Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Wrześniowa Chorwacja 2007,2008 i 2009 - góry,wyspy i jeziora

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 27.11.2009 17:52

I ja Was dogoniłem :) A właściwie to znalazłem, bo gdzieś się po drodze zgubiliśmy :oops: Przecież szlak był ten sam, może skręciłem w pierwszą zatoczkę i urzeczony pięknem zagapiłem się :wink:
W każdym razie jestem - i znów na górskich ścieżkach.
Piękna widoki mieliście z Televriny i znów los poskąpił pogody w okolicach Dinary :?
Ale myślę sobie, że to odniesienie do wcześniejszego szukania ciszy w Zavratnicy i co by było gdyby - ma sens.
Nigdy nie wiadomo co przyniesie dzień a że trzeba go łapać, pokazujecie Swoim podróżowaniem wyśmienicie :)
I dlatego wygrzebałem zdjęcie z ubiegłego roku z Cresu z drogi pomiędzy Lubenicami a Cresem.
Jedno z moich ulubionych z tamtej krótkiej eskapady po tej uroczej wyspie.

Obrazek

A teraz postaram się już Was nie zgubić :D
Pozdrawiam !
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11207
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 27.11.2009 21:33

Naprawdę miło nam, że się odnalazłeś :D , a zgubić się nietrudno bo my ciągle pędzimy do przodu i do przodu, ciągle nas gna i ciągnie w nieznane...... a jakoś tak weselej gdy podróżuje się wspólnie.....

Po 6 wrześniach spędzonych w jakimś bałkańskim kraju wiemy już, że bardzo trudno jest zaplanować wyjście w góry, żeby było tego konkretnego dnia, którego akurat nam pasuje. Zawsze pogoda coś nam uniemożliwiła, była nieprzewidywalna i pokrzyżowała nam plany. Nauczyliśmy się tym nie przejmować :D

Carpe diem, to motto w zasadzie zawsze jakoś mi przyświecało w życiu a teraz chyba coraz bardziej i to zupełnie bezwiednie zaczynamy się do niego stosować na wakacjach. Staramy się "łapać chwile" bo każda jest niepowtarzalna i szkoda ją zmarnować, by tak zwyczajnie nas ominęła.

Zdjęcie faktycznie mogłoby być mottem naszych tegorocznych wyjazdów :D , piękne dzięki za nie.

Pozdrawiamy
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11207
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 29.11.2009 17:56

Niedziela, 20 września

Achhhhh, i znowu ten Peljesac :D

Jeszcze w półmroku rozprostowujemy kości, rozgwieżdżone wieczorne niebo wróżyło dobrze, wstaje piękny dzień....... Po skromnej wieczornej kolacyjce nasze żołądki upominają się o uzupełnienie ich nadwątlonej zawartości, ale jeszcze muszą poczekać :wink: . Nasze miejsce noclegowe nie sprzyja zbyt długiej w nim obecności :wink: spaliśmy bowiem koło jakiejś winnicy których to przecież na półwyspie nie brakuje. Zbieramy się szybko i wyjeżdżamy.

Wolno toczymy się pustą w niedzielny poranek drogą. Peljesac piękny jest, każdy kto był, wie to doskonale, a teraz dodatkowego uroku dodaje mu słońce oświetlające jedynie szczyty gór i ścielące się w dolinach resztki mgieł. Skręcamy w drogę do Trpanj, kawałek dalej kolejny skręt, jedziemy do DUBY :D .

Już króciutka wizyta w tej malutkiej wiosce w zeszłym roku, wspomagana znalezionymi na CRO fotkami z jej plaż sprawiła, że postanowiliśmy tak sobie zaplanować trasę i pobyt, by znalazł się czas na ponowne jej odwiedziny, tym razem na dłużej :roll: . Oczywiście warunkiem koniecznym była dzisiejsza pogoda, w planie jest bowiem dość nietypowo jak na nas..........nicnierobienie 8O :wink: .

