Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Po obu stronach Pirenejów: spalona ziemia katarów

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 08.10.2010 10:05

Tymona napisał(a):Ach, jak ja lubię tekst ciągły :D :D :D

Dalej już tak nie będzie.
Tu streściłem prawie rok i dwa dni przejazdu, ilustrując to wszystko jedną fotką. :D Jako, że z tamtego wyjazdu nie robiłem żadnych notatek do relacji, więc w tym wątku zamieszczę wyłącznie fotki opatrzone typowym, lakonicznym komentarzem.

Tymona napisał(a):Bo ta Francja chodzi za nami już dwa lata, najpierw wygrał z nią Stambuł, teraz Portugalia, a 2011 też się nie zanosiło (no może oprócz Paryża, które jak wszystko pójdzie dobrze, bezdzietnie uda się odwiedzić). Ale taka myśl, żeby ten Paryż jednak połączyć z innymi rejonami Francji (tyko, ze już nie bezdzietnie :wink:), też kiełkuje :D

Nie było regionu Francji, który bi mi się nie podobał. Oprócz... Paryża. :lol: Ale to jeszcze nie jest region.
Może trochę przesadziłem, ale w odróżnieniu do mnóstwa innych miejsc, myśl o ponownej wizycie w stolicy Francji w ogóle mnie nie nawiedza. :)

Tymona napisał(a):Ja sobie muszę poukładać w głowie :D To znaczy, że teraz będziesz opisywał jeden z pierwszych Waszych wyjazdów?

Zgodnie z chronologią (ale ograniczoną tylko do czasów nowożytnych), przystąpiłem do przedstawienia wypadu sprzed czterech lat.
Dalsza kolejność, to okolice Madrytu sprzed dwóch lat i dopiero tegoroczne, intensywne, zawijaste zwiedzanie Hiszpanii.

plavac napisał(a):Popieram Magdę - nic tak nie uruchamia wyobraźni jak dobra proza.

No to... nici z wyobraźni... :?

plavac napisał(a):Powiem tylko, że w marcu, gdy mniej ludzi,i gdy "uda się nie widzieć" wszechobecnej jarczmarczności - a zwróci uwagę na zachowania ludzi przed Grotą - można poczuć to miejsce.

No właśnie - ja się natykam regularnie na tę jarmarczność.

plavac napisał(a):Tym bardziej, że słyszeliśmy i widzieliśmy ludzi, którzy znaleźli tam zdrowie. Naszych znajomych.

To rozumiem doskonale. Ja znajduję zdrowie w górach.

Pozdrawiam,
Wojtek
weldon
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 08.10.2010 10:15

Franz napisał(a):Nie było regionu Francji, który bi mi się nie podobał. Oprócz... Paryża.

Niech Paryż pozostanie domeną Alaina Roberta.

Mimo wszystko, jakoś nie widzę cię, wspinającego się na wież Eiffel'a ...


... po nodze :lol:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 08.10.2010 12:54

weldon napisał(a):Mimo wszystko, jakoś nie widzę cię, wspinającego się na wież Eiffel'a ...

... po nodze :lol:

Na wieżę Eiffel'a dałem się wieźć windą. :D
Jednak zważywszy jej konstrukcję, to ona cała jest jedną wielką ferratą. :lol:
Ale nie, człowiekiem-pająkiem nie jestem. Poza tym wdrapuję się na wysokości dla pięknych widoków, a z wieży Eiffel'a... no cóż... dookoła Paryż... :P

Pozdrawiam,
Wojtek
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 08.10.2010 17:27

Franz napisał(a): No to... nici z wyobraźni... :?


Damy radę i z niewielką ilością prozy :)

Franz napisał(a):To rozumiem doskonale. Ja znajduję zdrowie w górach.


To też rozumiem doskonale - mam tak samo. Nawet jak potem muszę zregenerować to i owo :D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.10.2010 20:48

plavac napisał(a):Damy radę i z niewielką ilością prozy :)

Pocieszyłeś mnie. :)
Nawet teraz, gdy robię notatki do późniejszych relacji, wychodzi mi tekstu niezbyt wiele. A cóż dopiero wtedy - gdy nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę się kiedyś spowiadał z tych wyjazdów. :P

Pozdrawiam,
Wojtek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13296
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 16.10.2010 16:32

Ja również chętnie poprzyglądam się kompletnie nieznanym mi rejonom i górom.
Do Francji, mimo całkiem niegdyś dobrej znajomości tego języka, nigdy szczególnie mnie nie ciągnęło, natomiast do Hiszpanii i Portugalii i owszem :D .
Góry i plaże które pokazałeś na początku, powalają z nóg, niektóre budowle, zamki, również.
Tylko dlaczego tam tak daleko, miesiąc urlopu nie wystarczy by to wszystko objechać...... :roll:

Nad niektórymi wpisami "z przesłaniem" zatrzymałem się dłużej....nie sposób było przejść obok nich obojętnie :roll: .

