Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Wrześniowa Chorwacja 2007,2008 i 2009 - góry,wyspy i jeziora

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 20.11.2009 20:44

Sobota, 19 września

Noc była bardzo ciepła, na pewno powyżej 15 stopni, a to już są warunki na bardzo komfortowe spanie. Jako, że poszliśmy spać całkiem wcześnie, jest jeszcze zupełnie ciemno gdy się budzimy. Jak zwykle w takich przypadkach pierwszą czynnością jest rzut oka na niebo, chwila wytężonej uwagi podczas obserwacji :wink: i od razu czujemy się lepiej, są gwiazdy :D . Czyli i dziś pogoda prawdopodobnie ma zamiar nam sprzyjać.

O tak wczesnej porze nie zajmujemy się przygotowaniem i jedzeniem śniadania, opuszczamy śpiwory, chwila na uporządkowanie wnętrza auta i wyruszamy w drogę. Kierujemy się prosto na Krcki most, miałem zamiar zjechać z drogi, zatrzymać się w jakimś punkcie widokowym i próbować popstrykać jakieś fotki mostu o świcie ale przegapiłem zjazd, ogólnie jakoś nam to nie wyszło :? . Ale skoro mamy zamiar kiedyś powrócić na Cres, może będzie okazja :D . Zatem opuszczamy po krótkiej wizycie wyspę Krk i kierujemy się na południe :D . Nieśpiesznie jedziemy północnym odcinkiem Jadranki, jest coraz jaśniej, wyspy Krk, Prvic, Sv Grgur, Goli Otok i Rab zaczynają być oświetlane pierwszymi promieniami słońca. Jest sobota rano, to fajne uczucie widzieć liczne samochody z różnych krajów jadące jeden za drugim na północ, oni w większości zapewne już wracają do domów, a przed nami jeszcze tydzień poznawania kolejnych części Chorwacji :D . Z dotychczasowych doświadczeń jesteśmy naprawdę wyjątkowo zadowoleni, co będzie teraz? Mamy nadzieję, że przynajmniej tak samo.......

Widoki z Jadranki na oświetlone porannym słońcem niezwykle piękne w swej surowości z tej perspektywy wyspy :

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie pierwszy raz jesteśmy w tej okolicy i nie pierwszy raz mamy okazję podziwiać takie właśnie widoki. Już w 2007 kręciliśmy się po tutejszych drogach odwiedzając przełęcze Vratnik, Oltari i Ostarijska Vrata, do kolekcji Velebitskich przełęczy dostępnych drogami brakuje nam jeszcze dwóch, warto byłoby dziś coś z tym zrobić :wink:

Na razie jednak zbliża się godzina 8 i warto byłoby wreszcie coś zjeść :wink: . Co ciekawe jest tu chłodniej o kilka stopni niż rano na Krku, wieje też chłodny wiatr. Zatrzymujemy się w jednym ze wspaniałych punktów widokowych gdzieś przed Senjem i przygotowujemy sobie śniadanie mając przed oczami takie cudowne widoki:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ale zanim zaczniemy zdobywać przełęcze :wink: pora na wymyślony chwilę wcześniej pierwszy punkt dzisiejszego programu - wizytę w zatoce Zavratnica :idea: . Już w 2007 podczas przeprawy na Rab i wizyty w Jablancu mieliśmy możliwość zaglądnięcia do zatoki, wtedy jednak zabrakło nam czasu. Postanowiliśmy więc nadrobić to teraz. Zatem mijamy Senj, Sv Juraj i niedługo już skręcamy w kierunku przeprawy na Rab. Zostawiamy samochód w Jablancu i udajemy się ścieżką wzdłuż wybrzeża do zatoki. To bardzo przyjemny, niespełna kilometrowy spacer w pięknej surowej okolicy, przed nami lazurowe morze, jaśniejący w oddali kamienisty Rab i pływające doń promy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podczas wędrówki do zatoki mija nas szybkim krokiem człowiek dźwigający coś w dwóch wielkich worach. Jak się potem okazało był to ktoś pobierający opłatę za wstęp. Jak już uiściliśmy u niego stosowną opłatę, powyciągał z worków wędki i różne inne przybory służące wędkowaniu i gdzieś zniknął :wink: .
Wizyta w zatoce Zawratnica to wydatek 15 kn od osoby, pan pobierający opłaty powinien być na miejscu od godziny 8, po otrzymaniu bilecików, jak zwykle w Chorwacji bardzo ładnych :D jesteśmy jedynymi odwiedzającymi to miejsce :D .

