Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Słowenia: Alpy Julijskie oraz Kamnisko-Savinjske

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34197
Dołączył(a): 24.07.2009
Słowenia: Alpy Julijskie oraz Kamnisko-Savinjske

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.10.2009 00:03

Tak mnie naszło i sięgnąłem do pierwszej w życiu relacji, jaką zdarzyło mi się napisać. Dziś pewnie nieco inaczej by ona wyglądała, ale przytaczam ją bez zmian. I tak więcej powiedzą zamieszczone fotki, niż tych parę słów.

Alpy Julijskie, zbudowane w przeważającej części ze skał wapiennych, leżą na terenie Słowenii oraz Włoch. Charakteryzują się wyniosłymi, śmiałymi kształtami szczytów, głębokimi dolinami i potężnymi ścianami. Spotyka się zarazem wysokie płaskowyże, tzw. lapiazy oraz kotliny bezodpływowe, tzw. polja.
Najwyższymi szczytami są Triglav (2864m, Słowenia), Jof di Montasio (2753m, Włochy) oraz Skrlatica (2740m, Słowenia). Kilkadziesiąt szczytów przekracza wysokość 2500m, a prawie trzysta wyrasta ponad 2000m n.p.m.

Najwyższy wierzchołek Alp Julijskich - Triglav (2864m), jest jednocześnie najwyższym szczytem Słowenii. W XIXw stał się symbolem odrodzenia narodowego a obecnie jego stylizowana sylwetka wchodzi w skład godła niepodległej Słowenii.
Kopuła szczytowa wyrasta ok. 300m ponad otaczające ją ze wschodu, południa i zachodu krasowe płaskowyże a na północ przedzielona tylko wąską półką (Kugyjeva polica) opada potężną ścianą 1200m wysokości.

Obrazek

Triglav obieram za swój pierwszy cel w ramach kilkudniowego pobytu w Słowenii. Pod schronisko Aljazev dom w dolinie Vrata dojeżdżam ok. godz. 13:30 w sobotę. Czasu akurat tyle, by bez większego pośpiechu dojść na nocleg do Triglavskiego domu. Pakuję więc plecak i w drogę. Do wyboru mam dwa szlaki: drogę przez Próg oraz Tominskova pot. Jako że jeszcze nie wiem, którędy będę wracał, wybieram drugą z nich, opisaną jako trudniejszą.

Obrazek

Szlak okazuje się całkiem łatwy; wszystkie trudniejsze miejsca są dobrze ubezpieczone liną oraz miejscami, zastępującymi stopnie, stalowymi bolcami i klamrami. Przez pierwszą godzinę marszu towarzyszy mi muzyka, dobiegająca z ustawionej przy schronisku w dolinie estrady. Oprócz hitów z lat 70-tych oraz 80-tych raz za czas słyszę również melodie znane z dzieciństwa i wycieczek zakładowych rodziców - przypominam sobie dawne, mało może ambitne piosenki ale zaczynam sobie nucić: O Rozalindo, gdybyś była zakochana, nie spałabyś w tę noc...

Obrazek

Obrazek

Scieżka to się pnie w górę, to znów widokowymi trawersami wije się pomiędzy skalnymi żebrami. Spoglądając za siebie, podziwiam wspaniały skalny mur, w którym wzrok przyciąga zwłaszcza Skrlatica, a w miarę zdobywania wysokości zaczynam zaglądać na południe poprzez przełęcz Luknja, jak przez otwarte okno.

Obrazek

Obrazek

Wchodzę na piarżysty odcinek - na szczęście krótki - który wyprowadza na mniej strome obszary - tu już zaczynają się rozległe płaskowyże, otaczające kopułę szczytową. Jeszcze krótka, ubezpieczona ścianka i widzę już schronisko. Widzę również tłumy ludzi ciągnących gęsiego ze szczytu w stronę Triglavskiego domu.

Obrazek

W schronisku okazuje się, ze nie ma miejsc, że już nawet podłogę okupuje 50 osób. W tej sytuacji jednak jedna osoba więcej czy mniej - nie stanowi różnicy. Panuje olbrzymi harmider, który przybiera chwilami bardziej zorganizowane formy, kiedy ktoś łapie za instrument i zaczyna grać.

Słoweńcy są bardzo rozśpiewani (i również rozegrani - mnóstwo osób potrafi grać na akordeonie). Co jakiś czas popisy daje zespół czteroosobowy, który - jak się dowiaduję w rozmowie - grał wcześniej tego dnia również na wierzchołku Triglava.