Za zdanie o kieliszku wina i refleksji o udanym życiu, szacunek Wojtku :!:

Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 17.10.2010 15:03

kulka53 napisał(a):Ja również chętnie poprzyglądam się kompletnie nieznanym mi rejonom i górom.

Jestem przekonany, że Ci się spodobają. One mają tylko jeden minus - tak jak napisałeś - właśnie tę odległość.

kulka53 napisał(a):Do Francji, mimo całkiem niegdyś dobrej znajomości tego języka, nigdy szczególnie mnie nie ciągnęło, natomiast do Hiszpanii i Portugalii i owszem :D .

To dokładnie odwrotnie, niż w moim przypadku. ;) Do Francji zawsze. Na płw. Iberyjski - dopiero od pierwszej złożonej tam wizyty.

kulka53 napisał(a):Tylko dlaczego tam tak daleko, miesiąc urlopu nie wystarczy by to wszystko objechać...... :roll:

Niestety - autem to są dwa dni jazdy w jedną stronę. Można skrócić o kilka godzin, płacąc za francuskie autostrady. Ale można też nie zyskać na czasie, jesli się utknie w korkach...
Można samolotem - tak zrobiłem podczas kolejnego wypadu. Tylko wtedy trzeba już ostry filtr zastosować podczas pakowania bagażu. ;)

kulka53 napisał(a):Za zdanie o kieliszku wina i refleksji o udanym życiu, szacunek Wojtku :!:

Tiaaa... tak mi się czasem coś palnie... ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 17.10.2010 15:26

Nieznany mi to "kawałek" Europy ... Pireneje, to tak głównie tylko ze szkolnych lekcji geografii. Zawsze mnie jednak ciekawiły te góry od morza do morza.

I proszę ... jest "wycieczka" ... :)

Bez pytania o zgodę .... zabieram się na nią !

Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 17.10.2010 16:16

mariusz-w napisał(a):Nieznany mi to "kawałek" Europy ... Pireneje, to tak głównie tylko ze szkolnych lekcji geografii. Zawsze mnie jednak ciekawiły te góry od morza do morza.

Z tym, że tu - oprócz gór - szereg innych miejsc odwiedzimy. Ale to chyba nie stanowi przeszkody. ;)

mariusz-w napisał(a):I proszę ... jest "wycieczka" ... :)

Bez pytania o zgodę .... zabieram się na nią !

Bardzo lubię pasażerów na gapę na swoich trasach. :P

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.10.2010 15:38

Wstajemy o świcie, czując przenikliwy na tej wysokości chłód budzącego się dnia.

Obrazek

Również i przy kilku innych samochodach widać jakiś ruch, a z dołu dojeżdżają właśnie kolejne auta.
Delikatne mgiełki snują się w dolinach, podczas gdy po chwili szczyty po drugiej stronie doliny stają w płomieniach.

Obrazek

Pakujemy plecaki - Bea w rękawiczkach, a ja chucham od czasu do czasu w grabiejące dłonie. Gotowi?
Akurat zza górskiego grzbietu nad nami wyłania się słońce. Oby towarzyszyło nam przez cały dzień. Na tych wysokościach raczej upału się nie obawiamy.

Obrazek

Wkrótce promienie słoneczne ogarniają całą dolinę. Spoglądamy na jej drugą stronę - pod tymi szczytami powiedzie pierwszy etap naszej dzisiejszej trasy.
Obmyśliłem na początek trasę - w sam raz na rozgrzewkę. Pójdziemy na Breche de Roland, gdzie przejdziemy na hiszpańską stronę, tam trawers do przełęczy w grzbiecie znajdującym się w całości po południowej stronie granicy i kolejnym trawersem powrócimy na przełęcz graniczną, gdzie zamkniemy pętlę.

Obrazek

Przed nami właśnie ta przełęcz, gdzie zamkniemy dzisiejszą pętlę. Mówię "dzisiejszą", gdyż nawet przez myśl by mi nie przeszło, że ona może zostać przełęczą... jutrzejszą. Cóż, życie potrafi płatać figle. Ale nie uprzedzajmy faktów; na razie to wciąż dzisiejsza przełęcz - Puerto de Bujaruelo.
Ten krótki fragment z parkingu do przełęczy powtórzymy później, wracając do wozu.

Obrazek

Droga jest szeroka i była przejezdna do czasu, gdy obsypał się na nią skalny gruz, którego już nikomu sę nie chcialo uprzątnąć.
Szybko osiągamy zamknięcie doliny, by zmienić kierunek niemal o 180 stopni i podążać teraz na wschód.

