Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

NA OBCASACH przez Vis Pelješac i Brač

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
tomekkulach
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 224
Dołączył(a): 20.09.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) tomekkulach » 02.01.2018 22:15

Katerina napisał(a):Dzień 4 na Visie - Uvala Pritišćina i inne zadoopia :)


Budzi nas ...tupot białych mew pod naszym balkonem

Uwielbiam poranny gwar Komiży i krzyk roześmianych mew, ale dzisiaj... 8O 8O odbieram to jako torturę.. :x

Chwila zastanowienia - dlaczego czuję się jakby moja głowa była kwadratowa i do tego powiększonych rozmiarów?

I baaardzo chce się pić...


Witam :D

A propos mew tak mi się skojarzyło:
:oczko_usmiech:

Fajne są takie spotkania w realu-nie ma się co obawiać :wink:
Polecam pójście drogą
Mnie jak na razie udało się "uskutecznić" z GusiąS
Przed koncertem 2Cellos w Wawie

Pozdrawiam w Nowym 2018 roku
:papa:
travel
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1021
Dołączył(a): 20.11.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) travel » 03.01.2018 08:14

Katerina,

Niezły ten Twój przepis na pozbycie się kaca. Koniecznie muszę go wypróbować, tylko gdzie w Polsce kupię sirutkę :?:
Chyba sama muszę sobie zrobić :mrgreen:

Co do wożenia jedzenia do Cro, to mój zestaw jest bardzo podobny do Twojego : zupki knorra, kilka ulubionych konserw mięsnych i pasztetów ( takich w Chorwacji nie mają) , żółte sery i koniecznie paprykarz szczeciński :lol: .
Choć muszę przyznać , że w miarę odkrywania chorwackich przysmaków wieziemy tego jedzenia coraz mniej. :papa:
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3203
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 03.01.2018 08:56

tomekkulach napisał(a):
Katerina napisał(a):Dzień 4 na Visie - Uvala Pritišćina i inne zadoopia :)
Budzi nas ...tupot białych mew pod naszym balkonem ...

Witam :D
A propos mew tak mi się skojarzyło:
..............
Się uśmiałam :mrgreen:
tomekkulach napisał(a):Fajne są takie spotkania w realu-nie ma się co obawiać :wink: ...
Bardzo fajne Obrazektylko pocycać nie mogliśmy za bardzo gdyż po koncercie w trasę :(

Katerina ... a ten Pasztecik Podlaski to z mojego miasta rodzinnego :)
Również zabieram żelazną żywność. Jedna szynka w puszce oraz rybki były z nami w Cro 4x :mrgreen: No i zostały zjedzone w domu bo termin się kończył :mrgreen: Ale wolę mieć niż nie mieć, na pierwsze dni zawsze mamy jedzonko bo nie chce mi się latać odrazu po sklepach za zakupami. Często też jednak trafiamy takie kempingi ... tzn. sami wybieramy, że do większego sklepu trzeba podjechać autem i wtedy przy okazji wycieczek robimy dopiero zakupy.

Przezorny zawsze ubezpieczony, coś trzeba mieć ze sobą :mrgreen: Zresztą jak jeździmy po PL to w zasadzie też mamy swój prowiant żelazny. Na zorganizowanych spotkaniach potem wszyscy wywalają z lodówek co kto ma i robimy jeden wielki szwedzki stół i jest imprezka :mrgreen:
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1795
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 03.01.2018 17:20

tomekkulach
A propos mew tak mi się skojarzyło:


:mrgreen: :mrgreen:

Mi się ta panna kojarzy bardziej z natrętną muchą, komarem lub wiertłem dentystycznym :oczko_usmiech:

Fajne są takie spotkania w realu-nie ma się co obawiać :wink:
Polecam pójście TĄ drogą
Mnie jak na razie udało się "uskutecznić" z GusiąS
Przed koncertem 2Cellos w Wawie

Pozdrawiam w Nowym 2018 roku
:papa:


Teraz już wiem,że są fajne. Nie to,żebym się obawiała bardzo - chodzi raczej o ryzyko rozczarowania.

