Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Portugalesy i fiszpania olee!

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 26.09.2010 18:06

Franz napisał(a):Moze powinienem teraz napisać "Opowieści z Carnii" ;)
A będzie stara szafa, Faun i Aslan?

maslinka napisał(a):
Czyżby Tymek czytał już "Krzyżaków" :?: 8O
:lol: nieee, on dopiero zaczął się uczyć składać "do kupy" literki. Na razie widział film (kilka razy :wink:) No, poza scenami z okaleczaniem Juranda. Tylko cały czas ma wątpliwości, jak to jest, że Jurand nie istniał, a Jagiełło istniał, skoro i jednego i drugiego widział w filmie :wink:

longtom napisał(a): A ja mam inną "przygodę" z kolorem niebieskim:
Na Istrii jest firma Plavalaguna, jakoś tak zinterpretowałem sobie, że to taka laguna do pływania. Dopiero jak mi na karcie wstępu na kamping wpisali mitsubishi plavy zrozumiałem o co chodzi :wink:
A to ładna historia - dopóki do Cro nie pojechałeś, to nie wiedziałeś, jakim autem jeździsz :wink: :lol:

longtom napisał(a):z tej okazji bezczelnie właduję się z takim zdjęciem
Dzięki temu bardzo ładnie zobrazowałeś samochodową radość Hiszpanów :D (a tak poza tym - to ja gdzieś widziałam to zdjęcie :wink: )
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52422
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 26.09.2010 21:11

Tymona napisał(a):A będzie stara szafa, Faun i Aslan?

Mogę się tylko domyślać, że nawiązałaś do treści filmu. ;) Ja go nie znam - filmy "fantasy" mnie nie pociągają.
Ale na pewno będą zegary. Przeróżne. :)


Pozdrawiam,
Wojtek
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 26.09.2010 21:44

Franz napisał(a):
Tymona napisał(a):A będzie stara szafa, Faun i Aslan?

Mogę się tylko domyślać, że nawiązałaś do treści filmu. ;) Ja go nie znam - filmy "fantasy" mnie nie pociągają.
Ale na pewno będą zegary. Przeróżne. :)

Niee, do książki - filmu też nie widziałam, chociaż biorąc pod uwagę gusta moich dzieci, to tylko kwestia czasu :wink: A wracając do Twoich zegarów - i w dodatku przeróżnych - mnie tam zaintygowałeś :D
Joanka23
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1949
Dołączył(a): 10.05.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Joanka23 » 26.09.2010 21:55

Tymonka - ja tak z innej beczki tym razem :wink: - bardzo mi się podoba to Wasze zdjęcie na kładce spacerowej na wydmach, gdzie Ty idziesz górą a dzieciaki biegną pod :lol: - świetne jest! :D
LRobert
Cromaniak
Posty: 4072
Dołączył(a): 09.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) LRobert » 26.09.2010 21:57

Fajna relacja. Czytam i oglądam zdjęcia. Lokalnych przysmaków zawsze warto spróbować, mimo, ze czasem trochę kosztują. :lol: Zawsze lepiej wydać pieniądze na jedzonko niż z konieczności na awaryjne otwieranie samochodu. :evil: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52422
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 26.09.2010 21:58

Tymona napisał(a):A wracając do Twoich zegarów - i w dodatku przeróżnych - mnie tam zaintygowałeś :D

No cóż, były naprawdę ciekawskie. Jeśli wybierałabyś się do pn.-wsch. Włoch - dam Ci namiary. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 26.09.2010 22:55

Jaki by tu tytuł wymyślić?


