Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Baska 2007

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
ewa-irena
Croentuzjasta
Posty: 425
Dołączył(a): 29.03.2006
Baska 2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewa-irena » 31.07.2007 19:17

O tym , że w 2007 roku pojedziemy do Chorwacji , zdecydowaliśmy ... w Chorwacji . Po wielu latach urlopowej posuchy : a to małe dziecko ,a to praca , a to brak pieniędzy , to znów brak pracy ; wszystko to spowodowało , że dopiero po 20 letniej przerwie można było pomyśleć o prawdziwym urlopie . Ostatni był w 1987 roku w Juracie . Zatem w 2005 roku , jak już kochane pieniążki pozwoliły , decyzja : jedziemy do Chorwacji . I pytanie : kto i jak ? No i jasna odpowiedź przyszła sama : na 25 lecie ślubu jedziemy we dwoje + rodzice synowej . To była podróż , jak poślubna ( trochę późna ). Był to Biograd na Moru , autokarem , w hotelu z wyżywieniem ; laba nie z tej ziemi . A po powrocie srebrnoweselna impreza w knajpie . To były wakacje . I w 2006 roku znów decyzja : jedziemy do Chorwacji , stopień zauroczenia wzrastał . Tym razem Ciovo,Okrug Gornji w 9 osób . Znów wrażenia te same , do dziś żałuję , że nie próbowałam ich opisać . Teraz patrząc wstecz też by można to zrobić , ale czy z perspektywy czasu wspomnienia byłyby tak barwne , tak wyraźne .
Decyzja , że w tym roku jedziemy do Chorwacji zapadła właśnie na Ciovo i już wtedy myśleliśmy o północy kraju . Po urlopie na Ciovo na przełomie czerwca i lipca zeszłego roku przyszła praca , przyszła jesień , przyszła zima . Na święta Bożego Narodzenia pojechaliśmy do syna do Niemiec . I tam pytanie : matka , gdzie jedziemy latem ? No jak to gdzie ? do Chorwacji , a gdzie konkretnie ? to zobaczymy . A kto : samo jakoś stało się jasne , że ja z mężem ,syn z żoną i 4 letni szkrab . No i w styczniu zobaczyłam . W pracy planowanie urlopów na 2007 rok : Ewa , kiedy urlop ? oczywiście koniec czerwca , a gdzie to już nawet nie pytali , tylko stwierdzali : Chorwacja . Znów przekopałam forum tam i z powrotem i powstał wybór , oczywiście na północy Cro : Rovinj czy Baska . Padło na Baskę . Początkiem lutego już miałam gotowy spis ponad 30 wybranych apartamentów ( którym obdarowałam niemało uczestników forum ) . Wybór był nie lada jaki , musi być blisko plaży , blisko centrum . No zaczęło się wysyłanie maili . Prawie na wszystkie dostałam odpowiedzi , że apartamenty wolne . Skoro były wolne to zaczął się problem , który wybrać . Te , które mi się podobały , nie podobały się synowi i na odwrót . No ale w końcu wybraliśmy . O dziwo nie chcieli zaliczki . Ale po poczytaniu forum wyszło , że w tak tłocznym kurorcie jak Baska , jeśli ktoś kto zarezerwował apartament nie przyjedzie , to za dzień , dwa i tak ktoś się trafi , więc gospodarze na swoje wyjdą i nie muszą ratować się zaliczką . Skoro apartament jest to na razie spokój : do czerwca . Wtedy już powoli zaczynają się przygotowania : poszukiwanie w Lidlu czy Biedronce butów do wody , które akurat tam się pojawiły . W sklepie wszystko za 4 złote - mata pod ręczniki no i kapelusz słomiany , a co ? Nowy strój do opalania tez potrzebny , no bo ten sam co w zeszłym roku ?.Powiedzą , że pokazuje zdjęcia z zeszłego roku . Map nie trzeba , bo są z poprzedniego roku , słownik i rozmówki chorwackie też - choć te nie zostały w Cro nawet wyciągnięte z torby , bo przez te 3 lata zauroczenia Chorwacją , po lekturze Akademii chorwackiego na forum i ciągłego słuchania chorwackich piosenek trochę się z tym językiem obyłam , że wszędzie do gadania mnie posyłali . No i w ostatnim tygodniu : smażenie i zamrażanie na kilka obiadów : schabowych , mielonych i rolad . Zamrożone na deskę , przewiezione w lodówce na 24 V nic się nie rozmroziły . Zakupy suchego prowiantu : konserwy , makaron , ryż , kasza , ilości wszystkiego dokładnie obliczone , aby nie wozić z powrotem . Woda mineralna tyle co na drogę i na pierwszy dzień , aby od razu do sklepu nie biegać , piwo tak samo . Ostatnie przygotowania auta : opłacenie motoasistance , wymiana oleju , tankowanie do pełna . Dzieci już przyjechały , urlop już jest .
Pozostaje ruszać w drogę .
Ostatnio edytowano 26.02.2010 22:36 przez ewa-irena, łącznie edytowano 1 raz
to ja ewa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 683
Dołączył(a): 01.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) to ja ewa » 31.07.2007 20:34

