Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Wrześniowa Chorwacja 2007,2008 i 2009 - góry,wyspy i jeziora

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11522
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 06.12.2007 10:36

Janusz Bajcer napisał(a):teraz wiem, że są dwa Alany :lol: :lol:


Ale Veliki jest bezpieczniejszy, a Mali nadal zaminowany :(

Przynajmniej jego okolice....... :(
Ale Croatek przejechał i nic mu się nie stało, więc można i pewnie warto, może za rok spróbuję....... 8)
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11522
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 06.12.2007 10:43

PAP napisał(a):
zawodowiec napisał(a):
Gajus.ems napisał(a):Tylko jeszcze nie mówiłem o tym mojej żonie, którą muszę przekonać aby przez kilka dni pozostała sama na jakiejś kwaterze. Niestety nie podziela moich zainteresowań i woli odpoczywać na plaży, ale zawsze można osiągnąć kompromis.

Skąd my to znamy... też mam co roku takie trudne kompromisy.


I widzicie panowie ... Kulka i Lidia nie mają takich problemów :lol: :lol:


O, to jest bardzo moim zdaniem ważne, z tego co czytam tu na forum( i nie tylko) rzadko kiedy w tym względzie pary dobrze się dobierają.

My poznając się nie mieliśmy specjalnie górskich doświadczeń, zwłaszcza Lidia, ja byłem wcześniej na Giewoncie 8O ona na Turbaczu 8O 8O , ale stopniowo zaczęliśmy wspólne wyjazdy , najpierw w Karkonosze, potem w Tatry, Pieniny, Gorce, Bieszczady i Beskidy, potem w Tatry Słowackie, no i wreszcie trzeba było zasmakować czegoś nowego, dlatego pojechaliśmy w Alpy Julijskie.

No a potem odkryłem to forum ........no i 'wpadliśmy' w Bałkany na dobre :wink: :D
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 06.12.2007 13:50

Fajne to wszystko...
Jak zwykle nic nie wniosę do tematu :D , ale nie za bardzo się tym przejmuję :D
Chce tylko napisać, że chyba nikt wcześniej nie wkleił swoich fot z Chorwacji, na których byłby tak opatulony jak Wy :D
Twiga
Croentuzjasta
Posty: 218
Dołączył(a): 01.04.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Twiga » 06.12.2007 20:41

kulka53 napisał(a):
PAP napisał(a):
zawodowiec napisał(a):
Gajus.ems napisał(a):Tylko jeszcze nie mówiłem o tym mojej żonie, którą muszę przekonać aby przez kilka dni pozostała sama na jakiejś kwaterze. Niestety nie podziela moich zainteresowań i woli odpoczywać na plaży, ale zawsze można osiągnąć kompromis.

Skąd my to znamy... też mam co roku takie trudne kompromisy.


I widzicie panowie ... Kulka i Lidia nie mają takich problemów :lol: :lol:


O, to jest bardzo moim zdaniem ważne, z tego co czytam tu na forum( i nie tylko) rzadko kiedy w tym względzie pary dobrze się dobierają.

My poznając się nie mieliśmy specjalnie górskich doświadczeń, zwłaszcza Lidia, ja byłem wcześniej na Giewoncie 8O ona na Turbaczu 8O 8O , ale stopniowo zaczęliśmy wspólne wyjazdy , najpierw w Karkonosze, potem w Tatry, Pieniny, Gorce, Bieszczady i Beskidy, potem w Tatry Słowackie, no i wreszcie trzeba było zasmakować czegoś nowego, dlatego pojechaliśmy w Alpy Julijskie.

No a potem odkryłem to forum ........no i 'wpadliśmy' w Bałkany na dobre :wink: :D


Ja tam myślę, że byle do przodu i byle razem :) Leżenie samemu na plaży jest jakieś bez sensu, nudno i bez smaku :)
Bardzo mi się podoba taka Chorwacja. Wpisuję się w temat i śledzę uważnie. Już jestem fanką Velebitu :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11522
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 07.12.2007 14:39

Dzień dziewiąty (sobota) - 22.09 - PAG

To nasz ostatni dzień w Ribaricy, tak więc tak jak zaplanowaliśmy postanawiamy wykorzystać go na zobaczenie z bliska księżycowych krajobrazów wyspy Pag.

