Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Po obu stronach Pirenejów: spalona ziemia katarów

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.01.2012 11:43

Zaczynamy kolejny dzień po południowej stronie Pirenejów. Przypomnę - jesteśmy w Katalonii. Nie w tej turystycznej, skupiającej się na Costa del Sol, czy w Barcelonie i jej najbliższej okolicy, tylko przemierzamy prawdziwą katalońską prowincję.

Zjeżdżamy z kempingu na wzgórzu ponad doliną el Llobregat. Gdybyśmy udali się z biegiem rzeki, dojechalibyśmy akurat na południowe przedmieścia Barcelony. Jednak kierujemy się dokładnie w przeciwną stronę - na północ. Za Bergą skręcamy w prawo, by wkrótce boczną drogą dotrzeć do maleńkiej osady Sant Jaume de Frontanya.

Niegdyś liczyła kilkuset mieszkańców, potem ich liczba systematycznie spadała aż do około dwudziestu, by się odbić od dna - obecnie populacja wynosi około trzydziestu obywateli. Co nas może sprowadzać do tej maleńkiej wioseczki? Wyłożona równo kamieniami uliczka? Zaułki, kończące się, zanim się jeszcze dobrze zaczęły? Nie. Również nie tajemnicza budowla, wyglądająca z daleka na zabudowaną studnię z daszkiem, która okazuje się kanałem odpływowym deszczówki - rynny sprowadzają do niej wodę z sąsiednich domów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To, co nas przyciągnęło do tej zagubionej pośród wysokich wzgórz maleńkiej wioski, to jedenastowieczny kościół Sant Jaume. Tylko on przetrwał do naszych czasów z istniejącego tu niegdyś klasztoru augustianów. Podobnie jak wczorajszy kościół Sant Cugat del Raco, jest przykładem katalońskiego stylu romańskiego z wyraźnymi wpływami lombardzkimi. Występują tu wszystkie te same elementy, co i w tamtym kościele. Jednak jest coś, co tutejszy Sant Jaume czyni unikalnym. Najlepiej widać tę cechę od strony wschodniej, ale zanim tam przejdziemy, korzystamy z faktu, że akurat jakaś grupa zdobyła klucze i weszła do środka. Zatem i my najpierw zaglądamy do wnętrza świątyni.

Obrazek

Obrazek

Uważnie przypatrując się konstrukcji, można to zauważyć również od środka, ale zdecydowanie wyraźniej i efektowniej widać to na zewnątrz.
Kościół zbudowany jest na planie krzyża łacińskiego, ale bardzo nietypowego. Z nawy głównej poza ramiona transeptu wystaje jedynie absyda, która jest minimalnie tylko wyższa od skierowanych w tę samą - wschodnią - stronę, absyd nawy poprzecznej. Dodatkową ciekawostką jest ścięcie prawego, a więc południowego, ramienia transeptu w kierunku ołtarza, zaś skrzyżowanie naw wieńczy absolutnie nietypowa kopuła. O ile przejście z kwadratu przecięcia naw do ośmiokąta zrealizowane jest za pomocą tzw. tromp - nagminnie występujących w budownictwie muzułmańskim - to wyżej skośne ściany bębna przełamane są w połowie, dając w efekcie dwunastobok. Pod sklepieniem kopuły rozmieszczone są ślepe okna - po pięć w ścianach dłuższych i po dwa w krótszych, przełamanych.

Obchodzimy kościół dookoła, by dobrze się przyjrzeć jego nietypowej bryle, a że wioska jest faktycznie maleńka, to przy okazji lądujemy już na łąkach poza zabudowaniami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Aguha
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 873
Dołączył(a): 27.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aguha » 10.01.2012 13:55

Przepiękny ten kościół. Perełka!
Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 11.01.2012 01:28

Aguha napisał(a):Przepiękny ten kościół. Perełka!

O niespotykanym kształcie. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 11.01.2012 09:38

Nie mogę oderwać wzroku od jednego zdjęcia - coś jest w tym wnętrzu takiego...sam nie wiem.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 11.01.2012 12:31

Jacek S napisał(a):Nie mogę oderwać wzroku od jednego zdjęcia - coś jest w tym wnętrzu takiego...sam nie wiem.

Mówisz o tych ostatnich fotkach z Sant Jaume?
Ja byłem oczarowany jego konstrukcją, lepiej widoczną z zewnątrz. W środku... surowy, dosyć typowy dla budowli romańskich. Odrobinę nietypowy jest krzyż grecki (równoramienny) po prawej stronie.

