Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Korsyka: góry, wąwozy, klify, megality

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 02.11.2011 11:29

Crayfish napisał(a):Technika budowy - identyczna jak domku z kart. :roll:

Ano. Tylko pierońsko ciężkie te karty.

"Karta stół!" :lol:

Joanka23 napisał(a):Tak się zastanawiałam wczoraj jakie to faktycznie jest duże, że nie siedli przy stole tylko pod... :lol:

Ale w końcu jak to jest to kamienny stół czy grobowiec?

Grobowiec. Ale w czasach znacznie późniejszych, mniej więcej począwszy od okresu celtyckiego aż po średniowiecze, niektórzy wierzyli, że były to stoły dla olbrzymów.

Pozdrawiam,
Wojtek
Joanka23
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1949
Dołączył(a): 10.05.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Joanka23 » 02.11.2011 13:29

A jednak grobowiec... - dzięki, nie dawało mi to spokoju i wczoraj szukałam tego w necie, ale wszędzie jako "kuźnie diabła" to tłumaczyli... :lol:

Pozdrawiam!
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 02.11.2011 21:15

Joanka23 napisał(a):A jednak grobowiec... - dzięki, nie dawało mi to spokoju i wczoraj szukałam tego w necie, ale wszędzie jako "kuźnie diabła" to tłumaczyli... :lol:

Kuźnie diabła! :D Z tym się jakoś nie spotkałem. Może dlatego, że nie sprawdzałem, co w necie o nich piszą. Będę musiał w wolnej chwili poszperać.

Dodam jeszcze tylko, że dosyć często dolmeny przysypywano ziemią, tworząc w ten sposób kurhany. Jeszcze teraz szereg niewielkich pagórków kryje w sobie megalityczne grobowce.

Pozdrawiam,
Wojtek
Joanka23
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1949
Dołączył(a): 10.05.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Joanka23 » 02.11.2011 21:43

Franz napisał(a):Kuźnie diabła! :D Z tym się jakoś nie spotkałem. Może dlatego, że nie sprawdzałem, co w necie o nich piszą. Będę musiał w wolnej chwili poszperać.


:lol:

Przyznam się, że z premedytacją o tym wspomniałam, bo jak znam życie to Ty faktycznie temat zgłębisz, a mnie cierpliwości przy tych tłumaczeniach brakuje :lol: - nie ukrywam, że liczę na to, że się wiedzą podzielisz... :lol:

Ale przypominam, że dzisiaj obiecałeś następny odcinek "Między morzem a górami"!
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.11.2011 12:39

Joanka23 napisał(a):Przyznam się, że z premedytacją o tym wspomniałam, bo jak znam życie to Ty faktycznie temat zgłębisz, a mnie cierpliwości przy tych tłumaczeniach brakuje :lol: - nie ukrywam, że liczę na to, że się wiedzą podzielisz... :lol:

Trochę jednak potrwa, zanim ten czas wygospodaruję. Na razie próbuję połapać wszystkie końce i jakoś je utrzymać. ;)

Joanka23 napisał(a):Ale przypominam, że dzisiaj obiecałeś następny odcinek "Między morzem a górami"!

Jak zauważyłaś - obietnicę spełniłem. 8)
A i Ty zdążyłaś o północy jeszcze zajrzeć. :P

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.11.2011 12:01

Oczywiście, nie oznacza to, iż zalegniemy nad wodą i nie ruszymy sie już do momentu opuszczenia wyspy. Mamy zamiar zobaczyć kilka miejsc na wybrzeżu.
Wspinając się paroma serpentynami, wyjeżdżamy na wzgórza ponad Golfe de Roccapina.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zatoka zostaje za nami. Zaś w drugą stronę ciągnie się urozmaicone kolejnymi cyplami i zatoczkami wybrzeże poprzez bliską Punta di Caniscione z widoczną wieżą Olmeto aż po daleki Capo di Feno, wystający w morze półwysep tuż przed Bonifacio.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przejeżdżamy blisko lotniska, o czym dowiadujemy się, gdy spoza skał wzbija się w powietrze stalowe ptaszysko.

