Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Portugalesy i fiszpania olee!

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 04.09.2010 23:19

Gdybym była rzetelną relacjonistką to powinnam Wam trochę poopowiadać o tym, jak to się znaleźliśmy w hotelu, i tym, że w recepcji hotelowej było dość zabawnie, bo zarówno Pani, która nas przywiozła, jak i Pan, który dzierżył straż w recepcji mówili, że oni no ablo angleze, a my z kolei też no ablo, tylko że fiszpański :lol: ale mimo oporu lingwistycznego daliśmy wszyscy radę ( było to trochę dziwne, że oni tak no ablo, bo ten hotel znajdował się blisko lotniska, więc towarzystwo, które w nim nocowało, było mocno międzynarodowe ).
Gdybym była tą rzetelną relacjonistką, to jeszcze musiałabym opowiedzieć, jak nam się słodko spało, ale tylko do 8-mej rano, bo potem to ten przebrzydły i natrętny budzik zadzwonił i trzeba było wstawać. Ale tym razem wakacyjne wstawanie o 8 rano nie było nieludzkie :wink: bo wszyscy wiedzieli, że po samochód czas się udać. I gdybym była tą rzetelną relacjonistką - to wszystko musiałabym Wam napisać. Ale Wy wiecie i ja wiem, że tak nie jest, w związku z czym możemy ten jakże nieistotny fragment pominąć i przejść do wyłącznie istotnych kwestii, jakim jest podróżowanie samochodem po Hiszpanii. Tak więc zapraszam na:


Bardzo ważne zagadnienia motoryzacyjne

Nasza poranna, mocno hipotetyczna wizja wypożyczenia auta zakładała, że Bartek szatlem pojedzie na lotnisko, z którego najpóźniej :lol: po półgodzinie wróci wypożyczonym autem, dzięki czemu zjemy wspólne rodzinne śniadanie, po którym zaczniemy zdobywać hiszpańskie drogi (głównie te autostradowe). Tylko nie przewidzieliśmy jednego - tak jak Japonia jest krajem kwitnącej wiśni, Anglia - five o'clocków, a Francja żab, które się spożywa :roll: :wink: to Hiszpania zasługuje na miano kraju, w którym panuje niespieszna, leniwa maniana :lol:

Dlatego ta nasza poranna wizja okazała się tylko utopijną utopią, a rzeczywistość brutalnym brutalem :wink: Po przybyciu na lotnisko nie było źle. Kolejki do wypożyczalni Europcaru nie było, formalności szły sprawnie. Bartek został poinformowany, że samochód (co prawda inny niż zamawiany, ale nie miało to znaczenia, bo też ładny nam dali :wink: ) jest przygotowany i czeka do odbioru na parkingu. Otrzymał kluczyki, zadzwonił do mnie, żebyśmy zbierali się na śniadanie, bo auto już ma i zaraz przyjedzie. I już był w ogródku, już witał się z gąską :wink: gdy na parkingu okazało się, że owszem Peugeot 308 SW lakier ma czarny i szklanych dach, jednak nie ma w nim rzeczy dla nas najważniejszej, specjalnie zamawianej, co ważne specjalnie opłaconej - brakowało dwóch fotelików samochodowych dla dzieci :wink:

Po zdiagnozowaniu tego faktu Bartek musiał zawrócić. Przemaszerował przez parking, ulicę, połowę terminalu lotniczego, aż z powrotem zjawił się w okienku Europcaru. Tym razem musiał odstać swoje w kolejce :evil: (w międzyczasie ja już na gorącej linii telefonicznej byłam, w wyniku czego ustaliliśmy, że na śniadanie idziemy sami, i tam poczekamy na tatę) Jak już przyszła jego kolej usłyszał, że: Nie ma w aucie fotelików? Proszę wrócić do samochodu na parking, poczekać, zaraz jakiś pracownik Panu je przyniesie

Bardzo prawdopodobne, że słowo jakiś okazało się kluczowe, bo niedokładnie precyzowało, który konkretnie pracownik za to odpowiada :wink: :lol: w związku z czym sytuacja wyglądała tak, że Bartek sobie tam czekał i co pewien czas ktoś go informował, co prawda tonem coraz bardziej zmartwionym i zdradzającym narastającą troskę o klienta: zaraz ktoś Panu przyniesie..., (po pewnym czasie) Jeszcze nie przyniósł?... (znowu - po pewnym czasie) I co? jeszcze Pan czeka na te foteliki?... (kolejne - po pewnym czasie) Już mam ten fotelik.... Fo-te-lik :evil: :!: Jaki fotelik! Ja chciałem dwa foteliki - dos, duo, two :wink:

No i procedura rozpoczęła się od początku, :wink: :lol: tym razem trwało to dłużej, bo ten drugi fotelik trzeba było ściągnąć z innego magazynu, który nie znajdował się na lotnisku :wink: Resztę możecie sobie dośpiewać :wink: Nie mogę Wam powiedzieć, co Bartek mówił po udanym w końcu powrocie, bo tylko słowo łosie jest na tyle neutralne :wink: że mogę je tu śmiało przytoczyć :lol: Mogę natomiast powiedzieć, że jak Bartek wrócił, ja wciąż dzielnie pilnowałam jego śniadania, żeby żaden kelner, który od jakiegoś czasu miał już fajrant, w akcie desperacji mu go nie zabrał :wink:

oto nasza Czarna Strzała
Obrazek

Oto drążek zmiany biegów naszej Czarnej Strzały
Obrazek


W końcu ruszyliśmy. Wiedzieliśmy, że przed nami jakieś 8-9 godzin jazdy, po przejechaniu których będziemy szukać noclegu. Wiedzieliśmy też, że do spędzenia takiej ilości czasu z dzieciakami w samochodzie należy się przygotować, bo inaczej.. aż strach pomyśleć :wink: :lol: Dlatego obowiązkowym punktem programu jest oglądanie bajek. Jednak tym razem nasze Maluchy musiały odespać atrakcje dnia i nocy, więc w samochodzie słychać było nie głos rybki Nemo, Pioruna czy szczurzego kucharza Remiego :wink: tylko bardziej muzyczne dźwięki :wink: (a tak przy okazji, jakby ktoś szukał chętnego do udziału w konkursie wiedzy o Nemo, Odlocie, Ratatuju czy innym Piorunie to ja na ochotnika zgłaszam każdego członka naszej rodziny :lol: ).

Jedziemy. Będziemy mijać nawet południk zero:

Obrazek


o, minęliśmy (to ten łuk, który ledwo widać w tylnej szybie :wink: )

Obrazek

Jedziemy. Co gorsza co pewien czas zatrzymujemy się przy autostradowych bramkach. Raz płacimy 18 E, potem 3E, to znowu 3,50 i kolejne 5,5 co razem dało sumę 30E 8O ( a ja powoli zaczynam myśleć, że tegoroczną relację powinnam zatytułować "Jak zbankrutować na wakacjach" :lol: ) Ale na pocieszenie powiem Wam, że jeżdżąc po Hiszpanii można ominąć te koszty wybierając opcję podróżowania po niepłatnych odcinkach (bo mają też takie) połączonych z jazdą drogami krajowymi, ale ta wersja jest niestety bardziej czasochłonna.

Jedziemy, a tu ciało zaczęło domagać się większej ilości pożywienia. Więc zjechaliśmy na stację, żeby to ciało nakarmić. Wchodzimy do środka, mijamy bar kanapkowy, bo naszym celem jest restauracja, w której wygodnie się rozsiadamy, wyciągamy z plecaka kartki i kredki dla dzieci, przychodzi do nas pani kelnerka, więc my radośni, że za chwilę w menu zobaczymy, co tam mają dobrego. A tymczasem zamiast owego menu pani mówi nam, że już zamknięte :? Zamknięte - jak to? Przecież jest dopiero przed 16tą, czyli pora jak najbardziej obiadowa :? Ano tak to - zamknięte od 15.30. I wtedy mi się przypomniało, że w Hiszpanii i Portugalii restauracje otwierane są dwukrotnie w ciągu doby. Najpierw w godzinach lunchu (jak nie zdążysz, to nie jesz :lol: ) potem w godzinach wieczornych. Cóż było robić - przenieśliśmy się do baru kanapkowo-kawowego.

