Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

2012 Turcja

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
grot
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 71
Dołączył(a): 27.05.2006
2012 Turcja

Nieprzeczytany postnapisał(a) grot » 01.02.2013 22:30

Po wielu latach wakacji spędzonych w cro przyszła kolej na Grecję w 2011 i Turcję w 2012.

Trasa wyglądała mniej więcej tak:

Obrazek

Być może garść informacji tu podanych komuś przyda się w planowaniu swojej podróży. Wyjazd w 3-osobowym składzie. Wyjeżdżałem pod koniec sierpnia wczesnym rankiem w piątek co jest dość istotne bo pozwala dotrzeć na granicę węgiersko-serbską przed kawalkadami niemieckich turków przemierzającymi tę trasę w każdy weekend. Dojechanie na granicę razem z nimi gwarantuje bowiem kilkugodzinną przerwę w podróży co spotkało mnie rok wcześnie w trakcie wyjazdu do Grecji.
Jako że człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach tym razem tak zaplanowałem wyjazd, aby na tę granicę dojechać najpóźniej około 14-tej. Przejazd przez Słowację i Węgry odbyłem standardową trasą przez Bratysławę, Budapeszt potem na Roszke. Po 40 minutach oczekiwania na granicy byliśmy w Serbii i potem autostradą w kierunku Belgradu. Rok wcześniej jadąc do Grecji jechałem południową obwodnicą Belgradu i nie był to dobry wybór. Jazda w nieustannym korku 30-50 km na godzinę była męczarnią. Teraz zdecydowałem o przejeździe przez centrum i był to lepszy wybór bo pomimo kilku zwężeń (z powodu nieustającego remontu) czas przejazdu był krótszy o ok. pół godziny. Potem już tylko odcinek do Nis, gdzie mieliśmy zarezerwowany hotel o wdzięcznej nazwie Good Night. Hotel jest położony ok 15 minut piechotą od centrum i za tę cenę (45 euro za 3-osobowy pokój ) jest niezły. Pochodziłem też po samym mieście bo zapomnieliśmy leków i trzeba było odwiedzić miejscowe apteki ( dobrze wyposażone :) , większość leków bez recepty, taniej niż u nas i można bez problemu płacić kartą ) aby uzupełnić naszą apteczkę. Choć to jedno z największych miast Serbii na nas zrobiło wrażenie sennego miasteczka, spokojnie i cicho nawet w samym centrum. A taki był widok z okna hotelu.

Obrazek

Rankiem ruszyliśmy dalej, celem był Istanbul z krótką zaplanowaną wizytą po drodze w Edirne. Część podróży przez Bułgarię przebiegła bez większych problemów (drogi nawet niezłe, spodziewałem się gorszych), no nie licząc prób wyłudzenia większej ilości cashu na ichniejszych stacjach benzynowych, które są na europejskim poziomie, ale widać nie wszyscy mieszkańcy jeszcze do tego poziomu dorośli. Polegało to na tym, że płacąc kartą przed przeliczeniem ich waluty na euro w cudowny sposób zwiększyła się ilość kosztów za zatankowane paliwo.Na następnej stacji postanowiłem więc płacić w euro i tutaj też miła pani przeliczyła mi euro po zawyżonym o 20 % kursie. Po zwróceniu uwagi sprzedawcy od razu "zauważali" swój błąd.
Uwaga należy zatankować do pełna przed granicą bo tureckie ceny paliwa powalają na kolana, są chyba najwyższe w Europie. Przejazd granicy grecko-tureckiej odbył się bez większych zakłóceń, a jedyne zdziwienie wywołała u mnie trzystopniowa granica po stronie tureckiej i sprawdzanie na każdym punkcie tych samych dokumentów. Uwaga trzeba dokupić wizy.
Choć jesteśmy wieloletnimi podróżnikami samochodem po Europie to wyjazd do Turcji wywoływał trochę więcej emocji bo tak naprawdę nie wiedzieliśmy czego spodziewać. Po wjeździe do Turcji żadnych niespodzianek jednak nie było i po klikudziesięciu minutach byliśmy w Edirne. Po krótkim poszukiwaniu znaleźliśmy dosyć duży parking obok kompleksu meczetowego Selimiye. Nim zdążyliśmy wysiąść już okrążyły nas 3 starszej daty turczynki, które usiłowały nam sprzedać jakieś chusty, obrusy itp . Trudno było się ich pozbyć.
Pierwszy kontakt z miastem Tureckim był nad wyraz pozytywny zarówno co do miejsc do zwiedzania jak i co do samego miasta. Powiem więcej przeżyliśmy pierwszy pozytywny szok szczególnie co do czystości w mieście (no ale to jednak była jeszcze europa :) ).
Kilka zdjęć :