Obrazek

Przy moim stole zasiada gromadka Słoweńców, stanowiących część prawie pięćdziesięcioosobowej grupy, w sporej części przewodników górskich. Nawiązują ze mną konwersację i teraz już przekrzykując ogólny hałas, będę z nimi, a zwłaszcza z jednym z nich - Marjanem - rozmawiać przez resztę wieczoru. Od niego się dowiaduję, ten dzień jest jednym ze szczególnych w tym roku. Nawet w gazetach ogłaszano, że tego dnia wchodzi na szczyt stuosobowa grupa kobiet. Gdybyż to była tylko setka... Osobiście widziałem znacznie więcej ludzi schodzących pod wieczór ze szczytu.
O 22:00 zaczyna się wydawanie śpiącym w jadalni materacy i kocy. Za sztukę - 500SIT (2,09euro). Jeśli ktoś nie bierze nic, bo wystarcza mu własny sprzęt - nie płaci w ogóle za nocleg. Imprezowanie kończy się po północy i można się ułożyć do snu. Niezbyt długiego - ranne ptaszki zaczynają urzędować już grubo przed piątą rano.

Ciąg dalszy nastąpi.
Więcej fotek pod adresem: http://wfs.freehost.pl/Julij06/Julij06.html

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Ostatnio edytowano 14.02.2010 16:10 przez Franz, łącznie edytowano 3 razy
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 12.10.2009 00:20

Z przyjemnością poczytam Wojtkowe opowieści :D

Od Triglava do mora :wink:
Ostatnio edytowano 12.10.2009 00:22 przez Janusz Bajcer, łącznie edytowano 1 raz
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 12.10.2009 00:21

U nas ta pieśń leci: "... O Marianno, gdybyś była zakochana..." :wink: . Marianna, czy Rozalinda... nie ważne.

W 2007 roku na długi majowy weekend mieliśmy jechać właśnie do Słowenii, a skończyło się na Słowacji (fragment z wyjściem na Zvolen czytałeś). Od dawna chodzi mi po głowie właśnie Triglav.
Zdjęcia tych ubezpieczeń wyglądają poważnie, jeżeli jednak wyszła tam pielgrzymka kobiet i grupa z akordeonami na plecach, to chyba nie jest aż tak ciężko?
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34197
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.10.2009 00:42

Interseal napisał(a):Zdjęcia tych ubezpieczeń wyglądają poważnie, jeżeli jednak wyszła tam pielgrzymka kobiet i grupa z akordeonami na plecach, to chyba nie jest aż tak ciężko?

Ten fragment, który własnie pokazałem jest łatwy i poszedłbym z dzieckiem. Ale wejście od tej strony na szczyt (w następnym odcinku)... z nosidełkami bym się odważył, ale nie z maluchem, który sam stąpa. Można na Triglav bez żadnych trudności wejść od południa.

Pozdrawiam,
Wojtek Franz

Janusz Bajcer napisał(a):Z przyjemnością poczytam Wojtkowe opowieści

Bo są króciutkie? ;) To dlatego, że ja w duchu matematyk jestem - i nie potrafię się długo nad niczym rozwodzić.

Masz na każdą okazję przygotowaną muzyczkę? Zgrabne udka się tam przewijają... :roll:
Zapivajte prijatelji...

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 12.10.2009 00:43

Interseal napisał(a):U nas ta pieśń leci: "... O Marianno, gdybyś była zakochana..." :wink:


W Chorwacji (jeszcze za czasów Jugosławii) też to śpiewali :wink:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34197
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.10.2009 00:53

Janusz Bajcer napisał(a):W Chorwacji (jeszcze za czasów Jugosławii) też to śpiewali[/url] :wink:

I do moich uszu też być może z dołu dobiegała Marianna, ale odleglość rosła...
A jo żech je Hanys i u mie na placu była Rozalinda. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Miłosz_S
Cromaniak
Posty: 919
Dołączył(a): 01.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Miłosz_S » 12.10.2009 09:11

Franz, zapisuję sie do czytelni.