Obrazek

Tymczasem powietrze się ogrzewa i z dołu podchodzi coraz więcej chmur.
Chwila obawy - jak długo to będzie trwało i jaki stopień zagęszczenia uzyska?

Obrazek

Obawy rozwiewają się równie szybko, jak poranne mgły. Obłoki zaledwie nas musnęły i poszybowały w błękitny bezkres. Jedynie w dolinach pozostały ich niebieskawe, delikatne pokłady.

Obrazek

Za nami, ponad siodłem przełęczy Bujaruelo dają się dostrzec Pireneje Aragońskie. A na trasie - małe mrówki. To ci, którzy wyruszyli później od nas.

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.10.2010 15:42

Tymczasem droga przechodzi w kamienistą, wyboistą ścieżkę.

Obrazek

A po chwili zaczynają się schody. Górskie schody. Jest nawet balustrada. Górska, lodowato zimna, chybotliwa balustrada.

Obrazek

Przechodzimy tuż pod kaskadą, której wartką strugę bez trudu daje się przejść po wystających ponad wodę głazach.

Obrazek

Ponad zielonymi wzgórzami zaglądają już do nas ciekawie skaliste, pirenejskie szczyty, a my próbujemy wzrokiem odszukać nasze auto na widocznym stąd parkingu.

Obrazek

Ponad nami mały lodowczyk - Glacier du Taillon, zalegający północno-wschodni kocioł pod granicznym szczytem o tej samej nazwie.

Obrazek

Teraz dosyć strome podejście na Col (przełęcz) de Sarradets, skąd widać bliskie już schronisko. To Refuge de Sarradets ou de la Breche de Roland. Długa nazwa, a właściwie są to dwie nazwy. Tu często występuje podwójne nazewnictwo.

Obrazek

Mijamy załom grani Pic de Sarradets i wzrok wędruje wzdłuż opadającej dolinki aż na jej skraj, gdzie urywa się ostro w dół. Za nią widać szczyt w grani zamykającej to urwisko od drugiej strony.
Skalna grań ciasno obejmuje leżący kilkaset metrów niżej kocioł, który stanowi magnes dla wielu turystów. To Cirque de Gavarnie.

Obrazek

Wizytę w nim mieliśmy w planie na pierwszy dzień. Skoro jednak wylądowaliśmy na nocleg tak wysoko, to po prostu odwróciliśmy kolejność - Cyrk będzie jutro, a dziś ta rozgrzewka. Rozgrzewka... jeszcze dziś Bea wspomina ją ze zgrozą...
Póki co, mamy okazję spojrzeć z bliska na otaczające kocioł granie.

Obrazek

Kierujemy się do schroniska - czas na śniadanie.
Nad nami - niczym potężny ubytek w uzębieniu - Breche de Roland.

Obrazek
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 18.10.2010 16:08

Refuge de Sarradets - 8O 8O 8O
Piękny widok.

Na ostatnim niezła pielgrzymka... :lol:
jan_s1
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5432
Dołączył(a): 08.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jan_s1 » 18.10.2010 17:57

Plenery? Są i to jakie!
Oko fotograficzne? Funkcjonuje bez zarzutu.
Talent literacki? Jak najbardziej.
Nic więcej nie potrzeba, żeby pisać świetne relacje.

To dobrze, że nie kochasz za bardzo Paryża, bo dzięki temu mogę rzucić okiem na całkiem inny kawałek Francji z gratisową Hiszpanią w dodatku. :lol: Najdalej dotarłem w czasach głębokiej komuny w okolice Libourne, gdzie w pewnej winnicy dorabiałem sie majątku. :wink: :lol:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13296
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.10.2010 19:44

Pejzaże - rewelacyjne 8O , takie jakby Dolomitowe w niektórych ujęciach?
Tłumy - tatrzańskie :wink:

Okropne są te Twoje relacje..... Małgosia już za rok chce jechać na miesiąc do Iberii :roll: :wink: :cool: . Na razie przekonałem ją, żeby była choć chwilę wierna miłości do Grecji, ale czy długo w niej wytrzyma ? :wink:

I tylko mała sugestia.... może wzorem wątku korsykańskiego umieszczałbyś co jakiś czas mapkę trasy i rejonu w którym się przemieszczacie? Dla kompletnego laika w tych terenach i wielbiciela map jakim jestem :wink: byłoby to spore ułatwienie.....

No i osobiście też wolę Pireneje niż Paryż...... tak instynktownie :wink:

Pozdrawiam
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4893
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 18.10.2010 19:45

Pierwsze skojarzenie - Tatry Zachodnie rozciągnięte razy trzy. Niesamowicie dużo przestrzeni !

I prozy też niemało :wink: :)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Po obu stronach Pirenejów: spalona ziemia katarów - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022