A może nie powinienem się w architekturze niczego doszukiwać - może to kwestia nastroju...

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 17.01.2012 17:12

Z Sant Jaume de Frontanya nie ma innej drogi, jak tylko powrót tą samą, którą tu dotarliśmy. Zjeżdżamy zatem do głównej szosy i nią z powrotem do doliny el Llobregat, gdzie skręcamy na północ. Tuż przed Bagą rzeka zawija pod kątem prostym; główna szosa prowadzi dalej na północ i tam udamy się wkrótce, ale najpierw kierujemy się zgodnie z biegiem Llobregat do małej wioski - La Pobla de Lillet.

Nie ma tu żadnej potężnej budowli w rodzaju katedry czy zamczyska. Ale wiemy o dwóch średniowiecznych mostach przerzuconych nad niezbyt szeroką już w tym miejscu rzeką, która bierze początek w otaczających wioskę górach.
Nie ma najmniejszego problemu z odnalezieniem obu mostów, pochodzących z XIII oraz XIV wieku - miejscowość jest niewielka. Ocalało również kilka starych kamienic - niestety, większość została otynkowana, w wyniku czego wiele straciła na urodzie. Również kościół miał tego pecha, że został przebudowany w stylu barokowym, więc nie wzbudza naszego zainteresowania. Jednak oba mosty sprawiają, że uznajemy nasz przyjazd za uzasadniony. Są naprawdę urocze, a nadrzeczne bulwary i mały taras z ławeczkami dodatkowo podnoszą walor tego miejsca. Spędzamy tu parę chwil, spacerując wzdłuż rzeki oraz obowiązkowo przechodząc przez każdy z zabytkowych mostów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 17.01.2012 17:38

Ten wszechobecny kamień, gdzieniegdzie przetykany powojem, te maleńkie doniczki z pelargoniami czy czym tam... idealnie jest! :D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.01.2012 13:07

mahadarbi napisał(a):Ten wszechobecny kamień, gdzieniegdzie przetykany powojem, te maleńkie doniczki z pelargoniami czy czym tam... idealnie jest! :D

A jeszcze ciągle przed nami kamienne romańskie kościółki. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 18.01.2012 13:12

Tym bardziej czujnie pilnuję tematu :wink:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.01.2012 18:15

mahadarbi napisał(a):Tym bardziej czujnie pilnuję tematu :wink:

W międzyczasie możesz rzucić okiem na niewielką cerkiewkę.

Pozdrawiam,
Wojtek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 18.01.2012 19:58

Urokliwa...
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 19.01.2012 15:53

mahadarbi napisał(a):Urokliwa...

W kolejnych odcinkach tamtego wątku będzie sporo im podobnych ściennych malowideł, ale ogólne gabaryty już odrobinę większe. Natomiast i tam znajdzie się kościółek wciśnięty w skalną niszę. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
weldon
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 19.01.2012 16:25

Można by rzec, że przechodzenie pomiędzy relacjami z Mostaru na drugą stronę Europy przebiega tak płynnie, że można nie zauważyć przekroczenia kilku granic :D

Ciekawe, czy podobne techniki budowy mostów wynikały z prostej ewolucji umysłów w wielu częściach kontynentu, czy też były eksportowane?

W sumie mam zawsze wrażenie, że kiedyś Europa była mniejsza i ludziom się jakoś łatwiej po niej było poruszać :)
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 19.01.2012 20:39

weldon napisał(a):Można by rzec, że przechodzenie pomiędzy relacjami z Mostaru na drugą stronę Europy przebiega tak płynnie, że można nie zauważyć przekroczenia kilku granic :D

Dokładnie takie samo mam wrażenie, że z Mostaru nie wyszliśmy ... a może ponownie wróciliśmy. :)

Pozdrawiam.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 20.01.2012 10:20

mariusz-w napisał(a):Dokładnie takie samo mam wrażenie, że z Mostaru nie wyszliśmy ... a może ponownie wróciliśmy. :)

Wygląda na to, że nie warto jeździć w różne miejsca, bo... wszędzie to samo. :lol:

weldon napisał(a):Ciekawe, czy podobne techniki budowy mostów wynikały z prostej ewolucji umysłów w wielu częściach kontynentu, czy też były eksportowane?

Tak jak zasadniczy wpływ na kulturę europejską mieli Grecy, tak Rzymianie pozostawili po sobie bogatą spuściznę w dziedzinie wojskowości, prawa, administracji i budownictwa. Było na czym bazować.

Pozdrawiam,
Wojtek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Po obu stronach Pirenejów: spalona ziemia katarów - strona 49
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022