Wcześnie rano wyjeżdżamy i po chwili docieramy do Prizny, skąd odpływa prom na Pag. Mam trochę obaw jak to jest na promie ( bo to pierwszy raz.....) i jak odbywa się kupowanie biletów, okazuje się to zupełnie bezproblemowe :) , a same bilety kosztują 98 kn (auto i dwie osoby).

Obrazek

Na początek jedziemy do Novalji, gdzie spacerujemy plażą, która, jak i sama miejscowość specjalnie nas nie zachwyca. Następnie zatrzymujemy się w Simuni i to jest strzał w '10' :D - piękna pogoda, pusta, wielka, chociaż dość wąska plaża, na której są i skałki i okrągłe kamyczki i drobny żwirek, tuż przy plaży piękne pinie - to jest to, o co nam chodziło. Warunki pozwalają na bardzo swobodne opalanie się, co jak zwykle z chęcią czynimy mając za towarzyszy nieodległą parę Niemców. Jest ciepło i słonecznie. Nasze pierwsze opalanie się w Cro...... Przez kilka najcieplejszych godzin korzystamy z tego z rozkoszą. Szkoda nam czasu nawet na pochodzenie sobie po Simuni.

Obrazek

Obrazek

Widok z drogi na miasto Pag i góry Velebit, tu dołączają do nas i proszą o zrobienie im zdjęcia młodzi Polacy poruszający się w kilka osób na rowerach od dwóch tygodni. Najpierw pojeździli po Włoszech a teraz od rana są w Chorwacji. Podziwiamy ich za wysiłek i pomysł, ale im nie zazdrościmy.

Obrazek

Na plaży opalamy się do około 17, następnie szybko zaliczamy miasto Pag, które również nas nie zachwyca szczególnie oraz pobliską Povljanę. Faktycznie plaża jest tam piaszczysta i żwirkowa, jednak atmosfera nie dorównuje tej z Simuni, wrażenie psuje zwłaszcza niedalekie i niezwykle rozbudowane osiedle apartamentowców. Do domu wracamy przez Paski Most. Akurat jest pora zachodu słońca, dlatego mamy okazję podziwiać i most i całą okolicę w fantastycznych pomarańczowych barwach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na pobliskim wzgórzu zauważamy działo, czyżby była to pozostałość po ostatniej wojnie?

Obrazek

Wyspa Pag zrobiła na nas niezwykle korzystne wrażenie, chociaż na pewno nie mając porównania do innych chorwackich wysp nie mogliśmy powiedzieć, czy jest najpiękniejsza. Jednak taki typ krajobrazu - surowy i skalisty bardzo nam odpowiada, może dlatego, że przypomina nasze ulubione góry?

Po dość późnym powrocie nasza gospodyni pyta nas o wrażenia z Pagu, kiedy je opowiadamy o opalaniu się w Simuni pyta nas o inne plaże Sv. Duh i Zrce. Ale my nawet nie zauważyliśmy wjazdu na te plaże. Żałujemy, że nie widzieliśmy czegoś co się Chorwatom podoba. Trzeba pytać miejscowych 'co warto według nich zobaczyć'.




Dzień dziesiąty (niedziela) - 23.09 - Jedziemy do Tribunj

Nie spiesząc się pakujemy nasze rzeczy, robimy kilka zdjęć kwatery, żegnamy się z gospodarzami i około 10 ruszamy do następnego celu wyjazdu jakim jest Tribunj, wybrany poprzez korzystne opisy na forum jako dobry dla naszych planów punkt wypadowy, a zarazem miejscowość z ładną plażą.

Paski Most z oddali

Obrazek

Most w Maslenicy

Obrazek

W trakcie jazdy zmieniamy nieco plany i stwierdzamy, że możemy przecież jeszcze po drodze zahaczyć o Zadar, 3-4 godziny powinny wystarczyć na jego poznanie, przynajmniej częściowe. Miasto jednak nas nie powala na kolana, najmniej podoba nam się brak możliwości wymiany euro na kuny, no ale OK, w końcu jest niedziela. Wrażenia ze Starego Miasta psują według nas zwłaszcza 'wstawki' pseudonowoczesnych budynków banków i.t.p. kontrastujące ze starą, zabytkową zabudową.