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.11.2011 12:02

Jesteśmy już blisko Bonifacio, ale jeszcze odbijamy w lewo. Zanim dotrzemy na skrajny południowy cypel Korsyki, chcemy rzucić okiem na okolice Porto-Vecchio. Stary Port leży w głębi zatoki o takiej samej nazwie. Nie kierujemy się do miasta, tylko na przeciwległy brzeg zatoki.
Mimo korzystnego położenia, rejon ten nie oferował sprzyjających do osiedlania się warunków. Był to zawsze obszar malaryczny. Dopiero w połowie XX wieku DDT rozwiązało problem. Do tego czasu ludność spędzała nad zatoką okres zimowy, w lecie wracając na wyżej położone tereny - górskie zbocza powyżej Porto Vecchio, cieszące się specyficzną sławą.

To tutaj pośród gęstych zarośli makii ukrywało się najwięcej wyjętych spod prawa. To tutaj wykształcił się tradycyjny honor korsykański, który w swej najbardziej jaskrawej formie potrafił doprowadzić do wykrwawienia się całych wiosek w wyniku odwiecznej wendetty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gustaw Flaubert pozostawał pod urokiem ludzi wyjętych spod prawa - dla niego uosobiali oni prawdziwą wolność. Z kolei Honore de Balzac w listach do Eweliny Hańskiej to się rozrzewniał nad "jednym z najpiękniejszych miejsc na ziemi", to znów określał Korsykę, jako "miejsce na końcu świata" - tajemnicze i wrogie, zamieszkane przez dzikich i podejrzliwych ludzi, izolujących się od wpływów obcego im świata spoza wyspy.

Dla mnie jednak najbardziej związanym z Korsyką francuskim pisarzem pozostanie Prosper Merimee. Wspomniałem już o nim w poprzednich odcinkach tej relacji, ale nie mówiłem wtedy o jego twórczości literackiej. Pod wpływem pobytu na wyspie, a także relacji wcześniejszych podróżników, Merimee napisał kilka opowiadań, których miejscem akcji jest Korsyka, a bohaterami jej mieszkańcy, opisani w sposób do bólu realistyczny. Najsłynniejsze opowiadania, to "Kolomba" oraz "Mateo Falcone".

Zetknąłem się z jego twórczością jakieś dwadzieścia lat temu, na długo przed myślą, że kiedyś i ja zawitam na Korsykę. Opowiadania "Mateo Falcone" nie zapomnę nigdy. Podejrzewam, że nie jest ono zbyt szeroko znane w Polsce, chociaż, może się mylę. Tak czy owak - gorąco polecam jego lekturę.
Jeżeli ktoś nie zna, a chciałby się z grubsza tylko zapoznać, to mógłbym się postarać w bardzo skrótowy sposób opisać, o co chodzi. Ale i tak - zachęcam do przeczytania. Zakładam, że ukazało się również w polskim tłumaczeniu.

A teraz dokończmy kurs wzdłuż wybrzeży Golfe de Porto-Vecchio.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

U wylotu zatoki czuwa latarnia morska na Punta di a Chiappa.

Obrazek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 05.11.2011 01:38

Franz napisał(a):Wspinając się paroma serpentynami, wyjeżdżamy na wzgórza ponad Golfe de Roccapina.

Obrazek

Ooo, już bym sobie nie odmówiła przyjemności zapoznania się bliżej z tą uroczką zatoczką :wink:
W ogóle pięknie poprzecinane zatokami wybrzeże. Już się chyba powoli tam widzę... :lol:

Pozdrawiam,
Anka
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 05.11.2011 10:22

Franz napisał(a):Zatoka zostaje za nami. Zaś w drugą stronę ciągnie się urozmaicone kolejnymi cyplami i zatoczkami wybrzeże poprzez bliską Punta di Caniscione z widoczną wieżą Olmeto aż po daleki Capo di Feno, wystający w morze półwysep tuż przed Bonifacio.

