Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Po obu stronach Pirenejów: spalona ziemia katarów

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6257
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 04.03.2011 11:42

Franz napisał(a):Obrazek

Podchodzimy zakosami na zamykający Ordesę amfiteatr.

Tegom chciał!
Ten widok to jedna z esencji Ordesy...

Te zielone,turkusowe oczka w Rio są urzekające...
I ile ochłody dają w upał!

Bajka...
Pytanie mam takie- może przegapiłem, ale czy istnieje przejście z Faja de Flores do Brechy Rolanda? Czy tak na przełaj trzeba?

I jeszcze jedno- czy w tym Soaso można zabiwakować?
Bo ja uwielbiam takie wysokogórskie łączki w dolinach nad potokiem...
Pozdr.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.03.2011 14:08

Fatamorgana napisał(a):Ten widok to jedna z esencji Ordesy...

Te zielone,turkusowe oczka w Rio są urzekające...
I ile ochłody dają w upał!

Jeszcze parę widoków na Ordesę tu będzie. Nawet z bardzo wysoka. ;)
A i turkusy Rio Arazas też się załapią...

Fatamorgana napisał(a):Pytanie mam takie- może przegapiłem, ale czy istnieje przejście z Faja de Flores do Brechy Rolanda? Czy tak na przełaj trzeba?

Szlaków nie ma. Ale przejść się da - zarówno z Circo de Salarons, jak i z Circo de Cotatuero.

Fatamorgana napisał(a):I jeszcze jedno- czy w tym Soaso można zabiwakować?
Bo ja uwielbiam takie wysokogórskie łączki w dolinach nad potokiem...

Generalnie można przenocować w namiocie na terenie hiszpańskich parków narodowych, jeśli jest to bodajże póltorej godziny marszu od najbliższej cywilizacji. Wtedy przyjmuje się, ze namiot można postawić na godzinę przed zmrokiem a zwinąć trzeba godzinę po świcie. Ale Ordesa jest wyjątkiem i mam takie wewnętrzne, głębokie przekonanie (bo nie umiem podać teraz konkretów), że tam akurat nie wolno.
Myślę, że dopiero przy zapadającym zmroku byłoby w miarę bezpiecznie... ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.03.2011 16:46

Ścieżka prowadzi na skraj rozpadliny, którą spada kaskadami Rio Arazas. Tu się zawija o 180 stopni i wykorzystując system tarasów, podchodzi pod pionowe ściany kolejnego stopnia.

Obrazek

Obrazek

Taras zawęża się do półki, a kiedy ta z kolei zatraca się w piekielnie stromym trawiastym zboczu, musimy pokonać kamienisty kominek między dwoma litymi płatami skalnymi.
Wychodzimy na szeroką, prawie płaską polanę.

Obrazek

Obrazek

Przez ścieżkę przechodzi nie nerwowo pan tutejszych łąk.

Obrazek

Przecinamy polanę i pokonujemy kolejny, niezbyt wymagający stopień.

Obrazek

Obrazek

Bezpośrednio nad nami piętrzy się Cylinder. Bardziej w prawo Zatracona Góra.

Obrazek

Obrazek

Ostatnie podejście i... jesteśmy! Można zwalić ciężar z pleców. Schronisko Goriz.

Zaglądamy do środka - panuje tu spory ruch. Jedyne, co nas w schronisku interesuje, to puszki piwa, które tutaj można nabyć. Umywalnia ogólnodostępna znajduje się w baraku obok schroniska. A poniżej - pole namiotowe. Stoi na nim kilkadziesiąt namiotów, ale tłoku nie ma. Znajdujemy sobie odpowiednie miejsce i wkrótce montujemy nasz zielony hotel.

OK, najpierw po piwku, a potem zajmiemy się wieczornymi przygotowaniami...

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13296
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 06.03.2011 17:50

Franz napisał(a):Szlaków nie ma. Ale przejść się da - zarówno z Circo de Salarons, jak i z Circo de Cotatuero.

