CHORWACJA ONLINE

forum

 
Wasza Chorwacja Relacja 6
reklama


Chorwacja moja miłość (relacja z wyjazdu w roku 2001)


sposób na tanie wakacje

Chorwacja moja miłość (relacja z wyjazdu w roku 2001)

W ubiegłym roku udało mi się zrealizować jedno z największych marzeń życia i wyjechać do pięknej Chorwacji. Znałam ją z opowiadań, z relacji internetowych, ze zdjęć i folderów. Zawsze wydawało mi się to drogim przedsięwzięciem, co okazało się nie całkiem prawdą. Jak to zrobić, aby koszt dwutygodniowego wyjazdu nie był większy od wczasów w kraju? Posłuchałam dobrych rad.

Przygotowania
W Chorwacji żywność jest średnio dwa razy droższa niż u nas. Aby zmniejszyć te koszty należy przed wyjazdem zebrać odpowiednie zapasy. Moja koleżanka, która ma wieloletnie doświadczenie w wyjazdach poradziła mi, abym przygotowała w słojach zawekowane obiady. Tak więc zabraliśmy dziesięć takich słoików: kurczak, schab, gulasz wołowy i wieprzowy. Do tego ryż, makaron, puree ziemniaczane- suchy prowiant. Na śniadania i kolacje- żółty ser, puszki rybne, suszoną kiełbasę itp. wzięliśmy tez jajka i chleb. Do picia oprócz kawy i herbaty butelka Sunqiucka lub innego koncentratu owocowego.

Kolejna rzecz, która powinno się mieć przed wyjazdem to mapy, tak więc mieliśmy Słowację, Węgry, Słowenię i Chorwację. Warto wziąć też mapę Budapesztu, bo jak się okazało to najgorzej oznakowane miasto, w którym spotyka się w centrum siedem (a może więcej) autostrad. Przydał mi się wcześniej zakupiony przewodnik po Chorwacji Pascala. W nim podręczny słowniczek. Jadąc tam należy pamiętać, że woda w Adriatyku jest bardzo słona. Do pływania okulary, a jeszcze lepiej maska z rurką, płetwy, a do chodzenia po plaży i przy brzegu gumowe buty. My mieliśmy zwykłe białe tenisówki. Dobrze mieć materac dmuchany na kamieniste plaże.

Nie da się przeskoczyć kosztu benzyny (zrobiliśmy ponad 3 tysiące km jadąc paroletnią Hondą Civic), który wyniósł około 600 złotych. Ale można go zmniejszyć troszkę płacą za benzynę kartą kredytową. Wszędzie honorowano Visa Clasic, raz w samej Chorwacji przydała się Maestro Integrum. Rozliczenie przyszło z miesięcznym opóźnieniem. Wzięliśmy też kilkaset marek niemieckich w gotówce(teraz tylko euro). Warto pamiętać o ubezpieczeniach, zabrać apteczkę, środki przeciw komarom, ale i olejki do opalania z filtrem itd. czyli wszystko to co i tak zabieramy nad morze.

Droga
Znajomi twierdzą, że jadą do Chorwacji nie wiele więcej niż dwanaście godzin, udaje się im to m.in. dlatego, że wyjeżdżają z Polski wczesnym rankiem nocując w Wiśle, czyli pod granicą. My nocowaliśmy koło Częstochowy, a na granicy byliśmy około 9.30. Wszystkie kontrole były sprawne, trwały krótko, nikt nam nie zaglądał do bagaży. Granicę polsko- słowacką przekroczyliśmy w Zwardoniu. Tu pierwsza wskazówka- tankuj do pełna. Po słowackiej stronie Skalite. Jedziemy kierując się na Catcę (Czadcę), potem Żilinę. Tu skręcamy w lewo na Rużomberok, Bańską Bystrzycę, Zwolen, do przejścia granicznego Sachy. Kolejna granica słowacko- węgierska. Zatrzymując się na Słowacji- na stacji benzynowej płaciliśmy kartą Visa. Po drugiej stronie Parassapuszta. Jedziemy na Retsag, Vac do Budapesztu. Niestety w tym mieście udało nam się zabłądzić. Najlepiej mieć mapę miasta i dokładnie kilometrami określić sobie przejazd ponieważ znaki są mało czytelne, np. pokazują, że w dwóch różnych kierunkach jedziemy tą samą trasą, nie precyzując w którą stronę. Pamiętac należy o jednym- trzeba przejechać na drugą stronę Dunaju kierując się na autostradę M7 czyli na Balaton.

Jak zacznie się ten Balaton to końca nie widać. Zatrzymaliśmy się na dużej stacji, obok były markety i restauracje i bary, ale niestety tylko na stacji można było płacić kartą. Autostrada wzdłuż Balatonu była w remoncie, to łączyło się z ograniczeniem do 80 km na godzinę. nie było korków, ani dużego ruchu. Do granicy kierujemy się na Gołego Psa (jak przekręcaliśmy tę trudną dla nas nazwę), czyli miejscowość Nagykanizsa. Przejście graniczne węgiersko- chorwackie to Letenye.

Po drugiej stronie Gorican. Temperatura, choć był już wieczór, rosła. Warto tu wymienić walutę na chorwackie kuny, bowiem część dróg jest płatna. Nie są to duże koszty - 10 kun czyli 5 złotych za wjazd( lub wyjazd) na autostradę. Czasem można płacić kartą. Kierujemy się na Splot. Trasa wiedzie przez Cakovec, Varazdin, Zagreb, Karlovac, Slunj, Plitvice (tu słynne Plitwickie Jeziora), potem Gracac, nie wieli Obrovac i to już nieomalże koniec trasy. Z Obrovaca kierując się na Maslenicki Most do Posedarie, tu skręcamy w prawo na Rażanac. UFFFF!!!! Koniec! Dojechaliśmy do Rażanca w nocy, coś koło czwartej rano. Może i dobrze, że było ciemno, bo nie wiem jak pierwszy raz poradzilibyśmy sobie jadąc 14 km zjazdu z perspektywą może i piękną, ale szalenie przepaścistą.

strona: 1 2 Dalej >>

Wszystkich chętnych zapraszamy do nadsyłania relacji.


[Wasza Chorwacja - strona główna]



[Strona główna] [Reklama] [Kontakt] na górę strony

Rozmiar: 107 bajtów


apartamenty w cro




Rozmiar: 107 bajtów

Rozmiar: 107 bajtów

(c) 1999-2009 Chorwacja Online - Cro.pl