Zostawiamy za sobą Villa Nova de Gaia, a wraz z nią północną Portugalię. Z jednej strony czujemy niedosyt, bo wiemy, że zobaczyliśmy zaledwie przysłowiowy czubek góry, a z drugiej... rozsadza nas ekscytacja przed zobaczeniem nowego :D Bo dzisiaj teoretycznie do Lizbony mamy dojechać i w praktyce dojedziemy, ale po drodze odwiedzimy Batalhę, a w niej piękny, gotycki klasztor dominikanów, a także obowiązkowy punkt portugalskich wycieczek - Obidos

Po dwóch godzinach jazdy już z drogi zobaczyliśmy to cuuuuuuuudo :D Znaczy się - ja zobaczyłam :wink: bo Bartek to na ruchu drogowym był skupiony, a Maluchy z nosami w telewizorkach poza rybką Doris, która ma kłopoty z pamięcią krótkotrwałą :wink: świata nie widziały, a co dopiero jakieś tam kosciółko :wink: Batalha to nazwa miasteczka, pochodząca od zwyczajowego określenia znajdującego się w nim Opactwa Matki Bożej Zwycięskiej (Monasteiro de Santa Maria da Victoria). Batalha od lat osiemdziesiątych XX wieku otrzymała statut muzeum, i to muzeum nie-byle-jakiego :wink: bo wpisanego na wiadomo jaką listę UNESCO. Są przynajmniej cztery znane mi powody, dla których trzeba odwiedzić to zabytkowe opactwo :D

Po pierwsze - jest to historycznie ważne miejsce dla Portugalczyków, bo upamiętnia wygraną w 1385r. bitwę (batalha ) z Kastylijczykami, dzięki której zyskali autonomię.
Po drugie - miejsce to jest ważne dlatego, że pokazuje niegdysiejszą, ale wspaniale zachowaną, wielkość średniowiecznych i renesansowych architektów portugalskich :D którzy swoją pracą udowodnili, że w tamtym czasie historycznym Portugalia była potęgą :D
Po trzecie - Batalha jest jednym z najlepszych kamiennych przykładów typowej portugalskiej architektury manuelińskiej, czyli sztuki przejściowej miedzy gotykiem a renesansem powstałej za panowania Manuela I (stąd nazwa), która charakteryzuje się bogatym zdobnictwem będącym połączeniem motywów morskich, roślinnych, według niektórych także mauretańskich, czy indyjskich (podobno budowniczowie nawet ich nie widzieli, tylko słyszeli z opowieści tych, którzy przybyli z tamtych rejonów) :D
I po czwarte - do klasztoru niczym magnes przyciąga chęć zobaczenia Niedokończonych Kaplic :D

Wchodzimy. Już sama brama wejściowa zapowiada, że będzie to spotkanie z miejscem niezwykłym:

Obrazek

Obrazek


Po wejściu do środka można choć na chwilę wejść w skórę człowieka średniowiecza i choć przez chwilę poczuć to, co on prawdopodobnie mógł czuć wchodząc do takiego wnętrza - czuje się swoją małość w stosunku do ogromu przestrzeni, w której się znaleźliśmy. Przestrzeni, którą kształtują sklepienia umieszczone ponad 30m nad głową. Przestrzeni, na zwieńczeniu której widać tylko skromny krzyż umieszczony na tle olbrzymiego, dwupoziomowego, wielobarwnego witrażu.

Obrazek


Obrazek

Wnętrze kościoła robi niesamowite wrażenie nie tylko z powodu swojego ogromu, ale także poprzez niezwykłe połączenie dziennego oświetlenia z wielobarwną grą kolorów wpuszczanych do środka przez witraże. Ktoś powie, że to fizyka, ktoś inny, że metafizyka...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


No dobra - uniesienia metafizyczne uniesieniami metafizycznymi, ale jak się je chce dalej odczuwać i zgłębiać każda osoba dorosła musi zapłacić 7 E za bilet, dzięki któremu można przejść do kolejnych części tego klasztoru-muzeum :wink: Po przejściu magicznej biletowej granicy wchodzi się na Krużganek Królewski (Claustro Real), a tam magia miejsca powraca, ale tym razem w innym stylu:

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Tam też można w praktyce zobaczyć, na czym polega zdobniczość (niektórzy uważają, że przesadzona) stylu manuelińskiego. Przesadzona czy nieprzesadzona - kwestia gustu, ja to nadziwić się nie mogłam, że dawno, dawno temu rzeźbiarze portugalscy takie koronkowe cuda z kamieniem potrafili robić :D (bo u nas wtedy takich nie potrafili :wink: )