Znalazłem mapkę, na której takie szlaki są.
Ale..... jak widać papier przyjmie wszystko :roll: :wink: :lol:

Tam jest tak pięknie, że wystarczyłoby mi nawet samo przejście doliną do schroniska.....

A z ciekawości, taki "przyschroniskowy" nocleg pod namiotem, to jaki koszt?

Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.03.2011 19:59

kulka53 napisał(a):Znalazłem mapkę, na której takie szlaki są.

Tiaaa... owszem. Ta nasza transgraniczna rozgrzewka prowadziła właśnie takimi szlakami. :lol:
Natomiast takich ścieżek (często nawet bez kopczyków czy :!: bez ścieżki) nie ma już zaznaczonych na mapie papierowej, którą można nabyć również w Polsce.

kulka53 napisał(a):Tam jest tak pięknie, że wystarczyłoby mi nawet samo przejście doliną do schroniska.....

Nie mogę sie z Tobą nie zgodzić. :) Dolina jest piękna, co jeszcze będzie widać. ;)

kulka53 napisał(a):A z ciekawości, taki "przyschroniskowy" nocleg pod namiotem, to jaki koszt?

No cóż - kozt jest zależny od ilości zakupionych piw. :lol:
A poważniej - nic się nie płaci za postawienie namiotu.

Pozdrawiam,
Wojtek
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3519
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 06.03.2011 22:08

Franz napisał(a):Przez ścieżkę przechodzi nie nerwowo pan tutejszych łąk.

Pierwsza zachęta.

Franz napisał(a):A poważniej - nic się nie płaci za postawienie namiotu.

Druga zachęta.

Franz napisał(a):
kulka53 napisał(a):
Tam jest tak pięknie, że wystarczyłoby mi nawet samo przejście doliną do schroniska.....

Nie mogę sie z Tobą nie zgodzić.:) Dolina jest piękna, co jeszcze będzie widać. :wink:

Trzecia zachęta.

Zachęty już są, namiocik (ta sama wielkość, ten sam producent) jakby już tam był, buty też jakby już tam były (mam brązowe chiruci) tylko nas brakuje :wink: :)
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15709
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 07.03.2011 00:12

Lidia K napisał(a):Pierwsza zachęta.


Druga zachęta.


Trzecia zachęta.



Dla mnie zachętą jest każde zdjęcie w tej relacji Wojtka :D
Jeszcze nie wiem kiedy , ale wiem , że to konkretne miejsce muszę
odwiedzić


Pozdrawiam
Piotr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.03.2011 10:35

Lidia K napisał(a): tylko nas brakuje :wink: :)


piotrf napisał(a):Jeszcze nie wiem kiedy , ale wiem , że to konkretne miejsce muszę odwiedzić

A to mnie cieszy najbardziej, jeśli uda mi się kogoś zachęcić do odwiedzenia miejsc, które mnie tak do serca przypadły. :D 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 09.03.2011 20:58

Ojjj, jak przyjemnie tak posiedzieć przed namiotem, sączyć piwko i podziwiać zmieniające się kolory gór - w miarę, jak słońce chyli się ku zachodowi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przychodzi kolej na wieczerzę. Po coś w końcu ten sprzęt piknikowy na grzbiecie tu wytargałem. Najpierw puree ziemniaczane ze skwarkami, a potem gorąca herbata z cytryną. Zwłaszcza, że temperatura spada - mimo, iż to południowe kraje.

Przy herbatce pochylamy się nad mapą, chociaż wielkiego planowania nie ma. Jest tylko jedna trasa wiodąca na upatrzoną górę. Tam i z powrotem. A następnie zejście doliną Ordesy.

Obrazek

Obrazek

Słońce już zaszło i z wolna się zmierzcha. Mamy nadzieję, że taka pogoda utrzyma się przez jutrzejszy dzień. Bo w planie jest Monte Perdido.
Zatracona Góra - lubię takie tłumaczenie...