Również pozdrawiam serdecznie :papa:


travel
Niezły ten Twój przepis na pozbycie się kaca. Koniecznie muszę go wypróbować, tylko gdzie w Polsce kupię sirutkę :?:
Chyba sama muszę sobie zrobić :mrgreen:


No, raczej sama..Myślę,że skoro mleko pasteryzowane się nie zsiada, to i serwatkę będzie trudno pozyskać..Chyba ,że ze wsi od drobnego rolnika :roll:


gusia-s i travel

Co do zapasów żywności - Pewnie gdybym była na jakiejś nadzwyczajnie uprzywilejowanej pozycji finansowej, to pewnie wolałabym jeść lokalnie zakupiony pršut na śniadanie i kolację, tudzież ogromne ilości paškiego sira, carpacccio z białej ryby i to koniecznie z truflami :mrgreen:
Ale produkty te tanie nie są, jak wiemy, dlatego wolę wciągać szyneczkę Krakusa, lub podlaskie :P przysmaki np. na śniadanie, a pofolgować sobie raczej w jakiejś konobie od czasu do czasu wydając kuny na pekę, riblją platę, czy inne specjały.
Ale, oczywiście w Cro kupuję codziennie świeże owoce, warzywa(pomidory), kruh,czy oliwę do kuhanja w trakcie pobytu, sami często przyrządzamy małże, lub ryby i jagnięcinę z grilla, co udowodnię w relacji :)
Abakus68
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 459
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 03.01.2018 19:34

To ja powiem tak. To dobrze Kasia, że to u Ciebie ludziska tyle odpisują, jak Ty to wszystko ogarniasz nie wiem. Szacunek. Musiałem wrócić a do 22.12... Nie wypowiem się na temat waszego wspólnego cycania, bo mi się nieco łza w oku zakręciła. Ja to właściwie jakbym wiecznie na jakimś statku kurczę. Nigdzie nie zagrzałem miejsca. Co parę lat zmiana. A to powoduje, że znajomych jakoś tak licho. Więc bardzo pozytywnie zazdroszczę Wam takiego spotkania... Miałem jednak problem z doczytaniem o cycaniu, bo jak utknąłem na zdjęciu niesamowitych nóg (wiem, wiem, będzie ban :mrgreen: :mrgreen:)na balkonie to jakoś nie mogłem przesunąć dalej... Niemniej jednak jako wieloletnio związany z Profi przyznam, że widok pasztetu podlaskiego mnie zjeżył... No zobacz tyle lat temu a taki we mnie sentyment do produktu hi hi.
A jeśli chodzi o "uprzywilejowaną pozycję finansową" w gestii jedzenia rozumiem, też tak mam, chociaż zwykle wtedy zdrowo przeginam - a co... Raz się żyje :mrgreen:
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3203
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 03.01.2018 19:40

A podpatrzę tą jagnięcinę jak robicie. Raz Tom przyrządził ale stwierdził, że mlekiem mu jechało. Ja nie czułam a on tak.

Trufle to raczej przereklamowane, smakował mi makaron z truflami i kiełbaska. Lubię nawet pomidory skropione oliwą truflową. Cena za nie dyktowana raczej nie walorami smakowymi.
travel
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1021
Dołączył(a): 20.11.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) travel » 03.01.2018 21:22

Katerina napisał(a):
gusia-s i travel

Co do zapasów żywności - Pewnie gdybym była na jakiejś nadzwyczajnie uprzywilejowanej pozycji finansowej, to pewnie wolałabym jeść lokalnie zakupiony pršut na śniadanie i kolację, tudzież ogromne ilości paškiego sira, carpacccio z białej ryby i to koniecznie z truflami :mrgreen:
Ale produkty te tanie nie są, jak wiemy, dlatego wolę wciągać szyneczkę Krakusa, lub podlaskie :P przysmaki np. na śniadanie, a pofolgować sobie raczej w jakiejś konobie od czasu do czasu wydając kuny na pekę, riblją platę, czy inne specjały.
Ale, oczywiście w Cro kupuję codziennie świeże owoce, warzywa(pomidory), kruh,czy oliwę do kuhanja w trakcie pobytu, sami często przyrządzamy małże, lub ryby i jagnięcinę z grilla, co udowodnię w relacji :)


Z tym jedzeniem u Ciebie jest identycznie jak u mnie :mrgreen:
Ale dżemu już nie przywożę z Polski, odkąd odkryłam smokvę z naranczą :D
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1795
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 03.01.2018 21:44

Abakus68
Nigdzie nie zagrzałem miejsca. Co parę lat zmiana


Wiesz, są tacy, którzy o tym marzą :)

Więc bardzo pozytywnie zazdroszczę Wam takiego spotkania..