Każdy kto choć raz wszedł do typowego hiszpańskiego baru wie, że na podłodze mogą leżeć śmieci. Podobno im bardziej zacny bar, tym tych śmieci więcej. Nooo, można powiedzieć, że my byliśmy w raczej lepszym :lol:
I tak stoimy i się zastanawiamy, jakie te kanapki kupić, gdy nagle Majucha bardzo oburzonym tonem, przy użyciu palca wskazującego, wykrzykuje: A taaa Pani rzuciła papierek na podłogę !!!!! Mai na szczęście nikt poza nami nie zrozumiał :lol: Natomiast przeprowadziliśmy dzieciom (bo jednak Tymek też nie czuł się komfortowo w tej sytuacji) wykład o tym, że Kultury to różne są :lol: Maluchy oczywiście uszanowały ten fakt, ale ze swoimi papierkami dzielnie maszerowały do śmietnika :wink: No cóż - tak działa siła nawyku :wink:

A teraz akcja dynamicznie przyspiesza. Jesteśmy już w Leonie, znajdujemy nocleg, śpimy, budzimy się, po śniadaniu pakujemy znów do naszej Czarnej Strzały. Robimy jeszcze zdjęcia pewnej wystawie sklepowej:

Obrazek

Obrazek


I jedziemy dalej. Jedziemy, jedziemy. Jest godzina dwunasta. Myślimy sobie, że może należałoby zatrzymać się na obiad, bo potem nam zamkną restauracje :lol:. Okazało się, że tym razem przegięliśmy w drugą stronę, bo restauracje czynne dopiero od 13-tej :lol: Nic to, nic to Panie Janie kochany :wink: zjemy po portugalskiej stronie. Więc my czym prędzej na portugalską stronę, co by tam z kolei nam nie zamknęli restauracji. Jesteśmy już w Portugalii, jest mocno po 13-tej. Hurra! Zaraz zjemy! Nie zjemy :( bo w Portugalii czas się zmienia i znowu 12-tą mieliśmy :lol: :lol: :lol: I ponownie skończyliśmy na kanapkach :D

Nic to, że na kanapkach, bo w końcu dojechaliśmy na kemping Orbituru Madalena, który znajdował się w miejscowości Villa Nova de Gaia 10km od Porto :D

A oto opisywany wcześniej namiot, który przez 5 nocy robił nam za dom.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ta namiotowa sesja fotograficzna powstała specjalnie z myślą o Was :D Jednak - także z myślą o Was, muszę zakończyć ten odcinek.
:D :D :D


W następnym odcinku:

Pospacerujemy brzegiem rzeki Duero:

Obrazek


I odpoczniemy przy kieliszku Porto:

Obrazek
Ostatnio edytowano 05.05.2011 17:53 przez Tymona, łącznie edytowano 9 razy
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 04.09.2010 23:19

U-la napisał(a): A w samolocie - totalny luz - nic od Ciebie nie zależy :D
No widzisz, a mnie chyba właśnie to przeraża :wink:
Ula napisał(a): Polacy i Hindusi..
.. dwa bratanki :lol:

Danka napisał(a): i ja zostawiam ślad , poczytam o tych Portugalesach ...
korzystałam z Twojej poprzedniej relacji / o Bułgarii i Rumunii/ w planowaniu tegorocznego wyjazdu , więc może za rok ...kto wie :?::

Danusiaaaaaa :D :D :D ja nawet nie wiem, czy bardziej się cieszę, że zawitałaś, czy, że moja zeszłoroczna relacja Wam pomogła (bo co jak co, ale nie sądziłam, że te moje "powieści" :wink: mogą mieć wymiar praktyczny). Tak czy siak - cieszę się, ze w mieliscie fajne wakacje. A gdziem konkretnie byliście?

pozdrawiam serdecznie
:D
nomad
Cromaniak
Posty: 656
Dołączył(a): 06.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) nomad » 05.09.2010 00:17

Tymona napisał(a):

Nomadzie - ja tu normalnie na Ciebie czekałam :D :D :D bo już dawno miałeś zarezerwowaną miejscówkę :lol:



Magdo i już świetnie się zaczyna :D -to o relacji, a nie o powyższym cytacie :wink: (przez skromność :wink:).

A swoją drogą też dobrze wiesz, że za nic w świecie nie oddałbym mojej miejscówki.

Dzięki za wyróżnienie, bo jak pomyślę jakie kolejki będą do kas na tą relację-podróż, to podarowałaś wiele godzin stania. :wink: :)

Ludzie gadają, że u "koników" trzeba dać 1000 nomadów na Twój występ.
Sprawdziłem dzisiaj w relacyjnym kantorze walut.

