Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Wakacje 2005 - Chorwacja Spotkanie Drugie

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
LRobert
Cromaniak
Posty: 3752
Dołączył(a): 09.02.2007
Wakacje 2005 - Chorwacja Spotkanie Drugie

Nieprzeczytany postnapisał(a) LRobert » 15.12.2007 22:46

Może coś uda mi się napisać jeszcze przed świetami. Pisanie po takim czasie nie jest łatwe. Z drugiej strony napisze to co najlepiej utkwiło mi w pamięci - czyli to co bylo chyba najważniejsze. Pytanie tylko jedno - czy w ogóle są jacys zainteresowani? Czekam na informację. A na zachętę może jakieś zdjęcia. Są one jednoczesnie skrótem podróży.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Adam.B
Cromaniak
Posty: 4491
Dołączył(a): 12.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Adam.B » 16.12.2007 13:05

Pisz pisz :) Robert :) :papa: Pozdrav
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5448
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 16.12.2007 13:22

LRobert napisał(a):Pytanie tylko jedno - czy w ogóle są jacys zainteresowani?


A co to za pytanie? :D Relacje to jest to co crotygrysy lubią najbardziej.Pisz Robercie i nie dawaj za długo czekać na następne odcinki.
Pozdrav.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 16.12.2007 13:28

wojan napisał(a): A co to za pytanie? :D....

DOKŁADNIE :!: przynajmniej przed monitorem robi się cieplej od czytania :lol: Jakoś zime trzeba przetwać
Pozdrav :papa:
Adam.B
Cromaniak
Posty: 4491
Dołączył(a): 12.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Adam.B » 16.12.2007 14:49

crotygrysy :D :papa: Pozdrav :D
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 16.12.2007 19:58

No pisz, pisz koniecznie ...
Znając twoje tempo to przed świętami będzie już koniec :lol: :lol:
LRobert
Cromaniak
Posty: 3752
Dołączył(a): 09.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) LRobert » 16.12.2007 20:19

Zimę najlpiej przetrwać na nartach.
Zacznę coś pisać bo jak mnie żona "zagoni" w przyszłym tygodniu do przygotowywania świąt to może nie być czasu.
Na rok 2005 zaplanowane kolejne spotkanie z Chorwacją. Wszystkim w rodzinie się spodobało, więc nikt nie protestuje. Uzbroiliśmy się tylko
w sprzęt do pływania - rurki, maski, płetwy - komplet dla każdego. Zabieramy na wszelki wypadek linę holowniczą i kable do "pożyczania prądu". Oczywiście cały bagażnik jedzenia i innych potrzebnych sprzętów. Bagażnik mamy wiekszy niż rok wcześniej bo PEUGEOT KOMBI jest większy od TOYOTY KOMBI.
Trasa mniej więcej ustalona i zobaczymy co dalej. Trzeba obejrzeć miejsca do których w poprzednie wakacje nie dotarliśmy. Przejachaliśmy 3932 km. Wyjazd 2 lipca 2005 - powrót 23 lipca.
Coś mi się przypomniało dotyczące powrotu do domu - mam nadzieję, że nie zapomnę tego napisać. Jak ktoś dotrwa do końca relacji to prosze o przypomnienie.
No to pojechaliśmy. Tym razem testujemy droge przez Cieszyn- CZECHY, Znojmo, Austrie i dalej normalnie/WIEDEŃ, GRATZ i SŁOWENIA/. Pierwsze rozbijanie obozu ma być na MURTERZE. Droga poszła nam jakoś powoli. Jechaliśmy sami, nic nas nie goniło - około 22 godziny z postojami. Wyjazd z KIELC 12.30 dojazd na MURTER koło 10 nastepnego dnia. Dwa spanka po drodze - jedno AUSTRIA, drugie Chorwacja. Jeszce było pierwsze podejście do spania zakończone niepowodzeniem. Najgorszy kawałek to dojazd do granicy w CIESZYNIE. Za Bielskiem korek i jakieś roboty. Na granicy po czeskiej stronie kupuję winietki na Czechy i Austrię - 66zł. Zatrzymujemy się w Znojmo w dawnej strefie bezcłowej. Takie ciekawe miasteczko handlowe. fajne restauracja w samolocie i bolid F1 chyba SENNY. Musiałbym to sprawdzić na filmie ale na razie będę pisał póki jakoś idzie i klapki z pamięcią sa otwarte. Jest późno i nie wszystko jest otwarte. Robimy male zakupy- perfumy, jakieś alkohole- ceny dość atrakcyjne. Gram z synem w piłkę na parkingu. Potem jedziemy dalej. Pogoda po drodze dobra. czasami przez chwile popada deszczyk. Jakiś wiekszych korków nie było. Na granicy chorwackiej wymiana złotówek na kuny. Do MURTERU ile się da jedziemy autostradą. Zapłacilismy 137 KUN.