Meczet Selimiye zaprojektowany ok 1570 rprzez najsłynniejszego osmańskiego architekta Sinana
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Warte zobaczenia są też dwa inne meczety Uc Serefeli Camli i Eski Cami. Oczywiście wchodzimy do środka odpowiednio ubrani i bez butów. A tak wyglądała główna ulica miasta. Ogólnie miasto zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie.

Obrazek

Mieliśmy zamiar tak ułożyć podróż, aby dojechać do Istanbulu w dzień, niestety ( czy stety ) uroki Edirne sprawiły, że do Istanbulu dojeżdżaliśmy gdy zapadły już ciemności, a rozmiar tego miasta i ilość pasów na drodze (np w pewnym momencie 8 pasów w jedną stronę ) sprawiła, że ciśnienie rosło z każdą minutą. Ale o tym już w kolejnej części.
Ostatnio edytowano 24.09.2013 22:36 przez grot, łącznie edytowano 4 razy
Spearo
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 230
Dołączył(a): 18.09.2006
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Spearo » 01.02.2013 23:37

Fajne foty i opis.Dzięki.
Na pewno komuś się przydadzą te info

:)
=======================
http://spearo.republika.pl
Obrazek
http://www.qsl.net/sp9hzx
Obrazek
MarDomi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1270
Dołączył(a): 21.09.2012
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) MarDomi » 02.02.2013 12:59

Przez połowę 2012 roku planowaliśmy wyjaz do Turcji... i pojechaliśmy do Chorwacji :lol: . Ale tematu nie odpuszczamy, może kiedyś...
grot
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 71
Dołączył(a): 27.05.2006
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) grot » 02.02.2013 16:16

Sobotnim popołudniem autostrada (jakość bardzo dobra) od Edirne do Stambułu była praktycznie pusta, inny samochód spotykaliśmy co 4,5 minut. Niestety już przed Stambułem słońce zaszło i zaczynało się robić ciemno, za to ruch wzmagał się z każdym przejechanym kilometrem. Bez GPS-a dojazd do hotelu Akcinar nocą byłby chyba niemożliwy bo oznaczeń na znakach bardzo mało. Zresztą wystarczyło, że gdy już dojechaliśmy do odpowiedniej dzielnicy (Sultanahmet) jedna z uliczek była zamknięta z powodu remontu to krążyliśmy wokół przez następne pół godziny bo praktycznie wszystkie uliczki były jednokierunkowe, a GPS ciągle nas doprowadzał do tego samego miejsca. Po takim dłuższym gonieniu własnego ogona zatrzymałem się pod jednym ze sklepików (pomimo protestów właściciela ) za znakiem zakaz zatrzymywania się i po 5 minutach wiedziałem co trzeba zrobić - jechać po prąd. Co też uczyniłem, ale nie wywołało to jakiegokolwiek zdziwienia u tubylców. Bo też kierowcy są tu niezależni i samorządni. Kierowca jest niepodzielnym królem drogi, żeby zmienić pas musisz się wcisnąć na siłę i być nieczuły na trąbienie a oczy trzeba mieć naokoło głowy. Pomimo tego o dziwo przez cały nasz pobyt nie widziałem ani jednego wypadku a nawet stłuczki. Jak oni to robią ? Nie wiem. Może są lepszymi kierowcami niż Polacy ? Jakość głównych dróg jest dobra, ale jest też dziwny zwyczaj remontowania drogi poprzez nasypanie drobnych kamyczków, niekiedy jest ich całkiem gruba warstwa, ale o tym później bo jak się okazało doprowadziło to do pewnej niezbyt miłej przygody. Trzeba też uważać na rondach bo nie ma tam przepisu, że pierwszeństwo ma samochód znajdujący się już na rondzie. Parę razy miałem z tym mały problem.
Parking przy hotelu też był ciekawy. Gdy późnym wieczorem wjeżdżałem był prawie pusty i jakież było moje zdumienie gdy wyszedłem rano i zobaczyłem taki widok jak poniżej na zdjęciu. Okazało się, że to miejsce to nie tylko parking hotelowy, ale też parking dla pracowników okolicznych sklepów i restauracji. Tylko jak stąd wyjechać ?