A to, że warto tu zaglądnąć, nie podlega jakiejkolwiek dyskusji........

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Próbowaliśmy zrobić zdjęcie podobne jak to, które zwyciężyło w konkursie "Moja Chorwacja 2006" , znaleźliśmy nawet miejsce z którego zostało wykonane. My byliśmy jednak w zatoce chyba o innej porze dnia a i pewnie w troszkę innej porze roku, nie udało się........

To zdjęcie spodobało się nam najbardziej, spodobało się też wielu z Was......
"Cisza w zatoce - Zavratnica" , 13 miejsce w konkursie "Moja Chorwacja 2009"

Obrazek

c.d.n.
Ostatnio edytowano 19.02.2012 20:24 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 20.11.2009 21:06

Czytając, jak Wam się śpi "pod samochodową chmurką" przypomniało mi się, jak niedawno zaproponowałam mężowi, żeby może w wakacje tak spróbować - jego miażdżące spojrzenie znaczyło wszystko :lol: :lol: Tak więc, nie pozostaje mi nic innego jak poczytać o odczuciach innych :D
A zatoka piękna :hearts: i ta krystaliczna woda :hearts:

Wracając do poprzedniego odcinka - my mieliśmy podobne odczucia co do stolicy wyspy - niby fajnie, ale w sumie nijak.

pozdrawiam
:D
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8264
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 20.11.2009 22:27

Obrazek PIĘKNIE :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 23.11.2009 13:11

Tymona napisał(a):Czytając, jak Wam się śpi "pod samochodową chmurką" przypomniało mi się, jak niedawno zaproponowałam mężowi, żeby może w wakacje tak spróbować - jego miażdżące spojrzenie znaczyło wszystko :lol: :lol:

Nie dziwię mu się trochę :wink: . W końcu Wy na pokładzie macie dwójkę maluchów, mówiąc szczerze nie za bardzo sobie wyobrażam jak dałoby radę przeprowadzić tak karkołomny pomysł jak spanie z nimi w aucie :lol: . We dwójkę to zupełnie co innego, zwłaszcza wtedy, kiedy obojgu taki sposób na wakacje zupełnie odpowiada........

Tymona napisał(a):A zatoka piękna


dangol napisał(a):PIĘKNIE


Fajnie, że się Wam podobało :D . Czasem mówi się, że pięknie wszędzie tam gdzie nas nie ma, ale to nieprawda, tam naprawdę tak było. Jeżeli do tego dołożymy fakt, że oprócz nas nikogo tam nie było, to mamy już chyba pełnię szczęścia :cool: .
Latem głęboka zatoka przyciąga nie tylko miłośników pięknych widoków ale także i kąpieli :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 23.11.2009 13:33

Sobota, 19 września c.d.

Zavratnica zaliczona, pora na kolejne podboje :wink: . Wracamy do Jablanca, to całkiem ładna, malutka miejscowość, pięknie też położona, gdyby nie połączenie promowe z Rabem, pewnie niewiele osób by tu zaglądnęło. W sezonie to rozumiem, ale nie wiem dlaczego pływają teraz na zmianę dwa promy, skoro każdy z nich zabiera zaledwie po kilkanaście samochodów. Rapska Plovidba dba o to, by nikt nie oczekiwał za długo na przeprawę? :roll: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teraz czeka nas wspinaczka 8O . Nie, nie taka prawdziwa :wink: , raczej samochodowa :D . Już w 2007 mieliśmy w planie wjechać na przełęcz Veliki Alan i z Velikog Lubenovca zaatakować Rozanski Kukovi, wtedy przeszkodziła nam potężna wrześniowa bura. Teraz pora na częściową poprawkę tych zamierzeń......

Rozmawiając w Zavratnicy z Chorwatem sprzedającym bilety wspomniałem, że teraz mamy zamiar wjechać na tę przełęcz. Cały czas byłem przekonany, czerpiąc informacje z summitpostu, że droga która tam prowadzi jest wyasfaltowana tylko na początku, jakieś 7 km, miałem zatem pewne obawy jak będzie ona wyglądała dalej. I jakaż była moja radość i zaskoczenie, gdy dowiedzieliśmy się od niego, że asfalt jest już do samego schroniska Alan, skąd do samej przełęczy położonej na 1406 m n.p.m. jest już całkiem blisko :D .

