, wzburzonego, niesamowitego i głośnego tutaj. Te fale rozbijają się, za nami jest wąska gardziel gdzie woda wciska się z sykiem i za plecami coś od czasu do czasu straszy. Oczywiście zajęliśmy miejsce przy barierce, rozłożyliśmy klamoty na stole. Popijając trunki delektujemy się pięknym widokiem. Na śniadanie schodzą się rezydenci, ale zajmują miejsca pod dachem z dala od barierki. Przyjeżdżają jeszcze dwie pary. Można powiedzie, że jest familijno rodzinnie.

Obrazek
Obrazek

Trzeba też kilka fotek zrobić :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

No i stało się, zalało nas i stoliki przy barierce. Uratowałem aparat, który pochłonął trochę wody. Było trochę radości pomimo ewentualnej straty – jak dzieci.

Obrazek

Opuściliśmy stoliki całkowicie zlane wodą.
Obrazek

Czas wracać do hotelu, spojrzenie na ocean z tego pięknego miejsca.
Obrazek
Obrazek
Darkos
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1475
Dołączył(a): 17.03.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Darkos » 04.04.2017 08:27

-

Piękne i nieznane jak dla mnie :)
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 06.04.2017 21:37

Uzupełnienie poprzedniej części.
Lecąc w takie ciepłe rojony w naszej porze zimowej jesteśmy zszokowani, bo nagle następuje „pstryk” i zamiast kurtki zostaje tylko koszulka. Biel śniegu, zastępuje biel piasku na plaży i niesamowita przyroda, a także w większości pogoda, która daje się odczuć w relacjach międzyludzkich. Nie ma pośpiechu.

Cześć Darkos. Może trzeba poznać te rejony osobiście?

Monologu, (no prawie) część dalsza. Wstępem do uzupełnienia m.in. było o

przyrodzie
Obrazek
Obrazek

ciekawiły drzewa z nieznanymi owocami
Obrazek

i ta zieleń
Obrazek

plantacje
Obrazek

powrót, to też mijanie głębszego błocka :)
Obrazek

a po drodze
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

a to takie okratowane pokoiki do wynajęcia ;)
Obrazek

Następna część, no nie wiem o czym będzie. Może o rozrywkach hotelowych, albo o trzeciej wycieczce z biura, tym razem pod znakiem TB.

buenas noches
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 23.04.2017 18:09

Tym razem będzie kilka ruchomych obrazków. To takie podsumowanie poprzednich części relacji. Pierwszy, to ponownie plaża, która bardzo mi się podobała. Jak następnym razem tam się wybierzemy:) to na pewno manager zrobi nam zniżki na dodatkowe atrakcje za reklamę.

https://youtu.be/fhXFIR6o-xk

Humbaki na filmach zdecydowanie lepiej się prezentują niż na fotkach. Tutaj można zobaczyć ich wielkość i moc.

https://youtu.be/Vk7A-v7tSYY
https://youtu.be/-6wxhsFtnMc

W hotelu też były akcje w wodzie..., niestety się utopił. :wink:
https://youtu.be/cc-9r6fcKcU

ElCabito na żywo :D
https://youtu.be/DTW3fcbDukI

Trochę ptaków z wycieczki do Parku Narodowego Los Haitises. Teraz latają :mg:
https://youtu.be/I_FJ4KAAYh4

a na koniec filmowej wycieczki
Tę drogę poznaliśmy dokładnie ...
trochę muzyki
https://youtu.be/-Hw_LROo9QQ
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 02.06.2018 20:28

Trochę trwała przerwa w pisaniu.
Pisałem o wycieczce TB - to tylko zapoznanie się z trzema plażami na półwyspie Samana:
playa Fronton
playa Madama
playa Rincon

Początek wycieczki to start z plaży hotelowej. Mała łódź motorowa na 10 osób. Kołysania, skoków nad falami było sporo.
do2.jpg

Plaża Fronton na pierwszy strzał. Prezentuje się całkiem dobrze.

:papa:
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 966
Dołączył(a): 23.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 02.06.2018 21:14

Fajnie, że znowu piszesz :D . Humbaki na filmiku robią wrażenie 8) . Jak ze snorkelingiem na Dominikanie (czy był chociaż jeden dzień, kiedy morze było spokojne ?), bo w relacji z Kenii nie zauważyłem, a tu na zdjęciach już byli podglądacze małych rybek :oczko_usmiech: .
pzdr. :wink:
KarKoz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 758
Dołączył(a): 26.06.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) KarKoz » 02.06.2018 22:35

Egzotyka...
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15175
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 02.06.2018 22:42

Jer napisał(a):Trochę trwała przerwa w pisaniu.



Najważniejsze że dobiegła końca 8)


Pozdrawiam
Piotr
Darkos
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1475
Dołączył(a): 17.03.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Darkos » 03.06.2018 07:15

-
Witam,

Też mam w obserwowanych.
Nadawaj dalej.

Pozdrawiam
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 03.06.2018 18:11

tiwa napisał(a):Fajnie, że znowu piszesz :D . Humbaki na filmiku robią wrażenie 8) . Jak ze snorkelingiem na Dominikanie (czy był chociaż jeden dzień, kiedy morze było spokojne ?), bo w relacji z Kenii nie zauważyłem, a tu na zdjęciach już byli podglądacze małych rybek :oczko_usmiech: .
pzdr. :wink:


Mimo, że upłynęło sporo czasu od naszej wizyty na Dominikanie i przez ten czas od tamtej wycieczki widziałem kilka fajnych miejsc, to jednak wyprawę na humbaki pamiętam dobrze. Chętnie kiedyś powtórzę taki rejs.
Do Kenii nie zabrałem swojej maski z rożnych powodów. Na Dominikanie miałem i trochę popływałem przyglądając się życiu podwodnemu. W Kenii i na Dominikanie można było sobie uprawiać snorki. Kenijskie pływanie było mocno ograniczone przez duże odpływy i na snorki trzeba było się wybrać łodzią na rafę lub dojść/przepłynąć w stronę rafy. Na Dominikanie rafa była równie daleko, ale odpływy nie były tak zauważalne, a tym bardziej zatoka przy której był hotel nie była płycizną. Generalnie rafa zatrzymuje większe fale. Problemem jest ruch wody i piaszczyste dno. W kilku miejscach na Dominikanie pływałem z maską i z aparatem w dłoni. :)
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 333
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 03.06.2018 18:16

KarKoz napisał(a):Egzotyka...


Oderwanie się od hmm rutyny życia codziennego. :)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Dominikana - samolotem, nie statkiem - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019