MURTER
Dojeżdżamy na kemping. Dużo ludzi i trzeba troche poszukać miejsca na namiot i samochód. Po jakimś czasie udaje się rozbić. Lodówki zepsute. Jemy jakiś obiadek i na plażę. Wieje wiatr i jest chłodno. Woda lodowata BRRRRYYYYY. czy my na pewno dojechalismy na Chorwację. Muszę to sprawdzić na mapie. W morzu nie można zbyt długo siedziec. Po krotkim pobycie na plaży zbieramy się. Jest niedziela więc szukamy kościoła w którym jest msza. Objeżdżamy kilka sasiednich wiosek. O 19 jestesmy na mszy w BETINIE. Tam też wieje.
LRobert
Cromaniak
Posty: 3752
Dołączył(a): 09.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) LRobert » 16.12.2007 21:15

WITKI za szybko to może ja zwolnię pisanie?
Tak naprawdę to potem niestety bedzie mniej pisania konkretnego. Pierwsze 4 dni to coś notowałem a potem czarna dziura. Będę jechał z pamięci. Dalszy ciąg będzie chronologiczny ale bez szczegółów. Opiszę tyle ile pamiętam po ponad 2 latach.

Następny dzień. Pogoda nadal jakaś niechorwacka. Pochmurno, zimno, wieje i zimna woda, duże fale. Gdyby nie krajobraz to powiedziałbym, że jestem nad Bałtykiem. Zaprawieni pobytami nad naszym morzem dzielnie trwamy na plaży. Samozaparcia starcza nam tylko do obiadu. Biorąc pod uwagę, że po podróży nie wstaliśmy dzisiaj zbyt wcześnie - to nie jest to zbyt długo. Po obiedzie spacerek do miasteczka. Zakup winka i jakiś drobiazgów. Po powrocie na kemping spacerek wzdłuż brzegu.
Zapomniałe napisać, że spotykamy na kempingu w tym samym namiocie poznaną rok temu chorwacką rodzinę. Bardzo miłe spotkanie, szcególnie z seniorką rodu, która rok temu leczyła naszego chorego syna domowymi sposobami. A nasze spootkanie w roku 2004 zaczęło się od małej wojny bo przesłoniliśmy im krajobraz samochodami.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Nosorożec

WTOREK 5 lipca.
Zachmurzenie bardzo duże. Jedziemy do PN KRKA. Przy parku pogoda jakby trochę się poprawiła. Na dzień dobry dreszczyk emocji. Zjazd atobusem parkowym w dół. Różnica poziomów spora. Najciekawiej jest gdy autobusy muszą się minąć. Szczęśliwie dojeżdżamy na dół i zaczynamy nasz spacer. Nie zdecydowalismy się na stateczek - mamy dużo czasu. Pogoda znowu się popsuła. Bilety do parku: dorsli 60 K, dziecko 45K, wycieczka stateczkiem dorosły 70K, dziecko 45K. W czasie naszego spaceru kilka razy pada deszczyk. Porównać do PLITVIC. Wodospady KRKA są inne. Po PLITVICACH robią może mniejsze wrażenie, ale nie żałuję spędzonego tam dnia.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Następnego dnia woda cieplejsza i czasami widać słońce. Spędzamy go na plaży. Spore fale. Późnym popołudniem idziemy do miasteczka. Idziemy do restauracji. Dość dobre jedzonko, chociaż zupa rybna byla lepsza w DUBROWNIKU. Kalmary dobre. Syn mówił, że frytki też.
Wieczorem pogoda znowu sie psuje. Zaczyna wiać. W środku nocy budzi mnie burza. Pioruny walą jeden za drugim i to bardzo blisko. Jest jasno jak w dzień- można czytać książkę. Tak prawie do rana. Całą noc leje. Przez środek przedsionka namiotu płynie strumyczek-tam nie ma podłogi. Rano jak wstajemy nadal pochmurno. Mam tego dośc - jedziemy na południe do PODGORY. Jest czwartek 7 lipca. Po śniadaniu zaczynamy pakować dobytek. I co? ZNOWU STRASZNIE LEJE. Chowawamy się do namiotu i czekamy. Trwało to prawie 2 godziny. Jak przestało pakujemy mokry namiot i wyjeżdżamy dalej. Ciąg dalszy nastapi w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Ostatnio edytowano 18.12.2007 08:56 przez LRobert, łącznie edytowano 1 raz
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 17.12.2007 00:58