Jest przepiękna, bezchmurna pogoda i robi się coraz cieplej. Co prawda nie ma jakiejś super widoczności, no ale już wolimy to niż burę, po której powietrze jest praktycznie przezroczyste....... Wjeżdżamy :D

Dróżka jest wąziutka pokryta przyzwoitym asfaltem, taka na jedno auto, ale minąć się z ewentualnym "przeciwnikiem" :wink: nie jest specjalnie trudno. Im jesteśmy wyżej robi się coraz chłodniej, a widoki, głównie na Rab ale też na Pag i Krk zapierają dech w piersi 8O . To niezwykłe uczucie, widzieć wyspy prawie na wyciągnięcie dłoni, przyglądać się im tak, jakby oglądało się mapę.........

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak jak i dwa lata wcześniej, tu, wyżej jest już prawie całkiem jesiennie, dookoła przepięknie złocą się buki, łąki pokrywa zeschnięta trawa. Droga na czwartą Velebitską przełęcz okazała się naprawdę atrakcyjna i warta kilkugodzinnej wycieczki. Gdybym miał stworzyć ranking atrakcyjności krajobrazowo - widokowo - "trudnościowej" tych przełęczy, w naszym odczuciu wyglądałby on tak:

1.Ostarijska Vrata 928 m(droga Karlobag-Gospic)
2.Veliki Alan 1406 m (droga Jablanac-Stirovaca)
3.Oltari 1018 m (droga Sv Juraj-Otocac)
4.Vratnik 694 m (droga Senj-Żuta Lokva)

Gdzie w tym subiektywnym rankingu znalazłaby się przełęcz Mali Alan? Może się kiedyś jeszcze przekonamy :D . Co prawda Lidia coś tam napominała, że skoro tak nam dziś dobrze idzie i pogoda jest odpowiednia to może pokusilibyśmy się wjechać dziś i tam, jednak ja już nie chciałem zmieniać planów i rezygnować z jeszcze jednego dzisiejszego celu :D .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu wjeżdżamy tak wysoko, że musimy pożegnać się na trochę z morzem, wjeżdżamy w Velebit. Jest tu sporo samochodów, ale nie dziwi nas to, w końcu jest przepiękna jesienna sobota, a Chorwaci też lubią góry.......

Mijamy schronisko i faktycznie asfalt się kończy. Teraz już jedziemy praktycznie po płaskim terenie mijając odgałęzienie na polanę Veliki Lubenovac i różne słupki z rozwidleniami szlaków i czasami przejść. Po jakimś czasie górskie widoki też się kończą, wjeżdżamy w las i zjeżdżamy coraz niżej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Asfalt pojawia się znowu w okolicach Stirovacy gdy dojeżdżamy do "głównej" drogi wiodącej podnóżami najwyższych partii Velebitu: Krasno Polje - Klanac - Gospic.

Obrazek

Obrazek
Stirovaca

Do Gospica jest stąd jeszcze 50 km, jedziemy przez gęste lasy świerkowe, zjeżdżamy coraz niżej i niżej, a droga wije się w licznych większych i mniejszych zakrętach...... W przeciwną stronę kompletnie nikt nie jedzie, a gdy nagle asfalt się kończy, poważnie się zastanawiamy czy my na pewno dobrze jedziemy 8) :?: . Dobrze, dobrze, bez obaw :D , to tylko fantazja chorwackich drogowców że na paru kilkusetmetrowych odcinkach nie położyli sobie (i nam) asfaltu :wink: :lol: . Gdy w końcu docieramy do Gospica czujemy się jak w centrum wielkiej metropolii :lol: .

c.d.n.
Ostatnio edytowano 19.02.2012 20:25 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13986
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 24.11.2009 00:56

Zavratnica piękna 8O zgadzam się z Wami ( również Tymoną i dangol ) , że trzeba ją zobaczyć
To samo można powiedzieć o widoku wysp z drogi na Veliki Alan
W takich miejscach chciałoby się zatrzymać czas na chwilę

Pozdrawiam
Piotr
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3453
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 24.11.2009 13:19

piotrf napisał(a):W takich miejscach chciałoby się zatrzymać czas na chwilę

Mimo zwykle dość napiętego programu "zwiedzania" staramy się zatrzymywać czas właśnie przez długie chwile spędzone w danym miejscu, czy to na zdobytych szczytach czy w takich miejscach jak urokliwa Zawratnica, a nawet przy Jadrance z widokiem na wyspy - jemy, pijemy, pstrykamy fotki, po prostu siedzimy. Takie chwile pamięta się potem najdłużej.
Zwłaszcza, gdy jesteśmy tam zupełnie sami, co we wrześniu jest możliwe, nawet zdarza się całkiem często.