Tymona stoi wysoko. :wink: :D

Pozdrawiam. :)
jan_s1
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5432
Dołączył(a): 08.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jan_s1 » 05.09.2010 16:27

Przebojowy odcinek. :D

Tymona napisał(a): (a tak przy okazji, jakby ktoś szukał chętnego do udziału w konkursie wiedzy o Nemo, Odlocie, Ratatuju czy innym Piorunie to ja na ochotnika zgłaszam każdego członka naszej rodziny :lol: ).


W chwili obecnej wolałbym wziąć udział w konkursie dotyczącym wiedzy o hieroglifach staroegipskich. Ale w listopadzie przylatują wnukowie :lol: , to może trochę się podciągnę. Ale czy półtora miesiąca wystarczy, bo ja w niektórych tematach mocno niekumaty jestem? :wink:


Tymona napisał(a):Każdy kto choć raz wszedł do typowego hiszpańskiego baru wie, że na podłodze mogą leżeć śmieci. (.....) przeprowadziliśmy dzieciom wykład o tym, że Kultury to różne są :lol:


Podobnie we Francji. To się nazywa Kultura Zachodnia. Polega ona na tym, że istnieje wyraźny podział (jak to w społeczeństwie klasowym) na tych, co śmiecą i tych, co sprzątają. Jednak walka klas może spowodować, że już niedługo wszyscy będą musieli się wziąć za sprzątanie. :lol:


Tymona napisał(a):A oto opisywany wcześniej namiot, który przez 5 nocy robił nam za dom.


Po zachodzie słońca pomyślałbym, że to ani chybi jakiś mały domek. :lol:

Ps. Uważajcie z tymi kanapkami, bo jak się człowiek wciągnie..... :wink:
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 05.09.2010 18:30

nomad napisał(a): jak pomyślę jakie kolejki będą do kas na tą relację-podróż, to podarowałaś wiele godzin stania. :wink: :)
Ludzie gadają, że u "koników" trzeba dać 1000 nomadów na Twój występ.
Sprawdziłem dzisiaj w relacyjnym kantorze walut.
:lol: :lol: :lol: No patrz - ja nawet o tym nie wiedziałam :lol: Ale tak to już jest, że najbardziej zainteresowany dowiaduje się na końcu - w związku z czym - dzięki za info :wink: :lol:


jan_s1 napisał(a):Ale w listopadzie przylatują wnukowie :lol: , to może trochę się podciągnę. Ale czy półtora miesiąca wystarczy, bo ja w niektórych tematach mocno niekumaty jestem? :wink:
Półtora miesiąca z wnukami... po takim ostrym, ale jakże przyjemnym, treningu czuję, że będziesz nielichą konkurencją :lol:

jan_s1 napisał(a):Podobnie we Francji. To się nazywa Kultura Zachodnia. Polega ona na tym, że istnieje wyraźny podział (jak to w społeczeństwie klasowym) na tych, co śmiecą i tych, co sprzątają.
:lol: prosta i jednocześnie prawdziwa definicja. Wydaje mi się, że niejeden politolog, czy inny kulturoznawca, mógłby się nią posługiwać :wink:


pozdrawiam serdecznie
:D
Joanka23
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1949
Dołączył(a): 10.05.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Joanka23 » 05.09.2010 20:35

Tymona napisał(a):Joanko - szukanie chłopów trwa, coś się obawiam, że takich pierwszoplanowych to nie znajdę :lol:


Nic się nie martw :lol: ... Franz już jakichś wynalazł :lol:

Tak czytałam ten Twój ostatni odcinek i powiedz jak to jest, że człowiek tak się przygotowuje do odwiedzenia danego kraju i niby taki mądry i oczytany jedzie :lol: i zawsze albo o czymś zapomni albo go coś zaskoczy... :lol:
... no ale grunt to się nie przejmować - a w ogóle to gratulacje za odwagę! (chodzi mi o to, że z takimi dwoma szkrabami tak przebojem ten wielki świat poznajecie!).
Ostatnio edytowano 05.09.2010 20:57 przez Joanka23, łącznie edytowano 1 raz
Danka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 748
Dołączył(a): 16.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Danka » 05.09.2010 20:52

Tymona napisał(a):Tak czy siak - cieszę się, ze w mieliscie fajne wakacje. A gdziem konkretnie byliście?