Kurczę, ja też sobie samej zazdroszczę....Trzeba było otrzeć łezkę, odsunąć te nogi :wink: i wskoczyć do nas na pokład (najpierw na ponton :oczko_usmiech: , jak ja przeżyłam to i Ty byś wytrzymał ten kurs :mrgreen: ) i pocycać wirtualnie z nami :)


gusia-s
A podpatrzę tą jagnięcinę jak robicie. Raz Tom przyrządził ale stwierdził, że mlekiem mu jechało. Ja nie czułam a on tak.


My grilujemy na żaru z rozmarynem :roll: 8) Pokażę, tylko najpierw przemieszczę się na Peljeszczak :)

A moje trufle z Rovinja z makaronem lub naszym polskim...tatarem na pewno by Ci zasmakowały (chyba ,że nie tykasz tatara :oczko_usmiech: )


travel
Ale dżemu już nie przywożę z Polski, odkąd odkryłam smokvę z naranczą :D


Good idea :lol:
beatabm
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2594
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) beatabm » 03.01.2018 22:00

"Katerina"]

Kurczę, ja też sobie samej zazdroszczę....Trzeba było otrzeć łezkę, odsunąć te nogi :wink: i wskoczyć do nas na pokład (najpierw na ponton :oczko_usmiech: , jak ja przeżyłam to i Ty byś wytrzymał ten kurs :mrgreen: ) i pocycać wirtualnie z nami :)

Wirtualnie albo wskoczyć w auto, biegusiem na Vis i cycać na żywo na pokładzie :mrgreen:
Kapitan właśnie stwierdził, że następnym razem jak będzie płynął po Ciebie pontonem to weźmie pełną karafkę abyś mogła spożyć na brzegu szczepionkę na chorobę morską i pontonowe strachy :mrgreen:

A moje trufle z Rovinja z makaronem lub naszym polskim...tatarem na pewno by Ci zasmakowały (chyba ,że nie tykasz tatara :oczko_usmiech: )


Sadystko, zaśliniłam się na samą myśl o takim tatarze 8O
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1795
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 04.01.2018 22:12

Katerina/beatabm

A moje trufle z Rovinja z makaronem lub naszym polskim...tatarem na pewno by Ci zasmakowały (chyba ,że nie tykasz tatara :oczko_usmiech: )



Sadystko, zaśliniłam się na samą myśl o takim tatarze


Beata, zapraszam na tatara z truflami, tylko daj znać parę miesięcy wcześniej kiedy wpadasz, bo muszę te trufle jakoś zorganizować :oczko_usmiech:



Pritišćina


Po cycaniu nadeszła pora na ...nudę :wink: , czyli zwykłe zwiedzanie Visu :oczko_usmiech:

W poprzednim odcinku opisałam program 3 ech kroków dotyczący leczenia niedyspozycji po spożyciu :oops: :roll:

Zapomniałam wspomnieć o kroku 4 tym - kąpiel w Jadranie - kto wie, czy to nie najistotniejsze remedium..

Toteż zmierzamy ku plaży którą "odkryliśmy" już w 2015, a do której to plaży dojazd nie należy do najłatwiejszych...

Łatwiej byłoby w naszym stanie zanurzyć się gdzieś bliżej miejscówki, czyli na plaży miejskiej w Komiży na przykład, ale poprzedniego dnia- w trakcie spotkania na Queen - Załoga jachtu uświadomiła nam co cumujące jednostki wyrzucają do morza 8O i jaki jest wobec tego stan wody przy portach i marinach... :roll: Niby coś logicznego, ale jakoś człowiek to zawsze wypiera i stara się nie myśleć..