Najbardziej podobają się nam grające schody lub inaczej organy morskie, skupiające pewnie jak co dzień sporo turystów. Grają cichutko na kilka różnych tonów, ale kiedy w pobliżu przepływa motorówka, nabierają znacznej mocy, chociaż różnorodność tonów wyraźnie się ogranicza może do zaledwie 2-3. Niektórzy zaglądają jak się dobywa wydobywanie dźwięku ze schodów a wszyscy siadają i wsłuchują się w ich grę. My też siadamy i wsłuchujemy się dłuższą chwilę, to bardzo przyjemne wrażenie. Błękitne niebo, słońce, piękne morze, w oddali wzgórza na wyspach............jest wspaniale......... :D

Obrazek

Zwiedzanie Zadaru ograniczamy do ścisłej, najstarszej części miasta.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wolno jadąc Jadranką mijamy kolejne nadmorskie miejscowości: Bibinje, Sukosan, Biograd, Pakostane. Ten fragment wybrzeża, płaski i gęsto zabudowany nie zachęca nas do zatrzymania się, uroku dodają liczne kopulaste wyspy niedaleko linii brzegowej. W końcu docieramy do Tribunj. Miejscowość ta jednak również okazuje się dla nas zbyt duża, choć z pewnością niebrzydka, ma wzgórze z kościółkiem, oraz małą zabudowaną wysepkę - centrum, połączoną z lądem kamiennym mostkiem. Ale plaże ? Wzdłuż centrum i w Sovjlu - skalista, a ta w kierunku Vodic owszem, żwirkowa, ale tuż za nią przebiega droga, poza tym jakieś zarośla, sporo śmieci - w efekcie rezygnujemy z Tribunj.

Pora więc na plan awaryjny, a takim miało być zaznajomienie się z wybrzeżem wyspy Murter i znalezienie tam kwatery. Niestety nadal nie posiadamy wymienionych euro a i nie zatankowaliśmy benzyny na zapas. Na oparach benzyny jedziemy na pobliską wyspę i udajemy się na reklamowaną plażę Slanica. I tu szok, plaża malutka, sporo ludzi, w dalszej części ogromne głazy wzdłuż wybrzeża, ulica i domy 2 metry od morza, to znów niestety nie dla nas. Być może to tylko pierwsze wrażenie, ale nie mamy czasu na szukanie teraz na oparach benzyny jakiegoś przyjaźniejszego dla nas miejsca. Postanawiamy spędzić noc w samochodzie a następnego dnia udać się dalej na południe. Wreszcie w Tisno wymieniamy walutę, kurs średnio korzystny 7,16, w Pirovacu tankujemy bardzo drogą 95 za 8,20 kn, zatrzymujemy się na chwilę w miasteczku.

Słońce coraz niżej, pora znaleźć miejsce na nocleg. Udaje się to przy drodze łączącej Tribunj z Tisno, gotujemy sobie obiad i wcześnie zasypiamy. Jutro na pewno trafimy na jakąś małą miejscowość z najpiekniejszą plażą, w której się zakochamy, znajdziemy sympatyczną kwaterkę i zostaniemy do końca urlopu, korzystając w pełni z dobrodziejstw jakimi cudowna Chorwacja została obdarzona..........gór, wysp i wybrzeża z niepoliczalnymi plażami....... 8)

c.d.n.
Ostatnio edytowano 19.02.2012 19:33 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 90876
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 07.12.2007 15:15

kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11522
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 07.12.2007 15:29




Dziękuję Januszu :!: :D
Na Ciebie zawsze można liczyć :D

To znakomite uzupełnienie, zwłaszcza dla tych, którzy byli w Zadarze przed rokiem 2005 i nie mieli okazji organów zobaczyć, a szczególnie posłuchać............. :D
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 90876
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 07.12.2007 15:36

Tak właśnie było ze mną - jak byłem dwa razy w Zadarze przed 2005 r. organów nie było, a w 2006 r. będąc od nich o 15 km (w Sveti Petar) nie wiedziałem, ze coś takiego powstało. Tzn. dowiedziałem się na kempingu w przed dzień wyjazdu od Rodaków i nie było już czasu zobaczyć :cry:

Jeszcze jeden filmik
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11522
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 10.12.2007 16:29

Dzień jedenasty (poniedziałek) - 24.09 - Poszukiwanie plaży

Rano ponownie jedziemy do Tribunj, chcemy nieco lepiej zapoznać się z tą miejscowością, chodzimy po plaży piaszczystej, obchodzimy wokół wysepkę, obserwujemy przyczepione do skał jeżowce. Jest ich bardzo dużo, poprzyczepiane do kamieni na dnie morza i do wybetonowanego brzegu. Widzimy je po raz pierwszy w życiu i nie robią na nas dobrego wrażenia :( .