No pisz dalej kobieto.Rozterki mam :Istria czy Dalmacja-może Twoja opowieść pomoże nam podjąć decyzję? :)
ewa-irena
Croentuzjasta
Posty: 425
Dołączył(a): 29.03.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewa-irena » 31.07.2007 20:41

Piszę , pisze , ale czas dzielę pomiędzy komputer , a kuchnię , gdzie robię pikle ( zimą też trzeba czymś zakąszać ) . No i do jutra jeszcze muszę się nauczyć wklejać zdjęcia - dodam , ze czytałam na forum poradnik jak to zrobić i coś nie załapałam ( mimo żem nie blondyna) Wczorajszy wieczór spędziłam na nauce "zmniejszania zdjęć" .
ewa-irena
Croentuzjasta
Posty: 425
Dołączył(a): 29.03.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewa-irena » 31.07.2007 20:46

Ale wracając jeszcze do map , wydrukowałam też z internetu trasę . Rok temu , jako że też zostałam obrana na pilota , jechałam z przodu z mapą i wydrukowaną trasą na kolanach . I jako babci pierwszy raz wypuszczonej w świat , tak szeroki , nawet mi wyszło pilotowanie, tylko dwa razy pobłądziliśmy , raz się zagapiłam przed Brnem i za późno powiedziałam , że trzeba skręcić , a drugi raz przy powrocie z Cro we Wiedniu syn nie chciał mnie posłuchać , że trzeba skręcić , bo on na znakach widział co innego .
No to w tym roku chciał być lepszy ode mnie i kupił GPS . A , że pieniędzy na porządny program z mapami mu brakło to przegrał z internetu jakiś nie za bardzo aktualny , tak że w drodze wychodziły różne hocki -klocki , ale o tym później . Mimo to nie chciał mnie do auta wpuścić z moimi mapami .
Jako , że mieszkamy 4 km przed przejściem granicznym , to trasa nie może być inna jak : przejście Trzebina , Krnov , Bruntal , Ołomuniec , Brno , Wiedeń , Graz . Dalej miał być Maribor , Zagreb , potem na Rijekę , Krcki most i Baska .
Auto nawet nie tak bardzo załadowane , rok temu było gorzej . W piątek 29 czerwca godz. 21 wieczorem ruszamy . Ledwo się rozpędziliśmy z górki , już granica . Na przejściu kupno winietki miesięcznej za 300 koron i wołanie syna : mama patrz naprzeciwko ! Patrzę i nic . On na to jako to nic , knajpka gdzie jeździmy na ser smażony i czeskie piwo . No niestety tym razem trzeba było obejść się smakiem , ser smażony dość ciężkostrawny i na tak długą trasę nie wskazany , że o piwie nie wspomnę . Jazda przez Czechy jeszcze jakiś czas w szarówce , ale coraz bardziej robi sie ciemno . Nie lubię czeskich znaków , tych drogowskazów , takie nie za duże tablice z niewielką strzałką pokazującą kierunek . Ale to chyba tylko na tych bardziej lokalnych drogach , bo dalej nad ekspresową czy autostradą już drogowskazy nad drogą jak przysłowiowy byk . Przejazd przez Czechy gładki , przez Austrię też . W Austrii zaraz na przejściu zapomnieliśmy o kupnie winietki . Potem była jazda z duszą na ramieniu kiedy będzie jakaś stacja benzynowa . Za jakiś czas była i zanim zaczęła się autostrada zdążyliśmy winietkę kupić . Mały już po wypiciu swojej flachy z mlekiem śpi ( bez tego mimo 4 lat nie zaśnie) .Ci z tyłu w aucie też przysypiają , a ja biedny pilot muszę kierowcę zagajać , podtrzymywać rozmowę . O godz. 3:50 nad ranem dojeżdżamy do Mariboru . I tu zaczyna sie problem , korek przed skrzyżowaniem . Stoimy 10 minut , ruszyło 1 auto , następne 10 min , znów jedno auto . Wyglądało to kiepsko .Po pół godzinie po prawej stronie widzimy znak na Lublanę . I wybór stać w korku , pewnie aż do granicy , albo skręcić na Lublanę . Skręciliśmy . Dobrze po lekturze forum wiedziałam , że wyjazd w piątek może wiązać się z korkami , ale terminy w pracy u syna tak się poskładały , że nie było innego wyboru . Planując drogę na Krk też myślałam o trasie W Austrii przez Klagenfurt i przez Słowenię , ale odstraszały mnie góry , przez które jazdy nie znoszę . Przejazd przez Słowenie autostradą dobry , co jakiś czas bramki i płacenie euro : Pesnica 0,75 , Tepanje 2,55 , Celje 1,30 , Kampolje 1,55 , Log 2,10 ( chyba żadnego kwitka nie zgubiłam ) . Za Postojną zjazd z autostrady w kierunku Rijeki . Teren trochę górzysty , ale jakoś przeżyłam . Przed godzina 7 rano Rupa przejście graniczne z Chorwacją .
ewa-irena
Croentuzjasta
Posty: 425
Dołączył(a): 29.03.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewa-irena » 31.07.2007 21:27