Pozdrawiam Lidia
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 25.11.2009 10:40

Sobota, 19 września cd cd :D

Tereny za Gospicem są prawie kompletnie wyludnione, wioski są wioskami tylko z nazw na żółtych tablicach za którymi stoją ograniczenia do 80 km/h. Gdzieniegdzie stoją jeszcze tabliczki z ostrzeżeniami o minach.........

Mijamy Gracac i kierujemy się na Knin. Ten odcinek przepięknej drogi jest nam już znany, pamiętam jakie wrażenie zrobiła ona na nas w zeszłym roku gdy jechaliśmy w deszczu i zapadającym zmierzchu do podnóży Dinary. Teraz jest gorąco, świeci słońce, jednak na niebie pojawiają się coraz gęstsze chmury. Widoki są wspaniałe......

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie, to nie Dinara jest naszym dzisiejszym celem :roll: . Po Plavacovej relacji z wejścia na nią w czerwcu i opisie trudności dojazdowo-odległościowych postanowiliśmy za względu na Lidię znaleźć sobie inny, trochę mniej ambitny cel :oops: . Stała się nim Svilaja, najwyższy szczyt (1508 m) pasma o tej samej nazwie, położonego jakby naprzeciwko Dinary, po drugiej stronie doliny rzeki Cetiny i utworzonego na niej sztucznego Peruckog jezera.

Mijamy jezioro

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i w miejscowości Hrvace skręcamy za tabliczką kierującą na Zelovo. Dobra droga stromo wspina się na zbocze masywu. Z ciemnych, całkowicie zasnuwających teraz już niebo chmur zaczyna niestety padać deszcz....... Mijamy niewielką wioskę Zelovo i zaraz za nią skręcamy w prawo w nowiutką drogę, po ok. 2 km skręcamy ponownie w prawo tym razem na szutrówkę. Tempo spada :wink: , ale mimo deszczu i chmur nie rezygnujemy. Jest 14, czasu na wejście na szczyt nam wystarczy, zwłaszcza, że na razie wcale nie błądzimy, wszystko w terenie zgadza się z wcześniej znalezionym w internecie opisem. Po ok. 3 km mijamy budynek nieczynnego schroniska Orlove Stijene, po dalszych 3 km szutru jesteśmy u celu. Stąd w lewo od drogi wychodzi szlak na szczyt.

Obrazek

Szybko jemy kanapkowo-ciastkowo-owocowy obiad :lol: , przebieramy się i przygotowujemy do drogi. Cały czas wahamy się czy nie zrezygnować, czy się nam uda :roll: . Wieje wiatr, deszcz raz pada, raz przestaje, gęste, ciemne chmury przetaczają się nad nami, czasem też w oddali pojawia się niebieskie niebo. Wychodzimy......

Ścieżka wiodąca dość stromo pod górę jest praktycznie niewidoczna, jak widać Svilaja nie jest zbyt popularnym szczytem nawet wśród Chorwatów. Już po chwili jesteśmy cali mokrzy, deszcz i mokra wysoka trawa skutecznie utrudniają i zniechęcają nas do wędrówki. Gdy po jakichś 15 minutach od opuszczenia samochodu słyszymy odgłosy nadchodzącej burzy musimy zrezygnować :( . Wracamy. Gdyby było rano, mielibyśmy więcej czasu, może przeczekalibyśmy trochę i wchodzić spróbowalibyśmy później. Teraz dochodzi już 16, mimo, że taki był zamiar nie będziemy w tej okolicy spać bo szkoda nam jutrzejszego dnia. Przecież podobnie jak w zeszłym roku pod Dinarą nikt nie zagwarantuje nam, że jutro tu nad lądem będzie znowu pięknie i gorąco, tak jak na wybrzeżu :? .
Obrazek

Obrazek

Spróbujemy jeszcze dziś dojechać na Peljesac :cool: .

