Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Po obu stronach Pirenejów: spalona ziemia katarów

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12099
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 30.11.2011 10:35

Franz napisał(a):Jest już ciemno, gdy wreszcie wyjeżdżamy poza strefę opadów. Znajdujemy sobie ustronne miejsce przy światłach reflektorów oraz czołówki. Jutro sprawdzimy, gdzie wylądowaliśmy.


Oby nie było to Marocco :!: :D

pzdr :wink:
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 30.11.2011 11:40

longtom napisał(a):Oby nie było to Marocco :!: :D

pzdr :wink:

... a czemu nie ! ;) :)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 30.11.2011 21:06

mariusz-w napisał(a):
longtom napisał(a):Oby nie było to Marocco :!: :D
pzdr :wink:

... a czemu nie ! ;) :)

Tam też bylo ładnie. Ale to zupełnie inna bajka. 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 01.12.2011 21:53

Mapka przejazdów do kilku ostatnio zamieszczonych odcinków.

Obrazek

A - Monzon
B - Lleida (Lerida)
C - Roda de Isabena
D - Benasque
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.12.2011 22:42

Kolejny dzień wstaje pochmurny. Wokół wozu kałuże wody, ale nie pada. Robimy śniadanie, a przy okazji rozglądamy się ciekawie po okolicy. Wieczorem nawet nie widziałem, co to za miejsce na nocleg wybraliśmy. Okazuje się, że mieliśmy nocleg z własną ruinką. Tuż powyżej placyku, na który zajechaliśmy, stoją pozostałości po jakimś murowanym szałasie.

Obrazek

Nie wiemy jeszcze, co robić z nowym dniem. Mnie bardzo zależało na wejściu na najwyższy szczyt Pierenejów. Ba! Nadal się do końca nie pożegnałem z myślą, że on wciąż jest w naszym zasięgu. Dlatego wolałbym się zanadto nie oddalać od tego rejonu. Ale w najbliższej okolicy nie ma niczego, co by nas bardzo pociągało. Pewnie, jakby pogrzebać szczegółowo, to coś by się znalazło, ale to trzeba dopiero zaplanować trasę. Póki co, wyjeżdżamy na szosę i po chwili przejeżdżamy tuż obok Benabarre, które poprzedniego dnia mijaliśmy w drodze do Roda de Isabena.

Obrazek

Obrazek

Niebo wciąż mocno zachmurzone i ponownie zaczyna padać deszcz. A więc kierujemy się nadal na południe - jak najdalej od gór. Podczas, gdy ja prowadzę, Bea przeszukuje mapę i przewodnik. Akurat brak jakichś informacji o tej okolicy, widocznie nic nadzwyczajnego tu nie ma. W efekcie decydujemy się pojechać do Guissony - na mapie wygląda na to, że tam znajdziemy coś ciekawego. Dalej od gór deszcz ustaje i możemy sobie zrobić spokojnie kawę. To już ponownie Katalonia, ale ja mam wciąż nadzieję, że jeszcze do Aragonii wrócimy. Potem ruszamy w dalszą trasę, zatrzymując się tylko na moment w Agramunt, gdzie skusił nas romański kościół Santa Maria.

Obrazek

Stąd już blisko do Guissony. Parkujemy pod murami starego miasta i jedną z bram wchodzimy do środka.
Guissona nie powala nas swą urodą - robimy krótki spacer, zaglądając do kościoła Santa Maria, ale barokowe wnętrze nas nie zatrzymuje na dłużej.

Decydujemy się zajrzeć do kawiarenki internetowej, by przyjrzeć się prognozom pogody na najbliższe dni. Niestety, informacje z Benasque znajdują pełne powtwierdzenie. Do niedzieli nie ma się co w góry wybierać. A jest dopiero środa. Teraz już wiem na pewno, że Pico de Aneto nie dla nas tym razem...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 05.12.2011 12:53

I tu też ładnie :D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.12.2011 14:55

mahadarbi napisał(a):I tu też ładnie :D

Zdaję sobie sprawę, jak bardzo po macoszemu potraktowaliśmy miejsca, gdzie również można by znaleźć wiele wartych uwiecznienia elementów. Ale wciąż byliśmy na etapie suszenia przemoczonych ciuchów, a ja... jeszcze nie mogłem przeboleć ewidentnej straty, jaką dla mnie była konieczność rezygnacji z części górskich planów.

