Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Rumuńskie wyrypy

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Dorota_NS
Croentuzjasta
Posty: 135
Dołączył(a): 20.10.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dorota_NS » 10.01.2011 11:44

Instrumenty pojawiają się u nas na różnych wyjazdach, ale my jesteśmy z takiego "okołomuzycznego" środowiska :) .

A teraz ostatni odcinek. Dochodzimy do przeł. Urdele i "za chwilę" opuścimy Capatini i przejdziemy w Paring.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jesteśmy już na Transalpinie:

Obrazek

I dwa zdjęcia Transalpiny widzianej z Paringu:

Obrazek

I w zbliżeniu:

Obrazek

Gdy 4 lata temu, schodząc z Paringu, nagle pojawiły się przede mną te murki we mgle pomyślałam abstrakcyjnie, że doszliśmy do ruin jakiejś niezłej warowni 8O Tylko skąd ona się tu wzięła? A potem mgły przewiał nieco wiatr :lol:

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam
Dorota
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 43501
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 10.01.2011 11:49

Fajne zdjęcie - ten wąż - (filozoficznie) ile to butów trzeba zniszczyć nim się dojdzie...
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.01.2011 12:33

Transalpinę przejechałem w ubiegłym roku. Nocą. Brrr...

Pięknie uzupełniłaś i wzbogaciłaś moje opowieści. :D
Jak tylko masz ochotę na więcej - to śmiało!

Umieściłem w spisie treści Twoją (Waszą) trasę. Jeśli masz inną propozycję nazwy, to daj znać i zaraz zmienię.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.01.2011 14:42

Kiedy rano podjeżdżam pod elektrownię, mam już kogo zapytać. Wchodzę do środka przez otwartą bramę i od dwóch mężczyzn dowiaduję się, że dalsza droga prowadzi wzdłuż płotu, trochę jakby w poprzek doliny, ale to tylko dla ominięcia zabudowań i transformatorów. Dalej mam jechać cały czas prosto, ignorując wszelkie zjazdy w bok, aż dotrę nad jezioro Negovanu.

Jak na górsko-leśne warunki droga jest całkiem przyzwoita. Mijam wspomniane boczne odnogi - na koniec jest nieco bardziej stromo - i zatrzymuję się na niewielkim wzniesieniu. Tu drogi rozchodzą się na trzy strony. Który wariant wybrać? Na szczęście, stoi jakaś chałupa i kręcą się przy niej ludzie. Opuszczam szybę i rzucam pytanie o Rozdesti [rozdeszti], które leży za jeziorem. Chyba nie zostałem zrozumiany, wychodzę więc z mapą w dłoni i tłumaczę, o co mi chodzi. Aaa, Rozdesti! Tak, to tą prawą drogą.

Pan pyta, skąd jestem. Mówię, że z Polski. Moment zastanowienia.
- Kurwa, kurwa! - cieszy się, że zna trochę mój język.

Cóż, to już wszystko, czego się od Polaków zdążył nauczyć. Tłumaczę, że to nie są najbardziej eleganckie słowa w języku polskim. Tak, to też wie, ale słyszał je już nieraz. No tak, nie ma się co dziwić, skoro są na cały głos wykrzykiwane na rumuńskich halach...

Droga lekko się wspina na zbocze, potem opada i widzę już taflę jeziora po lewej ręce. Zaraz za jeziorem są rozstaje; widzę tam stojący przy bocznej drodze budynek. Zajeżdżam pod niego - to leśna cabana Rozdesti. Akurat ktoś się krząta, upewniam się więc, że mogę tu auto pozostawić. Pakuję plecak i wyruszam. Około 400m idę jeszcze główną drogą i o dziwo! - nie dość, że ścieżka i szlak, to jeszcze tabliczka: Vf. Negovanu Mare - 4,5h. Trochę mniejszej liczby się spodziewałem, ale... może uda się ten czas skrócić.

Obrazek

Na początku gęste oznakowanie, potem ścieżka doprowadza do skośnie wznoszącej się drogi, gdzie szlak czerwonych trójkątów jest już rzadziej widoczny, ale nie jest on tu aż taki konieczny. Zaczyna się jednak gimnastyka, jako że raz po raz drogę przegradzają zwalone drzewa. Czasem przeskakuję po pniach, czasem przechodzę dołem, rozgarniając gęste zasłony iglastych gałązek. Częstotliwość barykad wzrasta - zerkam na boki i widzę, że najwięcej tych pni leży właśnie na drodze. Doceniam pojawiające się odstępy między przeszkodami, potem kilka pni mogę obejść, bo nie zajmują całej wolnej przestrzeni i w końcu las się rozstępuje, ukazując trawiaste rozszerzenie.

