Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Portugalesy i fiszpania olee!

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 05.01.2011 22:08

Casa Mila ... tak jak i pozostałe dzieła Antonio fascynują nieustannie.

Dziękuję za tę wycieczkę !

Pozdrawiam.
Basiulinek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4400
Dołączył(a): 10.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Basiulinek » 05.01.2011 23:21

Tymonko! Ciesze sie,ze udalo mi sie zapobiec dezercji :D
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 06.01.2011 01:24

Fantastycznie się dopełniliśmy :) Też mieliśmy trzy dni na Barcę , ale ani pogoda ani czas nie pozwolił zobaczyć Parku Montjuic i Casa Mila !
Montjuic jest mi bliski z racji książki "Cień wiatru". Musi poczekać ...

Świetne zdjęcie Waszej słonecznej Trójki na tle burzowej Sagrady !
Ten moment i to wyczucie chwili !
A udało się Wam zobaczyć Magic Fontaine ?
Jeśli nie - służę zdjęciem 8)
pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52422
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.01.2011 14:46

Jako iż wiele lat temu Barcelona w ogóle mnie nie zachwyciła, więc tym razem w ogóle jej nie planowałem w hiszpańskim tournee. Ale artystyczna natura Beaty nie przebolałaby pominięcia kilku dzieł Gaudiego, skoro przez Barcelonę i tak przejeżdżaliśmy. ;) Więc wykroił się krótki postój.
Ale cena biletu do Casa Mila, to - moim zdaniem - ewidentne zdzierstwo. Wystarczy porównać z Alhambrą i co każdy z tych obiektów reprezentuje. A cena - prawie identyczna...

Pozdrawiam,
Wojtek
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 07.01.2011 12:03

mariusz-w napisał(a):Casa Mila ... tak jak i pozostałe dzieła Antonio fascynują nieustannie.
Prawda?

Basiulinek napisał(a):Tymonko! Ciesze sie,ze udalo mi sie zapobiec dezercji :D
A to tylko dzięki Wam :D
Poza tym został już tylko ostatni odcinek - więc na jeden nie warto dezerterować :wink:


plavac napisał(a):Montjuic jest mi bliski z racji książki "Cień wiatru". Musi poczekać ...
No popatrz - a ja nie skojarzyłam, że to te same parki :wink: Gdybym połączyła fakty - pewnie inaczej bym na to miejsca patrzyła.

plavac napisał(a): A udało się Wam zobaczyć Magic Fontaine ?
Jeśli nie - służę zdjęciem 8)
Tym razem nie. Natomiast za pierwszym razem byliśmy..., ale nie wiem, czy mogę napisać, że widzieliśmy :wink: Bo... była to połowa sierpnia, na pokaz przyjechały tabuny autokarów, z których wysypały się tabuny turystów, co spowodowało, że trudno było dostrzec cokolwiek - dlatego mogę napisać, że byłam, ale nie widziałam :wink:
Podejrzewam, że w marcu mieliście luksus oglądania :D a jak jeszcze robiliście zdjęcia ! Z chęcią je zobaczę (i pewnie nie tylko ja) :D



Franz napisał(a):Ale cena biletu do Casa Mila, to - moim zdaniem - ewidentne zdzierstwo.
:lol: Masz rację - zdzierstwo :lol: Tylko wiesz, jak to jest - jak ktoś jest pozytywnie zakręcony na punkcie "czegoś" ma jedyną okazję, żeby coś ciekawego zobaczyć, to ewentualnie pozwoli się obedrzeć finansowo ze skóry :wink:
Dla jednych tym czymś wartym zobaczenia będzie szczyt góry, dla innych Casa Mila, a jeszcze dla innych - stadion piłkarski, czy oceanarium :wink: :D

A tak poza tym - ceny biletów wejściowych do różnych tego typu przybytków w Barcelonie w szczycie sezonu oscylują w granicach 15 - 20 E. Z tego powodu z kilku miejsc zrezygnowaliśmy (o tym jeszcze napiszę ), bo pomnożone X 4 ... :roll: A Casa Mila była jedynym miejscem, gdzie nie płaciliśmy za dzieci :D dlatego dla nas nie było tak przerażająco, jak na przykład w Oceanarium, po wizycie w którym mieliśmy wręcz kaca finansowego połączonego z finansową czkawką :lol:



pozdrawiam Was serdecznie

Wielkie dzięki za to, że jesteście!