Pozdrawiam,
Wojtek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 05.12.2011 14:57

Czasem nie da się pogodzić wszystkiego :D Moim zdaniem i tak, mimo niesprzyjającej aury, wykazaliście się sporą determinacją :wink:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.12.2011 18:30

mahadarbi napisał(a):Czasem nie da się pogodzić wszystkiego :D Moim zdaniem i tak, mimo niesprzyjającej aury, wykazaliście się sporą determinacją :wink:

Dzięki temu znajdzie się parę miejsc, których wcześniej nie planowaliśmy.

Pozdrawiam,
Wojtek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 05.12.2011 19:59

No sam widzisz, nie ma tego złego, nawet z daleka od gór :wink:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.12.2011 22:45

mahadarbi napisał(a):No sam widzisz, nie ma tego złego, <...>

... co by na jeszcze gorsze nie wyszło.
Znam, znam. ;)

mahadarbi napisał(a):<...> nawet z daleka od gór :wink:

A jako zaletę mozna potraktować fakt, że jest dodatkowy powód, by tam wrócić. 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15709
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 05.12.2011 23:08

Franz napisał(a):A jako zaletę mozna potraktować fakt, że jest dodatkowy powód, by tam wrócić. 8)


I tego się trzymajmy :lol:

Swoją drogą coraz częściej sobie to powtarzam , a dotyczy to stanowczo zbyt wielu miejsc . . . :wink:


Pozdrawiam
Piotr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.12.2011 12:09

piotrf napisał(a):Swoją drogą coraz częściej sobie to powtarzam , a dotyczy to stanowczo zbyt wielu miejsc . . . :wink:

Nie wiem, jak w Twoim przypadku, ale u mnie jest tak, że na ogół wybieram miejsca, w których mnie jeszcze nie było.
Zdarza się, że wracam, ale - rzadko...

Pozdrawiam,
Wojtek
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15709
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 06.12.2011 20:42

Franz napisał(a):Nie wiem, jak w Twoim przypadku, ale u mnie jest tak, że na ogół wybieram miejsca, w których mnie jeszcze nie było.
Zdarza się, że wracam, ale - rzadko...


Podobnie jak Ty Wojtku staram się wybierać nowe dla mnie miejsca , przejazdy innymi trasami ( czasem bolesnymi dla samochodu :wink: ) , jednak przejeżdżam często obok miejsc , które warte są moim zdaniem odwiedzenia odkładając z różnych przyczyn zwiedzanie na tzw. następny raz . Często też się zdarza , że o mijaniu tych miejsc nie mam pojęcia i dopiero po przeczytaniu czyjejś (np. Twojej ) relacji dowiaduję się , że warto je zobaczyć i coś każe mi tam jechać . Wtedy kombinuję jak ułożyć trasę przejazdu by wplątać takie miejsce w harmonogram i niekiedy zmuszony jestem do przejazdu jakąś drogą kolejny raz - stąd czasem wracam " do ".
Mam też kilka miejsc do których wracam cyklicznie , ale to inna bajka :wink:


Pozdrawiam
Piotr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.12.2011 17:23

piotrf napisał(a):Podobnie jak Ty Wojtku staram się wybierać nowe dla mnie miejsca , przejazdy innymi trasami ( czasem bolesnymi dla samochodu :wink: )

Mój najbardziej bolesny dla samochodu przejazd miał miejsce w Macedonii. Najpierw próbowałem dotrzeć do wysoko położonego punktu startu. Niestety, jakość drogi przerosła moje możliwości a kiedy wracałem, przywaliłem w pień drzewa. Tiaa...

piotrf napisał(a):Często też się zdarza , że o mijaniu tych miejsc nie mam pojęcia i dopiero po przeczytaniu czyjejś (np. Twojej ) relacji dowiaduję się , że warto je zobaczyć i coś każe mi tam jechać .

Mnie to się aż nazbyt często przytrafia. Eeech...

Pozdrawiam,
Wojtek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Po obu stronach Pirenejów: spalona ziemia katarów - strona 47
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022