Obrazek

Obrazek

Stoi tu też słupek z tabliczką na Negovanu, skierowaną w prawo od drogi. Hmm... prosto w las. Na wielkim świerku wyziera jeszcze spod gałęzi czerwony trójkąt i to już wszystko. Zagłębiam się w las, szukając kolejnych znaków lub jakiejś ścieżki, ale bez efektów. Wracam do słupka; tabliczkę ktoś kiedyś wygiął, sprawdzam więc wariant wygięty. Szlaku i tu nie widać, ale jest drobna ścieżka, tyle że równoległa do drogi, idąca skrajem lasu. Oglądam się na wszystkie strony - jest! Za mną, dla wracających tą drogą, wymalowany na drzewie znak. Trudno upilnować ścieżki porośniętej wysokimi trawami, ale po chwili wchodzę w las, gdzie i dróżka lepiej widoczna, i znaki pojawiają się gęściej. Las się wkrótce kończy i wkraczam na otwarty teren z licznymi, nisko ściętymi pniami. Przede mną rozstaje - wariant lewy lekko opada, wariant prawy lekko się wznosi. Jedyna istniejąca strzałka wskazuje kierunek, z którego przybywam. Cóż, wybieram wariant prawy, który wkrótce stopniowo zanika i nikłą tylko ścieżyną dochodzę do przyzwoitej drogi, gdzie na kamieniu co jest wymalowane? Zgadza się - czerwony trójkąt.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dojrzałem do śniadania, robię więc krótki postój, po czym ruszam łagodnym grzbietem w górę. Dobra droga odchodzi w prawo, wyraźnie obierając nieodpowiedni kierunek. Zakładam, że muszę iść dalej prosto. Rzeczywiście, odnajduję mocno nadgryziony zębem czasu znak na kamieniu i pstrykam mu fotkę z cyklu: "znajdź szlak w ciągu minuty". Nikły dotąd ślad ścieżki zanika zupełnie, gdy wychodzę na rozległe hale. Według mapy szlak prowadzi zboczem, równolegle do porośniętego lasem grzbietu. Zanim choiny opanują zupełnie horyzont po prawej stronie, mam jeszcze okazję rzucić okiem na częściowo pokryte śniegiem, mocno zerodowane kotły, którymi opada na północ główny grzbiet Lotru.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio edytowano 13.01.2011 20:25 przez Franz, łącznie edytowano 1 raz
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.01.2011 14:43

Poruszanie się tutaj jest dosyć uciążliwe, gdyż na gęsto rozsianych kępkach niskich trawek położyły się pod ciężarem niedawnego opadu śniegu długie trawska, maskując nierówności terenu. Raz po raz wpada mi noga pomiędzy kępki, przekrzywia się stopa nieprzyjemnie - męczące to i spowalniające wędrówkę. Nurtuje mnie przy tym jedna sprawa - czy znajdę jakąś ścieżkę w zbliżającej się stopniowo zielonej ścianie iglaków? Na pierwszym planie kosówka, dalej choiny. Wolałbym w tym nie chaszczować.

Staję przed ścianą i dostrzegam powyżej przywiązany do gałęzi worek foliowy. No tak, ktoś komuś chciał w ten sposób coś przekazać. Może mnie? Może, że tam jest szlak? Sprawdzę. Podchodzę i zagłębiam się w ciemną zieleń. Niestety, wszelkie ewentualne ślady ścieżek kończą się w młodniku. Dodatkową atrakcją jest śnieg, w który się ześlizguję z krzaków i niskich gałęzi kosodrzewiny. Wycofuję się i obniżając wypatruję słabych miejsc. Coś jest! Przy dużej dozie dobrej woli można to uznać za ścieżkę. Wpadając co chwila w głębszy śnieg, ocierając bez przerwy o gałęzie, posuwam się jednak do przodu. Jeszcze kawałek i natrafiam na całkiem przyzwoitą dróżkę, do tego ze szlakiem - żółte trójkąty. Teraz już bez przeszkód, dobrze oznakowaną trasą szybko maszeruję na południe. W paru miejscach na drzewach umieszczone są tablice informujące, że szlak wyznaczony przez "RedbullRoManiacs". Może być - najważniejsze, że kierunek dobry.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Las się kończy i wprost przede mną wyrasta dosyć płaski wierzchołek Negoveanu Mare. Spotykam tu porządną tyczkę z czerwonymi trójkątami - dobrze, bo żółte gdzieś zniknęły. Podchodzę drogą i wspólnie z nią skręcam w prawo, wytrawersowując na przełęcz w głównym grzbiecie. Powietrze jest na tyle czyste, że bez trudu rozpoznaję szczyty z poprzedniego dnia: Ursu, Nedeia, nawet niższą, na ich tle widoczną, Piatra Tarnovului.