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13296
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 10.03.2011 08:43

Franz napisał(a):temperatura spada - mimo, iż to południowe kraje.

Południowe nie południowe, na 2160 przy bezchmurnym niebie nocny chłodek to chyba nic dziwnego :lol:
Franz napisał(a):Po coś w końcu ten sprzęt piknikowy na grzbiecie tu wytargałem.

Używasz kartuszy z gazem? Na długo wystarcza taki pojemnik?
Franz napisał(a):Jest tylko jedna trasa wiodąca na upatrzoną górę. Tam i z powrotem. A następnie zejście doliną Ordesy.

Zapowiadałeś że wycieczka będzie dwudniowa..... a z tego wynika że na jutro do przejścia jest około 1200 pod górę, tyleż w dół i potem kolejny tysiączek do parkingu.... 8O :roll:

:cool:

Pozdrawiam :D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.03.2011 13:34

kulka53 napisał(a):Południowe nie południowe, na 2160 przy bezchmurnym niebie nocny chłodek to chyba nic dziwnego :lol:

Jakby było ciepło, to bym sobie pluł w brodę, ze targałem grube spiwory w górę. :lol:

kulka53 napisał(a):Używasz kartuszy z gazem? Na długo wystarcza taki pojemnik?

Trudno mi odpowiedzieć dokładnie, bo jeszcze się nie zdarzyło, by mi zabrakło gazu na jednym wyjeździe. A przy następnym już nie pamiętam, ile użyłem poprzednio. ;)
Kartusze są różnej wielkości. Taki 220g starcza na kilkanaście litrowych menażek na pewno. Podczas późniejszego wypadu w Sierra de Guadarrama, kiedy przez 12 dni tylko gotowałem na gazie, miałem ze sobą dwukrotnie większy. Tak na oko - połowa została.

Oczywiście - to przy skutecznym zabezpieczeniu przed wiatrem.

kulka53 napisał(a):Zapowiadałeś że wycieczka będzie dwudniowa..... a z tego wynika że na jutro do przejścia jest około 1200 pod górę, tyleż w dół i potem kolejny tysiączek do parkingu.... 8O :roll:

Ale ten kolejny tysiączek, to przyjemny spacer doliną. Do tego zejście. 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.03.2011 18:36

Wczesnym rankiem wyściubiam nos z namiotu - jaki dzień się zapowiada? Niebo pomarszczone delikatnymi wałeczkami obłoków w barwie szarzejącego różu - chyba będzie dobrze.

El Taillon i Pico Blanco stoją tam, gdzie je wczoraj zostawiliśmy. No, może z tą różnicą, że Biały Szczyt tkwił dokładnie nad menażką przed namiotem. ;)

Obrazek

Przygotowujemy się do wyjścia. Namiot zwijamy - taki jest tu prikaz. Jak się potem okaże, niektóre namioty zostały nie tyle zwinięte, co spłaszczone. Tylko powyciągany stelaż i płachta zostawała przyszpilona, a jeszcze jakieś dodatkowe kamienie dbały o to, by wiatr się nie zaopiekował pozostawionym dobytkiem.
My zwijamy nasz cały majdan, zostawiając tylko w małym plecaku graty niezbędne do wejścia na szczyt i powrotu pod schronisko. W przedsionku schroniska są wprawdzie metalowe szafki, ale przyporządkowane do pokojów - a więc nie dla nas. Zostawiamy zatem nasz majdan - analogicznie jak wielu nam podobnych - oparty o ścianę schroniska i możemy wyruszać.

Nasi dwaj znajomi akurat zostali świetnie wyeksponowani przez promienie słoneczne. Dalej w prawo El Casco oraz Torre de Marbore. El Casco - to ten okręt kołyszący się na grani, który nam się tak podobał na Breche de Roland. Patrząc stąd już nie ma takiego kształtu.

