Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Z Mediolanu do Rzymu pociągiem

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
dżejbo
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 323
Dołączył(a): 17.08.2012
Lokalizacja: Łódź
Z Mediolanu do Rzymu pociągiem

Nieprzeczytany postnapisał(a) dżejbo » 25.10.2013 12:33

WTOREK 20.08.2013
Wylatujemy wieczorem z Lublinka. Nowy terminal wygląda fajnie, europejsko niemal,
szkoda, że zwyczaje azjatyckie. Niepotrzebnie zapędzają pasażerów do kolejki 30 minut przed wejściem do samolotu. Stoimy i kaszlemy co jakiś czas, bo uruchamiają się odświeżacze powietrza reagujące na ruch. Zapach dusi, więc ograniczamy ruchy i wdechy do minimum.
Start. Przebijamy ciężkie szare chmury i oglądamy krwiste zorze po zachodzie słońca.
W Bergamo piękny ciepły wieczór, wsiadamy do autobusu do Mediolanu za jedyne 5 E
od osoby. Autobus jedzie godzinę, a potem turkocząc kółeczkami walizek po bruku, docieramy po 20 minutach do hotelu Euroinn na ul. Varanini.
Zaspany Turek mętnie tłumaczy, że z powodu remontu, pierwszą noc mamy w dużym pokoju bez łazienki, a drugą w mniejszym, ale za to z łazienką. Trudno go zrozumieć – Tomkowi idzie lepiej, tłumaczy mi że „zełoter” to znaczy woda, a „zerum” to pokój.
Płacimy za pobyt, Turek nie ma wydać i wisi nam 10E.
Straszliwe pragnienie nas męczy, więc idziemy do czynnego jeszcze azjatyckiego baru nieopodal i kupujemy zimnego zełotera. :wink:
KarKoz
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 268
Dołączył(a): 26.06.2012
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Imię: Karol

Nieprzeczytany postnapisał(a) KarKoz » 25.10.2013 12:52

Italia powiadasz, nie byłem, chętnie pooglądam/poczytam...
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4706
Dołączył(a): 14.01.2012
Lokalizacja: The World is yours....

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 25.10.2013 14:25

Dżejbo i Italia :)

To może być piorunująca mieszanka ;)

Mało mam ostatnio czasu, ale WCHODZĘ!

:boss:
dżejbo
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 323
Dołączył(a): 17.08.2012
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postnapisał(a) dżejbo » 28.10.2013 08:47

ŚRODA 21.08.2013
Śniadanie lichutkie. Wszystko paczkowane: sucharki 2szt z folii, croissant z folii, do tego nutella i marmoladka, :( dobrze, że chociaż kawa parzona w ekspresie. :)
Przypominam Turkowi, że jest mi winien 10E. Wybiega na zewnątrz, by rozmienić pieniądze,
po powrocie zwraca mi dług w 1E bilonie. To chyba taka zemsta za Chocim i Wiedeń.
Zostawiamy bagaże w piwnicznym magazynie i idziemy zwiedzać miasto.
Dojeżdżamy metrem do stacji DUOMO, wychodzimy z podziemia i nagle w porannym słońcu ukazała nam się w pełnej krasie nieziemska budowla katedry.
Katedra_1.jpg
Katedra rano
W pierwszej kolejności weszliśmy na dach – wspaniałe niezapomniane przeżycie. Nigdy jeszcze nie widziałem z bliska tak wspaniałych detali gotyckich, neogotyckich i postgotyckich.
gotyk.jpg
Gotyckie zabytki

Super widok na miasto i gdzieś na horyzoncie majaczące Alpy.
Tomek upierał się, że to Tatry, bo on je widział od północy z Krakowa i to wyglądało tak samo. :wink: Potem weszliśmy do środka katedry. Największe wrażenie wywarła na nas rzeźba przedstawiająca żywcem obdartego ze skóry św. Bartłomieja. Pojmany z rozkazu króla Medów Astiagesa został obdarty ze skóry i ukrzyżowany, a następnie ścięty ok. 70 r. n.e.
obdarty.jpg
Ten niedbale przerzucony przez ramię płaszcz to jego skóra.