Byłem w tych górkach ze 20 lat temu ale w masywie Mont Canin od strony Włoch. Zabezpieczenia szlaków były w tragicznym stanie, bardziej trzeba było polegać na sobie niż na klamrach.
Totalny brak wody, nawet jedyne schronisko w tamtym rejonie było jej pozbawione. Jak w każdych górach wapiennych deszczówka momentalnie znika pod ziemią i pojawia sie dopiero w wywierzyskach w dolinach.
Mieszkaliśmy tam kilka dni w namiocie i kilka w blaszanej chatce. Wodę braliśmy z zagłębień w skale, po deszczu była ok ale po kilku bezdeszczowych dniach zostawała tylko zielona papka na dnie. Piliśmy ją bez większych sensacji zdrowotnych.
W całym rejonie bardzo dużo jaskiń a wokolicy miejscowości Sella Nevea trochę niewysokich ścian do wspinania.
Jedyne pamiątki jakie mi zostały po tamtej wyprawie to wyblakłe slajdy marki ORWO produkcji NRD :D.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34197
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.10.2009 10:40

Interseal, Janusz - cóż... przyjdzie mi odszczekać.
Przespałem się z tą Rozalindą i Marianną i wychodzi na to, że - nie po raz pierwszy i nie ostatni - zawodzi mnie pamięć.
Oczywiście, macie rację - To Maryjanna powinna była być zakochana, a nie spać. Z Rozalindą była inna sprawa:

Skrwawione serce
z rozpaczy dynda,
czemu odeszłaś
o, Rozalinda?!
Ty babskie zwierzę
ja tobie w życiu nie uwierzę
bo ty masz serce tam,
gdzie wstydzę się powiedzieć sam.

:lol:

Mibi napisał(a):Byłem w tych górkach ze 20 lat temu ale w masywie Mont Canin od strony Włoch. Zabezpieczenia szlaków były w tragicznym stanie, bardziej trzeba było polegać na sobie niż na klamrach.
W całym rejonie bardzo dużo jaskiń a wokolicy miejscowości Sella Nevea trochę niewysokich ścian do wspinania.

Rok później po opisywanym wypadzie zawitałem i na włoską stronę, przyciągnięty przede wszystkim przez wspaniały skalny łuk od Jof di Montasio po Jof Fuart, doskonale widoczny z rejonu Mangarta. Ale, oczywiście, będąc tak blisko - wskoczyłem i na Canin ferratą Julia.

Przez 20 lat wiele się potrafi zmienić. Ale mieszkając w górach pod namiotem - kwestia wody jest największym problemem. W tym roku we wrześniu też się zastanawiałem, jak rozwiązać ten problem - w Marmarolach w Dolomitach. W efekcie obładowany zapasem 4,5l mineralki ruszyłem w kilkunastogodzinny maraton. :)

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 12.10.2009 11:14

A jednak Maryjanna rządzi! :D :D :D. U mnie pamięć też nie najlepsza, tyle że ta długa ok, ale z pamięcią krótką mam problemy. :wink:

Co do muzykalności Słoweńców, to mam doświadczednie z mojej wsi, gdzie na Mistrzostwa Psów Pasterskich przyjechał zespół ludowy z Austrii. Przechodząc obok nich w ogródku piwnym zauważyłem, że mówią po słoweńsku.
Okazało się, żę mieszkają w strefie przygranicznej i w zasadzie to są... Słoweńcami.
Bawili się wyśmienicie. Każda okazja była dobra, by coś zanucić na ludowo.
Szczególnie smakowały im placki zimniaczane ze szpyrkami (kto nie wie co to - wyjaśnie na życzenie :wink: ) oraz miodoneczka.

Wesoło było, choć deszcz popsuł zabawę.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34197
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.10.2009 00:16

Wychodzę ze schroniska jeszcze przed wschodem słońca ale jest już dosyć jasno. Krótkie podejście ścieżką i zaczyna się bardzo przyjemna, a przy tym łatwa wspinaczka.

Obrazek

Ubezpieczenia są w doskonałym stanie, miejscami idzie się po metalowych bolcach sterczących ze ściany.

Obrazek

Wschodzące właśnie słońce barwi skały na różne odcienie czerwieni.

Obrazek

Zarówno za mną, jak i przede mną widzę grupki wędrujące w kierunku szczytu, a za chwilę spotykam już pierwszych schodzących z wierzchołka.

Obrazek

Gdy staję na szczycie, jest tam około trzydziestu innych turystów.

Obrazek

Widoki rewelacyjne - tylko w dolinach delikatna mgiełka; daleko na północy ośnieżone wierzchołki Wysokich Taurów, a w kierunku zachodnim na tle odległych Dolomitów, przyciągająca wzrok para: Jalovec i Mangart.