[quote:cdf72f7e50="kulka53 w zeszłym roku"]Jedziemy zatem tam gdzie od początku miałem ochotę spędzić te kilka dni, czyli do Duby Peljeskiej

Wracamy zatem kilkanaście kilometrów i skręcamy na Trpanj. Tuż przed nim w lewo odbija boczna droga, skręcamy ponownie. Po drodze mijamy sławną zatokę Divna, teraz jest tutaj zupełnie pusto, camping najwyraźniej już nie działa, nie zatrzymujemy się. Może to był błąd, bo tak naprawdę wcale nam się tu nie spodobało, może przy bliższym poznaniu zatoka pokazałaby nam w pełni swoje walory i piękno z których przecież słynie, tym razem tak się nie stało :? . Za Divną droga wiedzie tuż przy brzegu morza, po chwili jazdy jesteśmy w Dubie. No cóż, nie będę ukrywał, że to miejsce zachwyciło nas od razu. Składa się właściwie z dwóch części, jednej położonej tuż nad morzem gdzie jest kilkanaście domów, kościółek i przystań rybacka, oraz drugiej, kilkaset metrów od morza w głąb doliny ciągnącej się jeszcze dalej aż pod szczyt sv Ilja. Niestety, znalezienie kwatery okazało się w Dubie praktycznie niemożliwe :( . Większość domów, opuszczona przez poprzednich mieszkańców popada w ruinę, bądź jest trochę wyremontowana i stoi zamknięta na głucho. Prawie nie ma nowych domów. Gdzieniegdzie tylko można dostrzec napis sobe, apartamentów nie ma prawie wcale. Wyraźnie widać, że nawet jeżeli gdzieś są ludzie, to raczej nie są to stali mieszkańcy tylko właściciele, którzy przyjechali skądś na weekend, lub wrześniowy urlop. No nic, reasumując, kwatery nie znaleźliśmy, a szkoda, bo wydaje mi się, że Duba to jedna z najciekawszych wsi na Peljescu. Niedługo potem dowiedzieliśmy się, że nasze przypuszczenia były słuszne, większość domów w Dubie została wykupiona przez Chorwatów mieszkających w Stanach i miejscowość ożywa tylko w czasie wakacji. [/quote]


Pusta plaża, ciepłe morze, wciąż opalające słońce i my, to właśnie to zestawienie, którego dziś będzie nam potrzeba :D

Jest na razie bardzo wcześnie, nie za ciepło i plaże są zapewne w cieniu, odpowiedni czas na porządne śniadanie. Stajemy przy drodze gdzieś między Vrucicami i godzinka mija na porannej toalecie i konsumpcji :D .

Mijamy podobnie jak rok temu opustoszałą zatokę Divna, na jej plaży stoi tylko jakiś kamper, i wjeżdżamy do Duby. Nie tracimy czasu na poszukiwania i wędrówki, dobrze wiemy, że na skrzyżowaniu trzeba jechać prosto, okazuje się, że w kierunku plaż wśród gajów oliwnych prowadzi wąziutka szutrówka. Gałęzie oliwek omiatają samochód, naprawdę wąsko tutaj, na szczęście nie ma murków :wink: . Jedziemy może kilometr i stop, droga kończy się "parkingiem" , takim, że zmieszczą się na nim może ze 2, góra 3 auta, a żadne z nich już nie nawróci :lol: . My jesteśmy pierwsi i sami, więc nawracam z pewnym trudem i samochód zostaje przyklejony do zarośli dających wątpliwy cień :roll: . Nie jest za dobrze, mamy w aucie wciąż dużo zapasów, mogą nie przetrzymać gorącego dnia w zamkniętej samochodowej puszce...... Ale przecież jesteśmy w Chorwacji :D , auto zostaje z pouchylanymi szybami :D

Kilka kroków wąską ścieżeczką i przed nami taki oto widok:

Obrazek

czyli tzw pierwsza plaża za Dubą.......

My jednak przez takie skałki.....