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek


W każdym przewodniku przeczytacie też, że obok krużganka znajduje się kapitularz, w którym obecnie znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza, ale nie w każdym znajdziecie anegdotkę opowiadającą o jego budowie, kiedy to nikt nie wierzył w możliwość powodzenia planów głównego architekta, który zaprojektował dość duże sklepienie (potocznie - sufit :wink: ) ale niepodtrzymywane przez obowiązkowo wtedy stosowane przypory (czyli takie słupy :wink: ) Ponieważ architekt plany realizował, a władze kościoła obawiały się rychłej katastrofy budowlanej, do budowy zatrudniono... skazańców :lol: Ale to na niewiele się zdało, i jak kapitularz został już ukończony architekt przez kilka nocy musiał sam tam sypiać, żeby udowodnić, że nic nikomu na głowę się nie zawali :wink: Jak po kilkuset latach się okazało - miał rację :D
Zdjęć kapitularza niestety nie mam, ale mam zdjęcie fontanny :wink:

Obrazek

Idziemy dalej, a przed nami schody. Ciekawe dokąd prowadzą? Okazało się, że do kolejnego krużganka (Claustro D.Alfonso V), który dla przeciwwagi wobec poprzedniego był utrzymany w bardziej tradycyjnym gotyckim stylu :D

Obrazek


Mogłoby się wydawać, że gotycki krużganek jest ostatnim punktem programu, bo po jego obejrzeniu wychodzi się z klasztoru. Nic bardziej mylnego, bo przed nami jeszcze największa atrakcja, czyli owe Niedokończone kaplice. Po wyjściu z kościoła kierując się znakami należy przejść do kolejnej bramy, gdzie po ponownym okazaniu biletów wchodzi się do miejsca, które w pierwotnym zamyśle miało wyglądać inaczej - miało mieć dach :wink: No i właśnie nie wiadomo dlaczego (choć z drugiej strony jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że o pieniądze :wink: ), ale sklepienia nigdy nie dobudowano. I całe szczęście :D

Obrazek

Obrazek


Jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości, czym charakteryzuje się bogata ornamentyka stylu manuelińskiego, Niedokończone Kaplice szybko je rozwieją :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio edytowano 18.02.2011 10:12 przez Tymona, łącznie edytowano 1 raz
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 26.09.2010 22:55

Niedokończone Kaplice kończą nasz pobyt w Batalhi, ale to wcale nie znaczy, że zwiedzanie na dzisiaj uznajemy za zakończone :D Bo wystarczyło teraz wsiąść do Czarnej Strzały, przez godzinę słuchać o problemach rybki imieniem Marlin, która razem z rybką Doris (to ta, która ma kłopoty z pamięcią krótkotrwałą :wink: ) poszukuje rybki Nemo :lol: żeby znaleźć się na wielgachnym parkingu przed wejściem do niewielkiego, średniowiecznego, do dziś otoczonego murami obronnymi miasteczka Obidos. Ciekawa jest historia miasteczka, a raczej jeden z jej wątków, który odnosi się do innej nazwy miejscowości - "Miasta Ślubów". Otóż Obidos od XIII w było dyżurnym :wink: podarunkiem ślubnym, który król Portugalii ofiarowywał swojej świeżo poślubionej żonie :D

Historia historią, wróćmy do teraźniejszości :D Obecnie miasteczko jest opanowane przez turystów - czemu wcaaaale się nie dziwię, bo to urokliwe miejsce jest. Sprawiają to dostojne mury zamkowe, które okalają miasto, i z których podobno :wink: rozciągają się tylko piękne widoki :D

Obrazek

Obrazek


Sprawiają to małe białe domki, których wykończenia dekoracyjne są zazwyczaj żółte lub niebieskie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Sprawiają to kwiaty, które szumnie i dumnie prezentują się na ścianach owych domków.

Obrazek

Obrazek


Sprawiają to spokojne, małe, wąskie, brukowane, boczne uliczki, które to raz pną się w górę, to znów opadają.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Sprawia to szumna i tłumna główna ulica...