Z przyjemnością przyglądam się tym się zdjęciom, widokom i morzu.
Sądząc po stanie tego ostatniego, to chyba całkiem nieźle musiało wiać .

Franz napisał(a): Zakładam, że ukazało się również w polskim tłumaczeniu.


... chyba jednak nie !

Pozdrawiam.
Joanka23
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1949
Dołączył(a): 10.05.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Joanka23 » 06.11.2011 01:31

Franz napisał(a):Jeżeli ktoś nie zna, a chciałby się z grubsza tylko zapoznać, to mógłbym się postarać w bardzo skrótowy sposób opisać, o co chodzi...


Ja bym była jak najbardziej za tym, żebyś opisał... bo przyznam się, że też zaraz do neta popatrzyłam za nią i nie widzę... tyle, że jak zaczęłam czytać opisy 8O ...mnie się coś widzi, że ten korsykański honor to mi się w tej książce nie spodoba :? - jeszcze liczę na to, że coś źle zrozumiałam...


Natomiast widoczki niezmiennie zachwycają 8)


Pozdrawiam,
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.11.2011 02:02

mahadarbi napisał(a):Ooo, już bym sobie nie odmówiła przyjemności zapoznania się bliżej z tą uroczką zatoczką :wink:
W ogóle pięknie poprzecinane zatokami wybrzeże. Już się chyba powoli tam widzę... :lol:

Za wyjątkiem tych kilku najbardziej znanych, jak np. Roccapina - cała reszta zupełnie bezludna...

mariusz-w napisał(a):Z przyjemnością przyglądam się tym się zdjęciom, widokom i morzu.
Sądząc po stanie tego ostatniego, to chyba całkiem nieźle musiało wiać .

Ale nie utkwił mi w pamięci jakiś silny wiatr.

mariusz-w napisał(a):
Franz napisał(a): Zakładam, że ukazało się również w polskim tłumaczeniu.

... chyba jednak nie !

A, to szkoda. Bo te opowiadania są bardzo poruszające.

Joanka23 napisał(a):Ja bym była jak najbardziej za tym, żebyś opisał... bo przyznam się, że też zaraz do neta popatrzyłam za nią i nie widzę... tyle, że jak zaczęłam czytać opisy 8O ...mnie się coś widzi, że ten korsykański honor to mi się w tej książce nie spodoba :? - jeszcze liczę na to, że coś źle zrozumiałam...

Z Twoich słów wnioskuję, że jednak dobrze zrozumiałaś.
Tragizm opisanej sytuacji wstrząsnął mną wtedy.

Pozdrawiam,
Wojtek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 07.11.2011 10:23

Franz napisał(a):
mahadarbi napisał(a):Ooo, już bym sobie nie odmówiła przyjemności zapoznania się bliżej z tą uroczką zatoczką :wink:
W ogóle pięknie poprzecinane zatokami wybrzeże. Już się chyba powoli tam widzę... :lol:

Za wyjątkiem tych kilku najbardziej znanych, jak np. Roccapina - cała reszta zupełnie bezludna...


Tym bardziej więc! :D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.11.2011 12:00

mahadarbi napisał(a):Tym bardziej więc! :D

Do Livorno dzień jazdy (chociaż z Warszawy, to może dwa dni :lol:). Potem pięć godzin promem i jesteś. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 07.11.2011 12:05

Niee no, z czterolatką to raczej dwa :wink: Pięć godzin promem w tym roku już przećwiczone (z Rafiny na Mykonos), więc strachu nie ma. A Korsyka będzie. Będzie i to na pewno, dzięki Tobie :D

Pozdrawiam,
Anka
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52509
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.11.2011 14:16

mahadarbi napisał(a):Korsyka będzie. Będzie i to na pewno, dzięki Tobie :D

Jestem spokojny o to, ze końcowe odsłony tej relacji zachęcą Cię jeszcze bardziej. 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Korsyka: góry, wąwozy, klify, megality - strona 31
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022