Pod placem katedralnym znajdują się pozostałości po wcześniejszych budowlach – baptysterium i bazyliki romańskiej.
Dość tych sakraliów, teraz coś świeckiego – galeria Wiktora Emanuela II – gigantyczna świątynia handlu i pieniądza. Sklepy znanych firm: GUCCI, PRADA, LOUIS VITTON
i innych.
byk_1.jpg
Symbol odwiecznego rywala Mediolanu - Turynu
byk_2.jpg
Kręcenie piętą po jądrach byka przynosi ponoć szczęście.
Kręcimy piętą po jądrach byka w posadzce. 8O To na szczęście. Nasze, bo bykowi nie zazdroszczę.
Na placu zaczepiają nas murzyni z kolorowymi nitkami, które wiążą wokół nadgarstków.
Trzeba ich olewać, wtedy się odczepiają. Żona i Tomek dali się zbajerować: już im wiążą nitki, obcinają wiszące „wąsy” i wyciągają łapy po kasę. Więc ja wtrącam się, ściskam wylewnie czarną rękę, krzycząc z entuzjazmem GOOD LUCK FOR AFRICA! Swą masywną sylwetką odgradzam Negra od rodziny i osłaniam ich odwrót. Odchodzimy, a za nami lecą FUCKI, na szczęście nie rzucili żadnej klątwy.
Palazzo Sforzese – ogromny średniowieczny zamek przebudowany w renesansie, siedziba rodów Visconti i Sforza.
sforzese.jpg
Wielkie zamczysko, ale Wawel ładniejszy
Piękny park, w którym zjadamy drugie śniadanie złożone z produktów zakupionych w pobliskim Carrefour Express. Posileni na ciele i duchu, zwiedzamy kościół Św. Ambrożego, gdzie można obejrzeć szacowną mumię w/w oraz leżące po jego bokach ciała św. Gerwazego i św. Protazego. Aż się nie chce wierzyć, że pochodzą z IV w n.e. , tak świeżo i apetycznie wyglądają. Dobrze, że byliśmy po posiłku. :)
CDN... zdjęcia muszę pomniejszyć!
Załączniki:
na dachu.jpg
Na dachu katedry, czyli bliżej Nieba.
Ostatnio edytowano 29.10.2013 09:10 przez dżejbo, łącznie edytowano 1 raz
Arek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7768
Dołączył(a): 15.03.2002
Lokalizacja: Gdzie kończą się Reguły...

Nieprzeczytany postnapisał(a) Arek » 28.10.2013 09:44

Fajny początek :)
zack
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 262
Dołączył(a): 01.05.2011
Lokalizacja: Wołczyn
Imię: Marcin

Nieprzeczytany postnapisał(a) zack » 28.10.2013 11:14

Ja za 2 tygodnie do Mediolanu lecę, także czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy :)
dżejbo
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 323
Dołączył(a): 17.08.2012
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postnapisał(a) dżejbo » 28.10.2013 12:54

CD MEDIOLAN.
Dla równowagi i zmiany dekoracji zwiedzamy mediolańskie Muzeum Techniki.
Idziemy tam głównie dla modeli dzieł wg projektów Leonarda da Vinci. Miał facet tęgą głowę, co udowadnia jego beret nr 64, eksponowany w potężnej gablocie.
Oglądamy równie imponujące wystawy historii techniki, lotnictwa, marynarki wojennej (na dziedzińcu stoi oryginalna łódź podwodna!)
łódź_pod.jpg
łódź podwodna w stanie bezwodnym
, metalurgii, mierzenia czasu i astronomii, radiotechniki. Włosi są bardzo dumni z rzekomego wynalazcy radia – Marconiego.
A przecież każdy cywilizowany człowiek wie, że radio wynalazł Rosjanin Popow na strychu, gdzie przypadkowo odkrył młodzieńcze zapiski Nicola Tesli. :wink:
Tu mała dygresja: przypomnieli mi się inni wybitni Rosjanie i ich wynalazki. :idea:
Trybow – przekładnia zębata i jodłowanie. :)
Schodow – klatka do komunikacji pionowej w budynkach :)
Trzydrzwiow – popularna w wielu domach pojemna szafa. :)
Inne wynalazki można poznać tu: http://www.forumy.me/temat-Rosyjskie-ra ... -wynalazki.
Nie mając już więcej siły idziemy do dzielnicy Naviglia, by coś zjeść.
naviglio.jpg
Kanały, którymi kiedyś pływały barki.