Obrazek

Obrazek


...jednak kusząca licznymi knajpkami, sklepikami, straganami, które są dość nietypowe, bo asortyment w nich sprzedawany jest głównie średniowieczno-zamkowo-królewsko-rycerski :wink: oczywiście dostosowany do wieku, a więc i potrzeb klienteli :wink:

Obrazek

Obrazek


Co więcej, ludzie w nich pracujący ubrani są w stroje z epoki. W związku z czym spacerując uliczkami Obidos można spotkać takie oto średniowieczne towarzystwo:

Obrazek


I dzisiaj tak sobie myślę, że spędzając godzinę w tej miejscowości, zdążyliśmy wiele zobaczyć, ale ta godzina to też o wiele za mało, żeby tak w spokoju poczuć (a może i zobaczyć :wink: ) ducha tego miasteczka :D
A dlaczego tylko godzinę tam spędziliśmy? Bo dzień się powoli kończył, a nas jeszcze czekała ponadgodzinna podróż...
Ostatnio edytowano 18.02.2011 10:15 przez Tymona, łącznie edytowano 1 raz
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 26.09.2010 23:05

Joanka23 napisał(a): ja tak z innej beczki tym razem :wink: - bardzo mi się podoba to Wasze zdjęcie na kładce spacerowej na wydmach, gdzie Ty idziesz górą a dzieciaki biegną pod :lol: - świetne jest! :D
A wiesz, my też się wtedy nieźle ubawiliśmy :D Szczególnie jak co jakiś czas Maluchy taki jeden mały, chudy paluszek wystawiały :D

LRobert napisał(a):Fajna relacja. Czytam i oglądam zdjęcia. Lokalnych przysmaków zawsze warto spróbować, mimo, ze czasem trochę kosztują. :lol: Zawsze lepiej wydać pieniądze na jedzonko niż z konieczności na awaryjne otwieranie samochodu.
To się cieszę LRobercie, że zajrzałeś :D A co do porównania pieniędzy wydanych na jedzenie niż na naprawe auta - masz 1000% racji :wink: Rozumiem, że przekonałeś się o tym na własnej skórze?


Franz napisał(a):No cóż, były naprawdę ciekawskie. Jeśli wybierałabyś się do pn.-wsch. Włoch - dam Ci namiary. :)
A czy trzeba mocno po górach chodzić, żeby je zobaczyć? Bo jeżeli nie - to ja do tych zegarów chętnie dojdę i jeszcze rodzinę zabiorę :D


pozdrawiam serdecznie
:D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52422
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 26.09.2010 23:15

Ojjj, tak. pamiętam, że na mnie Batalha też wywarła ogromne wrażenie...

Tymona napisał(a): A czy trzeba mocno po górach chodzić, żeby je zobaczyć? Bo jeżeli nie - to ja do tych zegarów chętnie dojdę i jeszcze rodzinę zabiorę :D

Ja tam wylądowałem dlatego, że deszcz mnie z gór wygonił. ;)
To ładna wioska z wieloma zegarami - każdy o innej konstrukcji.


Pozdrawiam,
Wojtek
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 26.09.2010 23:24

Franz napisał(a):Ojjj, tak. pamiętam, że na mnie Batalha też wywarła ogromne wrażenie...
Jeszcze Wojtku jak powiesz, że większe niż klasztor w lizbońskim Belem, to przybijemy piątkę :wink:

Franz napisał(a):
Tymona napisał(a): A czy trzeba mocno po górach chodzić, żeby je zobaczyć? Bo jeżeli nie - to ja do tych zegarów chętnie dojdę i jeszcze rodzinę zabiorę :D

Ja tam wylądowałem dlatego, że deszcz mnie z gór wygonił. ;)
To ładna wioska z wieloma zegarami - każdy o innej konstrukcji.

Oj to ja koniecznie poproszę :D w końcu nigdy nie wiadomo, gdzie nas nogi poniosą - sam się o tym przekonałeś :wink:

pozdrawiam serdecznie
:D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52422
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 26.09.2010 23:39

Tymona napisał(a):Jeszcze Wojtku jak powiesz, że większe niż klasztor w lizbońskim Belem, to przybijemy piątkę :wink:

Na pewno większe, bo tego klasztoru nawet sobie w tej chwili przypomnieć nie potrafię. W odróżnieniu od Alfamy, która mi mocno utkwiła. ;)
Natomiast, Sintra mi się ogromnie podobała.