Obrazek

Obrazek

...........idziemy na plażę drugą :D

Już powoli się nam ukazuje......
Obrazek

Obrazek

Obrazek

I wreszcie jest :D :D :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Są też podobno lecznicze błotka na tyłach plaży (nie skorzystaliśmy) :

Obrazek

Rozbijamy się na samym końcu puściusieńkiej (jeżeli nie liczyć stadka mew :D ), szerokiej i przepięknej plaży, tuż przy skałkach.

Obrazek

Podobno dalej można znaleźć urokliwe i kameralne zatoczki, podchodzę kawałek tymi skałami, po jakichś 15 minutach faktycznie dostrzegam malutki, skryty wśród skał sympatyczny kawałek żwirku :D . Może gdyby to był szczyt sezonu konieczne byłoby się właśnie tam ulokować, teraz jednak nie ma takiej potrzeby, by na plaży w Dubie czuć się w pełni swobodnie, po prostu wspaniale......

Obrazek

Obrazek

Cały dzień było ciepło, a nawet gorąco, słońce pięknie nas opalało a temperatura wody z godziny na godzinę była coraz wyższa. Była wyraźnie cieplejsza niż w Ustrine na Cresie, a tam przecież też zimna nie była, z wielką przyjemnością się do niej wchodziło :D . Nie wiało więc morze było zupełnie spokojne, nakąpalismy się i napływaliśmy za wszystkie czasy :D . Po wczorajszych 600 km właśnie taki odpoczynek był nam naprawdę potrzebny.

Wrześniowe korzystanie ze słońca w Chorwacji jest bardzo komfortowe, dla nas wręcz wymarzone. Nie ma upału nie do wytrzymania, żaru lejącego się z nieba, żadnego smarowania się klejącymi olejkami :cool:

Przez cały dzień widzieliśmy tylko przepływających przy brzegu rybaków, 2 pary w średnim wieku które na jakieś 2 godziny przypłynęły łódką pewnie z Trpanja i samotną kobietę która rozłożyła się nieopodal nas po południu.

Obrazek

Około 17 zbieramy się, wrześniowe słońce powoli skryło się za wysokie szczyty otaczające Dubę od południa. Nic dziwnego, w końcu bezpośrednio nad wioską wznosi się Sv. Ilja.

Obrazek
Wrzesień 2008, widok ze szczytu sv. Ilja na Dubę Peljeską

Wracamy do samochodu, trzeba znaleźć sobie dogodne miejsce na ugotowanie obiadu i nocleg. Udaje się to już w pierwszym miejscu do którego skręcam, w boczną dróżkę w zarośla gdzieś w okolicach Gornjej Vrucicy.

To był wspaniały dzień, jeden z najwspanialszych, jakie spędziliśmy w Chorwacji........

c.d.n.
Ostatnio edytowano 19.02.2012 19:27 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9942
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 29.11.2009 18:06

No no, cały dzień słodkiego lenistwa na plaży! I to jeszcze takiej cudnej plaży :D Po prostu bosko!

Pewnie jak będę dalej czytać Waszą relację, to po raz kolejny zmienię plany na 2010 rok, bo już zatęskniłam za Peljesacem... :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11207
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 29.11.2009 18:18

:D
Peljesac, jak chyba żadne inne miejsce w Chorwacji, warte jest zmiany planów..... :cool: .
Jeżeli masz w planie CRO , to Peljesac, może choć na chwilkę, ale być musi :D
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 29.11.2009 21:58

Tym razem los wynagrodził Wam burzę nad Svilają :)
A teraz mnie skręca w brzuchu z tęsknoty za takim morzem, taką plażą i takim słońcem! I po co to czytałem przed snem :wink:
Chyba że to bajka, taka na dobranoc.
Prawdziwa bajka 8)
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3436
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 30.11.2009 12:59

Bajka, bajeczka, bajeczna jest Chorwacja.