Obrazek

Obrazek

Idziemy dalej wzdłuż wybetonowanego wybrzeża, mamy okazję poobserwować połowy ośmiornicy. Pani spryskuje jakimś płynem swój sprzęt, hak i linkę, zarzuca go w morze na odległość 20-30 m od brzegu, chwilę czeka, ciągnie do siebie powoli, gdy zdobycz jest blisko brzegu wyciąga gwałtownie z wody i rzuca na skałę ośmiornicę. Ta natychmiast pomimo tego, że została uderzona o kamienie rusza z powrotem do morza. Zostaje złapana i wsadzona do najzwyklejszego worka foliowego i szczelnie tam zamknięta. Oprócz nas z góry 'łowienie' obserwują i dzielnie pomagają wydając polecenia dwaj mężczyżni, być może rodzina pani, podział ról jest wyraźnie zakreślony. Nie mamy ochoty na dalszy ciąg :roll: :( .

Po drodze widzimy dorodną opuncję, każde z nas bierze do ręki po jednym owocu. Po niedługiej chwili czujemy jak się pokłuliśmy, w każdym palcu po kilka cieniutkich igiełek. Co za matołki z nas :!: , nieźle się urządziliśmy, przecież tak naprawdę dobrze wiedzieliśmy, że tych owoców nie należy ruszać :idea: . Widać zaczerwienienia w każdym miejscu ukłucia. To gorsze od poparzeń pokrzywy. Zaczerwienienia i pieczenie utrzymuje się ze trzy dni, pomimo prób usunięcia po kilku minutach wszystkich igiełek. A ponoć to się je, ciekawe jak........

Wchodzimy na wzgórze, na którym znajduje się mała kapliczka, a wokół niej cmentarz. Ze wzgórza rozciągają się piękne widoki na miasteczko, przybrzeżne wysepki, a dzięki niezłej widoczności na horyzoncie dostrzegamy zarysy Kornatów.

Obrazek

Około 9 wyruszamy dalej, mijamy Sibenik, Primosten, duże wrażenie robią na nas pozostałości po letnich, opisywanych też na forum pożarach, to musiało być naprawdę straszne, gdy ogień docierał na taką bliską odległość od zabudowań 8O . Naszym celem jest Vinisce, podobno mała i spokojna miejscowość położona z dala od Magistrali niedaleko już od Trogiru, nad małą zatoczką. Miejscowość faktycznie taka jest - mała i spokojna, ale znów zawodzi nas brak oczekiwanych przez nas plaż. Nie to nam się podoba.


Marina, widok z drogi do Vinisce
Obrazek

Mamy dość oglądania kolejnych plaż. Trudno, rezygnujemy z odwiedzin wodospadów Krki, kierujemy się tu sugestiami zaczerpniętymi z forum, że jak ktoś już widział Plitvice, to Krka nie zrobi już na nim większego wrażenia. Podejmujemy desperacką decyzję - wracamy.......nie, nie do domu, wracamy na Pag, do Simuni, jedynego miejsca na wybrzeżu, które do tej pory nas naprawdę oczarowało.

A że jest jeszcze bardzo wcześnie, po drodze zatrzymujemy się w Primostenie, spacerujemy po jego dwóch półwyspach - wypoczynkowo-hotelowym i zabytkowym,