Wracamy do samochodu i przebieramy się w suche rzeczy. Mimo porażki nie jesteśmy smutni, przecież prawie nam się udało :D , a widoki na leżące w dole jezioro i obniżający się już masyw Dinary były całkiem ładne :D .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W drodze powrotnej zatrzymujemy się jeszcze na chwilę przy schronisku i podchodzimy kawałek by zobaczyć owe Orlove Stijene od których wzięło ono swą nazwę.

Obrazek

Schronisko jest w budowie

Obrazek

Orlove Stijene

Obrazek

to całkiem dobry punkt widokowy m.in. na Biokovo

Obrazek

Roślinki w masywie Svilaji

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Burza trwa w najlepsze, nawet jak już wracamy w dół do głównej drogi

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Sinj karmimy nasze autko benzyną, pada, więc niespiesznie jedziemy dalej. Już w okolicach Biokova deszcz jednak ustaje i nawet pojawia się późno popołudniowe słońce i tęcza.

Obrazek

Obrazek

Trochę wkurzeni na niepowodzenie, ale jednak szczęśliwi, że ładna pogoda nie zamierza nas opuścić mijamy Cista Provo i Sestanovac i kierujemy się na Zagvozd. Zastanawiałem się którą drogę wybrać, tę przez Makarską Riwierę czy tę drugą stroną masywu Biokova, wybrałem chyba nie najszczęśliwiej tę drugą możliwość, jedzie się wolno, nawierzchnia jest zniszczona a widoki co prawda ładne, ale jednak nie to nie to co na wybrzeżu :roll:

Obrazek

Obrazek

W zapadających ciemnościach mijamy fantastycznie położony Vrgorac i lokalną dróżką wśród winnic kierujemy się do Ploce. Jazda Jadranką po zachodzie słońca to też atrakcja :D jeszcze nigdy tak nie jechaliśmy. Chyba o tej porze wyglądaliśmy dość nietypowo bo bośniacki pogranicznik na wjeździe do Neum dość skrupulatnie sprawdził nasze paszporty i Zieloną Kartę. Ale na Peljesac mamy już tak blisko...... Mijamy pogrążony we śnie Ston i skręcamy kawałek dalej w drogę do Brijesty. Zaraz odbijam w jakąś boczną dróżkę przez zarośla i stajemy. To będzie dobre miejsce na nocleg............

Po kolacji szybko zasypiamy, już po 22, to był długi i męczący dzień. Przejechałem około 600 km po zwykle nie najlepszych drogach, prawie zrealizowaliśmy 3 nasze dzisiejsze cele, Zavratnicę, przejazd przez Veliki Alan i Svilaję. Ale najważniejsze i tak jest to, co nad nami. Wróżące dobrze na najbliższą przyszłość rozgwieżdżone, chorwackie niebo.......

c.d.n.
Ostatnio edytowano 19.02.2012 20:26 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10290
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 26.11.2009 16:02

Dogoniłam Was i nadrobiłam zaległości, teraz będę już na bieżąco.

Cres, który pokazaliście, bardzo mi się spodobał. I kto wie, może za rok... Hehe, pewnie zmieni mi się jeszcze 10 razy. Ale nie zmienia to faktu, że bardzo mnie to wyspą zainteresowaliście :)

Szkoda, że nie zrealizowaliście górskich planów, ale za to jesteście już na Peljesacu i to w dodatku pod rozgwieżdżonym niebem :D

Czekam niecierpliwie na Wasze wędrówki po tym zielonym półwyspie, i po zapowiadanej Korculi oczywiście :D

Pozdrawiam serdecznie :papa:
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 26.11.2009 20:45

Hm, moje pytanie jest trochę.... pewnie dziwne, ale jak zobaczyłam to schronisko w budowie - to ono było czynne? I zastanawia mnie co jest specjalnością kulinarną chorwackich schronisk? Bo u nas - wiadomo - bigos na winie :wink: :lol:

pozdrawiam
:D
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13000
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 26.11.2009 21:31

Przeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeepiiiiiiiięęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęekneeeeeeeeee foty z tą zastana wodą w zatoczkach.... :P
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 26.11.2009 22:16

OOO jaki ruch :wink:

Agnieszko, fajnie że jesteś z nami :D
Już to pisałem że Cres niedoceniany jest, bo fakt, pinii to na nim nie ma, jakoś tak stromo i kurortów brakuje. Nam się spodobało tam bardzo, a że z Wrocławia to tylko ok 1000 km (z Gliwic niewiele dalej) to nawet na jakieś tygodniowe resztki urlopu wyskoczyć można :D
Ale z górskimi planami to nieprawda, zrealizowaliśmy je w znaczącym stopniu :D . Był i Risnjak i Sis i Televrina i pół Svilaji :wink: . Można powiedzieć że udało się nam w 87,5 % :wink: a to chyba nienajgorszy wynik :D

Co do Korculi, to będzie co nieco. I szutry i zatoczki. I nawet jedna niespodzianka :wink: się może pojawi :D

Magdo, nie, to schronisko nie było czynne. Była na nim tabliczka z napisem "Planinarski dom Orlove Stijene w izgradnji . PD Svilaja Sinj". Zresztą większość (jak nie wszystkie) chorwackie schroniska czynne są albo tylko w weekendy albo tylko w lecie. To nie tak jak u nas, że schroniska czynne są cały rok.
A co jest ich specjalnością? tego nie wiemy, nigdy w żadnym nie byliśmy, zresztą w ogóle mamy małe doświadczenia z chorwacką kuchnią :roll: , ale nie sądzę by było to szczególnie wyrafinowane menu. Może w tym temacie wypowie się ktoś, kto w nich bywał :wink: , jeżeli to czyta.
Pod Risnjakiem minął nas niemłody już człowiek który szedł obciążony wielkim plecakiem, wyraźnie było widać że niesie zaopatrzenie do schroniska do którego nie ma żadnej drogi dojazdowej. W Tatrach kojarzę tylko jedno schronisko, Chata pod Rysmi, do którego wnosi się zaopatrzenie i opał na plecach :roll: , drogi nie ma też do naszej "Piątki" ale tam działa zdaje się specjalny wyciąg. Z dość już dawnych wędrówek po naszych górach :wink: pamiętam sławne jabłeczniki na gorąco i fasolkę po bretońsku :D , i na tym prawie kończyła się lista menu :lol:

Andrzeju, my też bardzo lubimy takie miejsca ze stojącą, nieruchomą wodą w której można zobaczyć świat albo rozdwojony, albo do góry nogami. To pole do popisu dla Lidii :wink: która mogłaby wtedy wypstrykać chyba całą kartę. Ale ja zachowuję zimną krew i po pewnym czasie zabieram jej aparat :lol:

Pozdrawiam
mutiaq
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1892
Dołączył(a): 19.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) mutiaq » 26.11.2009 22:32

Jeszcze! No dalej :D
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10290
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 26.11.2009 22:39

kulka53 napisał(a):Ale z górskimi planami to nieprawda, zrealizowaliśmy je w znaczącym stopniu :D . Był i Risnjak i Sis i Televrina i pół Svilaji :wink: . Można powiedzieć że udało się nam w 87,5 % :wink: a to chyba nienajgorszy wynik :D

Co do Korculi, to będzie co nieco. I szutry i zatoczki. I nawet jedna niespodzianka :wink: się może pojawi :D

Miałam na myśli tylko te ostatnie górskie plany, czyli pół Svilaji właśnie :)

Już się cieszę na tę korculańską niespodziankę :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11681
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 27.11.2009 12:22

mutiaq napisał(a):Jeszcze!

Będzie dalej, będzie :D
Ale po tych 600 km trzeba troszeczkę odpocząć :wink:

maslinka napisał(a):Miałam na myśli tylko te ostatnie górskie plany, czyli pół Svilaji właśnie :)

Tak tak, wiem :)
Mówiąc szczerze nie przejęliśmy się tak bardzo tym niepowodzeniem, chociaż ładna pogoda do wczesnego popołudnia w niczym nie wskazywała, by miało nam coś przeszkodzić. W takich przypadkach, gdy coś nam nie wyjdzie, zawsze myślimy, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Tak naprawdę gdyby nie wymyślona rano wizyta w Zavratnicy, bylibyśmy pod naszą Svilają trochę wcześniej i pewnie byłoby zupełnie inaczej z pogodą :D

Pozdrawiam
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Wrześniowa Chorwacja 2007,2008 i 2009 - góry,wyspy i jeziora - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018