Każdy w niej znajdzie COŚ ujmującego.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38798
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 30.11.2009 16:21

Nam w lipcu też na Zavratnicy zależało.
Wyobraź sobie, że nie udało się znaleźć ani kawałka wolnego miejsca, by zostawić samochód. Dwukrotnie robiłem tę pętlę na dół i do góry. Wszystko zajęte... Musieliśmy zrezygnować.

Co do schronisk - to też miałem okazję spotkać wyłącznie zamknięte. Ale nawet, gdyby się dało wejść, to - jak się znam - nie zapoznałbym się z menu. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11207
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 30.11.2009 22:31

Wojtek, fajnie, że tu zajrzałeś, bardzo nam miło :D

Franz napisał(a):Wyobraź sobie, że nie udało się znaleźć ani kawałka wolnego miejsca, by zostawić samochód.


Trudno mi to sobie wyobrazić, po prostu nigdy nie byłem w Chorwacji w sezonie :wink: .
Chociaż trzeba przyznać, że w Jablancu i w okolicach za dużo miejsc parkingowych to nie ma, a i tak większość zajmują chyba mieszkańcy i bywalcy konob :lol:
Ale do Zavratnicy zaglądnij, będziesz miał niedaleko, bo jak sam pisałeś przecież zostały Ci jeszcze Bijele Stijene do powtórki :D

Franz napisał(a):Co do schronisk - to też miałem okazję spotkać wyłącznie zamknięte. Ale nawet, gdyby się dało wejść, to - jak się znam - nie zapoznałbym się z menu. :wink:


To miałeś pecha :lol: , my spotkaliśmy trzy otwarte schroniska, w Białych Ścianach, pod Zavizanem i pod Risnjakiem. Odnoszę wrażenie, że jednak pojęcie schroniska górskiego oznacza co innego niż w Polsce, gdzie są zwykle dzierżawione, tam są one własnością Planinarskich Drustv.

Tak jak i Ty, my też siebie znamy :wink: , zawsze mamy wszystko co potrzebne ze sobą i nigdy nie skorzystaliśmy z ich oferty.

Pozdrawiamy
Małgosia i Paweł
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11207
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 03.12.2009 09:25

Poniedziałek, 21 września

Świetne było nasze dzisiejsze miejsce noclegowe, zaciszne, spokojne, to była też bardzo ciepła noc. Opaleni, wyspani i zadowoleni z życia po porannej toalecie jemy śniadanie, wyjeżdżamy około 8.00 . Jedziemy na Korculę :D

Obrazek
Przed nami pojawia się sv Ilja

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Sv Ilja i Orebic

Obrazek
Sv Ilja w pełnej krasie

Obrazek

Wiedziałem że prom z Orebica pływa co godzinę, ale czy to są pełne godziny, czy połówki, tego już nie wiedziałem. Tak naprawdę nie miało to większego znaczenia do czasu, gdy dojeżdżając do Orebica zauważyliśmy prom stojący sobie właśnie przy nabrzeżu. Była godzina 8.30, prom nie poczekał na nas :( , odpłynął. Za to w kolejce oczekującej na następny byliśmy pierwsi :lol: .

Cóż można robić tę niecałą godzinę w oczekiwaniu na przeprawę? Zwiedziliśmy okolicę przystani, popstrykaliśmy fotki, kupiłem bilety (chyba po 90 kn za auto i 2 osoby) wsłuchując się w dobiegającą ze wszystkich stron francuską mowę. Chyba orebickie hotele miały we Francji niezłą reklamę :wink: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu prom przypłynął, powoli się opróżnił.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wpatrzony w gesty pana "promowego" :wink: wjeżdżam na wielkiego Świętego Krsevana jako pierwszy :wink:

Obrazek

Obrazek

Przepiękne widoki, cudowna pogoda, lekki wiaterek, tak przebiegał nasz rejs :D . Po ok 20 min dobiliśmy do brzegów kolejnej, już czwartej wyspy na tegorocznym chorwackim szlaku :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Obrazek

Obrazek
Ten pan był samowystarczalny, nie potrzebował promu by dostać się na wyspę :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Witaj Korculo :!:

Obrazek



Obrazek

Obrazek

W zeszłym roku było tak blisko, Korcula, to piękne miasto kusiło, zachęcało, a my....... nie ulegliśmy pokusie zostawiając sobie poznanie nie tylko stolicy, ale i całej wyspy na ten rok.