Obrazek

Obrazek

Obrazek

potem skręcamy do centrum Sibenika. I tu wreszcie miasto, którego starówka naprawdę nam się spodobała.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kluczymy w gąszczu wąskich uliczek co chwilę natrafiając na jakiś malowniczy zaułek, a poruszania się nie ułatwia nam brak jakiejkolwiek mapki. Ale czy zawsze trzeba mieć ze sobą plan? Poza tym Stare Miasto nie jest jakoś szczególnie rozległe. O tej porze, jest prawie koniec września, pora obiadowa, turystów spacerujących po starym mieście nigdzie nie ma dużo. A jeżeli są to często Polacy. Najpierw spotykamy parę młodych Polaków, rozmawiających o historii kościoła przed którym staliśmy, po angielsku z miejscową przewodniczką, w ręku dziewczyna trzymała Chorwację Pascala. Potem trzy panie w średnim wieku minęły nas głośno ze sobą rozmawiając, widzieliśmy je za jakiś czas w ogródku na sutym posiłku. Zapadła nam również w pamięci rodzina z dwójką małych dzieci, jedno na rękach u mamusi a drugie, dziewczynka dość swobodnie i radośnie biegająca między rodzicami. Doszli do nas gdy wyczekiwaliśmy na dobry moment na zrobienie zdjęcia pod katedrą. Do katedry prowadzą schody około 40 stopni i nie wiedzieć czemu miejscowi mieli tu jakąś przelotową trasę a może skrót. Trochę czekaliśmy na chociaż chwilkę przerwy w tym przejściu dla pieszych. Kiedy już się wydawało, że zrobimy zdjęcie, pojawiła się polska rodzina. Też dłuższą chwilę pokręcili się kamerując wewnątrz i na zewnątrz. Potem spotykamy ich znowu w wąskich uliczkach, podziwiamy Pana, gdyż nie tylko idzie tyłem, on jeszcze filmuje :wink: .

PAP napisał(a):
kulka53 napisał(a):I faktycznie byliśmy w tych samych godzinach 8O

Przypominam sobie Polaków (słyszeliśmy rozmowy po polsku), młode małżeństwo z 2 dzieci z których jedno chyba było w wózku, spacerujące po Sibenickiej starówce. Niestety nie pamiętam jak wyglądali - trudno wszystkich pamiętać, nawet z Twoich zdjęć pokazujących Twoją Rodzinę nie jestem w stanie stwierdzić czy to może byliście Wy......

Ale gdyby tak było - świat jest mały a internet jeszcze bardziej go zmniejsza :wink:

Pozdrawiam


Lidia i Kulka,

A tych Turystów poznajecie :?: :lol: :lol: :lol:

Obrazek


Dziś właśnie montowałem film z pobytu w Sibeniku i ... na jednym ujęciu zobaczyłem te dwie postacie :D , które wydały mi się znajome ze zdjęć z waszej relacji z Zadaru ... dokonałem porównania 'wzrokowego' i na 99,9% jestem pewien, że to WY 8O 8) :roll: :lol: :lol: :lol:

Pozdrawiam,

PAP


Jednak nie ryzykujemy takiego sposobu filmowania, nie mamy takiej wprawy.
Tak, Szybenik znacznie bardziej nam się podobał niż Zadar. Ale jest bardzo gorąco, a auto z wszystkimi rzeczami zostało na słońcu - trzeba wracać.

Powoli jedziemy drogą Sibenik - Posedarje w kierunku Pagu, mijamy miejscowości, w których większość domów jest zruinowana i opuszczona po wojnie, wszędzie widać tablice ostrzegające o minach. Trochę podobnie tu jak w Bośni, tylko bardziej płasko. W końcu skręcamy z szosy w boczną dróżkę i wjeżdżamy w jałowcowe zarośla. Po obiedzie, gdy robi się już całkiem ciemno zasypiamy, wcześniej obserwując zachodzące słońce i oświetlany przez nie w oddali Velebit. Nie przeszkadzał nam księżyc w pełni doskonale oświetlający naszą noclegownię. Nie przeszkadzał nam nawet dobiegający z oddali szum aut sunących po autostradzie i ich migające daleko nad wzgórzami światła.


Dzień dwunasty (wtorek) - 25.09 - Ta najpiękniejsza plaża

Po dwóch dniach szukania tej najpiękniejszej plaży przyjeżdżamy do Simuni już przed 10. Miejscowość położona na cypelku jest malutka, a spora część domów po sezonie zamknięta, więc nie mamy dużego wyboru w szukaniu kwatery. W pierwszym domu, do którego zapukaliśmy znajdujemy przyjemny apartament, co prawda bez widoku na morze, ale za to za 23 euro, którą to cenę przyjmujemy bez targów, w końcu to tylko 4 noce. Szybko wnosimy bagaże i już około 11 jesteśmy znów na naszej ulubionej plaży.

Jest jeszcze mniej osób niż ostatnio, co znów pozwala nam na swobodne opalanie się, zwłaszcza, że pogoda wymarzona na leżenie i byczenie się. Po chwili niedaleko nas rozkłada się małżeństwo w średnim wieku, podpływają też kajakiem młodzi niemieckojęzyczni ludzie. Gdzieś na drugim końcu plaży jeszcze kila osób korzysta z jesiennych już promieni słonecznych. Plażujemy prawie do 18, a gdy już zaczyna robić się chłodno, wracamy do domu.

