Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Rumuńskie wyrypy

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.10.2011 11:31

Zaglądamy do umeblowanego pomieszczenia, znajdującego się w skrzydle Bethlena. Gabor Bethlen, żyjący w XVII wieku możnowładca, był jednym z kolejnych właścicieli potężnej twierdzy. On też był ostatnim, który dokonał poważnej przebudowy zamczyska. Skrzydło, nazywane teraz jego imieniem, wieńczy neogotycka galeria widoczna z dziedzińca oraz od strony miasta.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Prowadzące w górę schodki kończą się, niestety, zamkniętymi dźwierzami, wychodzimy więc poza dziedziniec bramą opartą na trzech kolejnych ostrołukach na mniejszy podwórzec, stając pod Bramą Doboszy. Tu musimy chwilę poczekać, gdyż z przeciwka wraca akurat większa grupa młodzieży, a chodniczek wąski. Przejście wolne - możemy kontynuować. Trafiamy na niezbyt chyba szczęśliwie odnawiany fragment zamku - biało wytynkowane mury zupełnie do nas nie przemawiają. Natomiast, między blankami mamy punkt widokowy na leżące po drugiej stronie wąwozu podgrodzie. Moją uwagę przyciągają też sympatyczne mordy gargulców, rzucających jeszcze ciekawsze cienie na załamany pod kątem mur.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.10.2011 11:31

Wracamy na główny dziedziniec i schodzimy po schodach do ostatniego pomieszczenia, w którym jeszcze nas nie było. Sala Rycerska - najsłynniejsze pomieszczenie zamku Hunedoara. Znajdująca się dokładnie pod Salą Sejmową - podobnie jak tamta ze sklepieniem krzyżowo-żebrowym, opartym na ośmiobocznych kolumnach - tym się wyróżnia, że nie uległa późniejszej przebudowie. W zasadzie pozostaje w niezmienionym kształcie od połowy XV wieku. Prawdziwa perła siedmiogrodzkiego gotyku. W kilku gablotkach wystawiona jest broń z różnych okresów historycznych, a pod oknem stoi sam Jan Hunyady. To on bronił świętości zawartego przez Władysława Warneńczyka pokoju z Turkami. Niestety, król dał się zwieść pokrętnym namowom legata papieskiego, co przypłacił sromotną klęską i własną śmiercią w roku 1444 (chociaż według niektórych opowieści przeżył i schronił się później na... Maderze). Regentem Królestwa Węgierskiego został wtedy Hunyady, a jego sława nadal rosła do tego stopnia, że w roku 1458 - w dwa lata po kolejnym zwycięstwie nad Turkami pod Belgradem, które jednak przypłacił swoim życiem - na kolejnego króla wybrano jego syna, Macieja Korwina.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Opuszczamy zamek, wracając przez drewniany most i zaglądamy jeszcze na moment do wąwozu rzeki, by rzucić okiem na mury od samego dołu. Teraz możemy już wracać do samochodu. Pierwsza atrakcja zobaczona.

Obrazek

Obrazek
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7165
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 05.10.2011 11:58

Zamczysko w moim obietywie :arrow: pojawi się zapewnie popołudniową porą, mniej więcej o o podobnej godzinie, w jakiej foty były zrobione :wink: .
Szkoda, że jedynie z zewnątrz, w tym najbardziej tradycyjnym ujęciu... Po obejrzeniu Tego, co pokazłeś, wnętrze by mi się podobało :)

Dokąd teraz?
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.10.2011 12:07

dangol napisał(a):Dokąd teraz?

Na wschód! "Tam musi być jakaś cywilizacja."
8)

Pozdrawiam,
Wojtek
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7165
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 05.10.2011 12:14

Franz napisał(a): Na wschód! "Tam musi być jakaś cywilizacja."


A my, ignoranci, na nieucywilizowane :wink: południe...
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.10.2011 12:22

dangol napisał(a):A my, ignoranci, na nieucywilizowane :wink: południe...

Hmm... tam jest Retezat. Ale - z tego, co wróbelki ćwierkają - coś tam do końca z Retezatem nie wyszło?..

Pozdrawiam,
Wojtek
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 05.10.2011 12:52

kulka53 napisał(a):....tylko mnie nie było, więc i zainteresowanie było mniejsze :wink: :lol:


... nie tylko ! ;)



W Rumuni byłem ostatni raz w latach osiemdziesiątych i "nie tak za bardzo dokładnie", a więc z jeszcze większą przyjemnością zwiedzam ją w Twoich, "Kulkowych"( i nie tylko) relacjach.