Obrazek

Obrazek

I wtedy się okazuje, że Bea nie da rady pójść dziś w góry. Widzę smutek i rozczarowanie na jej twarzy - bardzo chciała wejść na Monte Perdido. Ale niestety, dziś to przekracza jej możliwości.

Zapada decyzja - pójdę sam, a Bea poczeka na mnie w jakimś przyjemnym miejscu. Ma ze sobą książkę na taką ewentualność, więc nudzić się nie będzie. Zostawiam jej finanse.

- Jak będziesz czegoś potrzebowała, to kupisz w schronisku. A jeśli się odważysz uruchomić kuchenkę, to możesz sobie herbatę przygotować we własnym zakresie.
- Dam sobie radę. Idź ostrożnie i nie zagub się na tej Zagubionej Górze!

Ruszam więc sam, chociaż to nie jest właściwe określenie. Pode mną stadko owiec, nade mną już kilka grup wędrowców.

Obrazek

Obrazek

Pokonuję pierwszy, mały stopień skalny, za którym wiedzie wygodna ścieżka. Pode mną coraz niżej zostaje zakole Ordesy, na którym słońce przekomarza się z chmurami, rzucając świetlne plamy to tu, to tam.
Tymczasem kończy się wygodna ścieżka i trzeba wyjąć ręce z kieszeni.

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.03.2011 18:37

Jest chłodny ranek - idę cały czas w cieniu, spoglądając z zazdrością na szczyty, wystawiające swe facjaty do słońca.
Nade mną - dokładnie w kierunku północnym - Cilindro de Marbore.

Obrazek

Obrazek

Trasa zmienia swój bieg. Do tej pory podchodziłem dnem Barranco de Goriz, potem nieco ponad jego dnem, a teraz szlak wyraźnie odbija w prawo.
Trzeba sforsować niewysoką ściankę, przetrawersować w jej górnej części, po której czeka strome, piarżyste zbocze.

Obrazek

Obrazek

Trawers jest krótki i niezbyt eksponowany. Jednak zacieniona skała nie jest jeszcze całkiem sucha, a ześliźnięcie się nawet z tych dziesięciu metrów nie należałoby do przyjemnych doświadczeń.
Piargiem podchodzi się do stóp stromej, lekko wklęsłej skały. Ostatnie metry na bliski już grzbiet każdy pokonuje, jak może. Chociaż, może to mylne wrażenie. W końcu, stąd do Lourdes nie tak daleko, a kierunek się zgadza...

Obrazek

Obrazek

Muszę trochę zwolnić - ta grupka zdecydowanie się nie spieszy, a teren nie zachęca do wyprzedzania. Wreszcie wszyscy osiągamy upragniony grzbiecik. Po jego drugiej stronie, nieco w dole - Lago Helado. Po naszemu - Zmarzły Staw.

Obrazek
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6257
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 13.03.2011 00:56

8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O :roll:
Taki staw na takiej pustynii...
Jaka odmiana!

Kiedyś, chyba w 1999r czytałem w magazynie GÓRY relację z wejścia na M. Perdu i była tam mowa o podszczytowych polach śnieżnych. Ciekaw jestem ile z nich zostało...
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.03.2011 14:28

Fatamorgana napisał(a):8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O :roll:
Taki staw na takiej pustynii...
Jaka odmiana!

Kontrast jest obłędny. :D
Gdy podejdę nieco wyżej, jeziorko zyska na tym jeszcze.

Fatamorgana napisał(a):Kiedyś, chyba w 1999r czytałem w magazynie GÓRY relację z wejścia na M. Perdu i była tam mowa o podszczytowych polach śnieżnych. Ciekaw jestem ile z nich zostało...

To jest mały lodowczyk - Glaciar de Monte Perdido. Będzie dobrze widoczny. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Po obu stronach Pirenejów: spalona ziemia katarów - strona 27
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022