LRobert napisał(a):WITKI za szybko to może ja zwolnię pisanie?
Tak naprawdę to potem niestety bedzie mniej pisania konkretnego. Pierwsze 4 dni to coś notowałem a potem czarna dziura. Będę jechał z pamięci. Dalszy ciąg będzie chronologiczny ale bez szczegółów. Opiszę tyle ile pamiętam po ponad 2 latach.


ja myślałam żeby opisać swój wypad do Francji w 2004 roku, ale nie wiem gdzie go ewentualnie umieścić
bo na podstawie zdjęć i filmu jestem w stanie sobie troche poprzypominac

a ty pisz takim tępem jakie ci pasuje :lol: :lol: :lol:
Jolanta M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4516
Dołączył(a): 03.12.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanta M » 17.12.2007 01:59

witki napisał(a): ja myślałam żeby opisać swój wypad do Francji w 2004 roku, ale nie wiem gdzie go ewentualnie umieścić

Witki! Chyba najlepsze miejsce to Jak nie Chorwacja, to... ???. Tam już jest kilka fajnych relacji z nie-Chorwacji. :D


Pisz, pisz, chętnie poczytamy i obejrzymy. :D
Fajnie, że masz taką wenę. :D


Robert, pisz co pamiętasz! Najlepsze na pewno zapamiętałeś. :D

Pozdrav
Jola
LRobert
Cromaniak
Posty: 3752
Dołączył(a): 09.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) LRobert » 17.12.2007 22:24

Hura nareszcie można coś napisać.
PODGORA
Droga do PODGORY zapewnia oglądanie niesamowitych krajobrazów. Miejscowość typowo turystyczna. Niezapomniany kemping obok cmentarza. "Sąsiedzi" raczej spokojni i nieszkodliwi. Niedaleko do głównego deptaka. Znajdujemy zacienione miejsce i rozbijamy obóz. Potem jedzonko i plaża. O ciepłe morze. No nareszcie. Nawet słoneczko przestało się na nas gniewać. Wieczorkiem spacerek po deptaku i lody. "Cyrk" przy sprzedaży lodów jest świetny. Ludzi mnóstwo. No ale to najbardziej turystyczna miejscowość w jakiej mamy kemping w całej wyprawie. Teraz troszkę ilustracji.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
To zdjęcie wyżej niektórzy już widzieli.
Obrazek
Obrazek

Z tego pobytu mam jeszcze jedno moje ulubione zdjęcie, które czeka na jakiś kolejny konkurs. Zagadka : Które z 4 ostatnich zdjęć nie jest zrobione przy zachodzie słońca ?
W drodze powrotnej na kemping przy deptaku spiewa jakaś grupa. Sami mężczyźni, pięknie śpiewają na głosy. Słuchamy tego mini koncertu przez chwilę. W Podgorze nocowalismy 2 lub 3 noce/wychodzi skleroza/. W niedzielę rano o jakiejś nieprzyzywoitej godzinie dojeżdża na kemping szwagier z rodzinką. Po południu przyjadą jeszcze znajomi szwagra/ para polsko-austriacka/. Zaznaczę tylko, że przyjadą bardzo ładnym
Mercedesem. Bedzie to miało znaczenie w dalszej części relacji. Jak nas już obudzili to idziemy do kościoła. Kościół w Podgorze zamiast dzwonów ma głośniki z których dzwony puszczają. Taka ciekawostka odkryta w ubiegłym roku. Msza a w zasadzie czytania w trzech językach: chorwackim, polskim i jeszcze jednym którego nie pamiętam. Pomagamy polsko-austriackim znajomym rozbić namiot. Jest on dość duży, typ iglo. Zapominamy zapiąć małego kwadratowego daszka na skrzyżowaniu masztów nad przedsionkiem. UPS w nocy padało. W przedsionku mała powódź. W ciagu dnia plażowanie a potem wieczorny spacerek po deptaku. A jeszcze w ciągu dnia musieliśmy posiedzieć w namiotach - mały i dośc krótki deszcz.
Następnego dnia wyjazd do DRVENIKA i prom na HVAR. Niestety na transport trzeba było poczekać.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

