Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Po obu stronach Pirenejów: spalona ziemia katarów

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.05.2011 16:11

Dojeżdżamy pod klasztor.
Ludzi sporo, parking dosyć zatłoczony. Znajduję jakieś miejsce na wóz i podchodzimy do kasy. Od pani w małym kiosku dzieli mnie szyba z niewielkim otworkiem, ale słyszę, jak mówi, że wejście o 14:00. Sprawdzam czas - mamy jeszcze prawie pół godziny. Tyle możemy poczekać, więc kupuję bilety, a wolny czas przeznaczamy na spojrzenie na klasztor z zewnątrz.

Pod tą przewieszoną skałą powstał klasztor już w roku 920 - jego patronem był św. Jan Chrzciciel - ale później podupadł. W XI wieku ustanowiono tu nowy klasztor z regułą św. Bendykta - San Juan de la Pena, czyli św. Jan na Skale - a dotychczasowe zabudowania weszły w jego skład, jako dolna kondygnacja.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spacerujemy poniżej kompleksu, oglądając go z różnych kątów, ale zaczynają mnie intrygować osoby wyraźnie wchodzące do środka. Sprawdzam bilety, czy jest na nich może godzina wejścia podana. Nie, nie ma. W takim razie podchodzimy do wejścia i my, pytając czy można. Okazuje się że owszem, można. Natomiast, za chwilę będziemy musieli wyjść, gdyż obiekt czynny jest tylko do godziny 14:00, po czym następuje dwugodzinna siesta.

Oo... Najwyraźniej musiałem źle zrozumieć panią w okienku. Nie, ponad dwóch godzin czekać tu nie będziemy. Wchodzimy, ale teraz to mamy rzeczywiście mało czasu. Wpadamy do środka i staramy się zobaczyć wszystko w ekspresowym tempie.
Pierwsze spojrzenie na romańskie krużganki i schodzimy na niższą kondygnację - do pierwotnej budowli. Akurat pani porządkowa namawia do opuszczenia pomieszczenia, zabawiamy więc w konsystorzu tylko przez moment.

Obrazek

Obrazek

Wracamy na górę - do jedenastowiecznego klasztoru, który bardziej przyciąga oko zwiedzających.
Do klasztoru ciągnęły rzesze pielgrzymów. Nie dość, że leżał przy trasie do Santiago de Compostela, to jeszcze powiązany był z najsłynniejszą legendą średniowiecza. Tu miano przechowywać świętego Graala - ukrytego przed Maurami. Co natomiast nie jest legendą, a potwierdzonym faktem, to pierwsza na hiszpańskiej ziemi msza w obrządku łacińskim - 22 marca 1071r.

Mimo romańskiego pochodzenia klasztoru, można tu znaleźć również akcent mozarabski oraz późniejsze dobudowy w stylu gotyckim, jak pokazana niżej kaplica San Victorian. Z kolei - za łukami krużganków - kaplica San Voto.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.05.2011 16:15

W klasztorze pochowano kilku królów Aragonii i Nawarry, znajdują się tu również liczne sarkofagi możnowładców. Natomiast największym skarbem są kapitele kolumn w krużgankach. Styl ich twórcy, nazwanego później Mistrzem od św. Jana na Skale, wyróżniał się wielkimi oczyma rzeźbionych postaci. Ocalałe fragmenty jego rzeźb można również odnaleźć w okolicznych kościółkach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Panie porządkowe wygoniły już całe towarzystwo z terenu klasztoru i z niecierpliwością oczekują na nas. Mamy więc przez krótką chwilę zupełną pustkę w tak zatłoczonym wcześniej miejscu. Jednak tylko przez chwilę - z ociąganiem, ale również musimy opuścić obiekt. Rzucamy więc ostatnie spojrzenie na ołtarz kościoła, stanowiącego jednonawową, rozszerzającą się w stronę ołtarza bryłę, po czym kierujemy się do wyjścia.

Po tej krótkiej wizycie w tym pięknym miejscu podjeżdżamy jeszcze na szczyt wzniesienia, gdzie stoi nowy klasztor, zbudowany po kilkukrotnych pożarach dolnego. Ten nie wzbudza w nas większego zachwytu, więc nie zatrzymujemy się tu dłużej.

Obrazek

Obrazek
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 15.05.2011 18:07

Franz napisał(a):Dojeżdżamy pod klasztor...

Pięknie położony wciśnięty w skałę podobnie jak Predjamski Grad.
Ładny kolor skały, jak i kamienia z którego wykonano klasztor i jego architektoniczne "ozdoby".

Pozdrawiam.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 16.05.2011 10:42

mariusz-w napisał(a):Pięknie położony wciśnięty w skałę podobnie jak Predjamski Grad.
Ładny kolor skały, jak i kamienia z którego wykonano klasztor i jego architektoniczne "ozdoby".