:D :D :D
nomad
Cromaniak
Posty: 656
Dołączył(a): 06.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) nomad » 07.01.2011 20:12

Tymona napisał(a):Wielkie dzięki za to, że jesteście!
:D :D :D


A zawdzięczasz to sobie, bo wspomnienia podróżnicze z sympatią przedstawiasz, co współgra z Twoim charakterem. :)
Cóż, Tymonkowy smak i styl jest lubiany. :)

Pozdrawiam. :)
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 07.01.2011 23:53

Tymona napisał(a):[ Z chęcią je zobaczę (i pewnie nie tylko ja) :D



No i nie będzie magicznej fontanny narcowej :( Wywalił się cały twardy dysk z zawartością kilku lat foto-wspomnień, w tym ubiegłorocznej Iberii ...
W poniedziałek pójdę z tym dyskiem do "lekarza". Może coś poradzi.
Ot, jakie to wszystko w tym życiu nietrwałe ... :?

Carpe diem :!:
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 08.01.2011 00:16

plavac napisał(a): Carpe diem :!:
Ja bym raczej się zastanawiała, jak w takiej sytuacji zachować stoicki spokój, bo to raczej bolesna wiadomość :wink: :? Trzymam kciuki, żeby doktor poradził!!!


pozdrawiam serdecznie
:D
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 10.01.2011 21:43

To już jest koniec


Wszystko dobre co się dobrze kończy - głosi tradycyjna myśl ludowa. A mnie się wydaje, że to fatalnie, że to, co dobre - szybko się kończy :wink: A wakacje to kończą się o wiele za szybko :evil:

Nasze też dobiegały końca. Został nam ostatni barceloński dzień, który należało należycie spożytkować :wink: Myśleliśmy, myśleliśmy, bo bardzo chcieliśmy tak wymyślić, żeby nie powtarzać tego, co dawno temu widzieliśmy. Dlatego padło hasło: a może stadion piłkarski! W końcu okazja, żeby odwiedzić rodzime miejsce piłkarzy FC Barcelony do częstych nie należy :wink:

W okolice stadionu docieramy metrem. Po przyjeździe na miejsce nic nie zdradzało faktu, że kierujemy się do miejsca, w którym niejeden kibic chciałby się znaleźć :wink: Ale tylko do czasu, bo okazało się, że im dystans do stadionu był krótszy, tym częściej dookoła nas pojawiało się więcej ludzi, którzy w jakiś - choćby najmniejszy sposób - byli ometkowani znaczkami, plakietkami, czapkami, szalikami, dzięki czemu z jednej strony wiedzieliśmy, że idziemy na pewno w dobrym kierunku :lol: ale z drugiej - przez brak jakiejkolwiek takiej choćby tyciej tyciuteńkiej plakieteczki czuliśmy się lekko wyalienowani :wink: :lol: Zaczęliśmy się nawet zastanawiać, czy aby dzisiaj jakiegoś meczu przypadkiem nie ma :wink: Ale po przyjściu na miejsce okazało się, że żadna tego typu impreza nie jest na dzisiaj planowana, a taaaaka ilość ludzi to... zwykły, codzienny (bo czwartkowy) wakacyjny ruch turystyczny :?

Już był w ogródku, już witał się z gąską - częśćI
Obrazek

Już był w ogródku, już witał się z gąską - częśćII
Obrazek


Ale najpierw trzeba kupić bilety, więc grzecznie stanęliśmy w jakiejś takiej dłuuuuugaśnej kolejce. Cóż, jak się przyjechało w sierpniu do Barcelony, to trzeba liczyć się z tym, że swoje w przeróżnych kolejkach odstać trzeba :wink: A że my dzieci poprzedniej epoki jednak jesteśmy i po niejedno masło, czy inny delikates nieraz cierpliwie staliśmy, bo mama kazała, bo akurat rzucili :wink; więc teraz żadna kolejka, a szczególnie taka, co to radość i relaks ma przynieść, nam straszna nie była :wink: :lol:

Tak więc, stoimy gdzieś na końcu niekończącej się kolejki, jak naszła mnie myśl, żeby może ceny biletów sprawdzić. A więc idę i sprawdzam. Widzę te ceny i nie wierzę, w to co widzę :wink: A że ja tak mam, że najmniej ufam sobie, to proszę Bartka, żeby poszedł i sam sprawdził, bo ja tam coś na pewno źle zrozumiałam i jakoś taka duża kwota mi wychodzi. No więc Bartek poszedł i sprawdził i się okazało, że ja jednak wszystko dobrze sprawdziłam :lol: Bilet dla dorosłego kosztował 19E, a dla dziecka w każdym wieku 13 E, co na naszą rodzinę dawało ładną sumę 64E:

Oto fotograficzny dowód:
Obrazek

Ja się domyślacie, aż takimi fanami futbolu nie jesteśmy i woleliśmy 64 E spożytkować w inny sposób :wink: Dlatego zrobiliśmy kulturalną rundkę wokół budynku stadionu, bardziej dla przyzwoitości odwiedziliśmy sklep z asortymentem piłkarskim (na szczęście jeszcze wtedy Tymek nie był zakręcony na punkcie futbolu i wizyta w tym sklepie była dla nas całkowicie finansowo niegroźna :wink: :lol: ) wreszcie znaleźliśmy sympatyczną, bo pustą, ławeczkę, na której się rozsiedliśmy, wyciągnęliśmy nasz suchy prowiant, zakupiony wcześniej w jednej z piekarni, i jedząc obserwowaliśmy okołostadionowe turystyczne życie. Jedną z zabaw, które sobie urządziliśmy było przeliczanie ilości turystów na euro, które dzięki nim zarobi FC :wink: Zabawa trwała do momentu zjedzenia bułek, kiedy to policzyliśmy, że około 3000 E przeszło koło naszego nosa :wink: :lol: i skierowało swe kroki do kasy biletowej.

Zabawa trwałaby w najlepsze, ale w okolice naszej ławeczki przyleciały słynne zielone barcelońskie wróble :wink: :lol: które skutecznie odwróciły naszą uwagę :lol:

Słynny zielony barceloński wróbel :wink: bardziej z daleka
Obrazek

i bardziej z bliska
Obrazek

No dobra, suchy prowiant zjedzony, turyści policzeni, świadomość, że ze stadionu nici ugruntowana, znaczy, że czas na nas. I co teraz? Jak to co! Trzeba odwiedzić Gaudiego ! :lol: A co tym razem? Jak to co? Sagrada Familia!
Żeby dotrzeć na miejsce czekała nas obowiązkowa podróż metrem :D Potem krótki spacer uliczkami miasta. Już z daleka widać słynne strzeliste wieże:

Obrazek

Sagrada Familia to barcelońska Bazylika będąca niedokończonym dziełem życia Atonio Gaudiego. Niedokończonym, bo jego budowę przerwała śmierć architekta, który w 1926 r zmarł tragicznie. Od tamtej pory Sagrada jest systematycznie kończona przez kolejne pokolenia architektów, którzy starają się kontynuować dzieło w duchu Mistrza. Budowa odbywa się "w duchu", a nie według jego planów, gdyż w latach trzydziestych ubiegłego wieku, podczas hiszpańskiej wojny domowej zapiski Gaudiego jak i jego studio zostały zniszczone. Dlatego dzisiaj ogląda się Sagradę z dwóch stron. Z tej nowszej, utrzymanej w duchu...:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I tej starszej, namaszczonej ręką autora:
Obrazek

Obrazek

Oczywiście można ją oglądać w środku, ale wtedy trzeba najpierw odstać swoje w jakiejś o wiele za długiej kolejce :wink: Dlatego my tym razem wybraliśmy inną perspektywę :wink: Mianowicie, żeby obejrzeć fasadę Sagrady od tej starszej strony można skierować swoje kroki na skwerek znajdujący się przed jej frontem. Skwerek ten ma kilka zalet. Po pierwsze z większej perspektywy pozwala na obejrzenie majestatycznej Bazyliki, co skwapliwie wykorzystuje niejeden turysta:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drugie, na zacienionym :!: skwerze znajdują się ławeczki - co samo w sobie brzmi zachęcająco :wink: Po trzecie - jest tam plac zabaw dla dzieci :wink: dzięki któremu obserwacja budynku zyskuje interesujący wymiar :wink:

Obrazek

Obrazek

Czas w cieniu słynnej barcelońskiej Bazyliki upływał nam leniwie. Ale do czasu... kiedy z ust Potomstwa padło sakramentalne: A kiedy pójdziemy na Lamble? :lol:
Tak więc relacjonowanie dalszej części dnia mija się z celem, gdyż jest on nader oczywisty :wink: :lol:

Ale na zakończenie bercelońskiego odcinku proponuję zobaczyć kilka zdjęć, które w żaden sposób nie pasowały mi do akcji narracji :wink:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Dlatego od razu przejdę do omówienia kolejnej, a zarazem najbardziej ostatniej z ostatnich atrakcji turystycznych tegorocznych wakacji :( czyli do wizyty w Gironie. Do Girony przyjechaliśmy przed wylotem, nie tylko dlatego, że tam też znajduje się lotnisko. Przede wszystkim zależało nam, żeby odwiedzić tamtejsze urocze starego miasto - zwane Barri de la Catedral, i jego wąskie uliczki, które jakimś szczęśliwym trafem omija turystyczny zgiełk i gwar, powodując, że popołudniowy spacer po pamiętających jeszcze mocno średniowieczne czasy zakątkach należy do spokojnych, momentami leniwych :D

