Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

W drodze do Battambang

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
margaret-ka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2141
Dołączył(a): 05.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) margaret-ka » 22.04.2018 08:18

W porcie zderzyliśmy się z mafią. O tym czym turysta pojedzie do miasta decyduje szef. Tuk tuk kosztuje 4$ od osoby. A my ominęliśmy stanowisko szefa i sami chcieliśmy dogadać się z kierowcą jednego z wielu busów, które przyjeżdżały tu z miasta. Ale mafioso nie spuszczał nas z oka i chodził za nami grożąc każdemu kierowcy, z którym rozmawialiśmy. W pewnym momencie udało nam się rozdzielić i wsiąść do auta. Nie zdążyliśmy jednak odjechać, chłopak się przestraszył. Zaczęliśmy się stawiać i grozić policją, powiedzieliśmy, że nie możemy jechać tuk tukiem w słońcu bo mamy chorego człowieka i potrzebujemy klimatyzowany samochód. Szef na to, że to on załatwi nam auto i może przyprowadzić policjanta, bo policja z nim współpracuje. Rzeczywiście, za chwilę mieliśmy transport w tej samej cenie co tuk tuk. Nie było sensu dalej ciągnąć sporu.
Najlepszym rozwiązaniem jest zamówienie transportu w hotelu, do którego jedziemy. Trochę pokpiliśmy sprawę i nie zrobiliśmy tego wcześniej. Nauczka na przyszłość.


DSC_0077 (Kopiowanie).JPG



DSC_0081 (Kopiowanie).JPG



Weszliśmy do hotelu i wycieczka odzyskała dobry nastrój. Po doświadczeniach z dwóch ostatnich dni stracili nadzieję na cywilizowane warunki.
Przywitano nas drinkiem bezalkoholowym i propozycją zorganizowania wycieczek lub transportu. Nie skorzystaliśmy.


DSC_0081a (Kopiowanie).JPG



DSC_0082 (Kopiowanie).JPG



DSC_0085 (Kopiowanie).JPG



DSC_0086 (Kopiowanie).JPG



DSC_0087 (Kopiowanie).JPG



DSC_0087a (Kopiowanie).JPG



DSC_0089 (Kopiowanie).JPG



DSC_0091 (Kopiowanie).JPG



DSC_0092 (Kopiowanie).JPG



Piechotą poszliśmy do centrum. Po drodze jest Rezydencja Królewska, w której Jego Wysokość zatrzymuje się w czasie pobytu w mieście, z zewnątrz raczej taka skromna.


DSC_0093.jpg
1.kasa biletowa, 2.rezydencja królewska,3.Pub Street,4.bazar,5. kierunek do naszego hotelu



DSC_0095 (Kopiowanie).JPG



DSC_0096 (Kopiowanie).JPG



DSC_0098 (Kopiowanie).JPG



DSC_0099 (Kopiowanie).JPG



DSC_0100 (Kopiowanie).JPG



DSC_0103 (Kopiowanie).JPG



DSC_0104 (Kopiowanie).JPG



DSC_0105 (Kopiowanie).JPG



DSC_0107 (Kopiowanie).JPG



DSC_0108 (Kopiowanie).JPG



DSC_0110 (Kopiowanie).JPG



DSC_0112 (Kopiowanie).JPG



DSC_0114 (Kopiowanie).JPG



DSC_0122 (Kopiowanie).JPG



A dalej coraz okazalsze obiekty, między innymi deptak Pub Street. W licznych knajpach trudno o miejsce, a ceny bardziej niż europejskie. Ale okazja była, mogę powiedzieć, że imprezkę urodzinową w Kambodży miałam.


DSC_0125 (Kopiowanie).JPG



DSC_0128 (Kopiowanie).JPG



DSC_0134 (Kopiowanie).JPG



DSC_0134.jpg



DSC_0135.jpg



DSC_0136.jpg



Od razu poszłam też prezent sobie kupić.


DSC_0137 (Kopiowanie).JPG



DSC_0139 (Kopiowanie).JPG



DSC_0144.jpg



I cacko do domu też.


DSC_0144a (Kopiowanie).jpg



Dzień się kończył, należało wrócić czymś do hotelu i pomyśleć o transporcie na jutro. Nie bardzo chciało mi się wierzyć w to co opowiadał recepcjonista, że do tuk tuka zmieści się tylko cztery osoby i musimy wynająć dwa, płacąc 20$/dzień za jednego. Rzeczywiście większość wózków była mała i niewygodna. Ale wypatrzyłam „mercedesa”. Pan był miły i jeszcze nie zmanierowany, jeździł od niedawna. Za naszą piątkę chciał 17$/dzień i zaproponował, że dzisiaj odwiezie nas gratis do hotelu, żeby zobaczyć gdzie mieszkamy. Oczywiście bardzo się ucieszyliśmy. Pod bramą hotelu bardzo uważał żeby nie stanąć za blisko, widocznie tacy z zewnątrz są tępieni przez tych, którzy współpracują z hotelem.


DSC_0147 (Kopiowanie).JPG



Jutro Angkor, moje marzenie, które ma kilkanaście lat.
margaret-ka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2141
Dołączył(a): 05.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) margaret-ka » 22.04.2018 19:24

Angkor mała pętla


Angkor, inaczej Imperium Angkoru lub Imperium Khmerskie istniało pomiędzy rokiem 802 i 1432. Nazwa oznacza stolicę lub święte miasto. Kompleks tworzy duża liczba kamiennych budowli (miasta i zespoły świątynne) oraz tereny leśne i zbiorniki wodne, obejmujące obszar ponad 400 km², położone około 6km kilometrów od Siem Reap. Angkor wpisany jest na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO i jest uważany za największe miasto na świecie w okresie sprzed rewolucji przemysłowej, podobno zamieszkiwało go około milion mieszkańców.

Prawdę mówiąc czytając wcześniej te informacje nie zdawałam sobie sprawy z tego po jak dużym terenie będziemy się poruszać. Tak wygląda najpopularniejszy plan kompleksu. Kluczem do zaplanowania kolejności zwiedzania są dwie zaznaczone tu pętle: mała (czarna) i duża (czerwona).


DSC_0179.jpg



Wstęp do wszystkich świątyń możliwy jest w godzinach 7.30 do 17.30. Wyjątek stanowi pierwsza „tytułowa” Angkor Wat, do której można przyjechać na wschód słońca od 5.30. Od 16.30 wstęp jest wolny dla osób kupujących bilety na następny dzień. Nabywa się je na wylocie z miasta, przy Muzeum Narodowym. Każdy musi osobiście podejść do kasy w celu zrobienia zdjęcia. Kartonika trzeba pilnować jak oka w głowie, jest potem wielokrotnie sprawdzany i niemało kosztuje (1 dzień 37$, 3 dni 62$). Kas jest dużo, sprzedaż idzie błyskawicznie, w niedzielę o 9.00 nie było kolejek. Z góry założyliśmy, że odpuszczamy sobie wschód i zachód słońca bo całodzienne zwiedzanie jest wystarczająco męczące, a to najlepsze zdjęcie i tak już opublikowano.
Byłam przygotowana do zwiedzania- miałam plan i opisy świątyń. Ale jak nawet ktoś pojedzie całkiem zielony, tuktukowcy mają zafoliowane mapy i zawiozą gdzie trzeba.


DSC_0155 (Kopiowanie).JPG