Zgadza się. Tyle, że tu bardziej w poziomie, podczas gdy Predjamski Grad pion trzyma. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12099
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 17.05.2011 13:37

Franz napisał(a):Mamy więc przez krótką chwilę zupełną pustkę w tak zatłoczonym wcześniej miejscu. Jednak tylko przez chwilę - z ociąganiem, ale również musimy opuścić obiekt. Rzucamy więc ostatnie spojrzenie na ołtarz kościoła, stanowiącego jednonawową, rozszerzającą się w stronę ołtarza bryłę, po czym kierujemy się do wyjścia.

Obrazek


Warto było się ociągać, piękne :!:

Jak i to:

Obrazek

pzdr :wink:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 25.05.2011 11:12

longtom napisał(a):Warto było się ociągać, piękne :!:

Ano. :D

Przez kaplicę San Voto się wchodziło i teraz tam te niedobitki kierowały się do wyjścia. A jaki tłok panował wcześniej, to widać na jednej z początkowych fotek. :roll:

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 27.05.2011 16:08

Zostawiamy klasztor za sobą i zjeżdżamy z powrotem do doliny rzeki Aragon. Kilka kilometrów w kierunku zachodnim i w miejscowości Puente la Reina de Jaca skręcamy na północ, w stronę głównego grzbietu Pirenejów. Wjeżdżamy w dolinę, którą płynie dopływ rzeki Aragon. Jak się nazywa? No cóż, chyba dawnym mieszkańcom brakło inwencji, gdyż ta rzeka również nazywa się Rio Aragon.

Wspomnialem o dwóch rzekach Aragon, wokół których powstało najpierw księstwo, potem już królestwo Aragonii. Żeby jakoś te dwie rzeki rozróżnić, tej nadano przydomek, podążymy więc w górę biegu Rio Aragon Subordan. A co sprawiło, że w ogóle się tu skierowaliśmy? Otóż zdanie z przewodnika: "Hecho i Anso to dwie najładniejsze doliny Pirenejów". Hecho (pisane czasem również "Echo") leży właśnie w tej dolinie i od niej wzięła nazwa Valle de Hecho, a Valle de Anso jest równoległą do niej doliną, którą będziemy później wracać. Wjeżdżamy więc w pierwszą z wymienionych dwóch dolin pełni oczekiwań na wspaniałe wrażenia.

W atlasie również szosa oznaczona jest zieloną linią - znaczy widokowa. Tymczasem... nic. To znaczy coś, ale praktycznie - nic.
Mijają kilometry, szosa wiedzie doliną pomiędzy dwoma zboczami, ale nie znajdujemy niczego, co by nas zachwyciło. Absolutnie niczego. No cóż - pojęcie piękna mamy najwyraźniej inne, niż autor przewodnika. A może autor nigdy nie zagłębił się w Pireneje i nie wie, co to znaczy "piękna dolina". My wiemy.

Dojeżdżamy do Hecho, gdzie nasza trasa skręca w lewo, by przeciąć grzbiet Sierra de los Dos Rios - Pasmo Dwóch Rzek - i zjechać do drugiej z dwóch wspomnianych dolin. Zanim jednak powrócimy tamtą - zapewne równie "uroczą" - doliną, podjeżdżamy jeszcze dwa kilometry wzdłuż rzeki do małej wioski Siresa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I teraz dopiero możemy powiedzieć, że nam się tu podoba.
Maleńka wioska z kamiennymi domkami, których jest raptem kilkadziesiąt. Niektóre domy wyraźnie stare, o pociemniałej karnacji, z małymi okienkami często zamkniętymi łukiem, inne zdecydowanie nowsze z dużymi oknami i balkonami, ale utrzymane w obowiązującym stylu. Jest też kilka na biało otynkowanych, przypominających bardziej zabudowę południa Hiszpanii, ale również one nie kolidują z ogólnym, bardzo miłym odbiorem wioski. Dochodzimy do tutejszej, głównej atrakcji.
Maleńka wioska, a w niej potężny kościół San Pedro de Siresa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 27.05.2011 16:09

Na te kilkadziesiąt domów w Siresa przypada świątynia, przewyższająca gabarytami większość kościołów w bliższej i dalszej okolicy; jedynie katedra w Jaca dorównuje jej wielkością. Trójnawowa budowla na planie krzyża łacińskiego zakończona przylegającą do transeptu absydą, która wewnątrz ma kształt półokręgu, podczas gdy jej zewnętrzny mur zbudowano w formie wielokąta. Obecny kształt bryły pochodzi z wieków od IX do XIII, ale dwadzieścia lat temu odkryto, że kościół postawiono dokładnie na pozostałościach poprzedniego, jeszcze z czasów Wizygotów. Tamten był mniejszy i posiadał prostokątną absydę.
Do środka nie udaje nam się wejść - kościół jest zamknięty.