Dzisiaj jednak ta myśl dominuje przy wyborze miejsca do plażingu :lol:

Tym bardziej,że w liście od Marsallah (odnaleziony skarb :P ) Bartek wspomniał,że był z rodziną w tej zatoczce i bardzo mu się podobała..

Gdy byliśmy tam z mężem w 2015 Pritišćina wywarła na nas bardzo dobre wrażenie - pojechaliśmy tam późnym popołudniem i wtedy wyglądała od wejścia tak

P9071824.JPG


Nie kąpaliśmy się wtedy, bo plaża tonęła w cieniu, ale obiecałam sobie kiedyś tam wrócić.


Jedziemy starą drogą do Visu zostawiając w tyle Komiżę..

P9071808.JPG


..mijamy punkt widokowy, z którego odbiliśmy parę dni wcześniej do bunkrów i dojeżdżamy do miejsca gdzie po lewej jest to

P9071809.JPG
,

a po prawej niepozorny, ale widoczny drogowskaz na Pritišcinę.

Na żółto zaznaczyłam możliwe zjazdy do wyrzutni rakietowych w Rt Stupišćie (Raketna Baza), a na czerwono długą szutrową drogę do Pritišćiny.

Bez tytułu.png


Skręcamy więc w szutrówkę..

P9071813.JPG

P8046457.JPG


Aby pokazać drogę do uvali pomieszałam zdjęcia z 2017 i 2015 roku, bo ostatnio nie chciało mi się po raz drugi focić tych samych widoków - na niektórych zdjęciach mamy więc światło poranne, a na innych przedwieczorne :P

Jedziemy..

P9071810.JPG

P9071811.JPG

P9071812.JPG

P9071814.JPG

P8046465.JPG


Droga jest wymagająca i baaardzo długa..telepiemy się około 20 minut :roll:

Jednak nawet dla naszego niskiego zawieszenia nie stanowi wielkiej trudności.
Chociaż małżon po ostatniej przygodzie jakby przewrażliwiony.. :wink:

Ponieważ jadę tą drogą kolejny raz i straciła efekt nowości dłuży mi się niesamowicie..
Do tego ten stan po spotkaniu z Cycem :x

Ładne widoki wynagradzają mękę :)

P9071817.JPG

P9071821.JPG

P9071822.JPG

P9071823.JPG


Dojeżdżamy do miejsca skąd dalej nie odważamy się jechać autem -groziłoby powtórką z bunkrów.. :(
Stoi tu już kilka aut 8O :evil:

P8046466.JPG

P8046467.JPG


Na plaży jest około 10 osób.
To już prawie tłum, zważywszy na fakt jaka jest niewielka.

P8046489.JPG

P8046478.JPG


Ale część plażowiczów jest w wodzie, część szykuje się do odpłynięcia kajakiem - da się żyć.

Słońce na przemian pojawia się i chowa, a to sprawia,że co chwilę plaża jawi się w innym kolorycie 8)

P8046469.JPG

P8046472.JPG

P8046473.JPG

P8046474.JPG

P8046475.JPG


Dużo tu atrakcyjnych grot do pływania i nurkowania - ładnie przedstawił je Marsallah - ja jednak nie odważam się.
Lekarz zakazał oddalać się zbytnio od brzegu ze względu na kontuzję stopy i ryzyko skurczu.

Poprzestaję na delikatnym :wink: snurkowaniu z maską.

P8046483.JPG


I na małym spacerze po skałkach..

P8046470.JPG

P8046471.JPG

P8046476.JPG

P8046479.JPG

P8046480.JPG

P8046481.JPG

P8046486.JPG

P8046487.JPG

P8046488.JPG


Zastanawia mnie duży ruch jednostek pływających zmierzających za cypel - ciekawe po co wszyscy tam płyną?

Potem sprawdziłam w necie - po prawej od naszej zatoczki jest podobna - Mała Pritišćina :P

priti.jpg


Decydujemy o odwrocie - odwodnimy się tu za bardzo...

Ostatni rzut okiem...