Zwiedzanie zamków, pałaców na żywo ostatnio jakoś "odpuszczamy", a to głównie z dwóch powodów. Po pierwsze z uwagi na ilość spotykanych na trasach naszych obecnych podróży, a po drugie już ich troszkę w swoim niekrótkim życiu wizytowałem.
Teraz wystarcza mi "rzut okiem" z zewnątrz ... reszty często się domyślam. 8)
Nie przeszkadza to mi jednak zwiedzać je wirtualnie, jest to mniej męczące, tańsze i szybsze, a zawsze ciekawe i może pozwalające na spokojniejsze obejrzenie wnętrz niż na żywo. 8)

Pozdrawiam.
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1224
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 05.10.2011 13:13

mariusz-w napisał(a):Teraz wystarcza mi "rzut okiem" z zewnątrz ... reszty często się domyślam. 8)
Nie przeszkadza to mi jednak zwiedzać je wirtualnie, jest to mniej męczące, tańsze i szybsze, a zawsze ciekawe i może pozwalające na spokojniejsze obejrzenie wnętrz niż na żywo. 8)



Jak dla mnie rewelacyjne podejście, tylko moja druga połowa zazwyczaj nalega na jakiś tour po wnętrzu (szczególnie jeśli wirtualne zwiedzanie obfituje w ochy i achy) - czasem się zgadzam i raczej nie żałuję.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.10.2011 14:14

mariusz-w napisał(a):Zwiedzanie zamków, pałaców na żywo ostatnio jakoś "odpuszczamy", a to głównie z dwóch powodów. Po pierwsze z uwagi na ilość spotykanych na trasach naszych obecnych podróży, a po drugie już ich troszkę w swoim niekrótkim życiu wizytowałem.

Aglaia napisał(a):
mariusz-w napisał(a):Teraz wystarcza mi "rzut okiem" z zewnątrz ... reszty często się domyślam. 8)
Nie przeszkadza to mi jednak zwiedzać je wirtualnie, jest to mniej męczące, tańsze i szybsze, a zawsze ciekawe i może pozwalające na spokojniejsze obejrzenie wnętrz niż na żywo. 8)

Jak dla mnie rewelacyjne podejście, tylko moja druga połowa zazwyczaj nalega na jakiś tour po wnętrzu (szczególnie jeśli wirtualne zwiedzanie obfituje w ochy i achy) - czasem się zgadzam i raczej nie żałuję.

U mnie procent oglądanych od wewnątrz zamków w stosunku do tych, które widzę tylko z zewnątrz jest tak mały, że czasem aż mi głupio. ;)

Też nie uważam, że muszę wszędzie wejść. Zresztą, czas dostępny skutecznie ogranicza takie zapędy. Na niektórych budowlach jednak mi zależy. Do takich zalicza się również Hunedoara. Rumunia ma niewiele w miarę dobrze zachowanych zamków o historycznej również wartości - zbyt wielki kocioł trwał na tych ziemiach przez wiele stuleci - dlatego tej perełki nie mogliśmy sobie odmówić. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8987
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 05.10.2011 14:23

Imponujący zamek!

Zapisuję się do frakcji, która najczęściej "zwiedza" takie budowle z zewnątrz :D Chociaż zgadzam się, że czasami warto zajrzeć do środka.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.10.2011 18:42

maslinka napisał(a):Imponujący zamek!

Zapisuję się do frakcji, która najczęściej "zwiedza" takie budowle z zewnątrz :D Chociaż zgadzam się, że czasami warto zajrzeć do środka.

Miło mi Cię powitać, mimo iż znaleźliśmy się w tym konkretnym przypadku po przeciwnych stronach barykady. :lol:

Pozdrawiam,
Wojtek
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12720
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 06.10.2011 20:36

Wydaje mi się , że ja to jakiś dziwny jestem :? , bo z wielką przyjemnością odwiedzam ( nawet ruiny ) tak z zewnętrznej strony jak i wewnątrz :wink:
A tej perełki to już moim zdaniem omijać się nie godzi
Rozumiem jednak , że nie każdy musi lubić zwiedzanie zamkowych komnat :wink:



Pozdrawiam
Piotr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.10.2011 15:18

piotrf napisał(a):Wydaje mi się , że ja to jakiś dziwny jestem :? , bo z wielką przyjemnością odwiedzam ( nawet ruiny ) tak z zewnętrznej strony jak i wewnątrz :wink:
A tej perełki to już moim zdaniem omijać się nie godzi
Rozumiem jednak , że nie każdy musi lubić zwiedzanie zamkowych komnat :wink:

Każdy ma swoje indywidualne podejście. W tym roku zwiedziłem wyjątkowo wiele zamkowych i pałacowych wnętrz. Ale nie mam teraz na myśli Rumunii. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 08.10.2011 16:46

Mapka przejazdu do ostatnich trzech odcinków wspomnień.

