Rozmiar: 51 bajtów  Rozmiar: 51 bajtów  

 
Dojazd do Chorwacji Opis podróży
reklama


Poniżej znajduje się relacja z podróży do Chorwacji. Nikogo nie namawiam do zachowania podobnego, jak niżej przedstawione. Powinno być ono raczej ostrzeżeniem, że w podróży mogą zdarzać się rzeczy nieprzewidziane i lepiej jest zaplanować odpowiednią rezerwę czasową.

Wyjazd poza sezonem, ale podczas "najdłuższego weekendu nowożytnej Europy", na przełomie kwietnia i maja 2000.
Trasa była dobrze znana. Kierowca szybko jeżdżący, bardzo doświadczony, całą trasę prowadził sam. Jedyna przeszkoda: na godzinę 22 musimy dojechać na wyspę Krk.

godz. 6.40: Wyjazd z Krakowa. Po wysupłaniu 8 zł można skorzystać z dobrodziejstwa pierwszej płatnej autostrady w Polsce. Utrzymywana prędkość: 130 - 150 km/h. Na odcinku Tychy - Bielsko nie jest już tak dobrze. Duży ruch, co chwilę światła i remonty, do tego dziury i koleiny.

Pierwszy postój: Tankowanie przed granicą w Cieszynie i śnidanko. Jest ok. godz. 8.

Granica w Cieszynie - Boguszowicach: Na przejście graniczne zajeżdżamy około 8.30. Oczywiście - kolejka. Tracimy około godzinę.

Czechy: Spory ruch, ale droga jest dobra i udaje się utrzymywać prędkość 120 - 140. Planowany przyjazd do Wiednia ok. godz. 13.30.

Granica Mikulov - Drasenhofen: Z naszych planów dotarcia do Wiednia o tej godzinie nici. Kolejka przed austriacką granicą. Nie jest nawet taka długa, ale prawie się nie posuwa. Przyczyna: flegmatyczna Austriaczka każdy paszport ogląda bez celu około pół minuty. Chyba znów powinni wymienić załogę na tym przejściu...

Wiedeń: Po godzinie 14 wjeżdżamy do Wiednia. Normalnie przejazd przez miasto zajmuje minimum pół godziny. Mamy pecha. Korek na autostradzie oznacza znowu pół godziny straty.

Wiedeń - Graz - Spielfeld: Nie jest jeszcze tak źle z czasem, więc zatrzymujemy się na jakimś Raststation, żeby coś szybko przekąsić. Poza tym nudno; prędkość: 130 - 150 km/h.

Przejście w Spielfeld / Sentilj: Przy wjeździe do Słowenii znowu kolejka. Kolejna stracona godzina oznacza, że bardzo ciężko będzie nam dojechać w wyznaczonym czasie.

Sentilj - Maribor - granica chorwacka: Przejazd przez Słowenię jest na tej trasie bardzo krótki (ok. 50 km), ale w większości prowadzi dość wąskimi drogami przez miejscowości, ograniczenia wskazują często nawet 40 km/h.

Do Zagrzebia: Dochodzi 19, gdy wjeżdżamy (tym razem bez kłopotów) do Chorwacji (przejście w miejscowości Macelj). Byle już dostać się na autostradę! Niestety, tylko na nią wjechaliśmy, rozpętała się ogromna burza. 140 na godzinę to w tych warunkach niemal wariactwo, a i tak prawdopodobnie nie zdążymy. Do tego trzeba zatankować samochód. Na stacji tak wieje, że nie da się prawie otworzyć drzwi, w dodatku okazuje się, że z tankowania nici, bo akurat stoi cysterna. Wracamy na autostradę.

Zagrzeb: Przy autostradzie w okolicy Zagrzebia w końcu udaje się zatankować. Ciągle leje jak z cebra. Kupujemy jakieś sandwicze do jedzenia. Dokładnie o 19.38 wjeżdżamy na autostradę Zagrzeb - Karlovac. Zostało nam 2 godziny i 22 minuty na przejechanie ponad 200 km.

Zagrzeb - Karlovac: Ciągle strasznie leje. Na jezdni woda. Jedziemy 150 - 160 km/h i jesteśmy chyba uznawani za wariatów, bo inni w ogóle nie przekraczają stu. Na punkcie poboru opłat w Karlovacu zjawiamy się o 19.56.

W stronę Rijeki: Dobre się skończyło. Czeka nas prawie 100 kilometrów wąskiej i krętej drogi. Na szczęście już mocno nie pada, ale na tym odcinku nie ma właściwie szans powariować, a w dodatku jest bardzo ślisko i są ciężarówki pełznące pod górę. Jak na zbawienie czekamy na drogę szybkiego ruchu zaczynającą się przed Delnicami.

Delnice - Krcki Most: Droga szybkiego ruchu jest wprawdzie jednopasmowa, ale to i tak wielki komfort w porównaniu z poprzednim odcinkiem; jezdnia jest już sucha. Znaki ograniczają prędkość do 80 - 100 km/h, co chwila ciągła linia. Łamiemy po prostu wszystkie przepisy i pędzimy cały czas 140 - 160. Na szczęście przed nami jakiś podobny idiota (miejscowy) jadący audi 80 równie się spieszy, więc przynajmniej mamy niewielkie szanse wpaść w radarową pułapkę. Na drodze przez Krizisce (skrót nad morze) nie ma ruchu, więc możemy tam jechać nawet 120 km/h (oczywiście, momentami). O 21.25 wjeżdżamy na most prowadzący na Krk. Czeka nas jeszcze 30 km, na które mamy aż 35 minut.

godz. 21.45: Meldujemy się na miejscu. Udało się, lecz to jeszcze wcale nie koniec podróży...




  Powrót na poprzednią stronę


[Strona główna] [Sponsor] [Redakcja] [Reklama] [Kontakt] na górę strony

Rozmiar: 107 bajtów


apartamenty w cro




Rozmiar: 107 bajtów
Polecamy:
APARTAMENTY - rezerwacje ONLINE

Rozmiar: 107 bajtów

(c) 1999-2009 Chorwacja Online - Cro.pl