Krótki odcinek autostrady, płatność 5 kun . Podobają mi się te rejony Chorwacji . Zielono . Chorwację pamiętam z Biogradu , gdzie byliśmy od 17 czerwca i z Ciovo , z końca czerwca i już tam było sucho . A tu na północy zieleń pełną gębą . Jazda przez wioski . Potem Rijeka , paskudne szare wieżowce , port . Przejazd przez Rijekę pozostawia niezbyt dobre wrażenia . Nie trawię dużych miast , a Rijeka nie podobała mi się wcale . Wrażenie pozostało takie , że nie chciałabym jechać na urlop w pobliże tego miasta .
Za to wrażenie zrobiła droga koło miejscowości Bakar . Droga usytuowana na wysokich betonowych słupach wbitych w kamienną górę , wijąca się pięknymi serpentynami . Robi wrażenie i dziwi , co też myśl i ręka ludzka potrafi zdziałać .
No a potem Krcki Most . Wypatrujemy go z daleka , bo to atrakcja . I już go widać w dali , widać oba przęsła i pośrodku wyspę Sv. Marko , na której sie opierają . Widok z dala wręcz widokówkowy . A po wjechaniu na most wrażenie zniknęło , bo się jechało jak po moście , widać na boki morze i więcej nic. Most trzeba oglądać z daleka , na nim wrażenie znika . Przy wjeździe bramka , płatność 30 kun , można w euro , można kartą . Płaci się tylko za wjazd , za wyjazd nie . Teraz , aby dojechać do Baski musimy przejechać całą wyspę , do końca . Po kolei drogowskazy do miejscowości : Omislj , Njivice , Malinska , Krk , Punat , Draga Bascańska , no i Baska . Przejazd przez wyspę pozostawił w mojej pamięci góry , do pewnej wysokości zarośnięte roślinnością , a potem , gdzieś od połowy łyse i jakby białe , białoszare . A pomiędzy nimi , jak pomiędzy zabawkami wielkoluda poukładane miejscowości , a przy każdej morze . Tak mi to utkwiło w głowie , że w Basce kupiłam widokówkę z krckim mostem pośrodku , a dookoła wszystkimi miejscowościami wyspy z tymi ich typowymi widokami : góry , zieleń i morze .
No ale już widać "koniec wyspy" i znak drogowy oznajmiający , iż dojechaliśmy do ostatniej miejscowości Baska .
Ostatnio edytowano 11.02.2009 17:22 przez ewa-irena, łącznie edytowano 1 raz
a to ja
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4755
Dołączył(a): 18.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) a to ja » 31.07.2007 22:28

Te urlopy w HR to taki potencjał w ludziach wyzwalają, że po powrocie nie jednego na zwierzenia powyjazdowe bierze :lol:

A tacy jak ja ... tylko zacierają ręce.
Siadają wygodniej przed kompem i czytają, czytają, czytają ... :)
Tu Primošten, tam Orebić, tudzież okolice Dubrovnika.
Gdzieś jeszcze Słowacja i Węgry ... :)
A TU ... jeszcze coś inszego!