Rzucamy spojrzenie w głąb doliny. Tędy prowadziła droga już w czasach rzymskich. Caesaraugusta-Beneharnum łączyła Bearn w południowej Galii z terenami leżącymi za środkowymi Pirenejami. Również tędy - już w średniowieczu - biegła droga do Santiago de Compostela, później zarzucona na rzecz doliny drugiej rzeki Aragon. My zaś zawracamy do samochodu, by przejechać do bliższej doliny - Valle de Anso.

Przechodzimy innymi uliczkami, nieustannie podziwiając klimat zagubionej w Pirenejach wioski, gdzie nowe przylega do starego, tworząc ledwo zauważalną granicę...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15709
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 30.05.2011 16:57

Te małe , często oddalone od głównych tras komunikacyjnych wioseczki są wspaniałe , a domki kamienne ( czasem w nie zmienionej formie od stuleci ) to jest TO 8)
Szkoda , że kościół zamknięty . . .

Tam zwyczajnie mówią wieki


Pozdrawiam
Piotr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 31.05.2011 23:47

piotrf napisał(a):Te małe , często oddalone od głównych tras komunikacyjnych wioseczki są wspaniałe , a domki kamienne ( czasem w nie zmienionej formie od stuleci ) to jest TO 8)

I tego tam jest mnóstwo. Uwielbiam takie klimaty...

Pozdrawiam,
Wojtek
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15709
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 01.06.2011 21:28

Franz napisał(a):I tego tam jest mnóstwo. Uwielbiam takie klimaty...



Ja też :D dlatego środkowa Anglia mnie tak oczarowała , szczególnie jej wschodnia część i północna . Znalazłem tam całe wioski , w których czas się zatrzymał wieki temu i nikt tego nie próbuje " naprawiać " :D


Pozdrawiam
Piotr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 02.06.2011 12:06

piotrf napisał(a):Ja też :D dlatego środkowa Anglia mnie tak oczarowała , szczególnie jej wschodnia część i północna .

Wierzę, mnie się te klimaty kojarzą bardziej z Hiszpanią i Francją, ale to dlatego, że Anglię zawsze traktowałem tranzytowo, raz tylko zatrzymując się w Stonhenge oraz przy pobliskim Białym Koniu.
W najbliższym czasie to się jednak powinno zmienić. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.06.2011 13:42

Jeszcze kilka fotek z przepełnionej sennym spokojem Siresy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wsiadamy do samochodu i wracamy dwa kilometry w dół doliny Hecho do miescowości o takiej samej nazwie. Tu żegnamy znaną nam już drogę i ruszamy w górę. Do pokonania mamy przełęcz w grzbiecie dzielącym dolinę Hecho od doliny Anso. Za nami zostaje rzeka Aragon, a za przełęczą zjeżdżamy w kierunku rzeki Veral. A jak się nazywa grzbiet, który przekraczamy? Bardzo rozsądnie: Sierra de los Dos Rios - Pasmo Dwóch Rzek.

Dno doliny osiągamy dwa kilometry poniżej miejscowości Anso. Nie podjeżdżamy już w górę, tylko kierujemy się zgodnie z biegiem rzeki Veral w dół Valle de Anso. Nazwa zarówno wspomnianej miejscowości, jak i całej doliny pochodzi od baskijskiego imienia Anso - odpowiednika kastyliskiego Sancho.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.06.2011 13:43

Przejazd tą doliną jest już znacznie ciekawszy niż poprzednią. Pomiędzy ciasno schodzącymi się stromymi zboczami z wystającymi w wielu miejscach skalnymi ostrogami, często nie zostaje już więcej miejsca, niż na samo koryto rzeki. Tam szosa przebija się przez kolejne przeszkody wąskimi tunelami, wyciosanymi w skale niczym toporem - bez żadnej dodatkowej, betonowej osłony.

Po paru kilometrach takiej jazdy trafiamy na rozszerzenie doliny. Czyżby koniec atrakcji? Owszem, jest tu ładnie, ale stoki złagodniały zdecydowanie i grzbiety sąsiednich łańcuchów górskich rozsunęły się na znaczną odległość. Rzeka nadal ginie w wyżłobionym w skale kanionie, ale ponad nim, na delikatnie nachylonych zboczach widać pośród pastwisk pojedyncze domy, a także ruiny dawniejszych zabudowań.

Obrazek

Obrazek

Szybko okazuje się, że to jeszcze nie koniec. Dolina zwęża sie ponownie i wjeżdżamy w wąską gardziel.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45308
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 03.06.2011 14:06

Ciekawe dokąd ten mostek prowadzi...
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Po obu stronach Pirenejów: spalona ziemia katarów - strona 36
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022