Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Gran Canaria grudzień 2019.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
margaret-ka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2141
Dołączył(a): 05.12.2013
Gran Canaria grudzień 2019.

Nieprzeczytany postnapisał(a) margaret-ka » 04.01.2020 09:45

W październiku potwierdziła się dobra wiadomość, że mogę pozwolić sobie na kilka dni urlopu w grudniu i spędzenie świątecznego tygodnia poza domem.
Niestety, ceny biletów i wyjazdów w tym okresie zaczęły rosnąć, a ja nie miałam czasu ani pomysłu na organizację samodzielnej wycieczki. Postanowiłam czekać do ostatniego dnia na "lasta lastów". Ze względu na to, że celowaliśmy w konkretny dzień wylotu (piątek 20 grudnia) i miało to być miejsce cieplutkie, brałam pod uwagę objazdówki "Magiczne południe" z BP "R", "Kubański slow" z BP "I" oraz jako trzeci wybór Wyspy Kanaryjskie stacjonarnie, najlepiej Lanzarote, wszystko jedno z kim. O ile 2-3 tygodnie przed świętami taniejące wycieczki wisiały do ostatniej minuty, to 18-19 grudnia interesujące mnie oferty zniknęły nie taniejąc, po prostu się wysprzedały. Czyli przekombinowałam.

W czwartek, 19 grudnia o 9 rano doszłam do wniosku, że dłużej zwlekać nie mogę, bo muszę wyjśc do pracy. Kupiłam najrozsądniejszą dostepną opcję: Gran Canaria z "R" w terminie 20-27.12 oraz bilet na nocny pociąg do Warszawy. Czyli po powrocie z pracy o 18 będę miała czas na pakowanie, bo jedziemy o 23.30.

Drobny problem polegał na tym, że pojęcia nie miałam co na tej wyspie można robić, to znaczy co można zwiedzić. Zdążyłam wydrukować na trzech stronach opis 10 miejsc, które należy zobaczyć. Dobrze, że w samolocie sąsiad miał przewodnik, mogłam poczytać i zrobić notatki.

Sama podróż trochę męcząca, bo to 5,5 godziny nocnym w pociągu , a potem tyle samo w samolocie. Za to różnica czasu tylko godzinę, na miejscu słońce i cudowne 25 stopni ciepełka. Z lotniska jechaliśmy około 30 minut, bo po drodze zatrzymywaliśmy się pod kolejnymi hotelami.

To nasz wybór. Hotel Turbo Club w Maspalomas na południu wyspy.


1 (Kopiowanie).jpg




Wolałam bardziej kameralne bungalowy niż blok do nieba. Hotel nie jest położony bezpośrednio nad oceanem, ale biorąc pod uwagę, że grudzień to nie pora na kąpiele, a auto i tak wypożyczymy, taka lokalizacja nam nie przeszkadzała. W jednym z dwóch basenów woda była podgrzewana i wszystkie leżaki zarezerwowane od rana 8O


2 (Kopiowanie).jpg



3 (Kopiowanie).jpg



4 (Kopiowanie).jpg



5 (Kopiowanie).jpg



6 (Kopiowanie).jpg



7 (Kopiowanie).jpg



8 (Kopiowanie).jpg




Mieszkanko na pierwszym piętrze składało się z pokoju z aneksem kuchennym, sypialni, łazienki i dwóch balkoników. Było czysto i wygodnie.


10 (Kopiowanie).jpg



11 (Kopiowanie).jpg



12 (Kopiowanie).jpg



13 (Kopiowanie).jpg




Nie mamy zastrzeżeń do posiłków; w opcji all jedzenie i picie mogło się nie kończyć. My korzystaliśmy tylko ze śniadań i kolacji. Na wycieczki zabieraliśmy owoce. Tak wyglądały moje talerze.


14 (Kopiowanie).jpg



15 (Kopiowanie).jpg



16 (Kopiowanie).jpg



17 (Kopiowanie).jpg



18 (Kopiowanie).jpg



19 (Kopiowanie).jpg



20 (Kopiowanie).jpg



21 (Kopiowanie).jpg



22 (Kopiowanie).jpg




Uroczystą świąteczną kolację urządzono nie w Wigilię, tylko 25 grudnia.


23 (Kopiowanie).jpg



24 (Kopiowanie).jpg



25 (Kopiowanie).jpg



26 (Kopiowanie).jpg



27 (Kopiowanie).jpg



28 (Kopiowanie).jpg



29 (Kopiowanie).jpg



30 (Kopiowanie).jpg



31 (Kopiowanie).jpg



32 (Kopiowanie).jpg




Rzadko korzystamy z tego rodzaju wyjazdów i ze szczerym zdziwieniem patrzyliśmy na ludzi, którzy pomimo tak ogromnej ilości nielimitowanego jadła i picia ustawiali się w kolejce kilkanaście minut przed otwarciem drzwi do jadalni. I nie byli to Polacy ani Rosjanie.

W sobotę po śniadaniu wyruszyliśmy na poszukiwanie wypożyczalni. Od Pana Rezydenta ( którego zadaniem jest sprzedaż wycieczek) uzyskałam informację, że autobus do Playa del Ingles, gdzie skupione sa wypożyczalnie, odjeżdża spod centrum rekreacji Holiday World. Bilet kupuje się u kierowcy za 1,4 €. Autobusem 33, który nam się trafił można dojechać do przystanku końcowego i skierować się na Avenida de Italia. Weszliśmy do pierwszej napotkanej wypożyczalni.


DSC_0001a.jpg




Niestety w okresie świąteczno-noworocznym o wszelkich okazjach i promocjach można zapomnieć. Za najmniejsze jeździdełko z pełnym ubezpieczeniem trzeba zapłacić 30€/dziennie.


DSC_0001b.jpg




Za to paliwo tańsze niż u nas i inne luksusy np. perfumy też. Kasę wydaliśmy od ręki.

Auto oznacza wolność. Ale tygodniowy urlop to strasznie krótko. Możemy zrobić pięć wycieczek. Swoją miejscowość i plażę, na którą można dojechać hotelowym autobusem zostawiamy sobie na ostatni dzień, po oddaniu fiacika.
margaret-ka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2141
Dołączył(a): 05.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) margaret-ka » 04.01.2020 10:17

Wycieczka 1 (21 grudnia, sobota)


Trochę pomarudziliśmy na zakupach i do zagospodarowania mamy tylko popołudnie. Z Maspalomas drogą GC-60 jedziemy na północ. Na drogach nie ma opłat, dominują skrzyżowania okrężne, światła są tylko przed tunelami i w większych miastach.


DSC_0002 (2) (Kopiowanie).JPG



DSC_0009 (2) (Kopiowanie).JPG



DSC_0011 (2) (Kopiowanie).JPG



DSC_0014 (Kopiowanie).JPG




Pierwszy punkt, na którym się zatrzymujemy.


DSC_0022 (Kopiowanie).JPG



DSC_0023 (Kopiowanie).JPG



DSC_0024 (Kopiowanie).JPG



DSC_0025 (Kopiowanie).JPG