Ewo-ireno!
Spokojnie, z wklejaniem na pewno sobie poradzisz.
Powodzenia! 8)
Jacynty
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 568
Dołączył(a): 13.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jacynty » 31.07.2007 23:08

Hej, niby wszystko OK, ale skoro wszystko wieziesz z Polski(piwo, mięso itd) to po co jedziesz do Chorwacji????Krajobrazy zobacz w telewizorze, po słońce do solarium. :?
ewa-irena
Croentuzjasta
Posty: 425
Dołączył(a): 29.03.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewa-irena » 01.08.2007 06:13

I po co te złośliwości . Nie każdy ma tyle pieniędzy , aby w Chorwacji stołować się codziennie w restauracjach . Tak jak ja robią prawie wszyscy , wiozą gotowe produkty , aby zmniejszyć koszty . Po to rezerwuje się apartament z kuchnią , aby coś w niej naprędce przygotować . Nie napisałam , że wiozłam piwo na cały pobyt , tylko na pierwszy dzień , potem kupowaliśmy przeważnie tuborg lub karlovacko . A krajobrazów nie chcę oglądać w telewizorze i do solarium też nie chcę chodzić . Do Chorwacji jadę na odpoczynek i właśnie po to słońce i krajobrazy .
Łukasz.D
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 300
Dołączył(a): 30.08.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Łukasz.D » 01.08.2007 07:42

ewa-irena nie reaguj na zaczepki tylko pisz pisz i pisz
to ja ewa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 683
Dołączył(a): 01.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) to ja ewa » 01.08.2007 08:45

Ciekawe jakby to było:jechac do Chorwacji,iść na plażę,do Dubrownika i w wiele innych miejsc,jeść i pić ichniejsze potrawy-ale pod jednym warunkiem-NA OCZACH ZAWIąZAć PRZEPASKę.Coby nic nie widzieć.No i żeby jeszcze pogoda nie za ładna była-bo przecież do solarium można iść.
ło matko!Jak sobie to wyobraziłam,to mnie przetrzepało wzdłuż i wszerz :lol:
trajano
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 313
Dołączył(a): 27.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) trajano » 01.08.2007 11:03

JejQ. Czytam z otwartą gębą bo 26.08 w nocy ja jadę dokładnie w to samo miejsce (no może nie ten nocleg) Swoja drogą to czy można prosić o listę tych apartamentów? Czekam na dalszą część opowieści :)
kirke18
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 101
Dołączył(a): 08.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) kirke18 » 01.08.2007 11:07

Ewo-ireno, pisz, nie reaguj na zaczepki. Ja także zabieram część wyżywienia w wekach, nie mam zamiaru wydawać na każdy posiłek w restauracji, a jadę po raz trzeci. Choć teraz wybieram się w okolice Dubrownika, to z chęcią poczytam o północy CHR. Pozdrawiam. :)
Adam's
Odkrywca
Posty: 78
Dołączył(a): 07.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Adam's » 01.08.2007 11:45

Ewo-Ireno pisz dalej, proszę. Masz rzadki dar pięknego pisania o prostych rzeczach. Świetnie się czyta.
ewa-irena
Croentuzjasta
Posty: 425
Dołączył(a): 29.03.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) ewa-irena » 01.08.2007 11:54

Trajano - daj maila to ci wyślę spis apartamentów .
Wszystkim dzięki za słowa otuchy . Dalszy ciąg wieczorem - bo teraz praca .
bonar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2166
Dołączył(a): 18.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) bonar » 01.08.2007 12:23

Witam
Super relacja-fajnie się czyta, przyznaję-tak zawsze mam po powrocie z Chorwacji. Bylem w Baśce, ale tylko zwiedzić, zaliczyłem nawet kościółek na górze a mieszkaliśmy w Njivicach. Jeżeli można, poproszę Cię o namiary na kwaterę, być może jeszcze we wrześniu tam zajedziemy. adres e-mail widoczny tylko dla zalogowanych na cro.pl
pozdrav :hut: :papa:
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019