Obrazek


Koszt hotelu 80 euro / noc (ze śniadaniem) + parking . Cudów tam nie było, bardzo mały pokoik z którego gdyby ktoś zechciał można było zejść przez balkon opuszczanymi schodami (jak w USA) - to chyba było wyjście ewakuacyjne. Hotel jest jednak położony w bardzo dobrym miejscu do zwiedzania, no i jest parking o czym przy większości hoteli w centrum można tylko pomarzyć.
Przed wyjazdem wszyscy mnie ostrzegali przed problemami żołądkowymi. I nie wiem czy to tureckie powietrze czy też pozostałości emocji dojazdowych, ale już pierwszej nocy dopada mnie zemsta sułtana. Prawie cała noc nieprzespana. No pięknie się zaczyna a następnego dnia mieliśmy w planie zwiedzić "cały" Istanbul. Na szczęście rano było już lepiej i wyruszamy na zwiedzanie, choć wysoka temperatura i osłabienie robią swoje. Jesteśmy tutaj jednak tylko jeden pełny dzień, więc nie ma czasu do stracenia. Po kolei Hagia Sophia, Błękitny Meczet, Pałac Topkapi, Wielki Bazar, a potem jeszcze przejazd tramwajem na Istiklal Caddesi (główna ulica handlowa). Bez jakichś wielkich szaleństw obeszliśmy wszystkie te miejsca, oczywiście było to tylko takie pobieżne zwiedzanie. Mając mapkę w ręce można przemieszczać się pieszo albo tramwajem.
O tych miejscach opowiadać nie będę bo są powszechnie znane. Wklejam tylko parę zdjęć.
Może tylko taka jedna uwaga, ilość osób przemieszczających się przez te miejsca powoduje, że tracą one religijny charakter i nie dziwię się, że części Turkom nie podoba się takie wchodzenie z butami (choć bez butów) do ich świątyń. W Konyi na przykład wejście do meczetu było tylko dla modlących się, ale w Istanbule do tych głównych może wchodzić każdy i choć część przeznaczona do modłów jest oddzielona od turystycznej to turysta z aparatem wejdzie wszędzie, niestety. Pomimo tego meczety robią wrażenie na nas europejczykach. Uwaga: trzeba swoje odstać w kolejce po bilety w upale w pełnym słońcu (cienia brak). Koniecznie polecam też wszystkim do zwiedzenia Pałac Topkapi, naprawdę warto jest świetnie zachowany i zadbany, a dodatkowo rozciągają się stamtąd wspaniałe widoki na miasto. Trzeba na to poświęcić co najmniej 2,3 godziny i to przy zwiedzaniu błyskawicznym. Tutaj kolejek nie było.

Hagia Sophia
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teren Pałacu Topkapi
Obrazek

można było też spotkać "sułtana"
Obrazek

i "biegając" po Istanbule doczekaliśmy nocy
Obrazek

Podsumowując pobyt w Stambule ulice miasta nie różnią się niczym od wielkich europejskich miast, podobne sklepy, odpowiednio wysokie ceny, tacy sami ludzie. Szczerze spodziewałem się większych różnic i gdyby nie to, że część kobiet (nie za wielka część ) chodzi z zasłoniętymi głowami czy twarzami nie zauważyłbym żadnej różnicy. Po intensywnym zwiedzaniu czas na odpoczynek bo jutro wyjazd do Kapadocji na którą chyba czekałem najbardziej.
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13000
Dołączył(a): 14.05.2005
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 02.02.2013 16:44

Pierwszy raz npiszę, że czekam na następny fragment z utęsknieniem, ku piiiiiiiiii innych. :mrgreen:

Dość tych „smętów" o cro... :lol:
kataryniarz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 537
Dołączył(a): 28.06.2011
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) kataryniarz » 02.02.2013 21:19

Zapowiada się ciekawa relacja :hut:
wawerek
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 198
Dołączył(a): 10.04.2010
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wawerek » 02.02.2013 21:56

Szykuje się świetna relacja, tym bardziej, że to objazdówka samochodowa.
Ciekawe ile km przejechaliscie w Turcji, a może masz rozrysowaną trasę przejazdu w google earth? Chętnie zerknę.
grot
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 71
Dołączył(a): 27.05.2006
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) grot » 03.02.2013 12:14

Od granicy polskiej do Turcji i z powrotem przejechaliśmy łącznie 8700 km. Miałem mapkę przejazdu, ale gdzieś zaginęła w otchłani laptopa (jak się odnajdzie to ją zamieszczę).
wawerek
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 198
Dołączył(a): 10.04.2010
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wawerek » 03.02.2013 12:26

grot napisał(a):Od granicy polskiej do Turcji i z powrotem przejechaliśmy łącznie 8700 km. Miałem mapkę przejazdu, ale gdzieś zaginęła w otchłani laptopa (jak się odnajdzie to ją zamieszczę).


Dzięki za info. Gdzie mogę namierzyćTwoje wcześniejsze relacje z podróży autem po Europie?
grot
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 71
Dołączył(a): 27.05.2006
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) grot » 03.02.2013 13:14

Po mojej ilości postów widać, że nie należę do najaktywniejszych forumowiczów chociaż zarejestrowany jestem od 2006r. Forum wiele pomogło mi w planowaniu różnych podróży i w 2009r miałem chęć napisania relacji. To link:
2oo6-o9-orebic-tucepi-dubrovnik-bih-mne-istria-wenecja-t25101.html
Jednak nie została ona dokończona z prozaicznego powodu, na kilka miesięcy trafiłem do szpitala, a potem jakoś wena mnie opuściła i relacja nie została dokończona.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 40878
Dołączył(a): 24.07.2009
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.02.2013 13:33

wawerek napisał(a):Ciekawe ile km przejechaliscie w Turcji, a może masz rozrysowaną trasę przejazdu w google earth? Chętnie zerknę.

Pytanie wprawdzie nie do mnie, ale może Cię również zainteresuje taka propozycja trasy przez Turcję.

Pozdrawiam,
Wojtek
wawerek
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 198
Dołączył(a): 10.04.2010
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wawerek » 03.02.2013 14:01

Kopara mi opadła, taka wyprawa to marzenie.
Często przeglądam Twoje relacje Franz i jestem pod wrażeniem ilości podróży i odwiedzonych miejsc. Dobrze, że spisujesz swoje wyjazdy i dzielisz się nimi z nami forumowiczami, bo dzięki Tobie można przenieść się (chodz tylko palcem po mapie) w inny świat. Nie ukrywam, że Twoje relacje i Kulki to najbogatsze żródło informacyjne dla osób lubiących podróże.
grot
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 71
Dołączył(a): 27.05.2006
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) grot » 03.02.2013 14:50

Takiej trasy jaką odbył Franz to moje autko (renault Clio III) by chyba nie wytrzymało "psychicznie". Nie mówiąc już o żonie. Tydzień przed wyjazdem w mieście na południu Turcji przy granicy z Syrią był zamach bombowy i trzeba było trochę przekonywać, że nam nic nie grozi.
krzyswerm
Croentuzjasta
Posty: 151
Dołączył(a): 03.08.2010
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) krzyswerm » 03.02.2013 15:23

Witam,
cieszę się, że opisujesz swoją wyprawę do Turcji, bo na nadchodzące wakacje również planuję taką podróż, w zeszłym roku byliśmy jedynie w Stambule ( patrz moja relacja: http://www.cro.pl/do-stambulu-i-z-powrotem-oraz-troche-roznosci-po-drodze-t39750-15.html#p1110685), teraz chciałbym zwiedzić resztę.
Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy.
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13000
Dołączył(a): 14.05.2005
Re: Turcja samochodem 2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 03.02.2013 15:33

Turcja, to inny, piękny Świat....
POLECAM.
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018