Obrazek
Ostatnio edytowano 28.02.2012 11:59 przez kulka53, łącznie edytowano 3 razy
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 10.12.2007 18:44

Kulka,

Czyli mówiąc bardziej dosadnie, przeszkadzaliśmy Wam w zrobieniu zdjęcia :lol: :lol:

W wolnej chwili wgram tu albo do siebie jakąś mapę Sibenika, to porównamy trasy przejścia przez miasto :D

Fakt, że wasza swoboda decyzyjna w wybieraniu miejsc na nocleg to dla nas element niedostępny 8O ... uroki podróżowania BEZ dzieci :lol: :lol:

Pozdrawiam,

PAP
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3444
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 10.12.2007 21:10

PAP napisał(a):Czyli mówiąc bardziej dosadnie, przeszkadzaliśmy Wam w zrobieniu zdjęcia :lol: :lol:
PAP


A tu się PAPie mylisz, bo po krótkim filmowaniu na zewnątrz, wszedłeś do środka, Twoja małżonka czekając na córkę stanęła przy barierce za kolumną z latarnią i wtedy ta kobieta z aparatem zrobiła zdjęcie :D Na pewno to ona Ci mignęła. Wcześniej sporo osób przelatywało przez ten placyk pod katedrą w obydwu kierunkach, dlatego czekaliśmy. Jesteśmy cierpliwi.

PAP napisał(a):W wolnej chwili wgram tu albo do siebie jakąś mapę Sibenika, to porównamy trasy przejścia przez miasto :D


Świetny pomysł, zobaczymy jak to będzie wyglądało na jednym wspólnym planie.

PAP napisał(a):Fakt, że wasza swoboda decyzyjna w wybieraniu miejsc na nocleg to dla nas element niedostępny 8O ... uroki podróżowania BEZ dzieci :lol: :lol:

Pozdrawiam,

PAP


Za to jest dokładnie tak, jak jest się bez wcześniejszej rezerwacji noclegów. Trzeba ich poszukać. A ile się przy tym marudzi :( :o
No i jak opisaliśmy, czasem zostaje się bez kąpieli nie jeden dzień, bywa, że bez zapasów wody, bez dostatecznej ilości benzyny, bez wymienionych euro. Tak było podczas tych dwóch dni poszukiwania najładniejszej plaży.

Prawda, z dziećmi to jest ogromna odpowiedzialność i spanie w krzakach w szczerym polu nawet, jeżeli nie pod gołym niebem, a w samochodzie jest niemożliwe :)

Pozdrawiam
Lidia K
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3444
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 14.12.2007 11:46

Lidia K napisał(a):
PAP napisał(a):
kulka53 napisał(a):
PAP napisał(a):
Lidia i Kulka,

A tych Turystów poznajecie :?: :lol: :lol: :lol:

Obrazek


Dziś właśnie montowałem film z pobytu w Sibeniku i ... na jednym ujęciu zobaczyłem te dwie postacie :D , które wydały mi się znajome ze zdjęć z waszej relacji z Zadaru ... dokonałem porównania 'wzrokowego' i na 99,9% jestem pewien, że to WY 8O 8) :roll: :lol: :lol:



Agent PAP stanął na wysokości zadania i wykrył naszą obecność w Szybeniku faktycznie jak na Holmesa przystało :D

My też oczom nie wierzyliśmy widząc się na fragmencie czyjegoś filmu........ 8O

A swoją drogą nam niestety nie przyszło do głowy używać swojej kamery w trakcie spaceru po mieście, gdyby tak było, może moglibyśmy również mieć nagranego PAP-a z rodziną :wink: ale o szczegółach, kiedy po umysłowym wysiłku przypomnieliśmy sobie gdzie też mogliśmy się spotkać piszemy tutaj


Lidia i Kulka,

Poniżej wklejam mapkę z trasą naszego spaceru po Sibeniku. 0 to miejsce, gdzie parkowaliśmy samochód, 1 to nasza najlepsza jadłodajnia w HR :x , 2 to miejsce, gdzie moim zdaniem 'wpadliście' w mój kadr, zaś 3 to Katedra Sv Jakov, o ile dobrze ją umieściłem na mapie :?: :) My poruszaliśmy się po trasie odwrotnie do ruchu wskazówek ...