Obrazek

A - start ok. 13:00
B - nocleg
C - Hunedoara

A po drodze radio gra.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 11.10.2011 13:04

Zostawiamy Hunedoarę za sobą i wracamy ostatnio przejechanym odcinkiem drogi do głównej szosy, gdzie skręcamy na wschód. Kierujemy się na Sebes [sebesz], jeden z siedmiu grodów, który dał nazwę Siedmiogrodowi. Nie zatrzymujemy się tu jednak, tylko kontynuujemy jazdę, gdyż naszym kolejnym zaplanowanym przystankiem jest Sibiu [sibił]. To znaczy, byłoby Sibiu, gdyby nie fakt, że dojrzeliśmy już do małego co nieco, które zwykłem określać porą kawy. Rozglądamy się więc za jakimś miejscem, niezbyt oddalonym od szosy, jednak na tyle odizolowanym, żeby nam hałas zanadto nie przeszkadzał. Jakoż i mijamy dwie albo i trzy zachęcająco wyglądające polne drogi, zawsze jednak zbyt późno je dostrzegam, a nie chcę gwałtownie hamować na tym bardzo ruchliwym trakcie. Kiedy więc w prawo odbija wąski asfalt, opatrzony nazwą "Dobarca" [dobyrka] z dodatkowym napisem na brązowej tablicy "Biserica fortificata", rzucam krótkim pytaniem: Bierzemy?

Pada równie szybka odpowiedź - bierzemy - i już skręcam w boczną dróżkę. Do wioski jest pięć kilometrów, uważamy jednak zgodnie, że warto tyle nadłożyć, skoro mamy szansę na popołudniową kawkę w jakimś ciekawym miejscu. A za takowe uważamy wspomniany warowny kościół. Odrobinę dziurawa szosa doprowadza nas na skraj wsi, nad którą dobrze widać wystająca kościelną wieżę. To musi być ten. Skręcam w prawo i polną drogą podjeżdżam w górę. Ponowny skręt, przejazd pod murem i po lewej otwiera się mały, stromy podjazd. Pakuję się w niego, zatrzymując wóz pod sporej wielkości cmentarną bramą, nad którą wysoko wyrasta świątynny budynek. Jesteśmy.

Obrazek

Zaglądam przez metalowe pręty na cmentarz, spodziewając się, że tędy dotrzemy do kościoła. Niestety, brama jest tak dokładnie poowijana twardym drutem, że jego rozplątanie zabrałoby mnóstwo czasu. Ale wtedy Bea odnajduje nieco dalej zarośnięte inne wejście, które okazuje się tym właściwym. Wchodzimy na niewielki podwórzec, na którego drugim końcu wznosi się baszta z pustymi oczodołami okien oraz wybrukowanym przejściem u dołu, niegdyś zapewne wyposażonym w masywną bramę z każdej strony. Na szczęście obecnie nic nie broni dostępu, więc dajemy nura do środka i oto naszym oczom ukazuje się warowna świątynia.

Obrazek

Obrazek

Od razu rzuca się w oczy interesująca struktura budowli. Najbliżej nas wznosi się coś na kształt półokrągło zakończonej, wielkiej absydy, zwieńczonej drewnianą nadbudówką, z okrągłymi basztami na złączu z zasadniczą bryłą, jednakowoż zajmującej sporą część całego kościoła. Zarówno ta absyda, jak i zasadnicza część warowni, obudowane są gęsto przyporami, a wieża wyrasta wprost ze skośnego dachu nad bardziej oddalonym od nas w tej chwili fragmentem. Tyle w kwestii samego kościoła. Co nas zaś wręcz oczarowuje, to jego bezpośrednie otoczenie - gęsta, przez nikogo nie pielęgnowana roślinność, oplatająca mury oraz kwitnące, zdziczałe drzewa owocowe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

Rumuńskie wyrypy - strona 45
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017