Aby się do nich dostać należy przejść jednym z licznych mostów przez rzekę Onyar:
Obrazek

Trzeba minąć gąszcz tych kolorowych kamienic, i wtedy już można delektować się spacerem po średniowiecznej Barri de la Catedral:

Obrazek

Odwiedzając Barri de la Catedral nie sposób nie trafić do górującej nad miastem katedry gotyckiej, której starówka zawdzięcza swoją nazwę :wink: Idąc do katedry można wybrać kilka z dróg, jednak jakiejkolwiek uliczki się nie wybierze, zawsze będzie się ona pięła wysoko, wysoko w górę, i na każdej z nich będziemy musieli pokonać kilka schodków :wink:

Oto jedne z nich:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Jeżeli już wdrapiecie się przed imponujące wrota katedry...
Obrazek

... co biorąc pod uwagę wszędobylski hiszpański (a właściwie kataloński) sierpniowy upał łatwym wcale nie jest :wink: warto zajrzeć nie tylko to jej wnętrza, ale także miło jest się znaleźć w przykatedralnych krużgankach, które czarują swoją skromnością, ciszą (jedynym generatorem hałasu były nasze Dzieci :wink: ) i jakimś takim zapomnieniem od świata...

Wchodzimy:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wraz z wyjściem z katedry dotarło do nas, że wakacje definitywnie się kończą. Pozostało jeszcze odwiedzić gironowskie lotnisko, żeby pożegnać się z Czarną Strzałą, która przez trzy tygodnie dzielnie obwoziła nas po iberyjskim świecie. Należało także odpowiednio się znieczulić, żeby teleportacja do polskiej rzeczywistości aż tak nie bolała :wink:

KONIEC
:D :D :D

A teraz chcę Wam bardzo podziękować za to, że oficjalnie, jak i nieoficjalnie, poróżowaliście razem z nami. DZIĘKUJEMY!
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1670
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 10.01.2011 22:25

Wpadam tu..., a tu koniec...
No tak, wszystko dobre... kiedyś niestety się kończy :wink:
Dzięki za rewelacyjną opowieść i świetne zdjęcia :!:
Jestem pełen uznania dla Was i dla młodzieży :!: :!: :!:

pozdr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52422
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.01.2011 22:41

Jako, że mój mały Panicz - w zupełnym przeciwieństwie do mnie - jest i był od dzieciństwa gorącem fanem futbolu, to podczas wizyty w Barcelonie (w moim poprzednim życiu) nie obeszło się bez zwiedzenia stadionu Barcy. Ja się tam zaciągnąć nie dałem, a że małych dzieci nie wpuszczano, więc poszedł w towarzystwie nastoletniej siostry. :lol:
(Zresztą, w Madrycie było to samo.)

Natomiast, skuszony fikuśnością Sagrady Familii odstałem kolejkę po bilety, po to tylko, by w dużym tłoku oglądać halę fabryczną - bo tak to wyglądało w środku...

Bardzo miło się z Wami podróżowało - dziękuję za relację. :P

Jeśli masz ochotę, to możesz rzucić okiem na uzupełnianą stale przeze mnie ubiegłoroczną Hiszpanię - adres znasz. :) Dotarłem już do centrum.

Pozdrawiam,
Wojtek
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 10.01.2011 23:01

Tymona napisał(a): To już jest koniec
...odpowiednio się znieczulić, żeby teleportacja do polskiej rzeczywistości aż tak nie bolała ...


Znieczulony - dziękuję.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13294
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 11.01.2011 09:07

Dołączyłem spóźniony :? , ale pilnie później zaległości nadrobiłem i śledziłem na bieżąco.
Dzięki za kolejną super opowieść, tym razem otwierającą oczy na realia Iberii, jednocześnie bardzo zachęcającą do odwiedzin tej dalekiej krainy :roll: :D

Teraz nie pozostaje nic, tylko marzyć, czekać i ..... planować :wink:

PS. 60 e z hakiem by oglądnąć......stadion 8O , hmm...... jak najbardziej słuszną decyzję podjęliście :D

Pozdrawiam
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 11.01.2011 09:15

Stadion .... to mnie też jakoś tak mniej ... szczególnie za 19 euro ! :)

Natomiast "kopiec termitów" zawsze wzbudza we mnie emocje !
Może tam kiedyś dotrzemy !

Jeszcze raz dziękuje za wycieczkę !

Pozdrawiam.
mysza73
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12180
Dołączył(a): 19.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 11.01.2011 10:04

Szkoda, że KONIEC :cry:
Super się z Wami podróżowało :lol:

Dziękuję bardzo :papa:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???

cron
Portugalesy i fiszpania olee! - strona 34
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022