Widok na Korczulę, zdjęcie zrobione z parkingu przed klasztorem (wrzesień 2008)

Obrazek

Korcula w promieniach zachodzącego słońca (wrzesień 2008)

Obrazek

kulka53 w zeszłym roku napisał(a):Wieczorem ostatecznie decydujemy: Korcula jest zbyt duża i zbyt ciekawa, żeby poświęcić jej tylko 2 dni, wrócimy na nią za rok :!: .


Wróciliśmy :!:

Mamy teraz na nią 5 dni, może przez ten czas uda się nam poznać jej oblicze i ocenić, czy jest to miejsce dla nas odpowiednie.......

c.d.n.
Ostatnio edytowano 19.02.2012 19:31 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7989
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 03.12.2009 10:09

kulka53 napisał(a): Przepiękne widoki, cudowna pogoda, lekki wiaterek, tak przebiegał nasz rejs :D

Też tak wspominam ten mój pierwszy w życiu :) morski rejs :wink: w 2005. Dokładnie ta sama trasa promowa, tyle że nazwa pływadła jakoś mi nie utkwiła w pamięci...
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11207
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 03.12.2009 10:24

Danusiu, 2005 rok to już dość dawno było. Nie wiem jak wygląda amortyzacja chorwackich promów :wink:, ale wtedy to mogło być zupełnie inne pływadło :D . Sv Krsevan to wieeeelki prom.

Bo w kwestii ilości Twoich rejsów to na pewno sytuacja jest diametralnie inna :lol:

PS Nasz pierwszy chorwacki rejs odbyliśmy między Prizną a Żigljenem, w drodze na piękny Pag..... wtedy z coraz bliższej odległości podziwialiśmy te niezwykłe, nieznane nam wtedy kamienne murki które tak nas zadziwiały.
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 03.12.2009 13:13

kulka53 napisał(a): Była godzina 8.30, prom nie poczekał na nas :( , odpłynął. Za to w kolejce oczekującej na następny byliśmy pierwsi :lol:
...i to jest właściwa optyka :lol:
 
kulka53 napisał(a): Chyba orebickie hotele miały we Francji niezłą reklamę
A jak nam zdarzyło się być w Orebiczu, to z kolei wszędzie naszych "ziomali" :wink: słyszeliśmy (ale to był czerwiec, wy byliście we wrześniu - widocznie zmiana turnusu była :wink: :lol: )

pozdrawiam
:D
twister07
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3063
Dołączył(a): 24.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) twister07 » 03.12.2009 14:31

nie wiem jak to się stało, ze trafiłam tu dopiero teraz...

super opisujesz to wszystko, czyta się z zapartym tchem :) widać, ze jest to pasja....

jak do tej pry nie bralam "gór" pod uwagę tak chyba zmienię zdanie, bo po takich opowieściach to baardzo mnie kusi... ale to dopiero za dwa lata jak brzdąc będzie większy :D

już nie mogę doczekac się relacji z przyszlego roku ;)

pozdrawiam :D
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9942
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 03.12.2009 14:47

kulka53 napisał(a):Mamy teraz na nią 5 dni, może przez ten czas uda się nam poznać jej oblicze i ocenić, czy jest to miejsce dla nas odpowiednie.......

Bardzo jestem ciekawa, jak też wypadła Korcula w Waszej ocenie. Które zakątki szczególnie Was urzekły...
I gdzie też zakotwiczycie na te 5 dni.

Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy :)

P.S. Co do Sv. Krsevana - największy prom, jakim płynęliśmy w Chorwacji. Naprawdę robi duże wrażenie!
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Wrześniowa Chorwacja 2007,2008 i 2009 - góry,wyspy i jeziora - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017