Ale było jedno inne miejsce, z którego z ciężkim sercem odjeżdżałem. Braga.
Tyle, że z innego powodu - tam taką wspaniałą muzykę w radiu słyszałem, jak nigdzie indziej. No, może w jeden poranek na tureckim wybrzeżu, kiedy zaparzałem kolejne herbatki, by usprawiedliwić przed samym sobą przedłużanie postoju w tym miejscu...

Tymona napisał(a):Oj to ja koniecznie poproszę :D w końcu nigdy nie wiadomo, gdzie nas nogi poniosą - sam się o tym przekonałeś :wink:

To teraz rzucę Ci tylko nazwą: Pesarina. Reszta w jakiejś relacji lub na życzenie, gdy będziesz planowała wyjazd. :P

Pozdrawiam,
Wojtek
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 26.09.2010 23:53

Więc ( tak, tak, wiem :) ) ja powiem tak - w Batalhii nie byliśmy, w Belem byliśmy - ale istotnie Batalhia rzuca na kolana. Jest niezwykła. Ukłon także w Twoją stronę , Magdo - wyczarowałaś prawdziwą metafizykę w swoich zdjęciach ! Wiem, że jak będzie mi dane kiedyś zawitać do Portugalii raz jeszcze - nie pominę tego miejsca.
W drodze do Lizbony ominęliśmy także Obidos. Ale tyle naczytaliśmy się o nim ( m.in. w "Roku w podróży" ), że mieliśmy wrażenie zaspojonej ciekawości. Są miejsca, które trzeba poczuć na własnej skórze, inne lepiej zostawić w sferze wyobraźni. I tak właśnie jest dla mnie z Batalhią i Obidos.
Cudny odcinek.
P.S.
Uwielbiam "Gdzie jest Nemo" :!: Sam byłem kiedyś takim Tatusiem :D
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 27.09.2010 08:12

Baaaaaaaaardzo tu fajnie.
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 27.09.2010 10:48

Franz napisał(a):Natomiast, Sintra mi się ogromnie podobała.
Ooo i pod tym też się podpiszę, chociaż pojecie Sintra jest szerokie - ciekawe co Ty masz na myśli?

Franz napisał(a):Ale było jedno inne miejsce, z którego z ciężkim sercem odjeżdżałem. Braga.
No i właśnie tej Bragi, jej okolic najbardziej mi żal...

Franz napisał(a):To teraz rzucę Ci tylko nazwą: Pesarina. Reszta w jakiejś relacji lub na życzenie, gdy będziesz planowała wyjazd. :P
Już sobie ją w necie obejrzałam :D



plavac napisał(a):Wiem, że jak będzie mi dane kiedyś zawitać do Portugalii raz jeszcze - nie pominę tego miejsca.
Wydaje mi się, że warto je odwiedzić - jak dla mnie jest to miejsce, niezmasakrowane przez tabuny turystów, dzięki czemu można w spokoju, ciszy poczuć to, co trzeba :wink: Podejrzewam, że jak byliście w marcu w Belem, to dane Wam było zobaczyć właśnie takie spokojne, majestatyczne miejsce :D My w lipcu wiedzieliśmy głównie turystów :wink:

plavac napisał(a):W drodze do Lizbony ominęliśmy także Obidos. Ale tyle naczytaliśmy się o nim ( m.in. w "Roku w podróży" ), że mieliśmy wrażenie zaspojonej ciekawości.
Ja tam Was rozumiem, my z podobnego względu wahaliśmy się, czy jechać czy nie. też podejrzewalismy, że wiemy jak tam będzie - i faktycznie tak było :wink:

plavac napisał(a):Uwielbiam "Gdzie jest Nemo" :!: Sam byłem kiedyś takim Tatusiem :D
Ja też uwielbiam :D :D :D bo i to rewelacyjna komedia i film pełen wzruszeń :D No można tam zobaczyć siebie w takim trochę krzywym zwierciadle :wink:



Jacek S napisał(a):Baaaaaaaaardzo tu fajnie.
To się baaaaaaardzo cieszę :lol:


pozdrawiam serdecznie
:D


No to Nemo na pożegnanie - Rekiny na terapii :lol:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???

cron
Portugalesy i fiszpania olee! - strona 15
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022