Na marginesie, mapkę ściągnąłem z: http://www.cromaps.com/

Pozdrawiam,

PAP

[Obrazek


Widzę, że poruszaliście się właściwie tylko w pobliżu wybrzeża, nasz spacer był nieco obszerniejszy :D
Dorysujemy naszą trasę, ale z powodu gorączki przedświątecznej nie jesteśmy w stanie tego zrobić od ręki :(



Szybenicka starówka bardzo mnie zauroczyła, te wąskie, brukowane uliczki pełne zaułków, tworzące łatwy (a zarazem zachęcający) do zabłądzenia labirynt........

Jak piękny jest Szybenik z morza zobaczyłam na zdjęciach jednego z cromaniaków Zygi.

Pozdrawiamy go serdecznie :papa:

Tutaj można zobaczyć jego Chorwację 2007

Za jego zgodą zobaczcie i Wy, nasi Czytelnicy.
Szybenik z daleka
Obrazek

Szybenik bliżej
Obrazek

Szybenik jeszcze bliżej
Obrazek


PAP i jego rodzina dobrze wybrali drogę wzdłuż wybrzeża bez chodzenia po schodach (z dzieckiem na ręku) my włóczyliśmy się od twierdzy do wybrzeża prawie wszystkimi uliczkami, od kościoła do kościoła, od placu do placu.

Obrazek


Trasa PAPa narysowana jest na niebiesko, a nasza na zielono tam jasno zielono a z powrotem na ciemno zielono. Czerwone strzałki pokazują miejsca bliskiego spotkania, jedno pod katedrą, drugie w uliczce. Ze zdjęcia PAP wynika, że wszyscy szliśmy wtedy w tym samym kierunku.

Czerwona kropa to sklep, w którym kupiliśmy bałkański 'chleb' na zapas a 300 m dalej stał nasz samochód.
Ostatnio edytowano 19.02.2012 22:35 przez Lidia K, łącznie edytowano 2 razy
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 14.12.2007 12:46

Lidia K napisał(a):PAP i jego rodzina dobrze wybrali drogę wzdłuż wybrzeża bez chodzenia po schodach (z dzieckiem na ręku) my włóczyliśmy się od twierdzy do wybrzeża prawie wszystkimi uliczkami, od kościoła do kościoła, od placu do placu.

Obrazek


Trasa PAPa narysowana jest na niebiesko, a nasza na zielono tam jasno zielono a z powrotem na ciemno zielono. Czerwone strzałki pokazują miejsca bliskiego spotkania, jedno pod katedrą, drugie w uliczce. Ze zdjęcia PAP wynika, że wszyscy szliśmy wtedy w tym samym kierunku.


Lidia,

Wasza trasa była zdecydowanie bardziej ambitna i pozwolę ją sobie zachować jako wzorzec na nasze kolejne odwiedziny w Sibeniku, bo to, że warto, to rzecz oczywista :D

Pozdrawiam,

PAP
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3444
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 14.12.2007 13:35

PAP, może to tylko tak wygląda na mapie, ale my ograniczyliśmy się tylko do samej ścisłej Starówki. Zmiana naszych planów nie pozwoliła nam pobyć w Szybeniku cały dzień do późnego wieczora jak uprzednio planowaliśmy i zwiedzić go dokładniej. Głównie chodzi mi o położone dalej na wzgórzach twierdze Subicevac i Sv Jana, ale nie tylko :( :( :( Może podczas przyszłorocznego wyjazdu się to uda, bo tak jak piszesz, z pewnością warto :D :D :D


Trochę o tych twierdzach i o całym starym Szybeniku pisała i ilustrowała świetnymi zdjęciami w swojej relacji z Dalmacji - jachtem też z drugiej połowy września 2007 Dangol. :papa: :papa: :papa:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8158
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 14.12.2007 14:04

Rozminęliśmy się wtedy z Wami o kilka dni... Gdyby plany Wasze i nasze zgrały się w czasie, to może spotkalibyśmy się na tych twierdzach?

Pozdrawiam cieplutko w ten paskudny wrocławski dzionek :papa:
Danka
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Wrześniowa Chorwacja 2007,2008 i 2009 - góry,wyspy i jeziora - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017