:D

Tak konkretnie to w Słonecznym Brzegu, jak będzie trochę czasu to skrobnę parę słów. Wakacje bardzo udane , a w drodze powrotnej zwiedzaliśmy Twoimi śladami Sibiu , miasteczko przepiękne, a widoki z wieży ratuszowej zapierają dech...
pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52422
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.09.2010 21:41

Tymona napisał(a): Wojtku - czemu zabrałeś swoje, choć już były moje, bo mi dałeś :lol: mapki !!!! To tak jakbyś wpisał się do mojego pamiętnika, a potem wyrwał kartkę :lol: A Twoje esy - floresy były bardzo imponujące, a przede wszystkim pokazywały kolejne trzy wersje, które można sobie zaplanować zwiedzając tamte rejony :D

Wiesz, doszedłem do wniosku, że te wrzucenie tych esów nie było jednak specjalnie taktowne z mojej strony. Dlatego postanowiłem drugim nietaktem, jakim było wyrwanie kartki z pamiętnika, pomniejszyć wagę tego pierwszego. :lol:
Ale zostały pod adresem Dwie trasy z poprzedniego życia i Trasa tegoroczna - zawsze możesz do nich zajrzeć i zrobić z nimi co zechcesz bo przecież są Twoje. :)

Tymona napisał(a):Ja tylko chciałam, żeby u Ciebie też były mapki, bo to lepiej obrazuje trasy, który odbyliście :D

Tyle tylko, że "Po obu stronach Pirenejów" to jeszcze inna trasa. :P

Pozdrawiam,
Wojtek
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 05.09.2010 22:06

Tymona napisał(a):W następnym odcinku:

......odpoczniemy przy kieliszku Porto:

Pani Kierowniczko to kiedy pijemy to Porto przy dźwiękach Fado :P
wiem, wiem zaraz mi się oberwie ale jeszcze późna jesień nie nadeszła :wink:
carnivalka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1242
Dołączył(a): 17.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) carnivalka » 05.09.2010 22:41

To się nazywa relacja Tymonko.Milusio czytam i podziwiam.

Że nie wspomnę o Piotrze okrutnym,skąpiradle jednym izraelskim :) co nie chce napisać ni słówka o podróży swojej :wink:
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 06.09.2010 08:55

...jeśli jesteś w Portugalii to właśnie wybiła 12 ... :wink: :lol:
marsylia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 882
Dołączył(a): 19.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) marsylia » 06.09.2010 09:05

Tymonka, a czemu nie odebraliście samochodu, zaraz po wylądowaniu? (może czegoś nie doczytałam?)
My tak właśnie zrobiliśmy i nie było żadnych problemów, zero kolejki, pani szybko i sprawnie nas obsłużyła :D

Tymona napisał(a): (a tak przy okazji, jakby ktoś szukał chętnego do udziału w konkursie wiedzy o Nemo, Odlocie, Ratatuju czy innym Piorunie to ja na ochotnika zgłaszam każdego członka naszej rodziny :lol: ).

Kochana proponuję rozszerzyć repertuar o "Na fali", "Potwory i spółka" i kilka innych :lol:
No to uwaga z czego to cytat : "...jest farmazon z grubej nici szyty" :wink:

Piotrek_B napisał(a):Pani Kierowniczko to kiedy pijemy to Porto przy dźwiękach Fado :P


oo tak, tak, ja poproszę Marizę :hearts: :hearts: :hearts:

czekamy na więcej :papa:
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 06.09.2010 09:35

marsylia napisał(a):No to uwaga z czego to cytat : "...jest farmazon z grubej nici szyty" :wink:


Piorun uważaj bo... "szpon tu rządzi".



:wink: :lol:
marsylia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 882
Dołączył(a): 19.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) marsylia » 06.09.2010 09:51

Jacek S napisał(a):... "szpon tu rządzi".

:wink: :lol:

Toy Story ;) dobra nie zaśmiecam :lol:
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5068
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 06.09.2010 10:25

Nadrobiłam zaległości :)
Mam nadzieję, że relacja będzie dla mnie przydatna w przyszłym roku, bo szykuje się mała zdrada Cro ;) Niewiadomo, gdzie będziemy zdradzać, może Portugalia? :)
W każdym bądź razie czytam i oglądam, bo fajnie ci to wszsytko wychodzi. Ciekawa jestem też kosztów wynajęcia takiego autka na lotnisku i przejeżdżenia nim tylu 8O kilometrów, ile Wam udalo się przejechać.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???

cron
Portugalesy i fiszpania olee! - strona 6
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022