Wyczytałem w Internecie, że po 18.00 rozpoczynają się w lokalach obok kanału HAPPY HOURS. Kupujemy drinki po 9E i w tej cenie możemy jeść ile wlezie z bufetu z ciepłymi i zimnymi daniami. A jest co zjeść:
CIEPŁE:
- tortelini w sosie pomidorowym
- fusili z pomidorami i kiełbasą
- gnocchi w sosie serowym (genialne!)
- ryż z warzywami zapiekany
- bakłażany i cukinie smażone na oliwie
- prosta, ale smaczna pizza margherita
- foccacia z suszonymi pomidorami i papryką
ZIMNE:
- panini z szynką (kanapki)
- 3 rodzaje sałatek
- warzywa duszone podawane na zimno
- wędlina (szynka, mortadela, salami)
- sery
I jeszcze owoce, ale te mi się nie zmieściły.
Objedzeni po pachy, w dobrych humorach, wracamy na plac Duomo zobaczyć katedrę oświetloną zachodzącym słońcem.
Katedra_2.jpg
Katedra w wieczornym oświetleniu
Cień wchodzi od dołu na fasadę i szybko zabiera kolor wspaniałej budowli. Zapada zmierzch, jedziemy więc metrem na dworzec kolejowy, bo musimy zorientować się, skąd odjeżdża nasz jutrzejszy pociąg do La Spezii.
Polecam stronę http://www.trenitalia.com, gdzie kupiliśmy 3 miesiące wcześnuiej bilety w promocji za 1/3 ceny :!:
Dworzec – gigant. Samych peronów jest ponad 20, ogromne sklepione hale, piękny wystrój wnętrz w stylu późnego Mussoliniego (lata 30-te).
stat_cent.jpg
Stazione Centrale

Na ostatnich nogach wracamy do hotelu. Przyjemna niespodzianka – mamy obiecany pokój z łazienką. Po kąpielach już o 22 wszyscy śpią, bo musimy wstać nazajutrz o 5, żeby zdążyć na pociąg.
dżejbo
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 323
Dołączył(a): 17.08.2012
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postnapisał(a) dżejbo » 30.10.2013 13:25

CZWARTEK 22.08.2013 MEDIOLAN-LA SPEZIA-RIOMAGGIORE
Toczymy nasze walizeczki przez uśpione miasto w kierunku dworca. Jest jeszcze zupełnie ciemno. Dopiero, gdy pociąg ruszył o 6.10, wschodzi słońce. Przesypiamy prawie całą podróż, pół godziny przed końcem zjadamy śniadanie.
W La Spezii straszny tłum. Setki turystów chce się dostać do parku narodowego Cinque Terre
- my też. Dobrze, że podróż do Riomaggiore trwa tylko 15 minut, bo pociąg przypomina puszkę ze szprotami w oleju.
Jest dopiero 10 rano, ale idziemy do biura rezerwującego noclegi i słusznie, bo możemy już zająć naszą kwaterę.
Młody chłopak, idąc lekkim sprężystym krokiem, prowadzi nas na miejsce. Za nim my, toczymy walizki ile się da pod górę. Później trzeba je nieść, bo zaczynają się strome schody. :roll:
Taki już urok tej miejscowości.
Doceniamy położenie naszego apartamentu. Dwa pokoje, aneks kuchenny, łazienka i taras z widokiem na zatokę morską i okoliczne wzgórza wart był naszego trudu.
z_tarasu.jpg
Widok z tarasu naszego apartamentu.

Powietrze przesycone zapachem ziół leciutko drga od wzmagającego się upału. Kiedy rozsądni Włosi rozpoczynają sjestę, to my właśnie wyruszamy na zwiedzanie Cinque Terre.
Ścieżka wzdłuż morza do Manaroli zamknięta od trzech lat z powodu oberwania skał. :(
rozczar.jpg
Tu przed zamkniętą furtką przeżyliśmy rozczarowanie. Ścieżka do Manaroli - zniszczona przez żywioł.
stacja.jpg
Pociągi jeżdżą tunelami, wynurzają się na takich małych stacyjkach.

Wsiadamy więc do pociągu, ale nie do właściwego i zamiast w Vernazzy lądujemy omyłkowo w Monterosso. 8O
monterosso.jpg
Monterosso to najbardziej na pn wysunięte miasteczko Cinque Terre.
Podobno najbrzydsze, ale nam się podobało.
Tak widać było zapisane w gwiazdach, nie walczymy z przeznaczeniem i wracamy pieszo z Monterosso do Vernazzy.
sciezka.jpg
Początki wędrówki są miłe. Swawolne pozy i dziarskie miny.
Ścieżka malowniczo wije się coraz wyżej i wyżej,
morze.jpg
Ścieżka wspina się coraz wyżej...
a twarz mojej żony robi się różowa, czerwona i w końcu purpurowa.
burak.jpg
Rumiana polska dziewczyna.