Obrazek

Obrazek

Ciąg dalszy nastąpi.
Więcej fotek pod adresem: http://wfs.freehost.pl/Julij06/Julij06.html

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 13.10.2009 00:37

8O :D Ale widoki :roll: :D
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 13.10.2009 01:23

Jak Julijci to jestem i ja.
W 2001 weszliśmy z Aljażev domu przez Luknję, zeszliśmy Twoją trasą podejścia, już nie pamiętam czy przez Tominskową czy Prag. To był długi dzień, doliną do Aljażev domu wracaliśmy już po ćmoku. Ag mi do tej pory nie może wybaczyć że ją tak przeczołgałem, ale sama chciała ze mną iść :)
Ekstra masz foty. My ze szczytu nic nie widzieliśmy bo była chmura. Szkoda że nie widziałem Glocka na którego 7 lat później mi było dane wejść.
pzdr
k
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6174
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 13.10.2009 02:11

Glocka możesz zobaczyć spod Mangarta w wątku pt. "Słowenia a w niej przede wszystkim wodospady i Alpy". :) :wink:
Jest wyraźnie bliżej. :D

Franz, kurna...Ty to wiesz kiedy wyjść na szczyt ... :)
Zarąbiste warunki do zdjęć miałeś. Jest co obejrzeć!
Prognoza była wytypowana, czy lampa spadła z nieba? :lol: :wink:
Ja się wlokłem z Zadniej Trenty pod Kanjavcem do Trzaskiej Koćy, ale potem na Triglav zabrakło czasu. :? :cry:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34197
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.10.2009 12:43

Cieszę się niezmiernie, że się Wam widoki spodobały. :) Fakt, że pogodę mialem wymarzoną.

zawodowiec napisał(a):W 2001 weszliśmy z Aljażev domu przez Luknję, zeszliśmy Twoją trasą podejścia, już nie pamiętam czy przez Tominskową czy Prag. To był długi dzień, doliną do Aljażev domu wracaliśmy już po ćmoku.

To mniej więcej szliśmy tak samo, tyle że w przeciwną stronę. I w przybliżeniu ten sam czas na to poświęciliśmy, tyle że Wy jednym ciągiem, a ja z przerwą na sen (krótką, z uwagi na wesoły charakter Słoweńców ;)).
Ag szła z Luknji na Triglav? Nieźle! Tam występują elementy ferraty.

zawodowiec napisał(a):Szkoda że nie widziałem Glocka na którego 7 lat później mi było dane wejść.


U mnie różnica czasowa między spojrzeniem z Triglava na Grossglocknera, a wejściem na tego drugiego wynosiła chyba kilka miesięcy.

Nie wiem czy zwróciłeś uwagę, że na piątej fotce z ostatnio prezentowanych, w samym środku na horyzoncie właśnie go widać. :)
A tu nieco dokładniej:

Obrazek

I jeszcze wcześniej, z podejścia na Triglav:

Obrazek

Tej drugiej fotki nie ma na mojej stronce. Sięgnąłem właśnie do archiwum i tak przeglądając te stare zdjęcia zastanawiam się, czy jeszcze paru tu nie wrzucić. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3396
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 13.10.2009 12:44

Franz, i ja czytam i oglądam Twoje górskie i nie górskie wspomnienia. Nie wszędzie jestem w stanie być na bieżąco, bo z tego co gdzieś napisałeś praca nie jest już dla Ciebie najważniejszą "stratą" czasu. I dlatego czasu masz więcej niż ja i wielu Twoich czytelników. Staram się być wierną czytelniczką ale aktywne uczestnictwo w wypisywaniu swoich wrażeń nie zawsze jest możliwe. Co innego gdy coś zrobi piorunujące wrażenie. Wtedy nie odpuszczam, tak jest w tym wypadku.

Takie ujęcia i zachęcają i zniechęcają. Z Twoich zasobów.
Obrazek

Obrazek

Z Aljażev Dom jest 1800m na szczyt Triglava. My wchodzimy tam gdzie można obrócić z kwatery w ciągu jednego dnia. Nie każdy jest zawodowcem, dlatego my postanowiliśmy na Triglav tylko popatrzeć i zostawić go z tyłu.

Obrazek

Alpy Julijskie odwiedziliśmy dwa lata wcześniej niż Ty.
Też pogoda nam dopisała i widzieliśmy Wysokie Taury. Wrażenie nie do opisania. To ponad 100 km w prostej linii.
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Słowenia: Alpy Julijskie oraz Kamnisko-Savinjske
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017