HVAR
Kemping Lily. Nie bardzo pamiętam jak to się pisze. Ponieważ właściciel Mercedesa zgłasza obiekcje co do możliwości podjechania z tylnim napedem pod strome podjazdy na kempingu wybieramy miejsca najdalej od morza na samej górze. Okazuje się, że tam przez cały pobyt będzie trochę wiało. Rok wczesniej tak nie było ale byliśmy bliżej morza/nizej/.
W czasie pobytu jedna wycieczka do stolicy wyspy.
Obrazek
Ten statek czy też zaglowiec bedziemy jeszcze kilka razy spotykać.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
A tu zjedlismy sobie późny obiadek. Dobre było ale juz nie pamiętam co jedliśmy. W drodze powrotnej krótka przerwa na zdjęcia.
Obrazek
Obrazek
Mam prośbę jak się komuś relacja nie podoba to niech nie rzuca w samochód jajkami tylko zakończy czytanie. OPR za błedy kompozycyjne zdjęcia już dostałem w wątku fotograficzym więc prosze sobie darować.
To zdjęcie miałem zamiar sprzedać PEUGEOTOWI w celach reklamowych, ale chyba nie zdażylem bo już sprzedają 308.
Obrazek

Pamiętam za to co jedliśmy w barze na kempingu. Żonka jadła kalmary a ja jadłem rybkę z grilla - szkarpinę. Ryba była wyśmienita. Potem w Dubrowniku zobaczyłem ją jak wygląda żywa. Dobrze, że kolejność była taka bo nie wiem czy bym zjadł. Jedyny mankament baru na kemingu to długi czas oczekiwania na potrawy i jakieś latające robactwo, które chciało sobie zrobić z nas kolację. Odbyliśmy mały spacerek po okolicach miejsca zamieszkania.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Okolice ładne. I to tyle wiadomości z wyspy. Dalej będzie DUBROWNIK.
Ostatnio edytowano 18.12.2007 00:04 przez LRobert, łącznie edytowano 2 razy
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 17.12.2007 22:47

Robert - czemu tylko jedna fotka???? :cry:
LRobert
Cromaniak
Posty: 3752
Dołączył(a): 09.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) LRobert » 17.12.2007 23:52

Jaka jedna i o który kawałek chodzi ? Zdjęć w tym kawałku relacji umieściłem ponad 20. Ja zmieniałem ten kawałek i może nie widzieliście w całosci bo musiałem zrobić krótką przerwę. Ja piszę w czasie rzeczywistym a nie wklejam gotowych odcinków. Wynikają z tego błędy czy jakieś przejęzyczenia. Jak tak sobie siąde to tak piszę. Więc może widzieliście przed poprawieniem. Jak chodzi o coś innego to napiszcie.
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 17.12.2007 23:56

LRobert napisał(a):Jaka jedna i o który kawałek chodzi ? Zdjęć w tym kawałku relacji umieściłem ponad 20. Ja zmieniałem ten kawałek i może nie widzieliście w całosci bo musiałem zrobić krótką przerwę. Ja piszę w czasie rzeczywistym a nie wklejam gotowych odcinków. Wynikają z tego błędy czy jakieś przejęzyczenia. Jak tak sobie siąde to tak piszę. Więc może widzieliście przed poprawieniem. Jak chodzi o coś innego to napiszcie.


teraz jest ok...... :lol:
chociaż parę zdjęć się powtarza :wink:
LRobert
Cromaniak
Posty: 3752
Dołączył(a): 09.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) LRobert » 18.12.2007 00:06

Jeszce raz poprawiałem bo weszły nie te zdjęcia co trzeba. Przepraszam.
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Wakacje 2005 - Chorwacja Spotkanie Drugie
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017