Ambitna dziewczyna nie chce nas zawieść – idzie więc dzielnie naprzód. Dbamy o nią, poimy wodą i robimy częste przystanki w cieniu. Widoki zaiste piękne, ale upał nieprzeciętny.
vernaz1.jpg
Już widać cel naszej wędrówki.
vernaz2.jpg
Miasteczko jest nieziemskiej urody.
vernaz3.jpg
Podobno jednym z ładniejszych.

W końcu brakuje wody. Po dotarciu do Vernazzy, przysysamy się do publicznej studni jak spragnione wielbłądy,
woda.jpg
Dobra woda
a potem odpoczywamy w porcie, leżąc w cieniu na betonowym falochronie.
faloch.jpg
Miękko może nie jest, za to w cieniu i z widokiem.
8)
Ostatnio edytowano 03.11.2013 11:19 przez dżejbo, łącznie edytowano 1 raz
dżejbo
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 323
Dołączył(a): 17.08.2012
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postnapisał(a) dżejbo » 31.10.2013 13:29

CD RIOMAGGIORE
rio.jpg

Wracamy pociągiem do Riomaggiore, nie zobaczyliśmy Manaroli i Cornigli, szkoda bo na zdjęciach wyglądają nieziemsko.
corniglia.jpg
manarola.jpg
Niestety, 3 godzinna wycieczka z Monterosso do Vernazzy dała nam w kość.
Ciągnie nas na skalistą plażę, gdzie można nareszcie zanurzyć rozpalone ciało w morskiej wodzie.
plaza.jpg
Dojscie do plaży tylko wąską skalną ścieżką. Zamknięta zatoka, nad głowami otwory tunelu, którym przemyka pociąg.
Woda obłędna, pływamy z Tomkiem i skaczemy ze skałki ledwo wynurzającej się nad powierzchnię pośrodku zatoczki.
plaza1.jpg
Siedzimy w wodzie, aż słońce chowa się za wzgórzem. Ewa pilnuje dobytku i fotografuje nasze wyczyny.
Idziemy do domu, po drodze małe zakupy w COOP – kolacja będzie w stylu śródziemnomorskim. Makaron z sosem pomidorowym i zimne białe wino. :!:
Podziwiamy zachód słońca z tarasu.
zachód.jpg
trochę podrasowane zdjęcie zachodu słońca w Riomaggiore
Zapada cichy zmierzch pachnący owocami, kwiatami i ziołami. Dołączam swoją nutkę zapachową, wypuszczając wonny dym z papierosa.
Rozmawiam przez telefon z koleżanką, która poleciła mi to miejsce na Ziemi. Strasznie nam zazdrości, co umiejętnie podsycam moimi zachwytami. :wink: :twisted: Warto było tu przyjechać, szkoda, że jutro jedziemy dalej. :(
Ostatnio edytowano 03.11.2013 11:26 przez dżejbo, łącznie edytowano 1 raz
krombocher
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 502
Dołączył(a): 07.07.2010
Lokalizacja: Wrocław

Nieprzeczytany postnapisał(a) krombocher » 31.10.2013 14:53

O :D moje ukochane liguryjskie kąty i to zwiedzane w najlepszy możliwy sposób, czyli piechotą i pociągiem. Już zasiadam i dopinguje do pisania i wklejania :papa:
krombocher
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 502
Dołączył(a): 07.07.2010
Lokalizacja: Wrocław

Nieprzeczytany postnapisał(a) krombocher » 31.10.2013 14:54

dżejbo napisał(a):CZWARTEK 22.08.2013 MEDIOLAN-LA SPEZIA-RIOMAGGIORE

Ścieżka wzdłuż morza do Manaroli zamknięta od trzech lat z powodu oberwania skał. :(
. 8)


To chyba efekt tych zdarzeń z 2011 r. http://blog.cinqueterre.eu.com/2011/10/ ... tastrophy/ http://blog.cinqueterre.eu.com/2011/10/ ... tastrophy/
Ostatnio edytowano 31.10.2013 15:39 przez krombocher, łącznie edytowano 1 raz
krombocher
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 502
Dołączył(a): 07.07.2010
Lokalizacja: Wrocław