Obrazek

Obrazek

W miarę zaś, jak podchodzę na kolejny wierzchołek - Vf. Balindru Mare - na wschodzie wyłaniają się ośnieżone szczyty gór Fagaras. Ścieżka trawersuje Balindru po północnej stronie, ale postanawiam wejść na szczyt - skoro już ominąłem Negoveanu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Ostatnio edytowano 13.01.2011 20:28 przez Franz, łącznie edytowano 1 raz
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 13.01.2011 17:01

Jak widać, a raczej słychać, każdy naród ma swój znak rozpoznawczy :wink: :?


Ale ładne te prześwity słońca miedzy drzewami :D

pozdrawiam
:D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.01.2011 20:34

Właśnie zauważyłem, że umknął mi kawał tekstu. Przeredagowalem więc ostatni podwójny wpis, dodając brakujący tekst i nieco zmieniając ułożenie fotek. Teraz jest już dobrze.

Tymona napisał(a):Jak widać, a raczej słychać, każdy naród ma swój znak rozpoznawczy :wink: :?

Tiaaa... nas znają od takiej strony.

Tymona napisał(a):Ale ładne te prześwity słońca miedzy drzewami :D

Nie mogłem się zdecydować, którą z tych dwóch fotek zamieścić. W końcu poszły obie. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 13.01.2011 21:16

Franz napisał(a):Nie mogłem się zdecydować, którą z tych dwóch fotek zamieścić. W końcu poszły obie. :)


... skądś znam ten problem ! :)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.01.2011 12:12

mariusz-w napisał(a):... skądś znam ten problem ! :)

Tutaj to ja sobie i tak folguję. :) Zamieszczam mniej więcej co czwartą zrobioną fotkę.
Większe ograniczenia sobie narzucam podczas selekcji fotek na swoją stronę internetową...

Pozdrawiam,
Wojtek
franko
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2360
Dołączył(a): 14.10.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) franko » 14.01.2011 12:16

Świetnie opisujesz i genialnie fotografujesz!!!
PZDR.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.01.2011 15:18

franko napisał(a):Świetnie opisujesz i genialnie fotografujesz!!!

Tu zdania są podzielone. ;)

Tym bardziej cieszy mnie, kiedy komuś innemu podoba się to, co udaje mi się stworzyć. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 27.01.2011 17:55

Ze szczytu wspaniała dookolna panorama, na pn.-zach. za jeziorem Vidru - góry Parang, a daleko na zachodzie - Sureanu odwiedzone parę dni wcześniej. Zaś znacznie bliżej - naderwane, trawiasto-kamienne kotły podchodzące pod sam grzbiet gór Lotru.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Schodzę w ich stronę, łącząc się ze ścieżką, która przedtem zostawiłem i obniżając się na przełęcz, zerkam z ciekawością na góry Cindrel [czindrel]. Są po drugiej stronie doliny, z której wystartowałem - niby nie tak daleko, ale czy zdążę dziś jeszcze przyjrzeć się im z bliska? Mam taką nadzieję.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 27.01.2011 17:57

Obrazek

Obrazek

Przed kolejnym szczytem - Contu Mare - ścieżka wykręca w lewo i prowadzi między kosodrzewiną. Trochę się obawiałem jak to będzie, ale jest na tyle szeroko, że tylko chwilami ocieram się o gałęzie. Na przełęczy szerokie polany, dalej znów węziej, a w miarę jak podchodzę pod wierzchołek Steflesti [sztefleszti], pojawiają się płaty śniegu. Przechodzę blisko pierwszego kotła - z dwóch opadających na północ - i na niższym wierzchołku robię sobie piknik.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
jacky z DG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 959
Dołączył(a): 18.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky z DG » 27.01.2011 21:26

Franz napisał(a):
Obrazek



cały czas dopisuje Ci słoneczna i ciepła pogoda ...

wygrałeś ją na loterii ?

Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 28.01.2011 12:50

jacky z DG napisał(a):cały czas dopisuje Ci słoneczna i ciepła pogoda ...

wygrałeś ją na loterii ?


Z tą pogodą to, niestety, różnie mi się zdarzało. Podczas tamtego wyjazdu jednak towarzyszyła mi stale. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

Rumuńskie wyrypy - strona 30
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017