napisał(a) mefju » 17.06.2010 17:17
Owszem dogadać się zawsze idzie, ale jaja są nieziemskie przy tym- bynajmniej w moim i mojej narzeczonej przypadku, meldując się na campingu byliśmy spisywani z paszportów. Trwało to zawsze długo, w końcu zniechęcony recepcjonista dawał mi kartę, żebym sobie sam wypełnił wszystko... zazwyczaj jak się dowiadywał, że mieszkam w Ostrowcu Świętokrzyskim. A co do znajomości języków obcych u naszych rodaków, to moim zdaniem, wśród młodzieży nie jest tak źle. Moje opinie oparte są na doświadczeniach własnych i znajomych- fakt że same 'wykształciuchy".