Nieprzeczytany postnapisał(a) krombocher » 31.10.2013 14:56

dżejbo napisał(a):CD RIOMAGGIORE
kolacja będzie w stylu śródziemnomorskim. Makaron z sosem pomidorowym i zimne białe wino. :!:
:(

W stylu liguryjskim byłaby z pesto :wink:
dżejbo
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 323
Dołączył(a): 17.08.2012
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postnapisał(a) dżejbo » 03.11.2013 11:32

krombocher napisał(a):
dżejbo napisał(a):CZWARTEK 22.08.2013 MEDIOLAN-LA SPEZIA-RIOMAGGIORE

Ścieżka wzdłuż morza do Manaroli zamknięta od trzech lat z powodu oberwania skał. :(
. 8)


To chyba efekt tych zdarzeń z 2011 r. http://blog.cinqueterre.eu.com/2011/10/ ... tastrophy/ http://blog.cinqueterre.eu.com/2011/10/ ... tastrophy/


Obejrzałem filmy, żywioł straszliwy, po którym, na szczęście, nie zostało śladu. Ale ścieżkę do Manaroli mogliby już wyremontować.
dżejbo
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 323
Dołączył(a): 17.08.2012
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postnapisał(a) dżejbo » 04.11.2013 18:10

PIĄTEK 23.08.2013 RIOMAGGIORE – PIZA - LUKKA
Pływanie poprzedniego dnia było takie fajne, że wpadłem na pomysł, by wstać o 7 i pójść się wykąpać w morzu. Wstać, to nawet wstałem. Wyszedłem na taras. Owionęło mnie rześkie powietrze poranka. Może nawet bardziej niż rześkie, a woda, gdzieś tam w dole, zmarszczona
silnym wiatrem. A tam, wezmę natrysk i też będzie dobrze.
Żal wyjeżdżać z tak pięknego miejsca, jednak trzeba się zbierać. Do stacji kolejowej jest blisko, ale i tak idziemy naokoło obok kościoła i castello. Schodzimy przez „miasto” główną ulicą. Zjadamy z papierowej torby smażone owoce morza i ciasteczka z brzoskwinią zakupione w piekarni.
Jedziemy kilka minut pociągiem do La Spezii, gdzie przesiadamy się na pociąg do Pizy.
W Pizie – upalnie. Docieramy do hotelu B&B Terranova, który okaże się naszym najgorszym
koszmarem. Stwierdzamy brak klimy, okno wychodzi na ruchliwą ulicę, łazienka syficzna.
Odświeżamy się, choć w tym upale to trochę trudne i idziemy oglądać cuda Pizy.
Miasto robi na nas dobre wrażenie,
podcien2.jpg
Podcienia, podobnie jak w Bolonii, chronią przed palącym słońcem
podcien.jpg
a i wietrzyk dmuchnie.
dorozka.jpg
Piazza dei Cavalieri
kosciolek.jpg
Mały kościółek nad brzegiem Arno
kosciolek2.jpg
pod wezwaniem Santa Maria della Spina
zjadamy pyszne lody po drugiej stronie rzeki, potem pogryzając winogrona kupione na straganie, nieuchronnie zbliżamy się do Campo dei Miracoli (Pole Cudów).
brama.jpg
Za bramą - pole cudów
Rzeczywiście miejsce to zasługuje na swoją nazwę – katedra, baptysterium, cmentarz Camposanto i krzywa dzwonnica – to perełki architektury sprzed 800 lat!
bapt2.jpg
Wszystkie cuda na raz.
Obowiązkowo robimy sobie zdjęcia, jak ratujemy wieżę przed przewróceniem
wieza.jpg
Wyprostowana wieża

(przedtem strasznie szydziliśmy z tych wszystkich wieśniaków robiących to samo)
i zalegliśmy na wspaniałej miękkiej murawie obok baptysterium.
bapt.jpg
Freudowskie skojarzenia.
bapt3.jpg
Leżę jak zwierzę, nie patrzę na wieżę.
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1196
Dołączył(a): 04.07.2012
Lokalizacja: Kielce
Imię: Agata

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 04.11.2013 22:06

Ciekawa relacja, więc czekam na ciąg dalszy :D
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

Z Mediolanu do Rzymu pociągiem
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
x
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2014