P8046485.JPG


I powrót do auta i znowu 20 minut pod górę :)

P8046490.JPG

P8046493.JPG
Załączniki:
P8046468.JPG
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9914
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 04.01.2018 23:00

Pritišćinę wspominam bardzo miło :) Cudowny kolor wody i miłe dla stóp otoczaki, można było kąpać się bez butów 8)

Mała Pritišćina - ciekawostka :idea: Nie wiedziałam o jej istnieniu... Może następnym razem, kajakiem ;)
beatabm
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2594
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) beatabm » 05.01.2018 08:40

"Katerina"]
Łatwiej byłoby w naszym stanie zanurzyć się gdzieś bliżej miejscówki, czyli na plaży miejskiej w Komiży na przykład, ale poprzedniego dnia- w trakcie spotkania na Queen - Załoga jachtu uświadomiła nam co cumujące jednostki wyrzucają do morza 8O i jaki jest wobec tego stan wody przy portach i marinach... :roll: Niby coś logicznego, ale jakoś człowiek to zawsze wypiera i stara się nie myśleć..

Dzisiaj jednak ta myśl dominuje przy wyborze miejsca do plażingu :lol:


Widzę, że bardzo dobrze zapamiętałaś lekcję o portach daną Ci na Queen - bardzo się cieszę :wink: Osobiście nie mogę patrzeć na kąpiących się na takich plażach, brrrr..... :roll:

Aby pokazać drogę do uvali pomieszałam zdjęcia z 2017 i 2015 roku, bo ostatnio nie chciało mi się po raz drugi focić tych samych widoków - na niektórych zdjęciach mamy więc światło poranne, a na innych przedwieczorne :P


Absolutnie mi to nie przeszkadza :oczko_usmiech: Widoczki z góry piękne :wink:

Droga jest wymagająca i baaardzo długa..telepiemy się około 20 minut :roll:


W Waszym stanie to chyba była bardzo średnia przyjemność 8O :mrgreen:

Jednak nawet dla naszego niskiego zawieszenia nie stanowi wielkiej trudności.


Jak możesz - ta droga jest bardzo trudna i już :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

I na małym spacerze po skałkach..


W obcasach oczywiście? :oczko_usmiech:


Decydujemy o odwrocie - odwodnimy się tu za bardzo...

Trzeba było Cyca zabrać ze sobą :mrgreen:
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2079
Dołączył(a): 04.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 05.01.2018 09:24

Bardzo ładna ta Pritišcina.
A co do efektów spożywania napojów z %%%%, to kąpiel w Jadranie jest dla nas najlepszym lekarstwem :D
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1795
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 05.01.2018 12:26

maslinka napisał(a):Pritišćinę wspominam bardzo miło :) Cudowny kolor wody i miłe dla stóp otoczaki, można było kąpać się bez butów 8)

Mała Pritišćina - ciekawostka :idea: Nie wiedziałam o jej istnieniu... Może następnym razem, kajakiem ;)


Agnieszko, nie pamiętam, czy byliście na tej plaży kajakiem, czy z lądu, a jeżeli kajakiem to z Rukavca?

Tylko to tłumaczyłoby przeoczenie tej Małej Pritišćiny :wink: , choć taka mała to ona nie jest jak widać na mapie satelitarnej...
Gdybyście płynęli od strony Komiży, pewnie byś ją wypatrzyła..

Widzę w niej sporą grotę :P :P 8)

Pewnie nie jest dostępna od strony lądu, nie ma w niej żadnych domostw...

A sama Pritišćina jest super, pod warunkiem ,że masz słońce na bank i mniej plażowiczów niż my.
Słońce zachodziło za chmury na dość długi czas, przez co kolorki znikały.
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1795
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 05.01.2018 12:30

beatabm
W obcasach oczywiście? :oczko_usmiech:



Na te konkretne skałki w obcasach nikt nie dałby rady...Mam inne sprytne obuwie na skały :P

Trzeba było Cyca zabrać ze sobą :mrgreen:


Na Cyca dłuuugo nie mogliśmy patrzeć...aż do... wieczora :oczko_usmiech:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



NA OBCASACH przez Vis Pelješac i Brač - strona 39
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017